Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest Śr paź 05, 2022 3:23 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr lut 09, 2022 12:49 pm 
Swój

Dołączył(a): Wt lut 08, 2022 11:59 am
Posty: 33
Jedna z relacji z pobytu weekendowego w pięknej pogodzie w Masywie Śnieżnika :)

Hej,
Nadszedł dzień mojego samotnego relaksu :) Mam wychodne, dziewczyny mają zaklepany dzień w Kudowie a ja mogę sobie samotnie polatać.
Koleżanka małżonka odstawia mnie do Jodłowa, drogą na max 1 auto a nasze troszkę duże więc mieliśmy małe atrakcje po drodze... ale było ok.
Plan na ten dzień zrodził się w mojej głowie już jakiś czas temu- i udało się go spełnić no może nie w 100% ale 95%.
Startuję z Jodłowa około 10.

Obrazek

Pierwszy odcinek to spacer szeroką droga ku granicy PL-Cz. Tempo zacne ponad 5 km na h i jestem na przełęczy po 40 minutach odwiedzając po drodze źródła Nysy...
Obrazek

Obrazek

Od przełęczy w stronę Trójmorskiego pierwszy kryzys - myślę sobie q..a co ja sobie zaplanowałem, szybkie tempo wejścia na przełęcz daje siwe znaki le cóż powiedziało się A trzeba zrobić drugi krok.
Od Jodłowa spotykam tylko jedną grupkę paru osób z koła PTTK a tak głównie kontempluję samotnie otoczenie i przyrodę.
PO 30 minutach od przełęczy docieram na Trójmorski Wierch gdzie jest może z 5-6 osób. Pogoda i widoki zacne.
Wchodzę na wieżę która aktualnie jest remontowana na dole chce odbić pieczątkę ale niestety jest bez tuszu - ja nie zabrałem jak zawsze mam w zwyczaju więc jest to jedna z rzeczy której tego dnia żałowałem...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ze szczytu idę dalej za zielonymi znakami ku Małemu Śnieżnikowi.. tam był drugi kryzys. Ja pierdziele podejście mnie zabiło mimo tego że nie było jakieś tam mega. Trzeba było uzupełnić kalorie w drodze...
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jak wszedłem na Mały Śnieżnik postanowiłem zejść na stronę czeską do czerwonego szlaku którym nigdy nie szedłem.
Robię to za słupkami granicznymi. Zejście masakra - na przestrzeni może 500 - 600 metrów wytracam wysokość o ponad 300 - tam miałem miazgę dla kolan - oj dało mi to mocno chyba poza jeszcze jednym momentem popalić...
Obrazek

Czerwony szlak to spokojna ścieżka, delikatnie do góry do momentu z połączeniem z naszym zielonym od schrony pod Śnieżnikiem - tam już tylko do góry.
Jak wcześniej spotykałem nieliczne osoby tak teraz jestem w galerii handlowej wśród niespotykanej liczby osób. Do tego notoryczny dźwięk latającego tam i z powrotem śmigłowca dostarczającego materiały pod budowę nowej wieży... nie ma jak robić wieżę w mega widokowym miejscu która poza swoją bryłą nic nie wniesie... ale to moje zdanie...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jak zawsze lubiłem sobie poleżeć na Śnieżniku dłużej tak teraz w dźwięku helikoptera wytrzymuję 5 minut.
Lecę na czeską stronę do źródeł Morawy i do słonika.

Obrazek

Obrazek

Wracam na Śnieżnik i z tysiącem osób idę na halę do schronu.

Obrazek

W schronie widząc kolejkę i wiedząc od ludzi ile się czeka rezygnuję z obiadu i piwka. Odbijam tylko pieczątkę i lecę w kierunku Czarnej Góry.
Obrazek

Przystaję po drodze na punkcie na Żmijowcu gdzie jem ostatnią bułkę jaką 1 z 2 miałem ze sobą...

Obrazek

W planie miałem wejście na Czarną Górę ale czas już późny rodzinka czeka a nigdy nie byłem na Mariańskich skałach. Odbija więc bezszlakowo.

Obrazek
Idę skrótem do zielonego na Międzygórze i tego dnia pierwszy raz miałem klocki. Ścieżka się skończyła wycinką i wyrębem, wszędzie kamienie i skały oraz urwiska po paręnaście metrów...
Obrazek
Chowam dla bezpieczeństwa aparat do plecaka i przez 15 minut schodzę na dół mając cały czas serce pod gardłem - udało się :)
Dalsza droga to zejście do Międzygórza dość długie ale cały czas jestem sam i nikogo nie spotykam.
O 18.45 jestem w Międzygórzu i walę od razu do Restauracji Sosenka o której pisałem w relacji z dnia poprzedniego. Chce tylko zimne piwo - mam w nogach 29km i grubo ponad 1000 m przewyższenia. Zostaję w tym momencie poinformowany że już mnie nie obsłużą mimo że lokal otwarty do 21 jest długi weekend i takie tam. Wyprosili wszystkich i nie wiem czy mieli jakąś zamkniętą imprezę czy co ale sam nie chciałem nic jeść bo w planie mamy kolację w lokalu nad wodospadem ale chciałem tylko zmoczyć usta piwnym napojem. Kij im w d... tym przypadkiem wiem że moja noga tam więcej nie wejdzie.

Tak więc w 95% jak powiedziałem na początku mój plan się spełnił. W nogach około 30 km - jeszcze dzisiaj troszkę czuję kolana :) ale było warto.
Wieczorem pstrąg nad wodospadem i zimne zasłużone Nyskie :)

Zdjątka tutaj - https://photos.app.goo.gl/Xksz7AMdE7vvUudV8


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL