Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest Cz paź 06, 2022 10:09 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: So gru 25, 2021 5:18 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Tegoroczną tatrzańską przygodę zaczynamy pod koniec stycznia. Tylko we dwoje z Michałem ruszamy nad Morskie Oko a potem się zobaczy. Tematem przewodnim są Niżna Rysy, ale wiadomo jak wygląda zagrożenie lawinowe powyżej Buli, niepewny teren i specyficzne ukształtowanie terenu, gdzie zazwyczaj lawinowo jest gorzej niż w innych częściach tych gór. Pogoda sprzyja, bo od rana jest dość dobra widoczność z tendencją do polepszania się warunków, według prognoz, tylko koło południa miało być okienko, więc tak chcemy wycyrklować by w to okienko trafić.


Obrazek

Efekt halo nad Czarnym Stawem, gdzie słońce ledwo wystaje ponad grań.

Obrazek

Powyżej stawu sporo śniegu, ścieżka jest przetarta, nie za dobrze bo śnieg dość sypki i wiatr zawiewa, ale jakoś przemy w górę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przed nami jest parę osób idących na Rysy i jak się wyżej okazuje kilka odbijających na Niżne, mam też wrażenie że widziałem jakieś sylwetki na przełęczy pod szczytem Niżnych.

Obrazek

Obrazek

Drzemy ostro w górę wyprzedzając grupę przed nami i poniżej przełęczy mijamy pierwszą grupę schodzącą ze szczytu, zapewne spali w schronisku.
Dopiero gdzieś przed trawersem w kierunku przełęczy ubieram raki i jakoś przed przełęczą wyprzedzam Michała i pierwszy wchodzę na szczyt.

Obrazek

Warun petarda, bezwietrznie i super widoczność.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zanim reszta dotrze na szczyt robimy sesjone bo tylko w dójkę jesteśmy.

Obrazek

Obrazek

Wiadomo, będąc tak blisko i wysoko żal nie pocisnąć na Rysy :lol: Ale nie uśmiecha nam się schodzić aż do początku grzędy by wejść w rysę, jeszcze na trawersie rozglądam się jakby tu ugryźć trawers pod granią między Niżnymi i Rysami. Na przejście granią nie ma czasu a i warunki śniegowe są średnie, więc zaraz poniżej przełęczy jak skały się kończą odbijamy w lewo w trawers z lekkim kursem w górę by jak najmniej wysokości stracić.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Staramy się iść jak najbliżej skał i trawersować żleby jak najwyżej. Obaj mamy detektory, ale lepiej nie mieć okazji z nich korzystać :eye:
Docieramy do grzędy, ale na krawędzi jest spory nawis rozciągający się z góry w dół, nie ryzykujemy wejścia w rysę by tego nie odciąć na ludzi schodzących i wejście kontynuujemy grzędą w górę, miejscami widać nawet łańcuchy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Od przełączki już normalnie na szczyt. Widoczność powoli siada, ale widać więcej niż ostatnim razem, czyli aby mieć na Rysach palmę zimą to muszę wejść jeszcze jeden raz :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Polski i słowacki wierzchołek zaliczony, zamieniamy parę słów ze Słowakami na szczycie bo u nich jest całkowite zamknięcie i schodzimy w dół. Zejście rysą dłuży się strasznie, najczęściej idę tyłem, od Buli to już na luzie. Pod schroniskiem jeszcze po grzanym piwku, gdzie na ławce obok grupa imprezowiczów próbuje obudzić towarzysza, po tym jak zrobili złotego Stocka 0,7L :lol:
Fajna zimowa wyrypka siadła :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr gru 29, 2021 11:08 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Kolejna tegoroczna zimowa akcja miała miejsce na Kościelcu. Nie mieliśmy ochoty na trekkingowe wejście, więc wymyśliliśmy, że zrobimy trawers od Kościelcowej Przełęczy. Uzbierało się nas czterech i to w środku tygodnia, z Brzezin idziemy pod Murowaniec.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pogoda nawet fajna, chociaż miało być tylko okno pogodowe koło południa. Pod Murowańcem robimy przerwę na szamę, ale patrząc w górę widać, że dość mocno wieje i coraz to większa ilość chmur przeciska się przez granie.

Obrazek

Kierujemy się nad Czarny Staw a potem na Karb.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podejście na przełęcz słabo przetarte, właściwie tylko przez osoby, które są przed nami, śniegu jest sporo i za słabo związanego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na przełęczy wita nas słoneczko, ale wiatr tutaj już jest mocno odczuwalny, kierujemy się pod zachodnią Kościelca na Kościelcową Przełęcz.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tutaj już nie ma żadnych śladów chodzenia a śnieg jest mocno wywiany.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na przełęczy wiatr nie daje żyć, dzielimy się na dwa zespoły i ruszamy w grań. Po pierwszych ruchach Michała widzę jednak, że buła z masłem to nie będzie, jak latem przeszliśmy ten fragment w 15min. tak teraz, żeby założyć jakiś przelot trzeba odśnieżać każdy kamień, zajmuje to mnóstwo czasu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stoję w bezruchu i jest mi coraz zimniej, potem na stanie jak Marcin idzie na pierwszego drętwieje już na maxa, jeszcze chyba tak bardzo w górach nie zmarzłem. Jak przychodzi moja kolej podejścia to wieje już prawie Halny a świata nie widać bo wszystko zasnuło się chmurami, dupówa na maxa.

Obrazek

Przewspinałem kilkadziesiąt metrów a jestem zjebany jakbym jakiś alpejski filar przeszedł :lol:

Obrazek

Reszcie ekipy humor dopisuje.

Obrazek

Zbieramy się i schodzimy na pizze do schroniska, zaczyna padać śnieg a już w okolicach schroniska deszcz, zanim schodzimy na Brzeziny jesteśmy mokrzy jak wymoczki.

Obrazek

Obrazek

Moje pierwsze zimowe wejście na Kościelec, dał popalić, dla równowagi muszę jakąś szybką akcję zimą szlakiem zrobić przy ładnej pogodzie :lol:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz gru 30, 2021 8:47 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 10310
Lokalizacja: miasto100mostów
Kościelec to moja pierwsza góra zimą w Tatrach, klimat studencki, totalna amatorszczyzny, ciuchy z lumpeksu i te sprawy.

Dobrze się czyta, czekam na ciąg dalszy.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz gru 30, 2021 12:11 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt wrz 17, 2010 11:49 am
Posty: 1123
Lokalizacja: dokąd
Ech, no tylko dlaczego ja tak strasznie marznę??? Z zimowych akcji takie fajne foty ;)

Pamiętam Waszą "wycieczkę turystyczną z elementami wspinaczkowymi" ;), na Zadnim Mnichu, ale do tego chyba jeszcze dojdziemy ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sty 02, 2022 9:46 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Krabul napisał(a):
Dobrze się czyta, czekam na ciąg dalszy.

:D
saxifraga napisał(a):
Ech, no tylko dlaczego ja tak strasznie marznę???

To nie jest marznięcie, tylko budowanie odporności :lol:
saxifraga napisał(a):
na Zadnim Mnichu, ale do tego chyba jeszcze dojdziemy

Właśnie doszliśmy, ale na Zadnim to 2020 byliśmy :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sty 02, 2022 10:33 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Mamy pierwszą połowę czerwca, z wyjazdem na Słowację nadal ciężko a w góry ciągnie, co by tu urobić ? Śniegu jest jeszcze dużo, powiedziałbym, że w maju rok wcześniej było tyle samo, może nawet delikatnie mniej. Trzeba by pocisnąć coś z wystawą gdzie śniegu będzie mało lub skała będzie sucha. I tak oto znów ciśniemy nad Moko.

Obrazek

Potem w Dolinkę za Mnichem.

Obrazek

Obrazek

Na Mnichu kłębią się tłumy, pod Zadniego też idzie parę osób, ktoś próbuje wejść na galerię, ale warunki śniegowe są ciężkie, jeden zespół robi Lewego Abgarowicza na Cubrynie, no dzieje się.

Obrazek

Ostatnie miejsce gdzie mamy wodę w stanie płynnym, tankujemy i w górę.

Obrazek

Podejście jest ciężkie bo śnieg grząski a słońce też nieźle grzeje.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zapowiada się jednak niezła alpiniada :D

Obrazek

Obrazek

Włazimy zatem na Ciemnosmreczyńską Przełęcz, czyli tam gdzie w zeszłym roku już byliśmy.

Obrazek

Znany nam już widok na zachodnią grań Zadniego Mnicha.

Obrazek

Na Ciemnosmreczyńskiej Turni jest kilka osób, ale nikt nie ma zamiaru iść dalej, bo zejście ze szczytu na zachód wcale nie jest takie łatwe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Grań jest mocno zróżnicowana, ale wolna od śniegu i sucha, więc idzie się całkiem przyjemnie. Wbrew opinii, że jest ona dość prosta, są momenty wymagające sporego skupienia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widokowo w kierunku Cubryny jest zajebiście, jakbym w jakichś Wysokich Taurach był :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drodze robimy trzy zjazdy, chociaż ponoć można je obejść, ale mamy szpej to się bawimy, zawsze to jakiś trening sprzętowy. Drugi zjazd robimy na Wrota Chałbińskiego i tak o to jestem pierwszy raz na tej przełęczy :D

Obrazek

Obrazek

Na przełęczy jest dwóch chłopaków, gawędzimy chwilkę, kilka osób targa z dołu, no nie zazdroszczę im, zaspa w żlebie jest konkretna, stroma i z ujeżdżającym śniegiem.
My idziemy dalej a dalej jest nawet ciekawiej niż na pierwszym odcinku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widoczki na słowacką stronę.

Obrazek

Z Kubą robię trawers dość obszernego żlebu, Michał idzie górą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wchodzimy na Szpiglasową Czubę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Robimy krótki zjazd.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I Szpiglas na wyciągnięcie ręki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widok ze Szpiglasa to już dość opatrzony temat, ale na Piątkę zawsze robi wrażenie.

Obrazek

Obrazek

Lądujemy na przełęczy.

Obrazek

I zimowym wariantem schodzimy do schroniska. Zejście to brnięcie w rozmoczonym śniegu lub ujeżdżanie. Pierwszy raz idę tą drogą i muszę powiedzieć, że widoki są zajebiste.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rozmarzający Przedni Staw wygląda genialnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem wiadomo, browar, schabowy, szarlotka i można w przemoczonych butach zejść na Palenicę. Dla mnie jedna z fajniejszych wiosennych wycieczek w Tatersach.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sty 04, 2022 8:30 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt wrz 17, 2010 11:49 am
Posty: 1123
Lokalizacja: dokąd
Damian78 napisał(a):
saxifraga napisał(a):
Ech, no tylko dlaczego ja tak strasznie marznę???

To nie jest marznięcie, tylko budowanie odporności :lol:

W moim przypadku to jest zamarzanie, mam małą pojemność cieplną :lol: .
Ale wczoraj nabyłam nowe zimowe rękawice, może dadzą radę ;).
Damian78 napisał(a):
Właśnie doszliśmy, ale na Zadnim to 2020 byliśmy :D

Ech, tracę ostatnio rachubę czasu ;).

Tę grań, tylko w drugą stronę - od Wrót do Ciemnosmreczyńskiej Przeł. robiłam, ale w warunkach letnich tzn. bez śniegu. Generalnie lajtowa, tylko na starcie z Wrót faktycznie jest fragment dosyć wspinaczkowy ;), to tam, gdzie Wy zjeżdżaliście. Pamiętam, że tam prowadziłam i nawet zdziwiłam się niespodziewanymi trudnościami ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sty 09, 2022 10:21 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
saxifraga napisał(a):
Pamiętam, że tam prowadziłam i nawet zdziwiłam się niespodziewanymi trudnościami

Niespodziewane trudności są najgorsze :lol:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sty 09, 2022 11:05 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Ładna wrześniowa niedziela, Michał chce zabrać na wycieczkę mało oblataną w skalnym terenie koleżankę. Proponuję odwiedzić dawno nieodwiedzaną Słowację i przejść mało popularną trasę o niewygórowanych trudnościach, która gdzieś tam mi się przewijała na liście "do zrobienia". Zajeżdżamy na Szczyrbskie Pleso i ciśniemy w głąb doliny Młynickiej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pogoda miodzio, cielputko i sucho, pokonujemy sprawnie kolejne piętra doliny kierując się na Bystry Przechód.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jeden z naszych dzisiejszych celów, zamykający dolinę Szczyrbski Szczyt.

Obrazek

Widoki coraz fajniejsze na stawki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tam gdzie zakaz nie należy chodzić, kierujemy się na starą wersję szlaku, która żlebem a potem już zboczem wyprowadza prawie na wierzchołek Furkotnego Szczytu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trochę wcześniej ubieramy kaski bo na szczyt idzie trochę ludzi i niemiłosiernie sypią kamienie w żlebie.

Obrazek

Ze szczytu świetny widok na Krywań.

Obrazek

I dolinę Furkotną.

Obrazek

Robimy krótką posiadówkę i parę fot, po czym granią ruszamy w kierunku Hrubego Szczytu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na Hrubego jest fajne wejście gdzie już trzeba użyć rąk, ale bez przesadnych trudności.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu jakąś modelkę mamy na tej wycieczce :lol:

Obrazek

Obrazek

Nie zabawiamy za długo na szczycie, chociaż widoki przednie schodzimy na wschodnią grań i kierujemy się na Szczyrbski Szczyt.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sty 11, 2022 11:49 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Obrazek

Z grani są świetne widoki na Capi Staw i Kolisty Staw.

Obrazek

Przy zejściu z Hrubego Michał bierze koleżankę na sznurek.

Obrazek

Obrazek

Lufa jest niezła :eye:

Obrazek

Najtrudniejszy fragment to przejście przez Młynicką Turnię. Wyprzedziłem sporo towarzyszy, wiec wchodzę na turnię sprawdzić jak to dalej wygląda, odnajduję stanowisko, więc schodzę na dół i czekam na linę :lol:

Obrazek

Obrazek

Wchodzę drugi raz na turnię i czekam na resztę.

Obrazek

Robimy krótki zjazd.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Grań ma płytowe charakter, sporo idzie się tarciowo.

Obrazek

Mijamy środek grani.

Obrazek

Kolejna przed nami jest Kolista Turnia.

Obrazek

Obrazek

Podejście jest fajne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przed wejściem na grań Szczyrbskiego schodzi się do bardzo ciasnej przełączki i wyjście z niej też jest niczego sobie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem już prosto na szczyt.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I lansik :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No pięknie jest, ale trzeba brać się do schodzenia, schodzimy ścieżką nad Kolisty Staw.

Obrazek

Obrazek

I dalej na parking przy Szczyrbskim .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Piękna, słoneczna i ciepła jesienna wycieczka, bez spiny, na luzie, takie lubię :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sty 16, 2022 9:38 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Tydzień po przejściu Młynickiej Grani znów zapowiadają ładną niedzielę, chociaż ma zacząć wiać Halny. Celem jest w końcu Staroleśna, znaczy ja byłem, ale są trzy osoby dla których jest to ostatni szczyt z WKT. W sumie zbiera się siedem osób chętnych na wyjście, no taką ekipą to jeszcze nie działaliśmy. Większość ekipy to dziewczyny, więc wejście nie może być za trudne, każdy w miarę możliwości musi działać sam. Już od dawna chodziło mi po głowie wejście na Staroleśną przez Granacką Ławkę i taką propozycję wycieczki przedstawiam kluczowym członkom ekipy. W czwórkę ruszamy do Tatrzańskiej Polanki, reszta będzie czekać pod Śląskim Domem, skąd ruszymy wspólnie dalej. Po drodze przed Zdziarem zatrzymujemy się na chwilę by podziwiać wschód i mgły u podnóża Bielskich Tatr.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Tatrzańskiej Polance praktycznie zero miejsc parkingowych, ale miejscówka pod stacją elektriczki zawsze się sprawdza, parkujemy i ruszamy pod Śląski Dom.

Obrazek

Chwila przerwy pod Śląskim i ruszamy pod Niedźwiedzi Żleb.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie musimy za bardzo kombinować bo wyżej w żlebie już widać parę osób, schodzimy ze szlaku i po dużych wantach wbijamy na ścieżkę wijącą się wśród traw.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ścieżka jest bardzo przyjemna i wyprowadza na wypłaszczenie Niedźwiedziej Przełęczy, gdzie robimy krótką przerwę i sesjonę na tle Gerlacha bo wygląda stąd fenomenalnie.

Obrazek

Obrazek

Jak przyjemnie upaść na twarz w taką suchą trawę i poleżeć :lol:

Obrazek

Ale wycieczka domaga się kontynuacji.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drodze przechodzi się przez cztery przełączki i trawersuje strome zbocza Dwoistych i Granackich Baszt, Kop i Turni. Na kilka obiektów od strony Wielickiej Doliny można łatwo wejść.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dobrze widoczny cel wycieczki, ale jeszcze chwilę przyjdzie nam powędrować wśród czesanych silnym wiatrem pożółkłych traw.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ostatnie podejście wzdłuż jasnych kamieni w żlebie, po pokonaniu którego jesteśmy w Kwietnikowym Kotle.

Obrazek

Tutaj na ostatniej przełączce przywdziewamy szpej bo zaraz wycieczka nabierze bardziej wysokogórskiego charakteru.

Obrazek

Trawers pod Rogatą Turnią.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I już Klimkowe Wrótka.

Obrazek

Jako pierwszy staję na szczycie Klimkowej Turni, potem zjawia się reszta i impreza rozkręca się na całego :lol:

Obrazek

Obrazek

Podmuchy wiatru są dość silne, ale nie toniemy w chmurach jak zachodnia część Tatr, duża w tym rola Gerlacha, którego masyw kieruje tłoczące się chmury albo na równinę albo w Dolinę Litworową.
Potem jeszcze Tajbrowa Turnia.

Obrazek

Obrazek

I zaczynamy imprezę kończącą temat WKT :lol:

Obrazek

Michał wniósł nawet Prosecco i zrobił szarlotkę, więc było grubo :lol:

Obrazek

Ja po konsumpcji robię jeszcze free solo na Kwietnikową Turnię, wejście na Pawłową odpuszczam, byłem już ostatnio a teraz skała jest oblodzona i wieje mocny wiatr.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pojedli, popili, więc schodzimy do cywilizacji. Zejście Kwietnikowym Żlebem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pod Kwietnikową Strażnicą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Już na szlaku rozszpejamy się i kierujemy do Śląskiego, gdzie przy piwku i wyprażanym serze kontynuujemy imprezę. Potem pozostaje już tylko żmudne zejście do parkingu.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sty 16, 2022 10:41 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 10310
Lokalizacja: miasto100mostów
Młynicka kojarzy mi się z Olgą. Chodziliśmy po tych graniach dwa dni, a trzy tygodnie potem ona zginęła na Grani Kończystej.
Granaty Wielickie to temat który chodzi mi po głowie bardzo długo, mam pomysł jakby jeszcze urozmaicić tą wycieczkę.
Fajne relacje, super zdjęcia.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sty 24, 2022 10:49 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Krabul napisał(a):
Fajne relacje, super zdjęcia.

Staram się :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sty 25, 2022 12:17 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
A jednak udało się jeszcze w 2021 wejść z wizytą do Króla. Z uwagi na pogodą i wczesne opady śniegu myślałem, że już po ptokach a tu kroi się kolejna słoneczna jesienna niedziela w październiku. Oczywiście najlepiej byłoby wejść przez Przełęcz Tetmajera bo to najciekawsza opcja, jednak wystawy wschodnie to śnieg i lód, więc Tatarkowa Próba i Wielicka odpada, proponuję wejść na Tetmajera przez Walowy Żleb. Kiedyś jak robiliśmy Martinkę to na Zadnim Gerlachu rozmawialiśmy z parą starszych turystów, którzy właśnie weszli tym żlebem, więc wydawało mi się, że nie będzie on trudny jak to wynika z opisów. Stała ekipa to ja i Michał, który wciąga jeszcze w tą górską intrygę dwie osoby w tym jedną, którą zna tylko z wirtualnej rzeczywistości, no będzie ciekawie. Startujemy z Wyżnich Hag nad Batyżowiecki Staw, gdzieś po drodze zaliczamy wschód.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pogoda jest świetna, na podejściu całkiem cieplutko.

Obrazek

W tak miłych okolicznościach przyrody docieramy do Batyżowieckiego Stawu, skutego już z lekka lodem, gdzie robimy krótką przerwę.

Obrazek

Obrazek

Popędzam towarzystwo bo rozsiadło się nad brzegiem jakby to był dzisiejszy cel wycieczki a dzień przecież już krótki, ruszamy w górę pod wylot Batyżowieckiego Żlebu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijamy Batyżowiecką Próbę i wielkim usypiskiem podchodzimy wyżej pod kolejny mało wyraźny żleb. Podejście jest bardzo parchate, dużo luźnych kamieni wyjeżdżających z pod butów doprowadza pod próg Walowego Żlebu. Ubieramy kaski i chowamy kijki. Pierwszy podchodzę w górę bardziej lewą stroną co okazuje się trudniejszą opcją, reszta ekipy idzie troszkę niżej po prawej stronie, spotykamy się już powyżej progu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Początkowo dość często używa się rąk bo podejście jest po słabo rzeźbionych płytach i lepiej się asekurować rękami, przy mokrej skale przejście tego fragmentu bez asekuracji byłoby dość ryzykowne. Wyżej żleb robi się dużo prostszy, idziemy już na dwóch kończynach, ale miejscami jest sporo kruszyzny. Kilkadziesiąt metrów przed przełęczą słychać już głosy łojantów nadciągających od Zadniego Gerlacha i po kilku minutach jesteśmy na przełęczy.

Obrazek

Obrazek

Z przełęczy startujemy już jako dwa zespoły, miejscami na grani w zacienionych miejscach jest troszkę twardego śniegu i lodu, ale nie stwarza to większego problemu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przejrzystość powietrza jest super, widoki pomimo, że znane to za każdym razem robią wrażenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Michał dość skrupulatnie asekuruję koleżankę, ale akcja idzie sprawnie.

Obrazek

Obrazek

Po kilkudziesięciu minutach osiągamy poziomy fragment grani, z którego widać już krzyż na szczycie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejnych kilka minut i po raz szósty staję na tym piku :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szczyt dość długo okupuje grupa czeskich turystów, ludzi jest sporo, ale dość szybko schodzą ze szczytu, my jesteśmy ponad pół godziny.

Obrazek

Sielanka szybko się kończy i trzeba ruszyć do zejścia, w Batyżowieckim Żlebie jest sporo osób. Schodzę znacznie szybciej, niż reszta ekipy i powoli wyprzedzam większość osób, która była na szczycie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na Batyżowieckiej Próbie robi się mały zator.

Obrazek

Późniejszy fragment poniżej ubezpieczeń jest po płycie i wprowadza w ciasny kominek, pokonanie płyty sprawia ludziom problem, ja mam Hoki i idę jak po prostym :lol:

Obrazek

Szybko przechodzę zakosy Białej Ściany i będąc już pod nią zdejmując zbędne szpej, słyszę z góry wołanie Czechów, którzy mają problem z odnalezieniem drogi w labiryncie zakosów Białej Ściany. Wskazuję im odpowiednią sekwencję przejścia, ale potem przyszła mi do głowy myśl, że mogłem jednak wziąć odwet za Turów :lol:
Dociera reszta ekipy.

Obrazek

Obrazek

Potem już tylko w dół w promieniach coraz słabiej świecącego słońca.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Udaje się jednak zejść do parkingu przy dziennym świetle.

Obrazek

Obrazek

To było moje ostatnie wyjście w Wysokie Tatry w 2021.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sty 25, 2022 8:27 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 10310
Lokalizacja: miasto100mostów
Ta jesienna przejrzystość robi robotę. Super widoki.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sty 30, 2022 7:15 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 1331
Lokalizacja: W-wa
Damian78 napisał(a):
pokonanie płyty sprawia ludziom problem, ja mam Hoki i idę jak po prostym

przepraszam za intymne zbliżenie na odnóże, ale Hoki to moje przyszłe butki, więc się niepokoję, dlaczego wyglądają jak pomarszczone kapcie:

Obrazek


a Tatrzańskie akcje małe i duże - super, zawsze czytam, oglądam, zazdroszczę

_________________
Nutko moja
https://www.youtube.com/user/1999szakal/playlists


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sty 31, 2022 11:04 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
anke napisał(a):
dlaczego wyglądają jak pomarszczone kapcie:

Bo to są kapcie :lol:
Przecież to nie jest techniczny zimowy but, jeszcze na focie stoję na klamrze, więc nacisk dość punktowy.
But oczywiście nie jest nawet tak sztywny jak większość podejściówek.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N lut 06, 2022 9:49 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Tak rzadko zdarza mi się ostatnio chodzić na wycieczki w Tatry, gdzie poruszam się tylko po szlaku, że zapomniałem o zeszłorocznym przejściu fragmentu Orlej Perci.
W sobotę wróciłem z wakacji z Cro, czyli noc spędziłem za kierą. W niedzielę ma być całkiem fajna pogoda, szkoda ostatniego dnia urlopu przesiedzieć. Na pozaszlakowe akcje towarzystwa brak, ale mam jeszcze znajomych troszkę starszych od siebie, którzy preferują tylko szlakową turystykę i tak ustalamy, że przejdziemy sobie fragment Orlej od Skrajnego Granatu do Przełęczy Krzyżne. W piątkę ruszamy z Brzezin, przez Murowaniec nad Czarny Staw i żółtym szlakiem na Skrajny Granat.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z grupy jestem najmłodszy, więc najszybciej docieram na Skrajny Granat, gdzie już z końcówki szlaku są fajne widoki na Doliną
Pańszczycy i Czerwony Staw.

Obrazek

Obrazek

Pogoda jest dużo lepsza niż zapowiadali, miało wiać a tym czasem tylko jakiś zefirek dmuchnie raz czasem, słońce momentami całkiem dobrze grzeje, gdy tylko ciężkie chmury się przetoczą. Na Skrajnym zostawiam plecak i wbiegam jeszcze na Pośredni i Zadni Granat. Czekając już na Skrajnym na towarzyszy od Pośredniego nadciąga Kuba z grupą dziewczyn, które wziął na przechadzkę po Granatach, Kuba jednak schodzi Orlej szlakiem naszego podejścia, my kontynuujemy w kierunku Krzyżne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dużo sprawniej poruszam się w skalnym terenie od reszty grupy, więc by się nie nudzić czekając na nich wchodzę sobie na łatwiejsze piki w grani. Ten fragment Orlej przemierzałem tak dawno temu, że już nie pamiętam wielu momentów na nim i tego, ze tak często trzeba schodzić i podchodzić.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Świetne widoki na Piątkę i Siklawę.

Obrazek

Obrazek

Jeden z bardziej emocjonujących fragmentów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dość długo czekam na grupę siedząc na jednej z Buczynowych Turni, potem przy zejściu robię fotę z góry w ciekawym widokowo miejscu.

Obrazek

Podchodzę jeszcze nad przełęcz, skąd jest rozległy widok na Piątkę, siodło przełęczy i końcowy fragment perci.

Obrazek

Obrazek

Z przełęczy schodzimy razem, potem już na dnie doliny znów się rozdzielamy, trochę czasu spędzam tuż przed Czerwonym Stawem, gdzie spore stadko kozic urządza sobie harce a przy stawie siadam na kamieniu i czekam na grupę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na moment ucinam sobie drzemkę, ale nie mogąc się doczekać na peleton, więc ruszam dalej. Nie chce mi się wracać pod Murowaniec, więc pierwszy raz przemierzam szlak na Rówień Waksmudzką a potem do szlaku czarnego na Brzeziny. Droga ta strasznie mi się dłuży, myślałem że szybciej dobije do czarnego na Brzeziny. Miejscami nawet biegnę bo plecak mam dość lekki i Hoki na stopach :lol: Na parkingu jestem dużo później niż zakładałem, ale okazuje się, że peleton dopiero dojechał do Murowańca, więc mam jakąś godzinkę na kolejną drzemkę przed powrotem do domu. Taki to spacerek po uzdrowisku był :lol:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn kwi 18, 2022 5:43 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Pierwsze tegoroczne wyjście, gdzieś wysoko. Warunki w górach trudne, ale na zaplanowaną wycieczkę optymalne. Z Kubą ruszamy z Brzezin do Murowańca z zamiarem wejścia na Świnicę.

Obrazek

Z Murowańca pierwotnie mieliśmy iść na Kasprowy, ale przedeptany jest ślad na Liliową Przełęcz, więc skracamy troszkę drogę. Jest dużo lodu i twardego śniegu, ale przy dobrych rakach nie ma problemu z poruszaniem się, dodatkowo zdarzają się podmuchy wiatru, może nie mocne, ale jest bardzo zimno a wiatr znacznie potęguje odczucie chłodu.

Obrazek

Obrazek

W kierunku taternickiego wierzchołka Świnicy ciągną prawdziwe tłumy. Troszkę mijanek jest po drodze bo sporo osób już schodzi i jest kilka grup na szkoleniu z turystyki zimowej. W oddali pięknie lecą balony.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na szczycie spędzamy około 30min.

Obrazek

Obrazek

Co chwilę daje się słyszeć śmigłowiec TOPRu.

Obrazek

Obrazek

Na wierzchołek turystyczny jest kompletnie nie przetarta droga, tylko przewodniczka z dwójką turystów przechodzi fragment grani i wraca.

Obrazek

Obrazek

Ruszamy w dół, napędza nas wizja ciepłej pizzy w schronisku, czy już wspominałem że było zimno ? Cholernie zimno, pomimo że jestem w ruchu, mam puchówkę i łapawice to komfort termiczny jest średni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dopiero po zejściu z przełęczy robi się jakoś normalnie, wiatr już nie daje tak o sobie znać. Na zejściu łapiemy ostatnie promienie słońca, które za chwilę schowa się za Beskidem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Piękna zima :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niestety po dotarciu do schroniska odpuszczamy nawet wejście do środka, bo ilość wygłodniałych turystów w środku przechodzi wszelkie pojęcie, zatem pokornie schodzimy do parkingu, gdzie kończymy ten mocno zimowy dzień w górskiej scenerii.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 08, 2022 12:31 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Piękna końcówka zimy pozwoliła nadrobić lutową kapryśną pogodę. Przy ładnej pogodzie i równie ładnym mocno damski towarzystwie udajemy się na jeden z ładniejszych tatrzańskich pików, Wysoką.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bardzo mroźny początek dnia podkręca tempo podejścia do Popradzkiego Stawu. Krótka przerwa w schronisku i ruszamy w górę Doliny Złomisk.

Obrazek

Obrazek

Na Siarkańską Przełęcz mamy wydeptaną przez skiturowców nartostradę. Śnieg jest zbity i wywiany, idzie się bardzo przyjemnie, ale nie tylko głód gór daje o sobie znać, bo dziewczyny co 100m robią przerwę na przekąski :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Długo przychodzi mi czekać na Siarkańskiej Przełęczy na resztę ekipy, ale nie narzekam, jest pięknie, cieplutko, tylko zza zaspy nawianej na przełęczy przez dłuższą chwilę słychać sapanie i stękanie nadciągających łojantek.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Od przełęczy droga zmienia swój charakter, w ruch idą raki i czekany, podejście żlebem w kierunku szczytu jest długi i z każdym metrem stromsze.

Obrazek

Dziewczyny jednak nie wymiękają i nawet wyprzedzają dwóch profi wyglądających gości.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

O dziwo na szczycie przez prawie 30min jesteśmy sami, nie licząc dwóch Czechów stojących mocno z boku, ale nie ma się co dziwić, jak baby dorwały czekany i zaczęły wymachiwać robiąc sesjonę to też wolałem się odsunąć :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pół godzinki szybko minęło i zawijamy się na dół. Zejście jest już bardziej wymagające, szczególnie pierwszy bardzo stromy odcinek przy odpuszczonym śniegu, na moment w szeregi wdziera się panika, która po kilku metrach niżej odpuszcza UFFF.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Formalnością pozostaje zejście do schroniska.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W schronisku z rozpaczą stwierdzam, że menu nie przewiduje na dzień dzisiejszy wyprażanego syra, zalewam zatem smuteczek Kofolą, którą wypalam na dłużącym się zejściu na parking.

Obrazek

Piękny dzień na pięknej górze, jedyny minus jest taki, że z Wysokiej nie widać Wysokiej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz maja 12, 2022 4:35 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pn gru 05, 2011 12:08 am
Posty: 583
Lokalizacja: 130 km
Piękny szczyt. Chciałbym wejść na niego jeszcze raz jednak tą trasą którą tutaj widzimy :D

_________________
http://wokolkominainietylko.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So cze 04, 2022 6:35 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Ostatnie tegoroczne zimowe wyjście a Tatry w ostatni dzień zimy. Podejmujemy drugą próbę wejścia na Durny Szczyt, chyba najtrudniejszy z WKT drogą normalną w zimowych warunkach.

Obrazek

W czwórkę idziemy na Hrebienok a potem do schroniska Teryego.

Obrazek

Pogoda jest piękna i już powyżej Hrebienoka widać szczyt Łomnicy i Pośredniej Grani.

Obrazek

Spacer po Dolinie Zimnej Wody w pięknej zimowej scenerii.

Obrazek

Obrazek

Wypłaszczenie przed mocnym przewyższeniem jakim jest próg Doliny Pięciu Stawów Spiskich, wejście na ten próg to zawsze mordęga.

Obrazek

Docieramy do Chaty Teryego, gdzie robimy krótką przerwę na bylinkowy czaj.

Obrazek

Na tle Pośredniej Grani.

Obrazek

Centralnie nasz cel, Durny Szczyt, wchodzimy zaśnieżonym żlebem po lewej pod widoczną Durną Igłę. Na grupach tatrzańskich od kilku dni jest info, że droga jest do przejścia, więc podejmujemy próbę.

Obrazek

Początkowo podejście to spacerniak ...

Obrazek

... z pięknymi widokami na otoczenie doliny.

Obrazek

Spacerniak się kończy gdy zaczyna się żleb, z każdym metrem coraz stromszy. Przed nami czteroosobowa grupa, która pod Igłą odpuszcza wejście na Durny Szczyt wchodząc na pocieszenie na Mały Durny, którego grań jest sucha.

Obrazek

Widok na Lodowy Szczyt.

Obrazek

Łojanci napierają.

Obrazek

Żleb robi się wąski i widoki dość mocno ograniczone przez ściany żlebu.

Obrazek

Durna Igła, łatwo da się wejść na Maćkową Przełęcz co też czynię, ale by przejść dalej trzeba zrobić trawers po wschodniej stronie w dość nieciekawym terenie. Decydujemy się wejść na Przełęcz Pawlikowskiego po prawej, wejście jest trudniejsze bo jest stromo i początkowo nie trzymający śnieg.

Obrazek

Na przełęczy dzielimy się na dwa zespoły, ja idę z Bogdanem, Michał ciągnie Magdę.

Obrazek

Ostatnie metry przed Przełęczą Pawlikowskiego, w tle Sławkowski i Gerlach.

Obrazek

Grań na szczyt. Czwórka przed nami zrezygnowała bo na grani sporo zmrożonego śniegu i szczerego lodu, dość wysoko podchodzimy z Bogdanem bez liny, ale na grani są dwa miejsca wymagające większego skupienia, więc Bogdan wyjmuje sznurek.

Obrazek

Magda z Michałem na przełęczy w tle Mały Durny Szczyt.

Obrazek

Szczyt zdobyty.

Obrazek

Mamy sporo czasu na focenie, bo dość długo przychodzi nam czekać na drugi zespół, gdy już mamy się zawijać na dół docierają łojanci.

Obrazek

Panorama na Kieżmarski Szczyt, Grań Wideł i Łomnicę.

Obrazek

Górna część doliny PSS z masywem Lodowej Kopy i Lodowego Szczytu.

Obrazek

Łomnica, słychać było nawet jak obsługa odśnieżała podest.

Obrazek

Druga próba zimowego wejścia zakończona sukcesem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Łojanty dotarły, ja zdążyłem sobie uciąć drzemkę :lol:

Obrazek

Obrazek

Schodzimy.

Obrazek

Na grani robimy dwa zjazdy.

Obrazek

Przy drugim zjeździe z grani wycofuje się jeszcze jeden zespół, więc jesteśmy jedynymi, którzy tego dnia byli na szczycie.

Obrazek

Obrazek

Początkowy fragment żlebu też zjeżdżamy.

Obrazek

Potem długie i monotonne zejście żlebem już po zachodzie słońca.

Obrazek

Pośrednia Grań i Żółty Szczyt.
Obrazek

Przy schronisku widać już tylko światła Popradu. Po 2h jesteśmy na parkingu. Kolejny szczyt z zimowego WKT odhaczony.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So sie 06, 2022 7:25 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
Majowa akcja na Szatanie, wejście żlebem z Doliny Młynickiej a potem Granią Baszt do Patri. Całą drogę taszczyliśmy sprzęt z zamiarem wejścia na Basztową Igłę, ale spora ilość mało stabilnego śniegu na progu żleby broniła dostępu do niej, więc przedarliśmy się kosówką na Trzygań, gdzie zgubiliśmy ścieżkę i walcząc ostro w kosówce jakoś dotarliśmy do lasu a potem do szlaku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pułap chmur był dość niski, ale szczyt Szatana nie tonął w chmurach a potem mieliśmy schodzić coraz niżej, więc warunki nie były złe, jedynie zimny wiatr był upierdliwy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie mieliśmy ochoty wchodzić na drugi wierzchołek, więc po focie przy skrzynce ciśniemy dalej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zaryzykuję stwierdzenie, że byliśmy pierwsi w tym roku, którzy przeszli tą trasę. W dwóch żlebach trzeba było trawersować stromy śnieg, na którym nie było żadnych śladów przejścia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W kilku miejscach trzeba się sprężyć.

Obrazek

Obrazek

Ale na poleżenie też był czas :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec jeszcze zachciało nam się skrótów i musieliśmy przejść strumień boso by dotrzeć do szlaku, Bożżżżże jaka była zimna woda w tym potoku, jakby mi piłą stopy odżynał :eye:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So wrz 10, 2022 9:31 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
I tak nastał czerwiec, warunki w Tatersach alpejskie, pora na jakiś trening przed lipcowym wyjazdem. Na warsztat bierzemy fragment Głównej Grani Tatr, od dawna na afisz pchał mi się Żłobisty Szczyt. Aby urozmaicić sobie wejście zaczynamy od Żłobistej Przełączki Niżnej i ciśniemy aż do Ganku. Tradycyjnie podejście do Popradzkiego Stawu a potem w górę Doliny Złomisk do Rumanowej Dolinki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Resztki śniegu w dolinie robią klimacik, chmury przewalają się przez granie i szczyty, tatrzańska wiosna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Od pewnego momentu na ogonie siedzi nam dwóch gości, pewnie myśleli, że idziemy na Ganek, tym czasem odbijamy ostro w górę ku wielkiemu płatowi śniegu, który wypełza ze żlebu podejściowego na przełęcz, jak się zorientowali, że nie tędy droga na Ganek to trochę im zeszło nim znaleźli właściwą :lol:
Z dołu żleb wydawał się długi i stromy, tymczasem sporo podchodzi się po suchej skale a śniegu na przełęcz jest niewiele, nie jest za specjalnie stromo a i śnieg jest dobrze zmrożony i świetnie trzyma. Przed wejściem w żleb zakładamy raki, czekan w dłoń i heja w górę.

Obrazek

Obrazek

Na przełęczy brak widoków, bez problemu wchodzimy po skale na Żłobistą Kopkę a potem Kopę, po drodze są płaty śniegu, ale idziemy już bez raków.

Obrazek

Po drodze skalne okno w grani.

Obrazek

Szybko docieramy pod Żłobistą Turnię, ale nie mamy ochoty wchodzić na nią, podchodzimy pod blok szczytowy Żłobistego Szczytu, gdzie by wejść na szczyt trzeba przewspinać chyba najtrudniejszy fragment na tej drodze ciasny kominek, niby za II, ale dałbym mocne III. Praktycznie nie ma chwytów, całym ciałem trzeba się klinować w kominie i pełznąc jak gąsienica przesuwać się w górę, by ułatwić sobie zadanie plecaki wyciągamy na linie później. Strasznie mnie ten fragment zmordował. Z Kubą weszliśmy pierwsi i czekamy, aż Michał z Magdą przewalczą ten fragment. Tymczasem zaczyna się przejaśniać i pojawiają się widoki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zielony Kaczy Staw.

Obrazek

Widok w kierunku Rumanowego.

Obrazek

Sesjona.

Obrazek

Obrazek

Ze szczytu schodzimy kawałek a potem robimy zjazd na Żłobiste Wrótka.

Obrazek

Obrazek

Z Kubą ciśniemy na lotnej, Michał asekuruje Magę miejscami na sztywno, więc trochę im schodzi, znacząco ich wyprzedzamy. Na Żłobistych Czubach jest co robić, po drodze robimy jeszcze dwa zjazdy w tym jeden, po którym zaczyna podchodzić się na jeden z wierzchołków Rumanowego. Mamy linę 40m i na tym zjeździe jest troszkę za krótka, mało komfortowym terenem trzeba zejść jeszcze kilka metrów niżej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na Rumanowym siedzimy około godziny, czekając aż na grani pojawi się drugi zespół, ja ucinam sobie półgodzinną drzemkę, wcześniej sondujemy jak przedostać się najprościej w kierunku Gankowej Przełęczy. Nie uśmiech się nam schodzić normalną drogą ze szczytu i podchodzić pod przełęcz, fajnie by było z Rumanowego zjechać na przełęcz. Kuba schodzi granią dość nisko i znajduje stan, nie mamy pojęcia czy starczy nam liny na zjazd, ale postanawiamy chwilę odpocząć a potem dla sprawdzenia rzucić linę i zobaczyć czy coś z tego będzie. Gdy na grani w oddali widać Michała z Magdą ruszamy w kierunku stanu do zjazdu.

Obrazek

Kuba rzuca linę i stwierdza, że damy radę :D
Wejście na Ganek to już formalność.
Ciężka Dolina i Młynarz.

Obrazek

Na pierwszym planie Rumanowy, dalej Żłobisty i potężna Kończysta.

Obrazek

Obrazek

Kilka fot na szczycie i schodzimy na przełęcz.

Obrazek

Będąc na przełęczy Michał z Magdą zaczynają zjazdy z Rumanowego.

Obrazek

Obrazek

Po zjeździe z Rumanowego odpuszczają wejście na Ganek, my dość szybko pokonujemy żleb w dół, chociaż dość trudno jest obchodzić śnieg zalegający jeszcze w żlebie. Zejście do Rumanowej Dolinki też jest karkołomne, w żlebie płynie spory strumień i jest dość ślisko na skałach. W dolinie do przejścia jest jeszcze sporo płatów śniegu, śnieg jest miękki i mało komfortowy do poruszania się po nim. W dolinie już nie ma słońca. Schodząc doliną cały czas zerkamy w górę czy Michał coś nie przekombinował z zejściem i idzie za nami, ale do końca doliny nie widać ich.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy do schroniska, wsuwam schabowego, zalewam dwoma słowackimi mineralnymi, zaczyna się robić późno a Michała z Magdą nie widać. Kubie udaje się dodzwonić, okazuje się, że Magda przy przejściu przez strumień poślizgnęła się i coś jej się z kostką podziało, nie jest w stanie zejść. Michał dodzwonił się do TOPRu a ten poinformował HZS. Ze schroniska musimy się wynieść bo restaurację zamykają a noclegu nie mamy, w górę doliny nie ma sensu iść bo pomocni raczej nie będziemy jak ratownicy przyjadą, schodzimy więc powoli do parkingu. Po drodze mija nas jeden samochód HZS a jak jesteśmy na parkingu jedzie drugi. Na stacji elektriczki kładziemy się na ławkach i śpimy, jest cholernie zimno, mam na sobie wszystkie ciuchy i zawinięty jestem w NRC, mało. O drugiej w nocy przyjeżdżają samochody HZS, pakują Madę do samochodu z usztywnioną nogą, ruszamy w drogę do domu, koło piątej jestem na chacie, 3h kimy i do roboty. Magda z Michałem odwiedzają SOR w Chrzanowie, po południu Magda jest już w domu, zaczyna się wyścig z czasem, by do lipca wyleczyć nogę i móc jechać na Alpiniadę.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N paź 02, 2022 3:30 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 1331
Lokalizacja: W-wa
Cytuj:
zdążyłem sobie uciąć drzemkę :lol:
ucinam sobie półgodzinną drzemkę,
Na moment ucinam sobie drzemkę

spanie na łonie przyrody, czy to ze zmęczenia, czy dla przyjemności jest super,
a najlepsze jest odpłynięcie w sen, a potem przybycie z powrotem z tego snu, na szczycie góry

_________________
Nutko moja
https://www.youtube.com/user/1999szakal/playlists


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn paź 03, 2022 9:56 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt wrz 17, 2010 11:49 am
Posty: 1123
Lokalizacja: dokąd
Fajnie! :)
U mnie Tatry w tym roku tylko raz. Znaczy, dwa razy byłam też zimowo, ale to była bardziej turystyka. Konkret był w lipcu. Liczyłam wrzesień, ale się przeliczyłam. Niby od środy warunki znów późno-letnie, ale z kolei na jakiś konkret nie ma z kim się wybrać, więc zostanie znów jakaś późnojesienna turystyka ...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn paź 03, 2022 11:07 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 720
Lokalizacja: Chrzanów
anke napisał(a):
czy to ze zmęczenia, czy dla przyjemności jest super

To nie dla przyjemności, to ze starości :lol:

saxifraga napisał(a):
U mnie Tatry w tym roku tylko raz.

Zrobiliśmy jeszcze jedną ciekawą akcję :D
Fajnie by było podziałać jeszcze w suchej skale, ale mam wątpliwości czy pogoda aż tak się poprawi, ten rok chyba we wszystkich górach jest dziwny :?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL