Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://forum.turystyka-gorska.pl/

Nasze zwierzaki
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=5&t=941
Strona 50 z 50

Autor:  saxifraga [ Pn maja 14, 2018 4:44 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

nutshell napisał(a):
Upojona zapachem kwiatów ;)

Heh, może to ta szałwia, co nad nim zwisa, bo to on, Zefir ;).
Ale muszę przyznać, że jest twardy, w największy upał leży na zewnątrz, podczas gdy drugi kot jak nieżywy gdzieś w mieszkaniu.

Autor:  nutshell [ Pn maja 14, 2018 6:11 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Nie wiem dlaczego z Zefira uparcie robię kocicę, chyba przez ten róż :-)
Cytuj:
Ale muszę przyznać, że jest twardy, w największy upał leży na zewnątrz

Może ma jakichś egipskich przodków ;-)

Autor:  Redemption MM [ Wt maja 15, 2018 6:04 am ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Po cyckach myślałam,ze ona.

Autor:  shesmovedon [ Śr maja 16, 2018 7:41 am ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Najlepiej wykorzystana akcja Dwie Godziny Dla Rodziny :) Co prawda podobno nie powinny się należeć z racji niemania ślubnego i dzieci, ale przecież rodzina niejedno ma imię :wink:
Las o tej porze dnia puściutki, nie wylegli jeszcze popołudniowi pofajrantowi spacerowicze, biegacze nie zdążyli dobiec, temperatura i brak nasłonecznienia idealne. Pełen luksus :mrgreen:
Obrazek

Autor:  krank1 [ Cz lip 05, 2018 5:08 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Obrazek

Autor:  Redemption MM [ Pt lip 06, 2018 11:26 am ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Uszko klapnięte, czy dziabnięte?

Autor:  krank1 [ Pt lip 06, 2018 12:40 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Redemption MM napisał(a):
Uszko klapnięte, czy dziabnięte?

To jest Fighter i zawsze idzie na maxa - walczył gdzieś o przekazanie swoich genów. Potem trafił do zamknięcia bo agresję zaczął przekładać na rowerzystów. Po około siedmiu latach niewoli coś mu się chyba poukładało w głowie bo biega już swobodnie. W ostatnim czasie niestety ugryzł sąsiadkę jadącą na rowerze (po prawie trzech latach swobody) i nie wiem co z nim teraz zrobić. Jak trafi do kojca to niemiłosiernie wyje więc siedzi w domu :)

Autor:  e_l [ Pt lip 06, 2018 12:54 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

krank1 napisał(a):
... i nie wiem co z nim teraz zrobić.
Może sprocket73 coś doradzi :wink:
Wpatrzony w fotografa jak w obrazek :) ale na żywo chyba bym się go bała.

Autor:  Redemption MM [ Pt lip 06, 2018 12:59 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Mieliśmy w pracy kiedyś takiego psa. Każdy rowerzysta jego. W końcu ktoś się wkurzył i policję na nas nasłał.
A psa ktoś otruł. To chyba nie do oduczenia.
A jakieś większe ogrodzenie nie wchodzi w rachubę?

Autor:  sprocket73 [ Pt lip 06, 2018 1:34 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

e_l napisał(a):
Może sprocket73 coś doradzi

Że ja? Nie mam kompetencji, żaden ze mnie psi psycholog. Na szczęście nigdy nie trafił mi się pies agresywny w stosunku do ludzi. Strzępek zawzięcie gonił za sarnami. Nie było sposobu, żeby go tego oduczyć. O ironio, żadnej nigdy nie dogonił, a sam poległ podczas gonienia.

Autor:  Redemption MM [ Pt lip 06, 2018 1:36 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Nasz to traktował jako sport. Wywrocił i już go człowiek nie interesował. A był to taki typu myśliwskiego duży pies w ciapki.

Autor:  net. [ So lip 07, 2018 10:09 am ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Chyba chodzi tu o kwestię instynktu łowcy ;) jedzie jakaś "ofiara" na rowerze, to trzeba złapać ;) Mój kiedyś też próbował dwukrotnie skoczyć na przejeżdżających szybko rowerzystów, ale na tych jadących z naprzeciwka i z przeciętną prędkością nie reaguje. Generalnie można ćwiczyć z psem zachowanie w stosunku do rowerzystów, wystarczy poprosić kogoś znajomego z rowerem, żeby przejeżdżał obok psa, skupić w tym czasie uwagę psa na sobie, za dobrą reakcję nagrodzić, a za złą odciągnąć, powiedzieć "źle", "nie wolno" (w zależności od tego jak reagujemy na złe zachowanie) i po pewnym czasie powinno pomóc.
Raz podczas uczęszczania na szkolenie właśnie było ćwiczenie z przejeżdżającym obok rowerem, bo to dość częsty problem ;)

Autor:  anke [ So lip 07, 2018 11:05 am ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Redemption MM napisał(a):
Mieliśmy w pracy kiedyś takiego psa.

My przez kilka miesięcy mieliśmy takiego:
codziennie przychodził na 9 do pracy wprost z ulicy, kładł się w przejściu, by mieć oko na wszystko (trzeba było dawać krok nad nim), i tak "pracował" do 17. Wychodził ze wszystkimi i udawał się nie wiadomo dokąd. No i w przededniu naszej firmowej przeprowadzki poczuł chyba, że to koniec, i odmówił wyjścia z pracy. Wszedł na piętro, gdzie nigdy nie wchodził, schował się w ubikacji za muszlą i za żadne skarby nie chciał stamtąd wyleźć. Był tak zestresowany, że bałam się, że mnie kłapnie zębami przy próbie wyciągania. Podjechał akurat kolega i we dwójkę daliśmy radę, ale łatwo nie było i wolałabym nie pamiętać chwil, gdy "dyrektor" uciekał przed nami po całym biurze, przerażony, z podkulonym ogonem.

Wyjść musiał także dlatego, że na noc przychodziła ochrona, a on nie lubił obcych w swoim biurze, listonosza nawet wpuszczał, gorzej zaś było, gdy ten miał wychodzić.

Po tym incydencie zasięgnęliśmy języka w okolicy. Okazało się, że "dyro" miał stałe lokum w domu jakiś ludzi kilka ulic dalej. Rudy mieszaniec, lekko kudłaty, średniej wielkości i mocnej budowy, z mądrą, pewną siebie mordką.

Autor:  WILCZYCA [ So lip 07, 2018 12:32 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

krank1 napisał(a):
i nie wiem co z nim teraz zrobić.


Pogadaj z tą babką mnie swego czasu baardzo pomogła. Mnie akurat doradzała w sprawie niszczenia mieszkania przez psicę ale efekt przerósł moje oczekiwania. https://www.jb-szkola.pl/szkola

Autor:  kilerus [ Śr lip 11, 2018 1:30 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Ja myśle, ze tutaj można by się zastanawiać nad ułożeniem psa gdyby ten miał rok, a nie teraz gdy ma tych lat trochę.
Nic z tego nie będzie.

Poza tym tutaj nie chodzi o to by tego nie robił, bo on tego nie robi, tylko mu się "zdarzyło", tylko chodzi o to żeby mu zaufać.
Ja mogę próbować zaufać psu jak go wyrzucę na ogródek, ze mi nie zdrapie drzwi. Mimo, że mu się "zdarzyło". Mogę jakoś starać się nie dopuszczać do sytuacji, które mogą sprzyjać temu incydentowi, np. szybko go wpuścić, jak ktoś odpala fajerwerki i starać się pokazać psu, ze wchodzę na strych, bo wiem, ze on może się domagać towarzyszenia mi. Nie mniej jednak wszystkiego przewidzieć nie jestem w stanie i liczę się z tym, ze drzwi będą podrapane. Mogę starać mu się zaufać, bo to są tylko drzwi. Ty się z tym liczyć nie możesz. Nauczyć go niedrapania się nie da. Bo co będę codziennie się z nim bawił w odpalanie petard i jak nie podrapie to mu podam smakołyk?

Mój pies ma taką wadę, która nam strasznie się dała we znaki, że okropnie rozpacza jak się go gdzieś zostawi poza miejscem zamieszkania, choćby na parę minut i choćby na parę metrów. Nie da się pójść z dzieckiem na plac zabaw i psa zostawić za ogrodzeniem, bo mimo, ze nas widzi, to płacze przeraźliwie. To jest OKROPNE! Efekt był taki, ze pies sam sobie szkodził. Zamiast poleżeć sobie na podwórku i przespacerować się gdzieś, to siedział w mieszkaniu.
Walka z tym była bezcelowa. Zostawiając go przed sklepem, byłem bardziej niż pewny, ze po paru chwilach znajdzie się ktoś, kto przyjdzie psa pocieszać. Tym bardziej, ze nas pies ma swój urok (teraz już nie, ale wcześniej byłem wielokrotnie zaczepiany, a jaka to rasa, a jaki piękny, a jaki lisek!, wystarczyło się znaleźć w nowym miejscu). No a dla niego to w to mi graj. Przychodzą głaskają, pocieszają, rozmawiają, współczują. No to jak tutaj nie rozpaczać, skoro efekty tej rozpaczy są takie fajne?!

W Twoim przypadku pies za ogrodzenie i nie da się inaczej. Może udałoby Ci się wydzielić mu jakiś kawałek ogródka? Tak by miał miejsce na bieganie.

Autor:  krank1 [ Cz lip 12, 2018 9:31 am ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Na dużym kojcu się pewnie skończy, bo do małego pies już nie będzie chciał wrócić po kilku latach swobody. W ułożenie psa liczonego na około 80 lat ludzkich nie wierzę. Prędzej zostanie bezzębny a wtedy niech kąsa ;)

Autor:  Redemption MM [ Cz lip 12, 2018 9:37 am ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Mamy psa w typie PON. To jest dopiero model - brama otwarta cały czas, a on się nie szwenda nigdzie! Poprzedni ciągle nam zwiewał.
Nie masz płotu wokół posesji?

Autor:  sprocket73 [ Cz lip 12, 2018 10:22 am ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Znajoma wyprodukowała taki rysunek.

Obrazek

Poniżej etapy powstawania.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Co sądzicie?
Mnie się podoba :)

Rysuje od trochę ponad roku, samouk. Strzępka i Tobiego narysowała na podstawie zdjęć. Nawet idzie odróżnić który jest który ;)
Jakby ktoś chciał zamówić u niej portret swojego zwierzaka, to można kontaktować się przez profil na FB https://www.facebook.com/nefkacolor/

Autor:  nutshell [ Cz lip 12, 2018 3:29 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Po roku nauki? Rewelacja! :)

Autor:  sprocket73 [ Cz lip 12, 2018 3:35 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

nutshell napisał(a):
Po roku nauki?

Widać utalentowana ;)

Autor:  m__s [ N lip 15, 2018 6:09 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

Obrazek

Autor:  Hrabia [ N lip 15, 2018 6:44 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

albo kot nie ma węchu, albo kapcie nowe, nieużywane ;)

Autor:  m__s [ N lip 15, 2018 7:01 pm ]
Tytuł:  Re: Nasze zwierzaki

A może po prostu znam zasady higieny osobistej? ;-)

Strona 50 z 50 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/