Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Pn gru 16, 2019 2:08 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: N sty 09, 2011 1:54 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9406
Lokalizacja: miasto100mostów
6-7 stycznia 2011
skład: Marcin - Explorer, Michał - Fanatyk, Łukasz - Lukasz_ i ja
zdjęcia autorstwa całej naszej czwórki


Dzień pierwszy - "Trawers miękkiego futerka"

Dźwięk budzika z trudem dociera do otumanionego snem umysłu. Godzina …0:15. Gdyby nie fakt, że jestem umówiony z chłopakami, żadna siła nie wyciągnęła by mnie z ciepłego łóżka. Po szybkim „śniadaniu” zbieram przygotowane dwie godziny wcześniej bety i schodzę do samochodu. Kilka chwil później rozpędzam maszynę na autostradzie. Burza śnieżna koło Góry Świętej Anny zmusza do refleksji czy wyjazd w Tatry jest dobrym pomysłem. Sytuacji nie poprawia huraganowy wiatr – momentami trudno zapanować nad samochodem miotanym jego podmuchami.
Kilka minut po trzeciej melduję się na bramkach w Balicach i dzwonię do Michała. Po tradycyjnym już błądzeniu po Krakowie, które tym razem na szczęście nie trwało długo, spotykamy się i chwilę potem ruszamy po nowohuciaków Marcina i Łukasza. Teraz w wesołej kompanii powinno się lepiej prowadzić. Humory dopisują, muza w samochodzie gra – jedziemy. W miarę upływu czasu i kilometrów coraz częściej – początkowo z rozbawieniem, potem przerażeniem – spoglądamy na termometr. Tankowanie przy -15 st. C nie było przyjemnością, ale w Nowym Targu temperatura spada do -23,5! Ktoś wpadł na genialny pomysł, żeby wyciąć w śpiworze dziurę na głowę i ubrać go przed wyjściem na zewnątrz. Na szczęście nie trzeba było go realizować, bo w Smokowcu tej nocy prawie lato – tylko minus siedem. Za to wiało równo i przebranie się do wyjścia było jedną z mniej przyjemnych części wycieczki.

Obrazek

O szóstej ekipa w pełnym rynsztunku bojowym rozpoczyna marsz w stronę Hrebienoka. Nieprzespana noc daje znać o sobie – idzie mi się ciężko i jedyne o czym marzę to znalezienie miękkiej łachy śniegu, w którą można by się rzucić i zasnąć. Za Siodełkiem obieramy szlak do Doliny Staroleśnej. Okoliczne zbocza wesoło mienią się we wczesnoporannym słońcu. Po godzinie marszu zgłaszam jednak protest – Chłopaki, jemy coś bo ja tu za chwilę zejdę. Dwie bułki i gorąca herbata stawiają na nogi. Do Zbójnickiej Chaty docieramy po około dwóch i pół godzinie. Rezerwujemy z Michałem nocleg, posilamy się i omawiamy trasę. Plan zakładał zdobycie Świstowego Szczytu grzbietem – gdzie puści to granią, a trudniejsze miejsca się obejdzie.
Piękna pogoda gwarantowała świetne widoki, jednak wicher coraz mocniej dawał znać o sobie ciskając lodowymi igłami po oczach. Drużyna spacerowym tempem pokonała górną część doliny i stanęła przed wznoszącym się naprzeciwko Świstowym Grzbietem. Zrobiliśmy z Marcinem i Michałem małą przerwę – okazało się, że Łukasz jest kilkadziesiąt metrów za nami.
- Następnym razem od razu po chorobie nie jadę – pociągnął nosem i splunął na śnieg.

Obrazek

Widać było, że nie jest w najwyższej formie po przeziębieniu. Tymczasem docieramy do uskoku grzbietu – kluczowego miejsca drogi. Michał przymierza się nawet w swoim stylu, żeby go zaatakować, ale był skazany na niepowodzenie. Z góry było wiadomo, że trzeba obejść. Po prawej stronie nie wyglądało to za ciekawie, a po lewej musielibyśmy obniżyć się do samego dna kotła tracąc sporo wysokości i dopiero stamtąd można by iść w górę. Decydujemy się na pierwszy wariant. Po kilkunastu krokach było wiadomo, że czeka nas brnięcie w luźnym, sypkim śniegu po uda, a miejscami po pas. Nie było to ani przyjemne, ani bezpieczne. Prowadzący Michał zawiesił się w jednym miejscu na parę dobrych minut nerwowo szukając jakiegokolwiek oparcia w śnieżnej breji.
- Cały się zapadam, nie przejdę. A mówiłem, żeby wziąć kur.wa linę, ale po co na Świstowy, zawsze tak z wami jest! – w pewnym momencie „wychodzi z nerw”.
- Linę? A kto by ją nosił??? – Łukaszowi szczerzącemu się zza filarka humor dopisuje.
- Czekaj, ja spróbuję, wyższy trochę jestem, może jakoś pójdzie.

Obrazek

Obrazek

Mijam feralne miejsce i trawersuję dalej wyszukując skąd można by odbić w stronę grani. Po chwili trafiam na pokryte cienką, twardą warstwą trawki. Kieruję się w górę i po kilku minutach jestem w bezpieczniejszym terenie. Było ciepło. Daję znać kolegom, że jest ok. Sam osiągam łagodny w tym miejscu Świstowy Grzbiet i widzę już wierzchołek z triangułem. Osiągam ten przyjemny stan, kiedy wiadomo, że szczyt jest tuż tuż i można delektować się każdym powolnym krokiem. Krajobraz wokół jest bajkowy. Świstowy jest jednym z najlepszych tatrzańskich punktów widokowych. Wszędzie potężne granie z Lodowym, Łomnicą, Pośrednią Granią i Sławkowskim. Bliżej mnie Staroleśna, Mała Wysoka i monumentalny Gerlach. Panoramę zamyka gniazdo Szerokiej Jaworzyńskiej i Tatry Bielskie. Między Litworowym Szczytem a Mięguszowieckim widoczność ogranicza ogromny wał szarych chmur kłębiących się z wielką prędkością. Pierwszy raz widzę takie widowisko. Wiatr momentami przygniata do ziemi. Kilka chwil później dołączają chłopaki i w ruch idą aparaty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nacieszywszy się okolicznościami przyrody, przechodzimy na środkowy wierzchołek, z którego lepiej widać Rówienki i Dolinę Białej Wody. Ostatni rzut oka na panoramę i rozpoczynamy zejście do Dzikiej Kotliny. Po godzinie z okładem jesteśmy ponownie w schronisku. Piwo smakuje wybornie. Marcin z Łukaszem zbierają się na dół – obowiązki zmuszają do powrotu do Krakowa tego samego dnia. Nasza dwójka po posiłku udaje się na górę na zasłużony odpoczynek. Mimo, że jest dopiero 15.30 warto nadrobić trochę snu po nieprzespanej nocy. Budzimy się dwie godziny później i ponownie schodzimy do gwarnej jadalni. Do wieczora trwają dyskusje o górach, celach i marzeniach a siedzący ławę dalej Rosjanie kursują z kolejnymi kieliszkami wódki i kuflami piwa.

Obrazek



Dzień drugi - "Przybyło siwizny w Siwym Żlebie"

Następny dzień przyniósł cieplejsze powietrze i więcej chmur. Póki co ich pułap nie obniżył się do poziomu szczytów, ale wydawało się to nieuchronne. Po ósmej rano wyspani i najedzeni wychodzimy ze schroniska. Kierujemy się początkowo mniej więcej zgodnie z żółtym szlakiem biegnącym na Czerwoną Ławkę, a wzrok coraz częściej wędruje ku Jaworowym Szczytom. Mijamy kolejne garby górnego piętra Doliny Staroleśnej to podchodząc to obniżając się. Ciekawie prezentuje się żleb spadający z Zawracika Rówienkowego – biała autostrada idealna dla narciarzy.
Jesteśmy blisko pod ścianami Jaworowych, kiedy należy skręcić w prawo omijając grzbiet spadający z Siwego Mniszka. Idzie się gorzej niż poprzedniego dnia – wiatr nawiał sporo śniegu na tę stronę doliny i momentami zapadamy się głęboko. Jest naprawdę ciepło i wieje dużo słabiej.

Obrazek

Po dotarciu do Ostrego Kotła robimy przerwę. Przewodnik Szczerby każe kierować się początkowo w stronę Jaworowej Przełęczy aż do wylotu Siwego Żlebu. Trawersujemy średnio nachylony stok brnąc w śniegu po kolana. Poprzedniego dnia pokrywa była bardzo stabilna, ale zrobiło się cieplej i… trzeba naprawdę uważać.
- Idź w stronę tych skałek, nimi pójdziemy do góry zawsze będzie bezpieczniej – radzi Michał – ja ruszę sporo za tobą, nie ma co kusić losu. Biorę głębszy oddech i ruszam bokiem, twarzą do stoku. Rak, rak, czekan, rak, rak, czekan. I tak wiele razy. Dotarliśmy do wylotu Siwego Żlebu. Do tej pory nie „robiliśmy” prawie w ogóle wysokości i do wierzchołka mamy dobre 300m w pionie.

Obrazek

Tymczasem chmury zeszły niżej, wierzchołek Sławkowskiego i Pośredniej Grani już się w nich schował i zaczął prószyć lekki śnieg. Robi się mrocznie, pomyślałem i podążyłem za Michałem. Dotarliśmy do końca pasa skałek, kilkadziesiąt metrów wyżej stały trzy ostatnie wielkie kamienie w pasie bieli żlebu. Śnieg miejscami był wywiany i podchodziliśmy po prawdziwym betonie. Ależ by się przydał drugi czekan. Po dotarciu do ostatnich skał okazało się, że nie jesteśmy nawet na wysokości Jaworowej Przełęczy. Pogoda się psuła, warunki robiły się średnie i wejście stawało się coraz bardziej „psychiczne”. Zacząłem poważnie myśleć o wycofie. Pewnie jedno słowo aprobaty współtowarzysza wystarczyło by, żeby spieprzać stamtąd aby prędzej. Ale parliśmy jednak do góry. Żleb zrobił się bardziej stromy i węższy, śnieg co chwila zmieniał się z sypkiego w beton. Stopniowo zbliżaliśmy się do progu usytuowanego w górnej części „Siwka”. Można było ominąć go po prawej stronie, ale dalsza droga nie wyglądała zachęcająco.

Obrazek

- O kur.wa. No to tutaj będzie naprawdę grubo. W dodatku okazało się, że śnieg w tamtym miejscu ma konsystencję kaszy, a jego duża ilość sprawiała że nie było dobrego oparcia dla nóg o czekanie nie wspominając. Michał dzielnie przetorował blisko trzymając się skałek po prawej stronie. Powoli szliśmy do góry, ale stojący naprzeciwko wierzchołek Ostrego Szczytu, do którego porównywaliśmy swoją wysokość był cały czas ponad nami, a to oznaczało około sto metrów do szczytu. Tylko i aż. Zbliżyliśmy się do grani na kilkanaście metrów w pionie, kiedy Michał zdecydował odbić na prawo, w skałki i trawki pokryte lodem. Z dołu nie wyglądały źle.
- No i jak? – pytam
- Nie idź tu. Strasznie się wjeb.ałem.
Czekam zatem w żlebie kilka minut nie bardzo wiedząc co robić. Próbuję pójść za nim, ale szybko rezygnuję. W tym momencie najbardziej chciałem spasować. Ale… poszedłem jednak żlebem do góry. Kilkadziesiąt szybkim kroków przerwanych tylko jednym odpoczynkiem. Grań. Widoczność niemal zerowa. Michała nie widzę, ale słyszę, idzie w stronę szczytu. Pytam czy daleko, mówi, że nie wie. Kilka minut zajmuje mi wygramolenie się dwa metry do góry. Po następnych dwóch jesteśmy przy tabliczce. Jaworowy Szczyt. Prawie nic nie widać. Parę kroków do najwyższego punktu. Herbata z termosu bo w ustach zaschło z emocji.

Obrazek

Obrazek

- To było naprawdę kur.ewsko mocne. Jak my stąd zleziemy?
Zejście jest jednak nie najgorsze. Na szczęście śnieg jest stabilny. Po godzinie jesteśmy z powrotem w tym samym punkcie w Ostrym Kotle. Śnieg zaczyna lepić się do raków. Dobrze być w bezpiecznym terenie. Po kolejnej godzinie dzielimy się wrażeniami w schroniskowej jadalni. Prognoza pogody nie jest zachęcająca. Na termometrze plus dwa stopnie a przecież to prawie 2000 m n.p.m. A ma być jeszcze cieplej. Dwaj spotkani Polacy mówią o sześciu osobach porwanych przez dwie lawiny po polskiej stronie.
- Spierd.alajmy stąd. Limit szczęścia na ten wyjazd wykorzystany.
Tego samego dnia w Krakowie o godzinie 20 ściskamy sobie ręce. Do następnego razu. Michał zarzuca plecak na ramię a ja ruszam w stronę Balic.

Szkoda, że na Jaworowym zabrakło tej wisienki na torcie w postaci widoku, ale wyjazd uważam za bardzo bardzo udany. Tradycyjnie – dzięki chłopaki!!!!

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 7:04 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 18, 2009 3:07 pm
Posty: 1641
Lokalizacja: MARCIN NH Kraków
Krabul napisał(a):
A mówiłem, żeby wziąć kur.wa linę, ale po co na Świstowy, zawsze tak z wami jest!

Krabul napisał(a):
Linę? A kto by ją nosił??? – Łukaszowi szczerzącemu się zza filarka humor dopisuje.



o kuva,norma Panowie, norma
:mrgreen:




Krabul napisał(a):
Jak my stąd zleziemy?


no no, widzę że 2 dnia też było ciekawie :D




Dzięki za wyjazd i do następnego!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 7:28 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 01, 2008 8:10 pm
Posty: 4694
Fajna zimowa, gorska opowiesc. Az lepiej zaczynac prace w ten czarny jak oko proroka i ponury jak pogrzeb kata styczniowy poranek. Dzieki.

_________________
http://3000.blox.pl/html

"Listy z Ziemi" Twaina: poszukaj, przeczytaj... warto


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 8:32 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt cze 14, 2005 4:40 pm
Posty: 6849
Lokalizacja: WOŁOMIN
Zajebiście a i na warunki nie mieliście podstawy narzekać. Lampy może i nei było ale za to śnieg trzymał się KUPY... :mrgreen:
Gratulejszyn! 8)

_________________
Wchodzi Kaczyński do sklepu a tam wszędzie WINA TUSKA :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 8:49 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9406
Lokalizacja: miasto100mostów
Explorer
Cytuj:
PostWysłany: Nie Sty 09, 2011 7:04 am

A Ty co? Zamiast powtarzać przed egzaminem to relację czytasz?

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 10:58 am 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 3:38 pm
Posty: 1827
Lokalizacja: Wolne Miasto Nowa Huta
A mówiłem żebyście szli od Jaworowej Przełęczy :D Teraz tylko czekać do następnego wspólnego wyjazdu ! :D

_________________
Moje Tatry

Życie jest piękne. To ludzie są pojebani.

"Słabe stopnie są jak puszczalska dziewczyna. Jak im zaufasz to ci dadzą, a jak nie, to będą częściej zdradzały." - Mechanior


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 11:39 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 12:43 pm
Posty: 3475
Lokalizacja: Węgierska Górka
gratulacje za super akcję :D czytając takie relacje aż się chce gdzieś iść w góry :wink: powodzenia na następnej wyprawie ;)

_________________
Galeria zdjęć


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 12:09 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): N paź 05, 2008 5:45 pm
Posty: 213
Lokalizacja: krk/ns
Krabul napisał(a):
Nie idź tu. Strasznie się wjeb.ałem.

Standard :lol:
Lukasz_ napisał(a):
Teraz tylko czekać do następnego wspólnego wyjazdu ! Very Happy

ja na razie mam dość, ale myślę, że niedługo mi przejdzie. :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 1:08 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 3:38 pm
Posty: 1827
Lokalizacja: Wolne Miasto Nowa Huta
Jeszcze kilka fotek:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Moje Tatry

Życie jest piękne. To ludzie są pojebani.

"Słabe stopnie są jak puszczalska dziewczyna. Jak im zaufasz to ci dadzą, a jak nie, to będą częściej zdradzały." - Mechanior


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sty 09, 2011 2:44 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 17, 2008 11:12 pm
Posty: 1357
Lokalizacja: NewSączCity
Krabul napisał(a):
Rak, rak, czekan, rak, rak, czekan. I tak wiele razy.
A gdzie drugi czekan :?:

trawersik uskoku na tej Świstowej grani przy takim sniegu to faktycznie najbardziej schizujący fragment... do dziś nie wiem czy nie bezpieczniej było iść granią :)

ps. a tak poza tym to gratki :arrow: szczególnie za Jawora :thumright:

_________________
Czasem wystarczy przestać pragnąć jakiegoś marzenia, aby sprawić żeby się ono spełniło...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 3:15 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 18, 2009 3:07 pm
Posty: 1641
Lokalizacja: MARCIN NH Kraków
Krabul napisał(a):
A Ty co?


a ja już po, mam nadzieje że siądzie za pierwszym razem





mpik napisał(a):
trawersik uskoku na tej Świstowej grani przy takim sniegu to faktycznie najbardziej schizujący fragment... do dziś nie wiem czy nie bezpieczniej było iść granią


drugi raz bym już tego nie trawersował...za chiny nie

_________________
prawdziwe życie to górska przygoda


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 4:17 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16371
Kiedyś właśnie z powodu kiepskiego nawianego śniegu na tym trawersie na grani Świstowego i z powodu braku pewności, że tam trzeba iść odpuściliśmy. Pogoda tego dnia była nieciekawa i śnieg kiepski.

Byliśmy później na Świstowym najprostszą drogą, gdy planowaliśmy inny ciekawszy cel.

Jest to jedno z najlepszym miejsc pod względem widokowym na jakim byłem.

Jaworowy, to też fajny szczyt. Moją wycieczkę na Jaworowy będę długo pamiętał, bo było to coś pięknego, a trasa, którą zrobiliśmy była chyba najfajniejszą moją "alpejską" drogą.

Gratuluję, ale jeszcze raz proszę nie dajcie się zabić, bo głupio by było zginąć na Świstowym.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 4:45 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 3:38 pm
Posty: 1827
Lokalizacja: Wolne Miasto Nowa Huta
O to skoro tam byłeś to zweryfikuj WHP bo według niego trawers jest za 0 a uskok za 0+. Michał sie nawet nie zabierał za uskok, ja bym próbował jak bym miał drugą dziabe. Ale tak źle nie było, Michał ze Sławkiem niewiele ważą więc podarli szybko.

Polecamy sie w każdym razie abyś nas zabrał z Mackiem na jakąś ambitniejszą wycieczkę i pokazał co i jak bo wiesz, każdy ma inne odczucia co do trudności.

_________________
Moje Tatry

Życie jest piękne. To ludzie są pojebani.

"Słabe stopnie są jak puszczalska dziewczyna. Jak im zaufasz to ci dadzą, a jak nie, to będą częściej zdradzały." - Mechanior


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 5:03 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:46 pm
Posty: 1705
Ale ta wycena dotyczy lata,ja bym się nią nie sugerowała odnośnie zimy.Wydaje mi się,że wtedy wszystkie letnie wyceny zmieniają kompletnie swoje znaczenie.Wystarczy,że śnieg dobrze nie trzyma i na 0+ z nachyleniem od 35-45stopni może być ciepło,już nie mówiąc o graniach.

A Świstowy ze swoimi 3 wierzchołkami to interesujący cel,jedna z moich najprzyjemniejszych wycieczek,piękny punkt widokowy,a zimą fajny cel skitourowy :D

http://picasaweb.google.com/iwonka.stan ... t27062010#

Latem to po tej grani można biegać jak po chodniku,zimą nie wiem,wtedy wszystko jest inne..
Piękną pogodę mieliście!

_________________
"Sukces-jeśli go osiągamy-to tylko pewien dar.Ostatecznym celem jest poczucie pełni i samoświadomość"
Steve House


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 5:08 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16371
Tutaj nie ma zabawy we wrzuć do wody, a nauczy się pływać.

Tutaj (jeśli nie chcecie żadnego kursu) zacząć ćwiczyć na sucho w skałach.

Ja nie jestem najlepszą osobą do uczenia kogokolwiek bo sam w tym ekspertem nie jestem. Sam mam kilka braków, które muszę nadrobić.

Jak będzie ciepło to zapraszam na grilla na skałki. Posiedzimy z dziewczynami, piwkiem i pobawimy się ucząc co nieco. Byle bym znowu sobie hexem guza nie nabił ;)

Taka scena z kiedyś:
Mówię, ze to niebezpiecznie, a ktoś, że nie ważne, że on to akceptuje. Tylko, ze dla mnie to też zwiększa to niebezpieczeństwo. Ja tego nie akceptuję. nie jesteśmy sami.

Dla mnie to akurat zaskoczenie, że spiętrzenie, to 0+.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 5:10 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 3:38 pm
Posty: 1827
Lokalizacja: Wolne Miasto Nowa Huta
Nie no ten próg to by spokojnie dało rade przejść :wink: Ale czy tam nie jest więcej jak 0+ ?

Edit:
Kurs będzie na wiosne :wink:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 5:13 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 18, 2009 3:07 pm
Posty: 1641
Lokalizacja: MARCIN NH Kraków
Ivona napisał(a):
wtedy wszystkie letnie wyceny zmieniają kompletnie swoje znaczenie


popieram




kilerus napisał(a):
Jak będzie ciepło to zapraszam na grilla na skałki.


:mrgreen:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 5:16 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9406
Lokalizacja: miasto100mostów
Lukasz_ napisał(a):
mpik napisał:
trawersik uskoku na tej Świstowej grani przy takim sniegu to faktycznie najbardziej schizujący fragment... do dziś nie wiem czy nie bezpieczniej było iść granią
drugi raz bym już tego nie trawersował...za chiny nie

Wierzcie mi, że ten Siwy Żleb przeorał nam głowy zdecydowanie bardziej. W porównaniu do niego, ten trawersik na Świstowym to spacer po Monciaku w Sopocie. Rozmawialiśmy o tym z Michałem nawet na szczycie i był podobnego zdania.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 5:32 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 01, 2008 8:10 pm
Posty: 4694
kilerus napisał(a):
Posiedzimy z dziewczynami, piwkiem


A co z naszym Gerlachem od Tetmajera? :)

_________________
http://3000.blox.pl/html

"Listy z Ziemi" Twaina: poszukaj, przeczytaj... warto


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 6:14 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 18, 2009 3:07 pm
Posty: 1641
Lokalizacja: MARCIN NH Kraków
Mazio napisał(a):
A co z naszym Gerlachem od Tetmajera



a może od Grzebienia?
:D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 6:23 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 01, 2008 8:10 pm
Posty: 4694
easy, nie wiem tylko co Vespa na to :)

do lata jeszcze kawał drogi, ale szczerze mowiąc już dziś bym wyruszał gdyby trzeba było iść piechotą

_________________
http://3000.blox.pl/html

"Listy z Ziemi" Twaina: poszukaj, przeczytaj... warto


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 6:52 pm 
Weteran
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2009 6:18 pm
Posty: 132
Lokalizacja: Kraków
fajna akcja. :)


w skałkach poćwiczyć można też zimą, nie ma to jak Zakrzówek. ;-) Co prawda trzeba mieć chociaż jedną parę dziabek, ale to zawsze można jakoś ogarnąć. A trening fajny

_________________
http://www.youtube.com/watch?v=h9TWwBB5 ... r_embedded


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 7:18 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): N paź 05, 2008 5:45 pm
Posty: 213
Lokalizacja: krk/ns
Lukasz_ napisał(a):
bo według niego trawers jest za 0

i pewnie jest bo tam masz same trawki i pewnie zajebiście wydeptana ścieżkę

Lukasz_ napisał(a):
Michał sie nawet nie zabierał za uskok, ja bym próbował jak bym miał drugą dziabe

Nawet jakbyś miał trzecią to byś się tam zesrał :lol:. Nie no teraz poważnie. Na oko początkowe 5 (może więcej) metrów tego uskoku miało w cholerę więcej niż 0+. Może było tam jakieś łatwiejsze wyjście po lewej stronie bo widziałem tam dość stromy komin ale to też nie wyglądało zbyt fajnie

Ivona napisał(a):
Ale ta wycena dotyczy lata,ja bym się nią nie sugerowała odnośnie zimy.Wydaje mi się,że wtedy wszystkie letnie wyceny zmieniają kompletnie swoje znaczenie

Ja to Łukaszowi w kółko powtarzam i widać jeszcze nie dotarło. W zimie te wyceny można sobie o dupę rozbić.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 7:41 pm 
Stracony

Dołączył(a): Pt wrz 05, 2008 6:33 pm
Posty: 3833
Lokalizacja: Bukowina Tatrzańska
Pięknie Gratuluje! :mrgreen:


Fotki super :D

_________________
www.rafalraczynski.com.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 7:43 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 3:38 pm
Posty: 1827
Lokalizacja: Wolne Miasto Nowa Huta
fanatyk napisał(a):
nie dotarło


Dotarło dotarło :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 7:50 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 18, 2009 3:07 pm
Posty: 1641
Lokalizacja: MARCIN NH Kraków
zz napisał(a):
nie ma to jak Zakrzówek



ciągnę tam chłopaków, a oni na to że zimno w ręce będzie ;)

_________________
prawdziwe życie to górska przygoda


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 8:59 pm 
Weteran
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2009 6:18 pm
Posty: 132
Lokalizacja: Kraków
no na letnio to może łapy przymrozić, ale z dziabami to nie grozi ;-)
chyba, że ktoś działa na turystykach, wtedy paluchy mogą dostać w kość.

Jak będziecie się tam wybierać to dajcie znać, może uda się spotkać.

_________________
http://www.youtube.com/watch?v=h9TWwBB5 ... r_embedded


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 9:08 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 17, 2008 11:12 pm
Posty: 1357
Lokalizacja: NewSączCity
Lukasz_ napisał(a):
Nie no ten próg to by spokojnie dało rade przejść :wink: Ale czy tam nie jest więcej jak 0+ ?

kilerus napisał(a):
Dla mnie to akurat zaskoczenie, że spiętrzenie, to 0+.

W sumie to jak spojrzałem na niego z dołu to tez mi się wydawał jakiś taki że już wolałem trawers (choć doskonale sobie zdawaliśmy wówczas sprawę że w tym kopnym, nagrzanym przez słońce śniegu, będzie mało sympatycznie). Ale moze się okazać że wchodząc w próg znajdziemy stopnie i chwyty i będzie spoko...
Może kiedyś się sprawdzi :lol:

_________________
Czasem wystarczy przestać pragnąć jakiegoś marzenia, aby sprawić żeby się ono spełniło...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 9:26 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16371
Mazio napisał(a):
kilerus napisał(a):
Posiedzimy z dziewczynami, piwkiem


A co z naszym Gerlachem od Tetmajera? :)

Jest plan, trzeba zrealizować. :D

zz napisał(a):
w skałkach poćwiczyć można też zimą, nie ma to jak Zakrzówek. ;-) Co prawda trzeba mieć chociaż jedną parę dziabek, ale to zawsze można jakoś ogarnąć. A trening fajny


Tylko tutaj nie chodzi o naukę wspinania, a raczej asekuracji i takich tam. Raczej nie widzę tego na obitym Zakrzówku.


Ostatnio edytowano N sty 09, 2011 9:50 pm przez kilerus, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 09, 2011 9:47 pm 
Weteran
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2009 6:18 pm
Posty: 132
Lokalizacja: Kraków
nie zajarzyłem, że to o naukę zakładania kości etc. chodzi.

ale i tak polecam Zakrzówek jako miejsce do podnoszenia ogólnej sprawności organizmu :-P

_________________
http://www.youtube.com/watch?v=h9TWwBB5 ... r_embedded


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL