Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest So sty 16, 2021 4:42 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt maja 15, 2020 2:44 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Cz gru 15, 2016 11:53 am
Posty: 362
Lokalizacja: Łódź
Niektórzy to mają dobrze . Żeby pocisnąć taką "Babią" przed pracą i być w niej na 8.00 to musiałbym po kolacji na nią wyjechać. Fajna sprawa, zdjęcia jak zwykle koszą..


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lis 24, 2020 10:11 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Chrzanów
Sebastian D napisał(a):
Fajna sprawa, zdjęcia jak zwykle koszą

Dzięki :D Kosimy dalej.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lis 24, 2020 11:28 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Chrzanów
Ostatni dzień lata, wtorek. Zapowiadają ostatni ładny dzień po prawie tygodniu palemki w Tatersach. Grzechem było by ... Robota nie zając :lol: Zero towarzystwa, wszyscy w robocie, w Wysokie nie bardzo chce mi się samemu jechać, Słowacja odpada bo za długo trzeba jechać a wcześnie rano nie mogę ruszyć, zostały Zachodnie. Kminię zatem co w tych Zachodnich ogarnąć a dawno nie byłem. I olśnienie, przecież mogę pyknąć Bystrą od naszej strony, najwyższa w Zachodnich to już nie ma lipy a jak dołożę do tego Starorobociański to już będzie wypas. Odstawiam dziecka do szkoły i kierunek Chochołowska. Na Siwej jestem o 10:30, parking pełny, niewielka kolejka do kasy, co się wyprawie, toż to środek tygodnia i dnia a ludzi jak w weekend. Startuje o 11, aż do odbicia szlaku w Dolinę Starorobociańską biegnę.

Obrazek

Obrazek

Opuszczam tłum idący na Polanę Chochołowską i wbiegam w dolinę w kierunku Przełęczy Iwanickiej, jest okropnie gorąco a w samej dolinie brak cienia, bo drzewa powalone przez wiatr, dopiero przed przełęczą jest fragment leśny, gdzie można odpocząć w cieniu.

Obrazek

Podejście na Ornak to mordowania jakich mało, już zapomniałem jakie strome jest to podejście. Plus jest taki, że szybko zyskujemy wysokość i widoki robią się coraz zacniejsze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Piękne kolorki się już zrobiły. Kierunek Siwe Skały.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podejście na Siwy Zwornik też niczego sobie. Jest przed drugą, padam na wysuszoną trawę już po słowackiej stronie, leżę z zamkniętymi oczami i przegryzam batonik, ciepły wiatr osusza me spocone czoło, PKP, sielanka do porzygu :lol: Po piętnastu minutach stwierdzam, że Bystra sama się nie zrobi i trzeba ruszyć cztery litery.

Obrazek

Obrazek

Trawers w kierunku Bystrej Przełęczy jeszcze biegnę, potem szlak na szczyt staje dęba, ale równym tempem bez stopów wychodzę na szczyt, ludzi sporo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pochłaniam kolejny baton i paczkę żelków, nie mogę napatrzeć się na Krywań, przejrzystość petarda.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po trzydziestu minutach trzeba wrócić do rzeczywistości. Zbiegam granią w kierunku Błyszcza i w dół znów pod Siwy Zwornik.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy podejściu na Starego zmęczenie daje już o sobie znać, ale idzie się znakomicie dzięki wyremontowanemu szlakowi, pamiętam go jako wydartą przez deszcz rynnę zasypaną luźnymi kamieniami, teraz są schodki, niskie i płaskie, więc zaliczenie szczytu to formalność :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na szczycie jestem może z dziesięć minut, zbiegam na Kończysty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem kolejny pagórek Trzydniowiański, tutaj na szlaku co chwilę inna nawierzchnia :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu już jestem srogo zrypany, do Chochołowskiej schodzę Krowim Żlebem, jakoś kolana nie chcą mi się już zginać :lol: Po drodze jeszcze informuję dwie panie wyraźnie zatrwożone, że to co słychać to nie ryczenie dźwiedzia a jeleni bo jest rykowisko :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

O 18 jestem na parkingu, zrypany na maksa, piękny dzień, ukręciłem troszkę pypcia :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lis 25, 2020 12:07 am 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): N wrz 11, 2005 1:39 am
Posty: 1581
Lokalizacja: Zamość
Cudnie! Jakże tęsknię za tymi widokami...

_________________
A my zmieniliśmy jawę w sny
Jesteśmy jak rosa, jak pył!
Ukradliśmy siłę gwiazd
I dla nas zatrzymał się czas


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lis 25, 2020 7:52 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 12, 2017 7:32 am
Posty: 3213
Fajna kolorystyka :)

_________________
Urodziłeś się, by być prawdziwym, a nie perfekcyjnym.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lis 25, 2020 10:40 am 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz paź 22, 2015 5:17 pm
Posty: 2317
Lokalizacja: Poznań
Jak ja dawno tam nie byłam, ale na szczęście jeszcze jeszcze rozpoznaję :D.
Super pogoda Ci się trafiła, widoczność doskonała. Piękne kolory i zdjęcia. Aż nie mogę się na nie (na te fotki) napatrzeć tak jak Ty na Krywań :wink:
Styl wycieczki to nie moja bajka, ale każdy chodzi tak jak lubi :D .
Mimo wszystko gratuluję, bo tempo miałeś niezłe.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lis 25, 2020 12:39 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9844
Lokalizacja: miasto100mostów
Ornak zawsze na propsie. A reszta to już w ogóle. Szanuję.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz lis 26, 2020 1:38 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pn gru 05, 2011 12:08 am
Posty: 577
Lokalizacja: 130 km
Piękna tura pytanie tylko kto odebrał dziecko? :)
Aby było szybko musi być też lekko. Nie ma bata. Ile waży na oko Twój ekwipunek?

_________________
http://wokolkominainietylko.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt lis 27, 2020 9:43 am 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): N paź 23, 2005 9:18 pm
Posty: 2035
Zdjęcia przepiękne zwłaszcza z Koziego i wschód na Babiej Górze świetny też widok z Policy na Babia i ten ze Starorobociańskiego na Wysokie pamietam ze z Bystrej jest podobny tylko do Krywania bliżej :) gratuluje super kondycji i Bystrej j Starorobociańskiego w 1 dzień w tym upale owocnych wypraw w 2021 żeby też schroniska i kwatery wreszcie otworzyli i pensjonaty ten rok jest właściwie stracony dla bazy turystycznej na Podhalu i gastronomii. Na narty z noclegiem teraz też nie można jeden dzień i z powrotem do Krakowa czy dalej.. pozdrawiam planuje kupić książki "zaklętym w górski kamień" o wypadkach w Himalajach i "Niech to szlak! Kronika wypadków w tym tajemniczych w Tatrach jest też nowa "Korona Tatr" Marcisza polecam na długie zimowe wieczory i kwartalnik Tatry ostatnio też "Góry" poświęciły piękne teksty Białej Wodzie z Rumanowym i Gankiem :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So lis 28, 2020 9:17 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Chrzanów
e_l napisał(a):
Mimo wszystko gratuluję, bo tempo miałeś niezłe.

Dzięki :D Wyszło 27km i ponad 2km przewyższenia, miałem tylko pół dnia, więc tempo musiało być.

Krajan83 napisał(a):
Piękna tura pytanie tylko kto odebrał dziecko? :)
Aby było szybko musi być też lekko. Nie ma bata. Ile waży na oko Twój ekwipunek?

Żona odbiera dziecka. Pewnie więcej jak 7kg na sobie nie miałem, łącznie z ubraniem, bo plecak biegowy w nim bukłak i 1,5L izotonika, parę batonów, to prawie nic nie waży jak się normalnie w Tatrach taszczy plecak z liną i szpejem.

Jakub napisał(a):
gratuluje super kondycji

Kondycję to może mam, ale do super to jej daleko :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N gru 06, 2020 6:45 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Chrzanów
Koniec października, stopniał chyba drugi śnieg, pojawia się możliwość ostatniego ruszenia w Wysokie by z przytupem zakończyć sezon. Jak się okazało przytupu nie było a przesunął się on na połowę listopada :lol: Akcja choć nie biegowa to szybko poszło, bo niestety cel nie został osiągnięty. Do ogarnięcia były Żabie Tematy, Lalka, Mnich i Kapucyn. Sobota była całkiem dobra pogodowo a na niedzielę zapowiadają lepszą, niestety od początku nie wygląda ona na lepszą.

Obrazek

Mimo to idziem nad Moko z nadzieją, że się poprawi. Trzeci raz w tym roku pokonuję ten asfalt.

Obrazek

Tradycyjnie, przed schroniskiem zaczyna padać mżawka.

Obrazek

Nie zrażeni ruszamy nad Czarny Staw z nadzieją, że w kluczowym momencie deszczyk ustąpi i coś słońce zacznie działać.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Okrążamy Moko, przy podejściu nad staw siódme poty zalewają czoło, bo dźwigamy trochę zimowego sprzętu i dwie liny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mała przerwa nad stawem. Uwagę zwraca grupa rosyjskojęzyczna, która na jednym z głazów robi 0,7L suto zakąszając :lol:

Obrazek

Obrazek

Okrążamy staw i nie ruszamy typowym szlakiem po głazach w kierunku Mokrej Wanty a przechodzimy troszkę dalej i wchodzimy w żleb.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy pod Mokrą, przejście bardziej przypomina kanioning niż taternictwo, wszędzie płyną strumyki i wodospady.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kluczowe miejsce to trawers po płytach, mokrych i pokrytych porostami, które po nasiąknięciu wodą są cholernie śliskie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jakoś poszło, choć było psychicznie, jeszcze trochę treku w kierunku widocznego już celu w bardziej pewnym terenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pomimo kiepskiej pogody, miejsce widokowo jest bardzo ciekawe, miło będzie wrócić tu jeszcze raz, bo robotę trzeba będzie zrobić :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Michał popędził przodem i zniknął nam już na Lalkowym Przechodzie, ja z Kubą docieram kilka metrów poniżej przechodu i stwierdzamy, że dalsza droga nie ma sensu. Troszkę wcześniej opad zrobił się bardziej intensywny a wzdłuż grani od Palenicy nadciągają gęste chmury, co nie wróży poprawy pogody. Nawołujemy Michała i zarządzamy odwrót. Nawet gdyby przestało padać to wspin po mokrej skale to żadna przyjemność.

Obrazek

Obrazek

W drodze zejściowej robimy dwa zjazdy i jedną poręcz, jak już mieliśmy tą linę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Schodzimy normalną drogą podejściową a nie żlebem, kamienie są cholernie śliskie z ciężkim plecakiem trzeba bardzo uważać.

Obrazek

Obrazek

Pogoda nie poprawia się do końca dnia, więc nie jest nam szkoda odwrotu. Na zejściu z Moka łapiemy kształtny doping :P niestety nie jesteśmy w stanie utrzymać tempa by cieszyć oko, ale w 1,20 udaje się zejść. Zrobiliśmy niezły trek z ciężkimi plecakami.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr gru 09, 2020 9:48 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Chrzanów
I tak nastał listopad a z nim o dziwo całkiem dobra pogoda. Michał chory, Kuba proponuje Grań Świnicy, szczerze to przejadły mi się Tatersy a chyba bardziej szkoda mi całego dnia na góry. By nie tracić całego dnia na góry muszę ogarnąć jakiś wschód słońca a gdzie można to zrobić najlepiej poza Tatrami ? Babia Góra a jakże :D Od jakiegoś czasu myślałem by wejść na szczyt drogą pierwszego zdobycia, czyli Percią Akademicką a było to 25 lat temu. Przy okazji w planie jest zahaczenie o Mędralową, czyli wyjdzie taka pętelka wokół Zawoi. Po przeliczeniu trasy wyszło mi, że przed południem będę w domu, perfect :D
Na parkingu Zawoja Markowa jestem koło piątej, kilka samochodów stoi, ale tylko jeden klient się ogarnia przy samochodzie, startuję coś po piątej. Na Markowe Szczawiny też wieki nie szedłem, więc nawet nie pamiętam jak ten szlak wygląda, po 45min. jestem pod schroniskiem, po drodze nikogo nie spotkałem za to przy schronisku jest parę osób, wyprzedzam sporą grupę i wbiegam na żółto/niebieski szlak. Już chwilę przed schroniskiem widać szczyt a na nim niezły tłok czołówek.

Obrazek

Pierwsze osoby na perci są przy łańcuchach już zapomniałem, że nawet klamry tu są.

Obrazek

Fajnie Zawoja wygląda.

Obrazek

Potem jeszcze trochę kamieni do szczytu.

Obrazek

Obrazek

Po 1h50min. jestem na szczycie, w mordę ile ludzi :shock:

Obrazek

Powoli się zaczyna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pamiątkowa fota i zbiegam na Małą Babią.

Obrazek

U góry zimno jak cholera i lodowaty wiatr wieje, poniżej wierzchołka robi się znacznie milej.

Obrazek

Obrazek

Brona.

Obrazek

Mała Babia.

Obrazek

Zbiegnięcie z Małej Babiej na Jałowiecką Przełęcz w błotku i mało ciekawe.

Obrazek

Na plecach czuję oddech dwóch innych biegaczy, ale ci odbijają na Markowe Szczawiny, ja kieruję się na Mędralową, ostatnie metry podejścia dość ostre.

Obrazek

Z Mędralowej cisnę w kierunku Hali Kamińskiego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ładniutkie miejsce, świetnie widać Beskid Śląski i Mały, Żywiec i Bielsko, gdzieś z lewej wyłania się Pilsko.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za Kolistym Groniem odbijam czarnym szlakiem w kierunku Zawoi Czatoża.

Obrazek

Stok bez drzew, więc widoki na Babią i Pasmo Policy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem niestety źle odczytuję drogę na mapie biorąc szutrówkę za asfalt i w pewnym momencie muszę bezszlakowo zejść do Zawoi, ale droga jest przez pięknie wyglądający bez liści bukowy las.

Obrazek

Obrazek

Ląduję koło wyciągów narciarski, więc na Markowe jeszcze sporo asfaltem mi zostało. Na miejscu wspomagam park kupując bilet wstępu i płacąc za parking, po 11 jestem w domciu :D
Zrealizowany kolejny trip i to w sumie przez przypadek :P


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2020 11:25 am 
Kombatant

Dołączył(a): Pn gru 05, 2011 12:08 am
Posty: 577
Lokalizacja: 130 km
Babia zrobiła się kultową miejscówką na wschód. W weekend zawsze pełno ludzi. Trudno się dziwić bo widoki super. Osobiście byłem na trzech zachodach na Babiej i zawsze ludzi garstka :D

Wracając do Twojego wypadu na Bystrą to na zdjęciu z podejścia na Ornak widać schronisko jak na dłoni. Wcześniej chyba było schowane w śród drzew. Czy coś tam powycinali czy o co chodzi?

_________________
http://wokolkominainietylko.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2020 1:45 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9844
Lokalizacja: miasto100mostów
Ale bym sobie tak pobiegał!
Jak zawsze na propsie!

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2020 2:48 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): N sie 25, 2013 10:23 am
Posty: 1118
Damian78 napisał(a):
ja kieruję się na Mędralową, ostatnie metry podejścia dość ostre.


Ale wiesz, że ta Mędralowa, z której wrzuciłeś zdjęcie, to nie jest szczyt właściwy, a niższy o 19m wierzchołek wschodni? :lol:

Bo jeżeli nie, to pewnie możesz się teraz poczuć jak Maciej Berbeka po przeczytaniu słynnego artykułu Aleksandra Lwowa na temat jego prawie-zdobycia Broad Peaku :eye:

A na poważnie to fajna wycieczka, też robiłem sobie bardzo podobną wycieczkę biegową w tym roku, z tą różnicą, że z Mędralowej poleciałem jeszcze w dół na Głuchaczki (chciałem zobaczyć jak ta baza wygląda, no i nabić w nogach trochę kilometrów), potem z powrotem do góry na Mędralową, znowu na Markowe Szczawiny i do Markowej na parking. Mimo, że to był sierpień i piękna, słoneczna pogoda (na szczycie Babiej ludzi jak mrówków), to już tuż za Małą Babią bardzo się wyludniło i bardzo sporadycznie spotykałem kogokolwiek na szlaku. To na pewno jedne z moich ulubionych kapuścianych terenów.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2020 8:16 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Chrzanów
Krajan83 napisał(a):
Czy coś tam powycinali czy o co chodzi?

Patrząc po otoczeniu to raczej pousychały drzewa.

Rambubu napisał(a):
to nie jest szczyt właściwy, a niższy o 19m wierzchołek wschodni?

Główny jest na polanie z szałasem w przeciwnym kierunku niż ja podążyłem, widać tą polanę z pod Kołowego Gronia na jednym ze zdjęć też ją widać.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz gru 10, 2020 10:06 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): N sie 25, 2013 10:23 am
Posty: 1118
Damian78 napisał(a):
Główny jest na polanie z szałasem w przeciwnym kierunku niż ja podążyłem,


Ano. Rzut beretem, a widokowo i fotograficznie jednak znacznie lepiej ;-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt gru 22, 2020 10:58 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Chrzanów
Kolejna niedziela z inwersją. Prognozy górskie zapowiadają lampę a telewizyjne chmury. Jakoś nie chce mi się daleko jechać, więc realizuję kolejną akcję podpatrzoną u kolegi Carcassa. Trasa z Rzyk czarnym szlakiem na Potrójną na wschód słońca i dalej na Leskowiec. Rano pogoda nie zachęca, mgła i coś z niej kapie, nic to myślę jak już wstałem, najwyżej wrócę z Potrójnej. Po 50min parkuję samochód przy Parku Leśnych Przygód, skąd startuje czarny szlak, latem byłem tam z dzieciakami to sobie obczaiłem gdzie startuje szlak. Czas wejścia to 50min. Z początku biegnę potem dość szybkie tempo podejścia, ale pod szczytem jest sporo budynków, więc zwalniam i sobie oglądam co to tam stoi. Mgła tak gęsta, że wyłączam czołówkę w lesie by coś widzieć.

Obrazek

Po 40min. jestem na szczycie, do wschodu jeszcze 15min. Początkowo byłem troszkę rozczarowany warunkami, bo przy takiej mgle wschodu nie będzie widać, ale im bliżej było do szczytu tym większe miałem wrażenie, że nade mną jest niebieskie niebo. I gdyby pagór był z 50m wyższy to wschód byłby widoczny, ale mgła robi taki spektakl, że i tak jest git.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Drepczę w miejscu przez chwilę by nie stygnąć, mam nadzieję że gdzieś z tej mgły słońce wyskoczy, słońca jednak nie zobaczyłem. Pogoda jest jednak na tyle obiecująca, że kontynuuję trasę w kierunku Łamanej Skały.

Obrazek

Obrazek

Warunki są idealne, lekki minus i zmrożone błotko, więc się nie ślizgam na błocie a czasami na lodzie :lol:
Po drodze mijam trzech biegaczy a tak to pustki.

Obrazek

Obrazek

Gdzieś w okolicach Łamanej mgła siada i robi się tak jak miało być od początku :D
Doliny pięknie pozalewane, łatwo można odbić ze szlaku by przez wyłomy w drzewostanie popatrzeć na dolinki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potrójna w oddali.

Obrazek

Zrobiłem swój wschód słońca zza kamienia.

Obrazek

Sporo punktów widokowych.

Obrazek

Obrazek

Las jest pięknie oszroniony przez osadzającą się mgłę.

Obrazek

A słońce cały czas próbuje przez nią się przebić.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dwa światy.

Obrazek

Z Łamanej zbiegam w dół, na dość głębokie siodło, które tonie we mgle, więc na chwilę znów jestem w mroku, potem szlak dość równomiernie wznosi się w kierunku szczytu Leskowca.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ostatecznie słońce wygrywa walkę i zaczyna górować a ja parę minut po dziewiątej jestem na szczycie Leskowca. Ciepło, dobrze powyżej 10 stopni, bezwietrznie, gdybym miał leżaczek 8)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na szczycie parę osób, można przejść na drugą stronę szczytu, gdzie zaczyna być słabo widoczne widmo Brockenu, które tworzy się drzewach rosnących na grzbiecie.

Obrazek

Obrazek

Zbiegam w kierunku schroniska, ale przed kieruję się na czarny szlak sprowadzający znów do Rzyk.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zbiegam kilkadziesiąt metrów w dół i znów robi się zimno, ciemno i wilgotno, mało przyjemnie. Docieram do asfaltu na dnie doliny, do miejsca gdzie zostawiłem samochód nawi pokazuje około godzinki. Biegnę między domami i polnymi drogami przedostaję się do doliny obok, parę minut po dziesiątej jestem przy samochodzie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mission complete.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz gru 31, 2020 5:04 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 587
Lokalizacja: Chrzanów
Mamy drugą połowę grudnia, sobota wieczór, Myślenice, suto zakrapiana impreza urodzinowa musi skończyć się o północy, ponieważ w planie jest jej kontynuacja, ale już w paśmie górskim Gorce. Skacowanych kierowniczka wiezie nas do jednej z dzielnic Nowego Targu, skąd niebieskim szlakiem ruszamy na Łapsową Polanę by zaliczyć wschód słońca. Szlak jest bardzo lekki, inny być nie może, kac morderca nie odpuszcza. Po niecałej godzinie wychodząc z mrocznego lasu ukazuje nam się poświata nowego dnia.

Obrazek

Wychodzimy idealnie troszkę powyżej chmur, do wschodu mamy z 20min.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na polanie jest schronisko, ale nieczynne o tej porze, przy schronisku owca wędrowniczka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na wschód czekamy troszkę powyżej schroniska.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Skacowani, niewyspani, ale magia jest :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podchodzimy w górę do czarnego szlaku i nim idziemy w kierunku schroniska pod Turbaczem.

Obrazek

Kozi Wierch w przecince.

Obrazek

Po drodze schodzimy na Dziaciową Polanę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie pamiętam już kiedy ostatnio przemierzałem takie górki w takim trybie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Cel już widać.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy schronisku jest troszkę turystów i sporo nadciąga z każdej strony, nie daje się poznać nienormalności jaka funkcjonuje w dolinach, schronisko otwarte, więc pokrzepiam się dużą kawą i szarlotką, grzejemy garba, bo jest niewyobrażalnie ciepło i bezwietrznie.

Obrazek

Po przerwie idziemy zaliczyć pik.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Droga, którą wchodziliśmy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Schodzimy przez Obidowiec i schronisko Na Starych Wierchach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rzut oka na Mszanę i Beskid Wyspowy.

Obrazek

Do góry ciągną tłumy, pieszo i na rowerach, z dziećmi i psami, starzy i młodzi, wiedzą co dobre :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Od schroniska na Starych Wierchach schodzi się w dół do Parzygnatówki, na chwilę znów pogrążamy się w mroku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Robi się wyraźnie zimno a mgła odkłada się szronem na otoczeniu .

Obrazek

Potem na chwilę osiągamy grzbiet, gdzie przechodzimy prze czarny szlak, którym szliśmy rano i zielonym szlakiem wracamy do punktu wyjścia.

Obrazek

Ostatnie słoneczne chwile na Polanie Bernadowej, potem już do końca dnia pogrążymy się w mroku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wyszło coś koło 25km, także najlepszy na kaca wschód słońca z Turbacza :lol:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL