Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest Wt mar 31, 2020 11:26 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 4:20 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2007 2:13 pm
Posty: 1586
Lokalizacja: Wrocław / Polanica Zdrój
EuroMountainTrip2009 - 5 szczytów, 3000km, 11 dni.

(z góry przepraszam za ilość zdjęć :P,błędy oraz za popełnienie tej relacji )

Na wstępie chcielibyśmy BARDZO podziękować naszej Pogodynce i Informatorowi Milenie aka świni na świnicy (mam dla Ciebie kamora z Marmolady,ciezki sqqrfiel :P), za aktualne informacje na temat pogody oraz warunków panujących w konkretnych rejonach europy :),jak i za cierpliwość i wytrwałość. Dziękujemy również Dzikowi,Hani ratmed i piomicowi za bardzo szczegółowe informacje o konkretnych szlakach/przejściach i porady. Dziękuję również mojemu Ojcu,Sandrze i Markowi (wiedzą za co :P) bez których EuroTrip nie mógłby sie odbyć :) . Oraz Całej ekipie TG która walczyła na małym zlocie :P.

Po 4 miesiecznym obozie pracy we Włoszech, wracamy do Kraju i robimy szybkie zakupy w zaprzyjaznionym sklepie.

Butle z gazem, śpiwory, namiot, kijki, kalesraki i wszystkie inne mniej lub bardziej potrzebne pierdoły.

Z Wrocławia z całym sprzętem udajemy się do Polanicy Zdrój (nasze rodzinne miasto) w celu przepakowania, uzupelnienia zapasów zywnościowych, zjedzenia ostatniego normalnego obiadu oraz przygotowania pojazdu do podróży.

W moim domu zbieramy część gratów, moja siostra się lansuje. Mama siedzi, kiwa głową i czyta informacje na temat gór które chcemy "zaliczyc". Pies ma ....ane :) .
Obrazek
Obrazek

Z racji tego ze auto nie było dawno ruszane i nie ma juz ważnego przeglądu, razem z Groszkiem próbujemy doprowadzić je do normalnego wyglądu (zrywanie pajęczyn, skrobanie rdzy, malowanie itp :P).

Obrazek
Obrazek
Następnego dnia, auto przechodzi przegląd i wieczorem 18go ruszamy na EuroMountainTrip.

Alpy Francuskie, Biała Góra.

W trasie znajdujemy sobie różne ciekawe zajęcia :

http://www.youtube.com/watch?v=6quiJxr0i54

Po XX godzinach jazdy okolo 15-16 dojezdzamy do Chamonix(Jedziemy przez Czechy winieta 30dniowa kosztuje 50-60zł,Niemcy-brak winiet, Szwajcarię - winieta 30euro na cały rok).
Obrazek
Okazuje się że po przeczytaniu 2873819 relacji na temat Mount Blanc i Chamonix - nie wiemy NIC! Gdzie jest pole namiotowe,jak wystartować itp.W informacji (przy informacji jest darmowy internet, jezeli jedziecie autem i macie laptopa to warto zabrac go ze sobą) dowiadujemy się że większość kolejek zostaje wyłączona dnia 20 września, w tym aiguille du'midi - plan na aklimatyzacje idzie w .!
Szybki telefon do śnś która aktualnie znajduje się na małym zlocie TG. Odbiera Lufka i informuje ze prosiak jest niedysponowany :P.Kilka godzin później dostaje numer do Hanki i telefonuje w celu uzyskania potrzebnych informacji.
Z Chamonix jedziemy do Le Houches.
(Informacje o Kampingu:
Camping Bellevue Les Houches 136, route du Nant Jorland 74310 Les Houches
les Houches, Rhône-Alpes, France).
Rozbijamy namiot, gotujemy i inne mało ważne rzeczy :P
Obrazek
Obrazek
Kolacja z ładnym widokiem.
Obrazek
Wstajemy rano (okolo 9-10 :P) próbujemy rozdzielić porcje żywnościowe oraz ustalić co kto niesie.
Obrazek

Pakujemy sie i jedziemy jakies 5 minut autem,pod kolejkę Bellevue (Mozna tutaj za DARMO zostawic samochód na nieźle wyglądającym parkingu) która wywozi nas do stacji Tramway Du MountBlanc..
W środku sami DownHillowcy:
Obrazek
Siedzimy na stacji, czekamy na wagonik, zaczyna troche pizgac, kladziemy sie na ławkach (nachylenie jest takie ze czlowiek zjeżdża z ławki :P) i przycinamy komara. Słychac że cos jedzie, zrywamy się...jedzie jedzie wagonik! Szkoda ze w drugą stronę :/.
Obrazek
Po 40 minutach pakujemy sie do naszego wagonika, w środku sami turyści w adidasach, tylko my dziwnie wyglądamy z tornistrami :D.
Wysiadamy na "le Nid d'Agile", mgła jak japie...ole, uspokaja nas telefon do Hanki która ze stoickim spokojem mówi że "tuż nad stacją są miejscówki pod namioty".
Brniemy w tej mgle, zaczyna siąpic.
Obrazek
Obrazek

Zostawiam plecak i szukam miejsca pod namiot. JEST! eleganckie, obudowane. Rozbijamy się, zaczynamy gotować i narzekać jak tutaj ch..owo :D.
Kladziemy się spać, słychać jak lodowiec zyje swoim zyciem, trzeszczy i pęka, straszy swoją obecnością (niesamowite uczucie ).

(po rozbiciu żółtej żarówy lecę sprawdzić co jest wyżej)
http://www.youtube.com/watch?v=e9vOLBgtBt4



Wstajemy, otwieramy namiot...
Obrazek
Obrazek
Obrazek
(Nam sie nigdy nie spieszy) Wstajemy jak nam sie podoba i kiedy nam sie podoba, wszystko na spokojnie i bez pośpiechu :) .
Przed nami piargowe podejscie do "Baraque Forestiere de Rognes (2 768 m n.m.)".
Obrazek
Zaraz za schronem, świetny widok na Chamonix i okolice :) .


Obrazek
Obrazek

Po malym popasie, ruszamy dalej, w drodze ciągłe kur...ch..e i inne wyrazy które powoduja ze podejscie staje się łatwiejsze :) .

Obrazek
Obrazek
Dochodzimy do Tete Rouse, rozbijamy żółtą żarówę, gotujemy, pier..my głupoty i podniecamy się lodowcem :D. Ide po piwo do schroniska (chyba 5euro za 0.3) dowiaduję się ze Goutier zostal wlasnie zamkniety...
Spotykamy Rosjanina (chyba) w wieku okolo 45lat. Rozmawiamy na temat podejscia, którędy tu pokombinować. On stwierdza ze i tak musi podejsc do góry, żeby sprawdzić czy rzeczywiscie musi kupic raki i czekan :O (tego samego dnia schodzi do Chamonix), chce atakowac za 2 dni.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

:O
Obrazek
Po obfitym posiłku (kaszka manna, musli, cos w proszku, cos w proszku i chyba cos jeszcze bylo
w proszku...albo z makaronem ?:F) idziemy wybadać sytuację w miejscu zwanym "Rolling Stones", "ferrata" ktora miała tam byc juz nie istnieje, sądze że jakas "lodowka" albo "telewizor" ją zerwała.
http://www.youtube.com/watch?v=qHJYJe1nY_o
Wracamy do namiotu i rozkoszujemy się pięknymi widokami.
http://www.youtube.com/watch?v=BWEYR6pFD5g
Obrazek
Do Tete Rouse dochodzą kolejne ekipy, wszyscy idą na lekko z 30-40L plecakami prosto do schorniska. Tylko My z naszą żółtą żarówą na "polu namiotowym". Wysokość powoli daje o sobie znać, przyspieszony oddech i lekki kaszel.
Przed zapakowaniem się do namiotu dzwonimy do Hanki w celu ustalenia planu działania -H: wstańcie najlepiej przed świtem, sciana będzie zmrożona, kamory nie beda leciec - u: Oki, tak własnie zrobimy.
Jak powiedzieli, tak NIE zrobili :P.
Plan na kolejny dzien: dojść na spokojnie do Goutiera, nasmarować sie olejkiem i smażyć na słoncu :P
Budzimy sie o 4,temperatura w namiocie troche ponizej 0'C, słyszymy jak ekipy gramolą sie po piargowisku w kierunku Rolling Stones, nic sobie z tego nie robiąc zasypiamy spokojnie w cieplutkich spiworach:). Budzimy sie ponownie okolo 7, słyszymy że znowu ktoś sie gramoli do góry...zasypiamy w cieplutkich spiworkach :D. Wylazimy po 8 z namiotu, na ścianie widać juz walczące ekipy. Ogarniamy biwak i ruszamy powolnym krokiem w góre (po tym zaje...ym piargowisku...).
Dochodzimy do Rolling Stonsów, siadamy, palimy fajeczke, mija nas ekipa 6-8 hiszpanów. Idą na lekko w nowym sprzęcie, co nie wróży nic dobrego. "Kieruje" ( stoi i patrzy) jakis przewodnik, widac ze chyba nie maja duzej styczności z górami bo przejscie Stonsów zajmuje im chwile.
Zaraz za Stonsami jest kawalek poręczówki, wpinają sie w nią ale nie idzie im to za dobrze. Ciągniemy się za nimi z naszymi 30Kg tornistrami, które potwornie demotywują.
Obrazek
Obrazek

Im wyżej, tym mocniej czuć wysokość. Widzimy ze Hiszpanom ewidentnie nie idzie, nam tez nie za bardzo. Zatrzymujemy się i zaczynamy zastanawiać czy pchanie się w górę to dobry pomysł (przed nami jeszcze 2 kraje i kilka gór do złojenia,nie ma sensu ... się na pierwszej). Mam jakieś zjebane uczucie osłabienia , brak spręża, do tej pory nie wiem czy sobie to wkręciłem, czy rzeczywiście coś było nie tak, może to "strach" przed Białą Górą tak na mnie zadziałał?
Obrazek

Na 3650 podejmujemy decyzję o odwrocie i złazimy w dół. Dochodzimy do Stonsów w pełnym słońcu, kamory latają jak muchy przy kupie, jeden obok drugiego (jest niezly stres :P).


Ostatnie pstryki w drodze powrotnej.
Obrazek
(Jak widze moj plecak to znowu mnie kolana zaczynaja boleć...)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Stoimy i czekamy na odpowiedni moment, przebiegamy na drugą strone i dalej w dół tym zajeb...ym piargowiskiem :P.
Mijamy Tete Rouse, brniemy dalej. Po jakichś 2godzinach słychać Helikopter, rozglądamy się - leci w kierunku podejscia do Goutiera....pozniej polecial jeszcze 6razy...
Obrazek
Tutaj widać tłum ludzi przy Goutierze gapiących się na akcję ratunkową.
http://img62.imageshack.us/img62/4098/dsc3693.jpg
Obrazek
Nie wiemy co tam się stało (zna ktoś strone ze spisem akcji ratunkowych w Chamonix ?) czy odpadli, czy poprostu staneli w miejscu i nie mogli sie ruszyć.
Przy Baraque Forestiere de Rognes spotykamy bestie (Hanka ostrzegała :) ) :P
Obrazek
Groszek łapie opalenizne :P
Obrazek
I znowu w dół.

uysy: Groszek, chciałbym być KADŁUBKIEM!
Groszek: Dlaczego?
uysy: Nie czułbym kur..wa jak mnie napierd..ają ręce i nogi :D.

Slimaczymy sie dalej, wiedząc ze Tramway Di Mount Blanc JUZ nie jedzie w dół :( . Dochodzimy do stacji, okom naszym ukazuje sie piekny widok:
Obrazek
Obrazek
Wszędzie Ci złomiarze...
Wiec walimy boczkiem boczkiem:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

I gdzies w tym wlasnie miejscu lezy bateria do Nikona D80 :D. (Wypadla z aparatu :(:P)
Dupę uratował nam aparat mojej mamy (który kupilem na szybko po pijaku ...różowy :D).
Dochodzimy do Górnej Stacji Kolejki Bellevue i czekamy na zjazd w dół.
Na dole czeka na nas nasza bestia, wrzucamy plecaki do ....gdzie popadnie do auta i jedziemy na nasz Kamping w celu rytualnego obmycia i ugotowania makaronu :P (jak poinformowala nas Hanka w budynku kolejki mozna wziąć prysznic za 3euro).

Shower, golenie, suszenie kalesonów,ładowanie bakterii w aparacie i laptopie, pierd...enie glupot :P.
Obrazek
Obrazek
Mag_Way napisał(a):
Mądry wycof nigdy nie przynosi ujmy


Ruszamy w Kierunku Włoch.

Po dłuższej chwili kombinowania jak tu taniej (boczkiem, boczkiem) nie płatnymi autostradami dochodzimy do wniosku ze walimy przez Tunel Du Mount Blanc (31euro). Wpadamy na autostrade i ciśniemy wprost przed siebie (Koszt opłat Chamonix - Cortina d'Ampezzo okolo 40-50euro).

Rozdział 2 - Cortina d’Ampezzo - Dolomity. (Zdjęcia, mało gadania/pisania).

Dojezdzamy do Cortiny, oczywiscie przeczytaliśmy 1923918273 relacji o Dolomitach i Cortinie, standardowo nie wiemy NIC :D.
Sytuację ratują PDFy ktore czytalismy namiętnie podczas poprzedniego pobytu we Włoszech.
Zwiedzamy centrum, szukamy jakiegoś sklepu foto w celu zakupienia Baterii do Nikona. W informacji dowiadujemy się ze w Cortinie jest tylko jedno „poważne photo centrum”, trafiamy do niego po jakich 20 minutach szukania. Niestety przemiłe małżeństwo które tam pracuje kiwa na boki głowami „nonche”. Facet mowi ze niedaleko (pojęcie względne) w Bellugi może być taka bateria, ewentualnie może zamowic ale nie wie kiedy przywiozą. Wsiadamy w auto (Groszek prowadzi już ponad 7-8godzin jest padnięty) , krętą drogą jedziemy do Bellugi, błądzimy, szukamy czegos w rodzaju MediaMakrt. JEST JEST. Wchodzimy, a tam same k…rwa expresy do kawy i 2 cyfroweczki na krzyż. Wracamy do Cortiny. W drzwiach Photo Zoom zostawiam jakąś wymiętą chusteczkę z prośbą aby kierownik zamówił baterie.
Udajemy się na małe zakupy, kupujemy mape, jakies pieczywo i jedziemy na Camping. (INTERNATIONAL CAMPING OLYMPIA 32043 FIAMES
CORTINA D'AMPEZZO (BL) ITALIA Tel/Fax 0436-5057).
Skupiamy sie na grupie Tofany.
Rozbijamy namiot, pichcimy i inne mało ważne rzeczy :) .

Dzien 1.

Wstajemy wczesnie (chyba jedyna udana pobudka podczas całego wyjazdu :P), pakujemy menele do auta i jedziemy w kieurnku szlaku na nasz pierwszy szcczyt Dolomitów.

Tofana Di Rozes ferratą Giovanni Lipella. (Trudnośc 4/6)
Obrazek

Na parkingu przy szlaku spotykamy 2 Słowaków którzy szukają drogi do schroniska Di Bones, chwila rozmowy i rozchodzimy się po swoich szlakach.
Idziemy spokojnym krokiem z wyrazami twarzy :O rozglądając się na wszystkie strony.

Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek


Podczas gramolenia się na górę spotkaliśmy polaków.
Mąż z żoną oraz jego Teściowa :O, niestety teściowa nie chciała odpaść :(.Pozniej oni odbili na drugą stronę góry.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek

Obrazek

Zapomniałem wspomnieć, ze goniła nas Niemiecka Armia!
Obrazek
Ostro napieraliśmy do góry aby zdobyc kluczowy punkt obrony!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Gdzieś w połowie Ferraty znajduję dekiel od Obiektywu Canona, chowam w kieszeń.
Wychodzimy na "grań" przed nami rozpierdalającyy widok :O

Obrazek
Obrazek

Napieramy w kierunku szczytu, skonczyła się ferrata zaczął się śnieg. Mijamy pare młodych anglików, pytam jak daleko do szczytu, odpowiedz brzmi „bloody hell i think 15 mins”. Patrze na jego szyje, wisi ogromny Canon Mark II, wyciagam dekiel ,na ich twarzach pojawia się ogromny uśmiech :D. Wypadl im jakies 400metrow nad nami :P.
Na szczycie stajemy sami, chmury się rozpływają.
Obrazek
Obrazek
Tofana di Rozes (3225 m).
Obrazek

Klasyk :D.
Obrazek


Obrazek

Obrazek
Takich 2 jak nas 3 to nie ma ani 1 :>
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zabawy z aparatem :>.

Obrazek

Obrazek
Dzien 2
Z racji tego ze dnia nastepnego chcemy robic trudną ferrate, dzien 2 przeznaczamy na malego resta i delikatna ferrate.

Ferrata Strobbel . (Trudnośc 3/6 - 4/6).
Wstajemy po 9tej, ogarniamy się, jedziemy sprawdzic czy przyjechala bateria do Nikona - przyjechała i ruszamy na ferratke. Do ferraty mamy jakies 50 minut od naszego namiotu. Dochodzimy do ściany, ubieramy kaski, uprzęże i lonże. Zaczyna padać… Chowamy się pod nawisem , jemy śniadanie i czekamy aż przestanie padać.
Obrazek

Zaraz przy naszym Campingu jest lotnisko dla służb ratunkowych, wiec co jakis czas przelatuje śmigło.
Obrazek

Rozpogadza się, walim w górę!


Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Groszek zacieszał jak małe dziecko :D.
Obrazek

Obrazek

Obrazek



Obrazek

Obrazek
Po całkiem ciekawej Ferracie osiągamy szczyt : Punta Fiames (2240mnpm).

Obrazek

Szybkie zejscie w dół.

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Dzien 3
Punta Anna (Trudność 5/6).
Wstajemy bardzo wczesnie, około 7 :P i zbieramy się na Anne (hmm ?).
Dojezdzamy na miejsce startu, pogoda mocno średniawa :/.

Obrazek

Na parkingu zaczynaja Gromadzic się ekipy, wszyscy poszli my jeszcze dopalamy fajeczke, herbatka jakaś :D.
Już na samym starcie popierdzieliliśmy szlaki (mgła była!). Po drodze robimy ferrate do Rif. Pomedes z Rif. Dibona (nie pamietam nazwy, mała ferratka była). z Pomedesa startujemy na Punta Anne 2731mnpm.
Pogoda nie zachwyca, pochmurno i mokro.

Obrazek
Groszek w ścianie.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Czasami zastanawiałem sie co ja tutaj k...a robie ?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy na szczyt. (Kolejny klasyk w górach).

Obrazek

Okom naszym ukazują się piekne widoki.

Obrazek
Obrazek

W Planach była Tofana Di Mezzo, odpuszczamy, pogoda dupowata.
Walim w dół, przed nami jeszcze pare dni w europie i 2 szczyty do złojenia.
Co może czekać po zejsciu ze szczytu ? PIARGOWISKO.

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Punta Anna w całej okazałości :) .
Obrazek

Zabawy w Toffanach zakonczone.
Prosto z pod Punta Anny ruszamy dalej.
Marmolada – Punta Penia 3343 m n.p.m.
Spimy na parkingu zaraz przy szlaku, poznajemy parę Słowaków, rozmawiamy o tym co jutro chcemy robic, którędy. Słowacy nie mają żadnych informacji na temat jutrzejszej pogody – szybki smsm do śnś i po chwili wszystko Jasne .
Jak zwykle wstajemy bardzo wczesnie i ruszamy w górę. Widoki zapierają dech w piersiach, ostro brniemy do góry...oczywiscie nie tym szlakiem którym mielismy iść, ale i tak jest zajebiscie :D (Planowalismy iśc Ferratą, ale trafiamy na lodowiec i tym szlakiem idziemy).

Obrazek
Obrazek

W kierunku szczytu przez lodowiec.

Obrazek

Przerwa na śniadanie i papierocha.


Obrazek

Obrazek


Swierdziliśmy że nie bedziemy targać raków - bo po co?.
Czekany w reke i ogien w góre po lodowcu.
Oczywiscie wszech obecne szczeliny siadają troszeczke na psyche :) .

Obrazek
Obrazek

Nachylenie całkiem niezłe.


Obrazek

Z lodowca wchodzimy w mała ferrate ktora prowadzi na grań szczytową. Akurat z góry schodzą Słowacy których poznaliśmy wieczorem dnia poprzedniego. Po dłuższej rozkmini przypominam sobie że przecież oni nas pytali o droge do Dibone pod Tofana Di Rozes :D.


Obrazek
Obrazek

Obrazek
Obrazek

Obrazek

Na szczycie sielanka, wrony latają, widoki standardowo rozpierd...ją na cyce.

Obrazek

Punta Penia 3343 mnpm
Obrazek

Z tym to nie wiem o co chodzi, brailem ?

Obrazek

Siadamy przy baraku na szczycie, obok nas dosiadają sie Włosi i wspolnie zajadamy obiad. Włosi jak to makarony, zero skrępowania, walą głośne bąki i maja z tego niezły ubaw :) . Dokarmiamy ptaszyska, pstrykamy - pełen relax.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek

Szatan,zło,mrok,mroczność,diabeł,666,999,997.

Obrazek
Obrazek

Obrazek

Lans...

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Schodzimy w dół.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wchodząc na lodowiec, wiążemy się i powolutku (jak najszybciej) w dół.


Obrazek

Ostatnie spojrzenie za siebie...
Obrazek

Dolomity "machaja" nam na pożegnanie.
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Tym optymistycznym akcentem opuszczamy Dolomity w celu najazdu na Bawarie :>.

Zugspitze 2962 m n.p.m. (nie planowane :P)
Podczas dłużącej się drogi smsuję z Dzikiem i śnś w celu uzyskania jakichkolwiek informacji - którędy prowadzi szlak, co zabrać ze sobą, jaka bedzie pogoda itp.
Po kilku godzinach jazdy wjeżdżamy do Gardish partenkirchen, ciemno jak w d..pie. Jezdzimy po mieście.
uysy: Groszek, na poboczu stoją tajniaki w BMW :D
Groszek: ee tam, szukaj lepiej parkingu kur...a.
...
2 minuty pozniej

W lusterkach niebieski błysk i napis STOP.... tajniaki w BMW :D.
Policjant podchodząc do auta sprawdza latarka co leży z tyłu, a tam:
kaski, uprzęże, spiwory (pod Marmolada spaliśmy w aucie), śmieci, rozsypane zupki chińskie - ... na maxa :D.

Legitymuje się, pyta skąd jedziemy i prosi o dokumenty(biegle po angielsku).
Szukam swojego dowodu - cale szczescie mam go przy sobie, Groszek też. Ale jak kur.wa poprosi o dokumenty samochodu to z 2 godziny bede w tym burdelu z tyłu szukał....
(zaczynamy zagadywać)
MY: Dzisiaj byliśmy na Punta Penia i planujemy walić na Zugspitze.
Policja: O to pewnie zmeczeni jesteście trasą itp.
MY: Nie bo to zaledwie kilka godzin od Gardish.
Policja: Gdzie śpicie, macie jakies pole namiotowe?
MY: Nie bardzo, wlasnie szukamy parkingu, chcemy spać w aucie.
Policja: Konsternacja.....Jedźcie za nami, pokażemy wam dobre miejsce.

Jedziemy za nimi, "dowieźli" nas na parking pod samą skocznią.

Policja: Tutaj mozecie spać bez problemu w aucie, bezpiecznie i za darmo.
Rozmawiamy z nimi jeszcze chwile o szlaku na Zugspitze (ogarnięci byli bardzo jeżeli chodzi o szlaki).
Z ust Policjanta pada magiczne zdanie "about 15 hours from here to summit". Kopara nam troche opada, Dziku pisał o 9-10 do góry (zapomnialem ze to Dziku i trzeba było dodać troche godzin do jego czasu :) ).

Palimy fajeczke, jakaś przekąska, kładziemy się spać.
Nie mija 1 minuta za krzakami przed nami popier.dala towarowy :D. Zasypiamy jak zabici. Wstajemy rano, na około pełno aut na parkingu. Masa ludzi odwiedza skocznie, robią sobie zdjęcia, zwiedzają. Szukamy z Groszkiem jakiejs mapy czy cuś w celu ogarnięcia szlaku.
Cały czas w kontakcie ze śnś. Informacje napływają strumieniowo.
Nie pamietam juz dlaczego wylądowaliśmy w Hammersbach, ale lepiej nie mogliśmy :) .

Zakupy w supermarkecie, podstawowy prowiant, czyt. piwo, Milka.
Pojawia się problem doładowania baterii w telefonach, aparatach i laptopie. Jakies 300-400metrow od Parkingu gdzie planujemy spać, jest zajebiście wyglądający "Pub", no nic, walniemy piwko i miejmy nadzieje że obsługa pozwoli na doładowanie baterii (Wyglądamy jak bezdomni,brudni i smierdzący :D). Zasiadając do stolika wymieniamy kilka zdań między sobą....podchodzi Kelner i rzuca w naszą strone "Co Pijemy?" - na naszych mordach pojawia się usmiech. Słowak! Od razu wypalam z pytaniem czy możemy sie podładować? "Nie ma problemu chlopaki, prosic za mną" :) . Sącząc piwko zauważamy ze "coś" tutaj nie tak. Wszyscy dobrze ubrani, wpierdzielaja jakies wytrawne dania...
Ide do toalety w celu wydalenia moczu, toaleta na -2 (minus drugim) piętrze. Kopara opada, boje sie wejsc zeby syfu nie zrobić :D.
"Pub" okazuje się być 4 gwiazdkowym Hotelem, w życiu nie widziałem takiego "wypasu" :O.
2 smierdzących, spoconych, brudnych wariatów z TG sączyło sobie piwko w pełnym wypasie. Niestety nie mamy zdjęc żeby sie polansować :( .
Strona Hotelu (zdjęcia nie odzwierciedlają tego jak to wyglądało na real).
http://www.haus-hammersbach.de/index_html_en

Po uzupełnieniu energii wracamy na parking, opłata za 36 godzin - okolo 10 euro.

Planowana trasa Hammersbach - Hollentklamm -(ferratka)- Hollental - (ferrata) - Zugspitze.
Obrazek

Sprzatanie, pranie (wietrzenie ciuchow :P), przygotowanie prowiantu na dzien kolejny. Sielanka.


Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wszechobecne "Milki" i te jeb... dzwonki!
Obrazek

Za bardzo daliśmy popalić niemcom na Toffana Di Rozzes, ścigali nas aż pod Zugstpitze :( .
Obrazek


Robi się ciemno, pakujemy sie do auta, piwko, radyjko.

Obrazek

Nie bede wspominał o planowaniu godziny wyjscia na szlak...wstawaliśmy o 3, 4, 5... :)

Wstajemy o godnej godzinie (nie pamietam ktorej ale było juz jasno).
Ruszamy - zobaczymy dokąd dojdziemy i bedziemy myśleć co dalej.
Przejście Hollentalklamm'em kosztuje chyba 5 euro, wiec wypruwamy sie z ostatnich pieniedzy i ćisniem.


Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obrazek

Droga mija całkiem przyjemnie, widoczki zacne.


Obrazek
Obrazek



Po przejsciu prawie całej pierwszej ferraty, chce sprawdzic wysokość na GPSie...
Spokojnym mało nerwowym, opanowanym ruchem, ku..jac, odwracam się i popier...lam na dół... zostawilem podczas malej przerwy na fajeczke.

Obrazek
Obrazek

CO MOŻE BYĆ ZA WINKLEM ?

piargowisko


Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przy lodowcu ubieramy raki i wiążemy się. LANS!

Obrazek
Obrazek

Jest troche błądzenia między szczelinami, jakoś nam się udaje przejść.
Wejście W ferrate jest "spod" lodowca, dodatkowo lina na dole jest zerwana. Pierwsze 15-20 metrow jest ciężkie.


Obrazek

Chwila gramolenia, jesteśmy w ferracie. W dogodnym miejscu sciągamy raki i walimy w góre.


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ferrata jest nudna jak flaki z olejem, przerost formy nad treścią. NUDA NUDA NUDAAAA samo żelastwo. Stopnie, schodki, chwyty...

Wbiegam na szczyt, Groszek spokojnie swoim krokiem bują się w góre, widoki takie sobie.


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

uyse widmo :)

Obrazek


Obrazek
Obrazek

Wspolnego zdjecia ze szczytu nie ma - ze stacji kolejki wyskoczył szofer i darł jape ze to ostatnia na dół, wiec lecimy żeby zdążyć.

Obrazek
Kolejką w dół, pozniej ciuchcią prawie na sam parking.
Ostatnie pstryki.

Obrazek
Obrazek

Obrazek

Tutaj kończy się nasz EuroMountainTrip 2009 - przygoda naszego życia.
Cali i zdrowi ze smutkiem jak i radością udajemy się w kierunku Polski.

Chcielibyśmy jeszcze raz bardzo podziękować wszystkim za pomoc w realizacji wyjazdu, za wsparcie i wiarę w to, że nam się uda.

"Są góry, przez które trzeba przejść, inaczej droga się urywa"


Ostatnio edytowano Wt lis 17, 2009 11:19 am przez uysy, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 7:33 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
Pięknie wyłoiliście.
Nawet wóz mieliście prawie identyczny jak my w Dolomitach przed rokiem...

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 8:25 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3048
Lokalizacja: Nowy Sącz
Nieładnie że zrezygnowaliście z Goutera :cry:

_________________
https://sites.google.com/view/wierchykonradal Aktualizacja 2020 - nowe: Synaj, Alpy Bernina, Samnaun, Berchtesgaden, Silvretta, Góry Północnoalbańskie, Tępa i Bielska Kopa w Tatrach i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 8:28 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz sie 06, 2009 5:37 am
Posty: 795
Lokalizacja: Kraków
No jednak kolega się zebrał w sobie i relację popełnił :) Fajny trip mieliście. Jak patrzę na zdjęcia, to już mi tęskno :(

uysy napisał(a):
"Rolling Stones", "ferrata" ktora miała tam byc juz nie istnieje

:shock: ale ona tam odstawała kilka dobrych metrów od żlebu :shock: To musiał lecieć z góry jakiś pociąg.

uysy napisał(a):
Na 3650 podejmujemy decyzję o odwrocie i złazimy w dół

Szkoda. Bo waruny mieliście żelazne, z tego, co widzę. Ale czasem i tak bywa, że brakuje tej iskry. Trza Wam tam wrócić :)

Przygoda przednia :) Gratz :)

_________________
http://summiter.pl --> blog
http://photo.summiter.pl --> galeria


"We're all a little mad!" - Cheshire Cat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 8:39 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 13, 2008 12:24 am
Posty: 6019
Lokalizacja: Centrum Dowodzenia Wszechświatem (Jelcz-Laskowice)
czuję wzruszenie pomieszane z zazdrością, a Wy jeszcze pomyślcie ciepło o świńskim Przodku, w sytuacji kryzysu finansowego ratującym pogodynkę doładowaniami oraz własnym burakiem ;)

czekam na kamień, browara i KOTA :!:

uysy napisał(a):
Cali i zdrowi ze smutkiem jak i radością udajemy się w kierunku Polski.

EPILOŻ ZE ŚWIŃSKIEGO PUNKTU WIDZENIA:
Któryś bodajże czwartkowy wieczór - świniak goni się ze swoim podopiecznym po domu - dzwoni telefon - Kuba pod pachę, odbieram.
- Cześć Milen, tu Uysy, chciałem tylko zawiadomić że dojechaliśmy do domu, właśnie stoimy przed drzwiami a w środku już powitalna wódka szkłem nasiąka...
:mrgreen:

_________________
ಠ_ಠ Innego końca świata nie będzie. Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 8:45 am 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 28, 2009 1:10 pm
Posty: 670
Lokalizacja: zza miedzy
cudowna wyprawa !! gratuluję :D

_________________
Bo ten, kto raz nie złamie w sobie tchórzostwa, będzie umierał ze strachu do końca swoich dni. A.S
" a mały lachon może być??" z cyklu znani i lubiani ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 9:18 am 
Stracony

Dołączył(a): Pn lut 11, 2013 4:09 pm
Posty: 9832
Lokalizacja: FCZ
przebrnąłem :lol: (w pozytywnym znaczeniu)

gratuluje bo wycieczka bardzo ciekawa:)

_________________
NIE MA LEPSZEGO OD MIĘGUSZA WIELKIEGO!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 9:20 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Śr sie 13, 2008 10:58 am
Posty: 805
Lokalizacja: Skawina k/ Krakowa
świetnie napisana relacja! spokojnie, powolutku, bez ciśnien, 3,4,5,6,7,8,9....pobudka! chyba muszę zmienić styl chodzenia po górach:D gratuluje! fajna wyprawa.

_________________
www.picasaweb.com/zadisk8


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 9:21 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 25, 2007 9:48 am
Posty: 7483
No, warto było czekać na relację. :) Teraz ją tylko przeleciałem 8) , wieczorem w domu przeczytam dokładnie. Wspaniała wyprawa, serdecznie gratuluję!

_________________
NIGDY NIE WIADOMO
KTO JEST PO DRUGIEJ STRONIE


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 9:35 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lip 20, 2009 2:03 pm
Posty: 813
Lokalizacja: Łorsoł City
Pięknie...
Za popełnienie relacji zostje Ci wybaczone :P

Bez pomocy z Polski mielibyście chyba ciężko


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 9:38 am 
Weteran
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 07, 2009 5:05 pm
Posty: 99
'Serce roście...' :D R.E.S.P.E.C.T cudowna wyprawa

Życzę wielu wielu kolejnych Szczytowań :D

_________________
...wiem, co mam do stracenia, i wiem,
co mam do zyskania, decyzja nie trwa długo...

Mieczysław Karłowicz


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 9:39 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 19, 2009 9:18 pm
Posty: 740
Lokalizacja: nadal z Czechowa
Miazga. :)
To będzie moja lektura na przyszły tydzień.
uysy, do twarzy Ci z papierosem. ;)

_________________
Warunki były ciężkie, a góry bardzo górzyste.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 10:04 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 15, 2008 10:41 pm
Posty: 810
Lokalizacja: Dolny Śląsk
czytałem i oglądałem chyba z godzinę i nie uważam tego czasu za stracony! Kilka przydatnych informacji nawet znalazłem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 10:06 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9517
Lokalizacja: miasto100mostów
Wielkie gratulacje. Jedna z najciekawszych relacji, jakie czytałem w tym dziale.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 10:07 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 13, 2007 6:28 pm
Posty: 2072
Lokalizacja: Warszawa
Szac i zazdrość :) Piękna wyprawa, gratulacje panowie! :)

_________________
siciarz.net


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 10:48 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pn kwi 20, 2009 11:34 pm
Posty: 1491
Lokalizacja: zdecydowanie za daleko
uysy i Groszek GRATY!

dzięki za relację - jakże MIŁO rozpoczęłam poranek w pracy :mrgreen:

rzeczywiście, zero ciśnienia w Waszym stylu - podoba się :P

_________________
wiśnia jest wiśnia


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 11:08 am 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Wt sie 11, 2009 9:45 pm
Posty: 2542
Co za czytanie i oglądanie :D i jeszcze raz..oglądanie :mrgreen: pięknie!!!
Gratuluję :D

_________________
"Ja akurat marzenia górskie mam pod powiekami,to jest mój oddech, moje życie" - Wojtek Kurtyka


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 2:12 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5106
Lokalizacja: daleko od gór
Aleś się bracie zaciął! Zdjęciom nie ma końca. Gratki za ciekawe wycieczki.

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 2:46 pm 
Zasłużony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 02, 2008 3:24 pm
Posty: 182
Lokalizacja: Warszawa
Rewelacja :D
Co tak mało tych zdjęć? :mrgreen:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 3:21 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
stan-61 napisał(a):
Zdjęciom nie ma końca

A Ty wiesz, ile się to na blukonekcie ładuje? :shock:

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 3:29 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 13254
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Uysy, znakomita wycieczka i znakomita relacja!!
Zwłaszcza mi sie podobała, bo ja to sporo z tych widoków znam, tylko widzielam je 10 lat temu :-). Nawet w Les Chouches spaliście na tym samym polu na którym i ja spałem dwa razy :-).
MB pokonał was ewidentnie z powodu braku aklimatyzacji, chyba można było coś kombinować w drodze, ale inaczej niż kolejka na 2200 i strzał prosto do góry :-). Ja dokładnie tak samo nawet sam wszedłem, tylko wtedy to nie ma, że boli :-).

_________________
Głosuj na Kosiniaka-Kamysza!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 3:36 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 13254
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
piomic napisał(a):
stan-61 napisał(a):
Zdjęciom nie ma końca

A Ty wiesz, ile się to na blukonekcie ładuje? :shock:

To tu jakiegoś kiepskiego blueconnecta masz. :-) Albo słaby zasięg, ja niby mieszkam na wsi (Warszawa-Wieś), a mi ciągnęło jakies 2 min. Nominalnie mam 3,6 Mb/s, zależnie od pogody i zwisu modemu nieiwele mniej. BTW używasz dłuuugiego kabla? Robi za dobra antenę.

_________________
Głosuj na Kosiniaka-Kamysza!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 3:36 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
Było Bianco na koniec zostawić, po Tofanach i Spitzach byłby łatwiejszy.

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 3:40 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
grubyilysy napisał(a):
To tu jakiegoś kiepskiego blueconnecta masz

Ja mam dobrego, ale w mieście działa do 7:30 i po 23:30, pomiędzy jest tak przeciążony, że trzeba przełączać na "tylko edgr, gsm...", na HSDP wogóle nie chodzi.

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 3:42 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 13254
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
piomic napisał(a):
Było Bianco na koniec zostawić, po Tofanach i Spitzach byłby łatwiejszy.

W pierwszym odruchu chciałem tak napisać, ale w sumie to nie jestem do końca pewny :-). Kiedyś niemal zdechłem na Macie zaraz po MB... Czterotysięcznik to ogromny wysiłek i wydaje mi sie że ważna jest jednak regeneracja, a po drugie 2800 może być zwyczajnie za mało na aklimatyzację na >4500. Sam z aklimatyzacja zawsze robiłem zwykłe głupoty, ale wedle mojej wiedzy na temat może należało zacząć od Marmolady ale w zejściu zakiblować na noc gdzieś w okolicach 3000, zejść, zapiwkować, i dopiero ruszyć na Blanca?

_________________
Głosuj na Kosiniaka-Kamysza!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 3:53 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 31, 2007 9:46 pm
Posty: 4137
Lokalizacja: GEKONY
Więcej, WIĘCEJ, WIĘCEJ!!!!!!!!!!!
Coś pięknego:)

_________________
Dlaczego Polacy wymyślili himalaizm zimowy? Bo poza sezonem jest taniej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 4:10 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3048
Lokalizacja: Nowy Sącz
grubyilysy napisał(a):
Czterotysięcznik to ogromny wysiłek i wydaje mi sie że ważna jest jednak regeneracja

Tak, myślę że ze dwa dni trzeba dochodzić do siebie -
chociaż gdybyście dotarli na Goutera, i tam przekimali, złapalibyście aklimatyzację.
Do dziś pamiętam kibelek na Gouterze :mrgreen:

_________________
https://sites.google.com/view/wierchykonradal Aktualizacja 2020 - nowe: Synaj, Alpy Bernina, Samnaun, Berchtesgaden, Silvretta, Góry Północnoalbańskie, Tępa i Bielska Kopa w Tatrach i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 5:47 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 11, 2007 1:46 pm
Posty: 1563
Lokalizacja:
uysy, gratki. Po prostu PKP :!:

_________________
Wolę mieć brzuch od piwa, niż garb od roboty


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 5:48 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 01, 2008 8:10 pm
Posty: 4694
Gratuluję wyprawy i relacji. Tak właśnie chciałbym czytać o gorach - z dużą ilością praktycznych informacji. Kiedy będę probował coś z tego zrobić z pewnością odnajdę ją by sobie przypomnieć.

_________________
http://3000.blox.pl/html

"Listy z Ziemi" Twaina: poszukaj, przeczytaj... warto


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 13, 2009 5:55 pm 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 21, 2009 7:50 pm
Posty: 397
Lokalizacja: Białystok
Czyta się na jednym wdechu. Świetna relacja. Wypad po prostu masakra:) Może kiedyś uda się w któreś z tych miejsc zawitać.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: _Sokrates_ i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL