Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Pn paź 21, 2019 12:34 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 12:56 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz sie 06, 2009 5:37 am
Posty: 795
Lokalizacja: Kraków
Sytuacja wyjściowa była następująca:
Trzy miesiące bez żadnej sensownej akcji. Trzy miesiące melanżu, tudzież innych typowo (nie)górskich zajęć. Zima 09/10 wpędziła nas w marazm, do którego droga prowadziła przez zniecierpliwienie, złość, zrezygnowanie, depresję, nadzieję, wściekłość, wesoły sceptycyzm, kompletną ignorancję i ogólny brak motywacji. Jak się ma do dyspozycji tylko weekendy, to trzeba jednoznacznie powiedzieć – to był sezon ogórkowy. I to skisły, aż człowieka krzywiło.

„Będą waruny, będą waruny, będą wa…”

Na początku tygodnia strona startowa gugli ustąpiła miejsca prognozującej pogodę w Tatrach. Już nie sprawdzaliśmy jej raz, dwa razy dziennie, tylko raz, dwa razy na godzinę. Nastroje zmieniały się sinusoidalnie, ale im bliżej weekendu, tym amplituda była większa. Emocje jak przy oglądaniu serialu brazylijskiego! W międzyczasie odprawiamy gusła i inne pogańskie obrządki, mające za zadanie sprowadzić sensowną pogodę. Zdawaliśmy sobie sprawę, że niektórzy całe życie czekają na warunki, ale ileż można??

Wreszcie, piątek rano i decyzja: jedziemy. Zobaczymy, co będzie – na miejscu, a nie zza szybki monitora. Cóż…a w drodze „na miejsce” leje, jak z cebra. „No bomba – u góry pewnie na… naparza śniegiem. Będzie miło.” – skwitowaliśmy z Igim, jadąc na spotkanie z Jck i Radkiem, w kierunku Popradzkiego Plesa.

Z parkingu wychodzimy parę minut po 4tej. Mgła i temperatura w plusie. Jeśli pojawia się śnieg – to w formie ciężkiej, mokrej breji. Przy rozwidleniu szlaków na Wagę i Koprowy, odbijamy w lewo. Po drodze mgła opada, ale chmury nadal przysłaniają najwyższe punkty Grani Baszt. Mimo to, w końcu możemy dopatrzyć się naszego celu, do którego przystawiamy się od początku roku: Czerwony Żleb.

Obrazek

Niepewność co do warunków utrzymywała się aż do tamtej chwili: czy będzie wystarczająco zaśnieżony? Czy i gdzie pojawi się lód? Ciekawość. Latem, to 14 progów skalnych, wycena IV. Zimą – w skali skitourowej – S6. Ale teraz, patrząc z daleka – wyglądał bardzo interesująco. Przynajmniej nie było widać odsłoniętych skał – to już dużo. Po progu w Karczmarzu byliśmy przygotowani na rzeźbienie….

Napieranie

Pogoda – póki co – nie napawa optymizmem, ale jak zębami krawężnika, trzymamy się ostatnich konsultowanych prognoz pogody: rano ma być lampa, po południu kicha.

Wchodzimy w rynnę w dwa zespoły, liny 2 x 50 m. Przed nami ponad 500 metrów wspinu całkiem fajnym żlebem. Igi prowadzi naszą dwójkę, chwilę za nami pojawiają się Brade i Jck. Początek dość czujny, jest sypko, śnieg mokry i przepaścisty. Trzymamy się prawej strony, póki jeszcze robi to jakąkolwiek różnicę. W miarę jak pole manewru się zawęża, przesuwamy się bliżej środka. Warunki polepszają się nieco, śnieg robi się twardszy, miejscami pojawia się lód. Igi (psiocząc w duchu na swoje buty) męczy się trochę przy wykopywaniu stopni, mimo uciążliwości sprzętowych ma jednak doskonałe tempo.

Obrazek

Obrazek

Chmury wreszcie się podnoszą, za nami pokazują się, kolejno: Rysy, ze swoją interesującą, zachodnią ścianą, masyw Wysokej, a przed nią Popradzka Grań, dalej Kończysta, aż w końcu Gerlach. Robi się naprawdę sympatycznie, jak na poranny, sobotni spacer.

200 % Szatana

Niewiele po ponad 2 godzinach pojawiamy się na Przełęczy nad Czerwonym Żlebem. Panuje powszechne zadowolenie, gęby się cieszą. Jest tuż przed 10tą, widoczność się pogarsza, pojawia się pytanie: co robimy dalej? Plan minimum czy full? Na Szatana z tego miejsca jest latem ok. 30 minut… Decyzja jest szybka – idziemy.

„Mulik, napierasz” – słyszę żartobliwą komendę. „Cóż” – myślę, „jak trzeba, to trzeba”. Poszłam pierwsza wiedząc, że zaraz zapewne wpakuję nas w trudności większe, niż przewiduje opis drogi. To taki boży dar, mogłabym brać udział w programie „Mam talent!” – szukam najkrótszej drogi z punktu A do punku B… Potem usłyszałam: „Poszlibyśmy wszędzie, tylko nie tam!”. Ale przyjęłam to na klatę. Nie można być doskonałym we wszystkim ;)

Chwilę później idziemy już we właściwym kierunku. Jak się okazuje, z przełęczy musimy obniżyć się nieco na siodełko (a nie iść w kierunku grani) w żebrze opadającym z Szataniej Turniczki, a dalej – dość wypłaszczającym się terenem, dochodzimy do stromawego, aczkolwiek krótkiego kominka. Tam Radek bije haka i montuje przelot – pierwszy na całej drodze. W międzyczasie dostajemy informację z Polski o katastrofie prezydenckiego samolotu…

Obrazek

Ruszamy jednak po kolei, kominkiem w dół, gdzie zaraz przed oczami wyrasta nam południowy wierzchołek Szatana. Mieliśmy małe deja vu – to przejście wyglądało jak taki mini Gerlach. Po drodze widoczność sukcesywnie maleje, dwukrotnie pokazało nam się Solisko i Szczyrbski Szczyt, jednakże to było wszystko, co mogliśmy podziwiać tego dnia ze szczytu. Po dotarciu do najwyższego punktu programu stwierdzamy z Jck zgodnie: drugi raz na Szatanie, i drugi raz g… widać. Próba odnalezienia szczytowej puszki kończy się fiaskiem z uwagi na niewystarczającą motywację poszukującego. Nawet groźby w stylu „ kto się nie wpisze, ten nie był” nie pomogły. Generalnie – Radek miał zlewkę na misia. Grupowe zdjęcie (choć można by pewnie nam imputować, że równie dobrze mogło być zrobione na Suchym Wierchu Kondradzkim) i decyzja: kontynuujemy opcję „full planu” i schodzimy Szatanim Żlebem, zaliczając jeszcze po drodze wierzchołek północny. 200% Szatana!

„Pogoda, jak na sanki”

Jacek przejmuje prowadzenie. Głównym tematem tej części drogi jest znalezienie rynny prowadzącej z okolic wierzchołka północnego w pobliże Szataniej Przełęczy, skąd opada Szatani Żleb – nasza droga zejściowa.

Szybko docieramy do rynny, gdzie Jck montuje stanowisko zjazdowe. Plan: trójka zjeżdża 100 metrów, Jacek decyduje, że schodzi – też 100 metrów. Jedziemy kolejno: Radek, Igi, ja. Po drodze 3 przeloty na zejście dla Jck. Wreszcie, po dotarciu na wysokość Szataniej Przełęczy, podchodzę pierwsza w jej kierunku. Słynnego “okienka” nie widać, jest całkowicie zasypane. Tymczasem, chłopaki przygotowują plac pod zejście dla Jck. Małe zamieszanie, za wcześnie wydana Mu komenda do zejścia powoduje, że zaczyna schodzić bez asekuracji z dołu. To podnosi nam lekko ciśnienie, jednakże szybko prostujemy temat. Nie zmienia to faktu, że lina się klinuje i – mimo asekuracji – Jacek schodzi de facto swobodnie ponad 50 metrów, podczas gdy pod jego nogami lina układa się w wesołe serpentyny, a jej wybieranie jest niemożliwe. Szczęśliwie, los tego nie wykorzystał.

Zaczyna sypać, temperatura spada, pogoda, jak na sanki. Do tego widoczność marna – sobotni “spacer po parku” nabrał nieco innego wymiaru, ale w dalszym ciągu mieszczącego się w kategoriach dzikiej przyjemności. Nastroje perfekcyjne, banany stale utrzymują się na twarzach. Zasypane “okienko” na Szataniej Przełęczy wyrywa z piersi Igiego autentyczny jęk zawodu: „A tak chciałem je zobaczyć!” – rzucił rozczarowany i srodze się zasępił.

Wreszcie, we czwórkę stajemy na przełęczy, spoglądając w dół żlebu. Spodziewamy się widoku napawającego autentycznym lękiem. Górna część faktycznie jawi się trochę stroma, ale ogólnie, całość wygląda całkiem ciekawie i raczej przystępnie, tragedii nie ma, będzie fajnie. Chowamy jedną linę do plecaka, z pomocą drugiej formujemy tramwaj i od tej pory schodzimy, już w komplecie, na jednym sznurku. Początkowo tyłem, mniej więcej w połowie długości żlebu – już przodem. Aż kusi, żeby zjechać na tyłku w dół, do czego zachęcają dodatkowo opady świeżego śniegu – robi się, jak na osiedlowej górce: nic, tylko wziąć dupozjazdy. Jednak mamy lenia i nie chce nam się ściągać raków, zatem schodzimy ospale, aż docieramy z powrotem do Doliny Mięguszowieckiej.

Obrazek

Podsumowując: plan zrobiony w 100 % (a nawet w 200%). Licząc chwilowy popas po ponownym pojawieniu się w dolnie i leniwe tempo na zejściu akcja zakończona po 13 godzinach. Droga bardzo ciekawa, wszyscy zadowoleni, jednak uczucie braku „tego czegoś” do pełnej satysfakcji pozostało. Bo bez „przygód” po drodze, bo bez walki o życie, bez epopei na zejściu czy wejściu… W zasadzie nikt specjalnie, konkretnie po tyłku nie dostał. Nawet wróciliśmy do auta jeszcze przed zmierzchem – przedziwne… Uczucie pozytywnego niedosytu zainicjowało zatem sezon wiosenny ;)

Całość ze zdjęciami na: http://summiter.pl/?p=2805

_________________
http://summiter.pl --> blog
http://photo.summiter.pl --> galeria


"We're all a little mad!" - Cheshire Cat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 12:59 pm 
Stracony

Dołączył(a): Pn lut 11, 2013 4:09 pm
Posty: 9753
Lokalizacja: FCZ
Mooliczek napisał(a):
Sytuacja wyjściowa była następująca:
Trzy miesiące bez żadnej sensownej akcji. Trzy miesiące melanżu, tudzież innych typowo (nie)górskich zajęć. Zima 09/10 wpędziła nas w marazm, do którego droga prowadziła przez zniecierpliwienie, złość, zrezygnowanie, depresję, nadzieję, wściekłość, wesoły sceptycyzm, kompletną ignorancję i ogólny brak motywacji. Jak się ma do dyspozycji tylko weekendy, to trzeba jednoznacznie powiedzieć – to był sezon ogórkowy. I to skisły, aż człowieka krzywiło.

lepiej bym tego nie napisał 8)
może wreszcie przełamanie:)

graty bo góra fajna (moja imieninowa :wink: )

_________________
NIE MA LEPSZEGO OD MIĘGUSZA WIELKIEGO!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 1:21 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16261
Ale Wam dobrze.

Mnie to już ta zima we frustracje zapędza!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 1:21 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
Bardzo fajna wycieczka. Brawo!

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 1:24 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 23, 2008 8:51 am
Posty: 3859
Lokalizacja: Bathgate/Wawa
Super :D Pierwsza fota jak dla mnie mrok (choć na pewno w terenie to nie są aż takie piony...)

_________________
[https://wordpress.com/view/3000stop.home.blog]239, zostało 43[/url]


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 1:35 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lip 20, 2009 2:03 pm
Posty: 813
Lokalizacja: Łorsoł City
No wreście się coś ruszyło :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 1:40 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr lut 16, 2005 8:51 am
Posty: 2378
Lokalizacja: Nowy Sącz
ostatnio będąc w dol. mięguszowieckiej obserwowaliśmy Czerwony Żleb. pięknie to wygląda, zwłaszcza końcówka...


Mooliczek napisał(a):
drugi raz na Szatanie, i drugi raz g… widać.

dokładnie tak samo miałem. za to trzeci i czwarty raz było bezchmurnie :wink:

_________________
...energia musi eksplodować w momencie wykonywania zadania, ale cały czas trzeba ją mieć pod kontrolą...
http://picasaweb.google.pl/w.tatrach
gg: 1553749


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 2:07 pm 
Swój

Dołączył(a): N lip 19, 2009 1:02 pm
Posty: 72
Zacna góra , zacne wejście w niełatwych warunkach.
Tylko pogratulować. Ja takze sie tam wybieram , tylko że w lecie.
Jestem zwierzęciem ciepłolubnym.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 2:33 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz sie 06, 2009 5:37 am
Posty: 795
Lokalizacja: Kraków
Vespa napisał(a):
Pierwsza fota jak dla mnie mrok (choć na pewno w terenie to nie są aż takie piony...)

mahavisnu napisał(a):
wejście w niełatwych warunkach.

Wręcz przeciwnie - warunki były naprawdę dobre, aż byliśmy zdziwieni. Tak więc te piony faktycznie trochę się kładły ;) Zwykle jest tam ok 60-65 stopni w najstromszym miejscu - teraz nie było to aż tak odczuwalne, szło się po prostu dobrze. Zaraz pewnie Igi mi nawrzuca, bo to nie ja prowadziłam i nie ja stopnie kopałam :D Ale ogólnie, było w porządku.

_________________
http://summiter.pl --> blog
http://photo.summiter.pl --> galeria


"We're all a little mad!" - Cheshire Cat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 3:11 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12889
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
PKP.

_________________
POPiS - 14 lat niszczenia Polski. Tak ma być dalej?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 3:47 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 3:38 pm
Posty: 1827
Lokalizacja: Wolne Miasto Nowa Huta
Ładnie :) Również jest w planach na lato :)

_________________
Moje Tatry

Życie jest piękne. To ludzie są pojebani.

"Słabe stopnie są jak puszczalska dziewczyna. Jak im zaufasz to ci dadzą, a jak nie, to będą częściej zdradzały." - Mechanior


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 4:00 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz sie 06, 2009 5:37 am
Posty: 795
Lokalizacja: Kraków
Lukasz_ napisał(a):
Również jest w planach na lato :)

Rzeźbienie tam latem w tych 14 progach - ło matko, nie chciałoby mi się.

_________________
http://summiter.pl --> blog
http://photo.summiter.pl --> galeria


"We're all a little mad!" - Cheshire Cat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 4:30 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 3:38 pm
Posty: 1827
Lokalizacja: Wolne Miasto Nowa Huta
No nie mówię o tej akurat drodze :D Coś łatwiejszego ;)

_________________
Moje Tatry

Życie jest piękne. To ludzie są pojebani.

"Słabe stopnie są jak puszczalska dziewczyna. Jak im zaufasz to ci dadzą, a jak nie, to będą częściej zdradzały." - Mechanior


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 6:04 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3034
Lokalizacja: Nowy Sącz
Ja tam oceniam fotki, nie przejście (kto by mi kazał męczyć się w chłodzie i sniegu :mrgreen: )
Obrazek
bardzo, bardzo 8)

_________________
http://www.naszczytach.cba.pl Aktualizacja 2015 - nowe: Karpaty Rumuńskie, Kralova Hola, Welebit, Siwy Wierch i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 7:45 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 08, 2007 7:35 pm
Posty: 3100
Lokalizacja: G.E.K.O.N.Y.
Piękna akcja :)


Mooliczek napisał(a):
Po dotarciu do najwyższego punktu programu stwierdzamy z Jck zgodnie: drugi raz na Szatanie, i drugi raz g… widać.

No szkoda, do trzech razy sztuka, bo widoki takie że sutki stają :D

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 10:01 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz sie 06, 2009 5:37 am
Posty: 795
Lokalizacja: Kraków
kilerus napisał(a):
Mnie to już ta zima we frustracje zapędza!

Na szczęście się kończy, chociaż nie sądziłam, że to przyznam. Wy i tak wolicie kleterki od ciężkich zimowych trepów, więc dla KEGów to się sezon dopiero zaczyna ;) Zimy szkoda, ale trza zatem myśleć "do przodu". Aczkolwiek, jeszcze jakaś tam cicha nadzieja się tli, że może jeszcze coś fajnego, gdzieś...

_________________
http://summiter.pl --> blog
http://photo.summiter.pl --> galeria


"We're all a little mad!" - Cheshire Cat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 10:04 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16261
U mnie się już nie tli.
Ja chcę lata!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 10:05 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 01, 2008 8:10 pm
Posty: 4694
:salut:
Coś się wreszcie znowu zaczyna dziać.

_________________
http://3000.blox.pl/html

"Listy z Ziemi" Twaina: poszukaj, przeczytaj... warto


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 10:42 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt maja 30, 2008 8:52 pm
Posty: 360
Lokalizacja: Z kątowni.
Lukasz_ napisał(a):
No nie mówię o tej akurat drodze :D Coś łatwiejszego ;)

Ja też chcę pójść latem, bo na przełęczy okienko w zimie zasypują i go nie ma :D

_________________
http://summiter.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn kwi 12, 2010 11:34 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn mar 05, 2007 8:49 pm
Posty: 6295
Lokalizacja: Kraków
Pięknie wam to wyszło. Oby tak dalej. W końcu jakaś wycieczka na poziomie, bo ostatnio w relacjach z Tatr Wysokich to za wiele dobrego się nie działo.
Ja mam nadzieję, że się zima w końcu skończy, a z latem nadejdzie nadzieja na coś ciekawszego.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 13, 2010 6:34 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
igi napisał(a):
okienko w zimie zasypują

Dziwisz się? Wiesz jak by pizgało? A w domu nie zamykasz zimą?

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 13, 2010 6:48 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9314
Lokalizacja: miasto100mostów
Graaaaaaaty. Wreszcie miałem co poczytać w pracy :). Kiedyś też tam wlezę.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 13, 2010 10:41 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 04, 2009 5:33 pm
Posty: 1009
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Normalnie Lodzio miodzio:)
Marzy mi się taka wspinaczka ....... ehhhhh

_________________
https://plus.google.com/105991526101585050980


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 13, 2010 11:09 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz sie 06, 2009 5:37 am
Posty: 795
Lokalizacja: Kraków
piomic napisał(a):
igi napisał(a):
okienko w zimie zasypują

Dziwisz się? Wiesz jak by pizgało? A w domu nie zamykasz zimą?

Nie dość, że nie zamyka, to jeszcze regularnie śpi w zimie na balkonie, celem treningu. Myśli jeszcze nad zainstalowaniem komory hiperbarycznej w sypialni.

_________________
http://summiter.pl --> blog
http://photo.summiter.pl --> galeria


"We're all a little mad!" - Cheshire Cat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 13, 2010 12:03 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 20, 2007 5:51 pm
Posty: 8728
Lokalizacja: Stara Chójnica
Dobra, wycieczka fajna, a gdzie więcej zdjęć ?

_________________
"Pośród wielu ujemnych cech lewactwa najbardziej wydatną jest głupota"
Bogusław Wolniewicz


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 13, 2010 12:04 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 20, 2007 5:51 pm
Posty: 8728
Lokalizacja: Stara Chójnica
A już widzę, przepraszam za zamieszanie :)

_________________
"Pośród wielu ujemnych cech lewactwa najbardziej wydatną jest głupota"
Bogusław Wolniewicz


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 13, 2010 4:24 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt maja 30, 2008 8:52 pm
Posty: 360
Lokalizacja: Z kątowni.
piomic napisał(a):
Wiesz jak by pizgało?

Ciekawe, kto zasypuje to diable okienko jesienią :D

Mooliczek napisał(a):
to jeszcze regularnie śpi w zimie na balkonie

W rogu balkonu stoi beczka ze spirytusem :)

Mooliczek napisał(a):
Myśli jeszcze nad zainstalowaniem komory hiperbarycznej w sypialni.

A i owszem, planuję zrobić komorę Gamowa ze starego, dmuchanego krokodyla :)

_________________
http://summiter.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 13, 2010 5:36 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 11:34 pm
Posty: 1491
Lokalizacja: zdecydowanie za daleko
fota 11 i 27 :thumleft:

_________________
wiśnia jest wiśnia


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 13, 2010 11:02 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12889
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Z ciekawości - asekuracja miała wymiar moralny czy była w niej jakaś głębsza idea?
Dla jasności - niczego się nie czepiam bo się w zasadzie nie znam, ale tak pytam bo na oko laika to wygląda na asekurację czysto "moralną".

_________________
POPiS - 14 lat niszczenia Polski. Tak ma być dalej?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt kwi 13, 2010 11:36 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2007 2:13 pm
Posty: 1586
Lokalizacja: Wrocław / Polanica Zdrój
grubyilysy
Lotna - dwójka samobójka :P.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL