Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest Pn paź 03, 2022 9:11 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt sie 03, 2010 2:15 pm 
Stracony

Dołączył(a): N wrz 14, 2008 5:52 pm
Posty: 5846
Lokalizacja: Górny Śląsk
Na początek wyjaśnienie, aby się ktoś nie czepiał, że po pierwsze - to był obóz komercyjny jaki prowadziłam dla biura "Wierchy", a po drugie - to jest moja całkowicie osobista i subiektywna impresja na jego temat.

Oprócz swoich pozwoliłam sobie wykorzystać parę zdjęć Ani i Marka - uczestników wyjazdu.

Na początek był długi, trwający półtora dnia i jedną noc dojazd w Padisz, najróżniejszymi środkami lokomocji - pociągami, autobusem, busem, z około 8 przesiadkami.
Po wyjeździe z Katowic w piątek o godz. 15.32 na płaskowyż dotarliśmy w sobotę około 21.

Na początek zaproponowano nam nocleg w takich domkach:

Obrazek

Potem to się poprawiło, ale o tym dalej.

Z samego rana następnego dnia wyszliśmy w pokapującym deszczu do Twierdzy Ponoru. Pod tą nazwą znane jest zapadlisko krasowe, z podobno największym w Europie portalem jaskiniowym - 70 m wysokości:

Obrazek

Zeszliśmy do zapadliska o nazwie Doline I, stamtąd po metalowych schodkach i drabinkach przeszli do Doline III, skąd niektórzy chcieli powrócić przez jaskinię. Nie udało się z powodu zbyt wysokiego stanu wody, jedna osoba wpadła po pas.

Tu otwór jaskini:

Obrazek

Czekaliśmy się nasi koledzy się tam pojawią, ale oni nadeszli od góry.


Widok z grzędy na Doline III:

Obrazek

I widok z dołu na ściany zapadliska krasowego:

Obrazek

Wróciliśmy mokrzy ale zadowoleni i tego dnia większość z nas przeprowadziła się do lepszych domków:

Obrazek

Kolejnego dnia wybraliśmy się na wycieczkę do źródeł Gorącego Samoszu. Ciekawy szlak prowadzi przez jaskinię:

Obrazek

Fragment zejścia prowadził po śliskiej skale:

Obrazek

Potem z punktu widokowego roztaczają się takie widoczki:

Obrazek

Cała grupa (beze mnie, bo robiłam zdjęcie) na punkcie widokowym:

Obrazek

A to punkt widokowy, na którym wcześniej byliśmy z drugiego brzegu wąwozu:

Obrazek

Wracając znalazłam jeszcze taaakiego borowika:


Obrazek

Typowo "karpacki" widoczek:

Obrazek

Zasłużony deser:

Obrazek

I obiad w schronisku

Obrazek

Obrazek

Kolejnego dnia lało tak, ze nawet nie mam żadnych zdjęć, tylko z samego rana:

Obrazek

I wieczorem ze schroniska Padisz, gdzie po raptem 4-godzinnej wycieczce, na której poszliśmy oglądać "Amfiteatr Boga" całkowicie przesłonięty przez mgłę suszyliśmy całkiem mokre ciuchy:

Obrazek

No więc kolejnego dnia już wypoczęci i nieco podsuszeni wyszliśmy na wycieczkę w nieco zmniejszonym 7-osobowym składzie (niektórzy uznali, że wychodzenie z jako-tako suchego domku w ulewnym deszczu to zboczenie):

Obrazek

Celem było tym razem wywierzysko Galbenei, które rzeczywiście sprawiało imponujące wrażenie.

Tym razem filmik, bo tylko filmik trochę potrafi oddać jak tam było:

http://picasaweb.google.pl/Torojaga/PAskowyzPadiszRumunia2010#5501156505954071698

Ścieżka prowadzi nad wywierzyskiem i w dół wąwozu, ale tym razem przejście wąwozu nie było możliwe.

http://picasaweb.google.pl/Torojaga/PAskowyzPadiszRumunia2010#5501156680482179970

I jeszcze raz:

http://picasaweb.google.pl/Torojaga/PAskowyzPadiszRumunia2010#5501156813457499394

A tak to wyglądało nieco niżej:

http://picasaweb.google.pl/Torojaga/PAskowyzPadiszRumunia2010#5501156930399866898

http://picasaweb.google.pl/Torojaga/PAskowyzPadiszRumunia2010#5501157533502066786

Cała ta woda wylatuje z jednego źródła.

Wracając w ulewnym deszczu i w silnym wietrze zahaczyliśmy jeszcze o jaskinię Focul Fiu (Lodu Żywego Ognia), ale nie zrobiła na nas żadnego wrażenia. Kupa śniegu pokryta gałęziami.
Podobno przy słonecznej pogodzie jest rewelacyjna.

Wracając przez Polanę La Grajduri, znów musieliśmy pokonywać potok, który w międzyczasie bardzo mocno przybrał.

Obrazek

Obrazek

W końcu jednak kompletnie przemoczeni i przemarznięci dotarliśmy do naszych domków.

Byłam w takim nastroju, że gdyby kolejnego dnia jeszcze padało - to byłam zdecydowana opuścić Padisz dzień wcześniej. Ale SMS-y z kraju zapowiadały poprawę pogody.

Ciąg dalszy nastąpi.

B.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 03, 2010 2:56 pm 
Stracony

Dołączył(a): N wrz 14, 2008 5:52 pm
Posty: 5846
Lokalizacja: Górny Śląsk
Ciąg dalszy.

Kolejnego, niestety ostatniego dnia naszego pobytu w Padisz wreszcie jest pogodnie.
Na ten dzień zaplanowana była nieco dłuższa wycieczka na wznoszące się już poza płaskowyżem, graniczące z nim od pólnocy i zbudowane z innych skał pasmo Munţii Vlădeasa.

Na podejściu znów nastąpił podział, bardziej ambitna część grupy zdobyła odleglejszy i nieco wyższy szczyt Buteasa (1792 m n.p.m.) druga część - zarośnięty jałowcami szczyt Cârligata (1694 m n.p.m.).

Parę widoczków z tej wycieczki:


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Widok w stronę płaskowyżu Padisz:

Obrazek


Już niżej spotykamy jagody, a pogoda robi się lepsza.


Obrazek


Obrazek


Widok wstecz na masyw, w którym przed dwoma godzinami byliśmy:


Obrazek


Krasowe jeziorko:


Obrazek


I polana zryta krasowymi lejami, jak lejami po bombach:


Obrazek


No i kolejnego dnia opuszczamy nasze domki i już niestety wyjeżdżamy:


Obrazek


Droga jest w trakcie remontu i kilka razy czekamy po kilkanaście minut aż z trasy zbiorą kamienie:


Obrazek


Obrazek


Migawka z trasy - tam byliśmy poprzedniego dnia:

Obrazek


Teraz znowu podróż busem i kilkoma pociągami aż wreszcie późnym popołudniem docieramy do okolic Tokaju a konkretnie do miejscowości Mad, gdzie mieści się pensjonat, w którym wcześniej zarezerwowałam noclegi.

Trzeba uczcić zakończenie obozu:


Obrazek


Obrazek


Kolejnego dnia jest upał, różnymi środkami lokomocji docieramy 15 km do Tokaju


Obrazek


Obrazek


No i wybieramy się na Tokajską Górę (Tokaji hegy, Kopasz hegy - 512 m n.p.m. ). Przyznam, ze dla mnie jest to najcięższa w czasie całego obozu wspinaczka, jest koszmarnie gorąco, komary tną niemiłosiernie, a mnie okropnie boli głowa.

Mimo tego nie poddajemy się i osiągamy szczyt (nie wszyscy, nasi PAnowie sobie odpuścili i woleli zwiedzać tokajskie piwniczki)


Obrazek


Widok z podejścia na miasteczko Tokaj, rozlewiska Cisy i Bodrogu:


Obrazek


Widok na położoną na północ od góry część Gór Slanskich (Hegyalja):


Obrazek


Ostatnie metry:


Obrazek


I na szczycie:


Obrazek


Widok na starorzecza Cisy:


Obrazek


No i znów wsiadamy do pociągu.

Wieczorem jeszcze parę chwil w Koszycach na obejrzenie "śpiewających fontann":


Obrazek


Obrazek


http://picasaweb.google.pl/Torojaga/PAskowyzPadiszRumunia2010#5501158230324688338


No i to by było na tyle.


B.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 03, 2010 3:34 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:46 pm
Posty: 1711
znajome widoki :D w 2005 roku zawędrowałam w Karpaty Zachodniorumuńskie-tzw Apuszeny.
Nie pamiętam dokładnie wszystkich nazw i foty mam tylko z analogu.W każdym bądź razie był tam przepiękny wąwóz z jakąś niby ferratą nad rwącym strumieniem(niezły hardcore),to chyba był ten Galbenei.
Wczłapaliśmy też na najwyższy w Apuszenach Bihor (Curcubate Mare 1849m).

No i oczywiśćie URSUS rządzi :mrgreen:

Obrazek
ale to już z następnej wycieczki w 2006 w Południowe Karpaty (góry Bucegi).Miałam taki okres rumuński :D
Pamiętam przepyszne gęste zupy :Ciorba de fasola,Ciorba de pork...i wino Murfatral :mrgreen:

_________________
"Sukces-jeśli go osiągamy-to tylko pewien dar.Ostatecznym celem jest poczucie pełni i samoświadomość"
Steve House


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 03, 2010 4:03 pm 
Stracony

Dołączył(a): N wrz 14, 2008 5:52 pm
Posty: 5846
Lokalizacja: Górny Śląsk
Ivona napisał(a):
W każdym bądź razie był tam przepiękny wąwóz z jakąś niby ferratą nad rwącym strumieniem(niezły hardcore),to chyba był ten Galbenei.


Z pewnością.

Miałam w planie przejście, ale ze względu na stan wody, co widać zwłaszcza na filmach nie daliśmy rady tego przejść.
Byłam tam drugi raz, poprzednio, w roku 2007 niestety też mi się nie udało, wtedy byłam nad przełomem około godz. 19, musiałam jeszcze wrócić na Padisz, gdzie zostawiłyśmy namiot, a samo przejście wąwozu to podobno 3 godz.

Tak to już bywa.
Za to tym razem przeszłam cały Przełom Gorącego Samoszu.


B.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 03, 2010 5:01 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:46 pm
Posty: 1711
Basia Z. napisał(a):
ze względu na stan wody, co widać zwłaszcza na filmach nie daliśmy rady tego przejść

powiem Ci że przy normalnym stanie ten strumień w wąwozie budził lęk.
Basia Z. napisał(a):
samo przejście wąwozu to podobno 3 godz

to by sie mniej więcej zgadzało,a nawet nie wiem czy nie więcej.

generalnie po tych 2 wycieczkach(nota bene z PTT) wyszłam poza stereotypy jakie krążą/krążyły o Rumunach.Z resztą na codzień też mam z nimi do czynienia w pracy,to jedni z najlepszych odbiorców.
Szkoda że złą markę kreują im tamtejsi cyganie.

_________________
"Sukces-jeśli go osiągamy-to tylko pewien dar.Ostatecznym celem jest poczucie pełni i samoświadomość"
Steve House


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 03, 2010 7:43 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 14488
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Jacob p.Pantz też z wami był?

_________________
['''] - Poległym w obronie wolnej Ukrainy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 03, 2010 8:33 pm 
Stracony

Dołączył(a): N wrz 14, 2008 5:52 pm
Posty: 5846
Lokalizacja: Górny Śląsk
grubyilysy napisał(a):
Jacob p.Pantz też z wami był?


Nie.

A dlaczego pytasz ?

B.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 03, 2010 8:36 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 14488
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Basia Z. napisał(a):
...A dlaczego pytasz ?...

Dla jaj. :lol:

_________________
['''] - Poległym w obronie wolnej Ukrainy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 03, 2010 8:40 pm 
Stracony

Dołączył(a): N wrz 14, 2008 5:52 pm
Posty: 5846
Lokalizacja: Górny Śląsk
grubyilysy napisał(a):
Basia Z. napisał(a):
...A dlaczego pytasz ?...

Dla jaj. :lol:


Nie ma ikonki oznaczającej wzruszenie ramionami.

B.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL