Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Wt gru 18, 2018 1:39 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Beskid Niski
PostNapisane: N kwi 08, 2018 11:51 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2362
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Na forum cicho o Beskidzie Niskim, więc zakładam nowy wątek i zachęcam do dzielenia się fotencjami i opowieściami z tego pięknego zakątka naszego kraju :)

Tym razem wybraliśmy się w Beskid by w rodzinnym gronie świętować Wielkanoc. Krajobrazy raczej mroczne niż radosno-wiosenne, kwiatów niet, przyroda dopiero powoli budzi się do życia.

Jedyny bezdeszczowy dzień postanowiliśmy wykorzystać na spacer do rezerwatu Źródliska Jasiołki, który odwiedziłam już w październiku. Zdecydowanie warto tu zajrzeć, ale polecam jednak inną porę roku, kiedy roślinność jest w rozkwicie lub w jesiennych barwach. Jest to największy rezerwat w polskich Karpatach

Mostek na Jasiołce:

Obrazek

Cmentarz i miejsce po dawnym cerkwisku we wsi Wola Wyżna:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Lecą żurawie...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poniżej ruiny zabudowań dawnego posterunku WOP-istów wybudowanego po 1946 roku na terenach dawnej wsi Jasiel. Pierwotny posterunek znajdował się trochę dalej, w górnej części wsi. Obecnie na jego miejscu stoi pomnik upamiętniający WOPistów zamordowanych w 1946 podczas próby ewakuacji z posterunku w Jasielu, z powodu nasilonych ataków oddziałów UPA na polskie posterunki graniczne.

W zabudowaniach po wojnie przez jakiś czas mieściło się schronisko, następnie obiekty zostały przejęte przez PGR, a na przyległych łąkach sezonowo wypasano owce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bobry w akcji:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Buziaki od Fibi;)

Obrazek

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So kwi 21, 2018 9:43 am 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): N mar 09, 2014 2:19 pm
Posty: 2435
Ale się rozpstrykałaś z tymi fotkami! Świetne! Tylko 16-50 czy coś jeszcze dokupiłaś?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N kwi 22, 2018 4:22 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2362
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Dzięki, te akurat robiłam lustrzanką ;) W Sony chyba poprzestanę na obiektywie 16-50mm, bo sensowne zamienniki są jak dla mnie trochę za drogie.

_________________
Obrazek


Ostatnio edytowano Wt kwi 24, 2018 10:25 am przez nutshell, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn kwi 23, 2018 1:08 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 12, 2017 7:32 am
Posty: 1131
O dzisiaj dopiero mi się to rzuciło w oczy. Szaro-buro, ale można sobie wyobrazić jak ładnie w zieleni tam jest :)
Wreszcie poznałam imię psa :P takam spostrzegawcza.
Fanka Friendsów?

_________________
- Pieprz to. Studia to nie wszystko. Najwyżej zostaniesz żulem albo podróżnikiem.
- Nie chcę być żulem.
- To będziesz podróżnikiem.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn kwi 23, 2018 7:05 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz wrz 04, 2008 11:35 am
Posty: 1227
Niski to kiedyś z synami i plecakami :)
Mi się marzy !

_________________
pozdrawiam
---------------------------
Lepsze od gór są tylko góry!
- krasnoludzkie


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn kwi 23, 2018 10:07 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2362
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Redemption MM napisał(a):
O dzisiaj dopiero mi się to rzuciło w oczy. Szaro-buro, ale można sobie wyobrazić jak ładnie w zieleni tam jest :)

Właśnie pracuję nad relacją z tych okolic z października ub.roku, ale np. teraz też musi być tam przepięknie.
Za Friendsami nie przepadałam, aż Sebastian mnie pewnego razu "zmusił" do obejrzenia kilku odcinków i nawet się wciągnęłam ;)
A imię psa niefriendsowe, zostało wybrane drogą eliminacji (zrzędzenia Sebastiana) chyba z 15 innych, ale skąd się wzięło to już nie pamiętam.
anninred napisał(a):
Niski to kiedyś z synami i plecakami
Mi się marzy !

Ania, niezmiennie polecam. Wydaje się być najbardziej naleśnikowaty z beskidzkich naleśników, ale ma w sobie coś, że chce się tam wracać i wracać :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt kwi 24, 2018 7:45 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8849
Lokalizacja: miasto100mostów
Spędziłem w Beskidzie Niskim jedynie 3 dni, ale ten teren zrobił na mnie olbrzymie wrażenie.
nutshell napisał(a):
Wydaje się być najbardziej naleśnikowaty z beskidzkich naleśników, ale ma w sobie coś, że chce się tam wracać i wracać :)
Dokładnie. Żałuję, że mam tak daleko.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 06, 2018 9:35 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2362
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Męska część rodziny, po początkowej fascynacji rowerem, teraz nieco straciła do niego zapał, więc ponownie ruszamy w Beskid we dwie. Co prawda nasze babskie wycieczki są niemal pozbawione sportowego zacięcia, ale ma to swoje plusy: nikt nie marudzi, nie zrzędzi i nie brzęczy nad uchem :-D Mnie nikt wreszcie nie pogania gdy zapełniam zdjęciami kolejne gigabajty karty pamięci, a mama może w spokoju zatrzymywać się przy każdej kapliczce, krzyżu, cerkwi, pomniku, cmentarzu itd.

Tym razem pojechałyśmy zwiedzić wschodnią część Beskidu Niskiego. Tak jak poprzednio, nasze trasy częściowo zahaczały o tereny wysiedlonych wsi, ale zajrzałyśmy i w bardziej turystyczne miejsca jak np. widokowa Góra Przymiarki czy Schronisko w Łupkowie, na pograniczu Beskidu Niskiego i Bieszczadów.

Zacznijmy od tego, że poprzedniego dnia, po drodze, zaskoczył nas widok Tatr na horyzoncie. Nieczęsto zdarza mi się trafić na tak dobrą przejrzystość powietrza, więc radość była tym większa.

Obrazek

Październik w tym roku okazał się wyjątkowo udany. Jest słonecznie, ale nie gorąco, a drzewa i krzewy mienią się wszystkimi kolorami jesieni. Wycieczkę zaczynamy na Przełęczy Szklarskiej znajdujące się między Rymanowem Zdrój, a Jaśliskami. Stąd aż do wsi Zawadka Rymanowska będziemy poruszać się polną drogą, co stanowi ok. 1/3 trasy. Mam nadzieję, że ziemia nie będzie zbyt grząska i jednak więcej czasu spędzimy na rowerach niż obok.

Od samego początku jedziemy w otoczeniu rozległych widoków na beskidzkie łąki i pagórki:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na rozgrzewkę podjazd na wzniesienie o nazwie Siwice 608m npm:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I dalej odkrytym terenem przez Wierch, w stronę kolejnego wzgórza – Kamińska 639 m npm. Jak na razie trasa bardzo mi się podoba. Prowadzi przeważnie przez otwarte przestrzenie, ponad zabudowaniami, przez co jest bardzo widokowa, a przez swój charakter i otaczającą przyrodę, wręcz sielankowa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wzgórze Kamieńska delikatnie objeżdżamy z lewej strony, ale zatrzymujemy się na tyle wysoko, by móc podziwiać okolice. Widoczne poniżej zabudowania to Abramów – przysiółek Zawadki Rymanowskiej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Komu barszczyku???

To skupisko Barszczu Sosnowskiego zaznaczone jest nawet na mapie. Porasta tereny dawnej wsi Kamionka i jest pozostałością po gospodarującym tu po wojnie PGRze i Igloopolu. Ta niezwykle niebezpieczna dla ludzi roślina używana była jako pasza dla zwierząt gospodarskich. Wybierając się w te okolice latem, należy mieć na uwadze jej występowanie, gdyż nawet bez bezpośredniego kontaktu, pod wpływem wysokiej temperatury i słońca, wydziela olejki eteryczne, które mogą przyczynić się do powstania poparzeń.

Obrazek

Porównując Kamionkę do bardziej „popularnych” wysiedlonych wsi, nie znajdziemy tu wielu pozostałości po dawnych mieszkańcach, a te które są, są zaniedbane lub ukryte pośród roślinności. Przez wieś nie prowadzi też żaden znakowany szlak, położona jest zupełnie na uboczu i z daleka od ruchu turystycznego. Będąc niewielką wioską w cieniu Zawadki Rymanowskiej, ominęły ją również wojenne zawieruchy. Dopiero po Akcji Wisła miejscowość opustoszała, a zabudowania, włącznie z cerkwią, zostały rozebrane przez mieszkańców sąsiednich wsi.

Ja jednak polecam zajrzeć w te okolice, choćby po to, by wdrapać się na widokowe wzgórze Kamińska i sąsiednią Popową Polanę, skąd roztacza się świetna panorama na szczyty Beskidu Niskiego. Zresztą cała trasa, aż do Przełęczy Szklarskiej, jest warta przejścia.

Z Kamionki kierujemy się na Zawadkę Rymanowską drogą, która łączy się z krajową 19-tką. Jest to kolejny bardzo przyjemny odcinek. Jedziemy aleją kolorowych drzew, ruch samochodowy jest praktycznie zerowy. Sielanka kończy się dopiero przy wspomnianej 19-tce, na szczęście szybko odbijamy w lewo, w drogę na Jaśliska. Okazuje się, że droga akurat jest remontowana i to na całym odcinku, ale panowie drogowcy zezwalają na przejazd, czym oszczędzają nam sporego objazdu ruchliwą krajówką. Może piaszczysta nawierzchnia jest trochę męcząca, ale remont ma też swoje plusy – brak aut ;-)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dojeżdżamy do Daliowej i Jaślisk, skąd musimy wrócić na Przełęcz Szklarską, gdzie zaparkowałyśmy auto. Im dłużej przebywam w otoczeniu przyrody i pięknych, beskidzkich krajobrazów, tym większą mam awersję do powrotu na ruchliwe drogi. Zerkam więc na mapę w poszukiwaniu alternatywy, by za wszelką cenę uniknąć jazdy asfaltem. Według mapy kawałek za Daliową odbija ścieżka historyczna „Węgierskim Traktem”. Prowadzi długim grzbietem wzgórza równolegle do drogi głównej i kończy się w miejscowości Szklary, skąd do przełęczy jest jeszcze ok. 4 kilometry. Świetnie, zawsze to jakieś urozmaicenie.

Na początku czeka nas ok. 100-metrowy podjazd aby dostać się na najwyższy punkt wzniesienia. Droga jest dość stroma i kamienista, więc szybko zsiadamy z rowerów. Przez chwilę zastanawiam się czy był to dobry wybór, ale na widok panoramy ze szczytu szybko pozbywam się wątpliwości. Aż szkoda, że ścieżka jest tak krótka, jazda takim terenem to sama przyjemność.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tymczasem dojeżdżamy do Przełęczy Szklarskiej. Do zachodu słońca pozostała jeszcze godzina więc postanawiam szybko, że pakujemy rowery i jedziemy na górę Przymiarki, jednego z najlepszych punktów widokowych w Beskidzie Niskim. Według mojej (przestarzałej) mapy, drogą da się podjechać dość wysoko, ale końcówkę na szczyt pokonuje się na nogach. Dziwię się więc, że droga wcale nie kończy się w zaznaczonym miejscu, a prowadzi prawie pod sam wierchołek. Niestety… Na poboczu stoi już sznur aut, najwyraźniej nie tylko my chcemy podziwiać dziś słońce zachodzące na jesiennym niebie. Niezależnie od wszystkiego miejsce jest przekapitalne i instalujemy się tu na dobrą godzinę. Widoczność co prawda nie jest tak rewelacyjna jak poprzedniego dnia, ale ponoć zdarza się zobaczyć stąd Tatry :-)

Na północ, w kierunku Iwonicza Zdrój:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spojrzenie na południowy-zachód i drogę, którą przyjechałyśmy. W miejscu gdzie stoi koparka powstaje kolejna gminna droga prowadząca do świeżo wybudowanego obiektu, jak się domyślam, o przeznaczeniu turystyczno-gastronomicznym. Aż żal, że tereny te nie są objęte jakimś rezerwatem. $$$ – tylko to się liczy…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A poniżej jeden z najpopularniejszych szczytów Beskidu Niskiego – Półdupkowa… to jest – Cergowa;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I tym miłym, przymiarkowym akcentem kończymy dzisiejszy dzień. Następny wizyta obowiązkowo na dwóch kółkach :-)

:arrow: http://footsteps.cba.pl/beskid-niski-sl ... rzymiarki/

_________________
Obrazek


Ostatnio edytowano N maja 06, 2018 9:49 am przez nutshell, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 06, 2018 9:47 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2362
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Krabul napisał(a):
Spędziłem w Beskidzie Niskim jedynie 3 dni, ale ten teren zrobił na mnie olbrzymie wrażenie.
nutshell napisał(a):
Wydaje się być najbardziej naleśnikowaty z beskidzkich naleśników, ale ma w sobie coś, że chce się tam wracać i wracać :)
Dokładnie. Żałuję, że mam tak daleko.

Z Wrocka to faktycznie kawałek drogi, ale gdybyś się jednak kiedyś skusił ;) to zerknij sobie na wycieczki po BN pana pt. Wojtek Ugrewicz:
https://www.youtube.com/results?search_ ... +ugrewicz+
http://www.bikepacking.com.pl/author/wojto/
On w ogóle sporo jeździ po Polsce i jego trasy są dla mnie bardzo inspirujące. Nawet podpatrzyłam sobie jedną pętelkę po Niskim na ten rok, no ale póki co klops... Rower musi poczekać.

Przy okazji, czy jest szansa żeby przenieść ten wątek do Relacji?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 07, 2018 6:45 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 12:43 pm
Posty: 3332
Lokalizacja: Węgierska Górka
piękne zdjęcia :!: :shock: kiedyś muszę się tam wybrać na rowerze ;)

_________________
Galeria zdjęć


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 07, 2018 7:17 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8849
Lokalizacja: miasto100mostów
nutshell napisał(a):
On w ogóle sporo jeździ po Polsce i jego trasy są dla mnie bardzo inspirujące.
Dzięki, nie znałem, materiały wyglądają bardzo inspirująco.
nutshell napisał(a):
Rower musi poczekać
Kto wie, może wrócisz na rower szybciej niż Ci się wydaje. Rower jest raczej mało inwazyjny na kolana, tylko trzeba mieć te 90-100 stopni zgięcia swobodnego.
Polecam podnieść sobie trochę siodło, żeby kolana pracowały w mniejszym zgięciu. Jazda nie będzie tak efektywna, ale dzięki temu wcześniej wsiądziesz na rower. A to jest kapitalna metoda rehabilitacji. Z każdym wyjściem na rower będziesz czuła że kolano jest silniejsze.

Zdjęcia kapitalne. Mógłbym tak czytać i czytać i oglądać.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 07, 2018 10:15 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2362
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
zephyr napisał(a):
piękne zdjęcia :!: :shock: kiedyś muszę się tam wybrać na rowerze ;)

Dzięki i polecam bardzo, Beskid Niski i rower to idealne połączenie :)

Krabul napisał(a):
Kto wie, może wrócisz na rower szybciej niż Ci się wydaje.

Lepszej rehabilitacji chyba nie mogłabym sobie wymarzyć ;) Rady siodełkowe zapamietam, mam nadzieję, że szybko mi się przydadzą.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr maja 09, 2018 7:20 am 
Kombatant

Dołączył(a): Pt wrz 17, 2010 11:49 am
Posty: 682
Lokalizacja: dokąd
Piękne zdjęcia, nutshell, i fajny wątek :!: :)

O BN to pisałam pracę magisterską ;), więc trochę go zjeździłam, na rowerze właśnie. Ukoronowaniem wyprawy był efektowny lot z roweru na dziurawej wówczas szosie pomiędzy Żmigrodem a Krempną :lol: . No, ale było to 20 lat temu.
Później jeszcze kilkukrotnie tam się wałęsałam, zwykle w okolicach Wielkiej Nocy i 1-go listopada, co by zaznać "klimatu" i kompletnej pustki.
Z tych eskapad mam masę zdjęć analogowych i slajdów, takie to były czasy ...

Na rower to polecam również Pogórze Przemyskie w stronę Bieszczad. Naleśnik jeszcze większy, ale naprawdę urokliwie i sporo walorów kulturowych: kapliczki, cerkiewki, stare chałupy itp. No i pusto.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz maja 10, 2018 9:52 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2362
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Dzięki saxi :)
Cytuj:
Z tych eskapad mam masę zdjęć analogowych i slajdów, takie to były czasy ...

To musisz mieć moc pięknych wspomnień :) Trochę zazdroszczę ludziom, którzy trafili w Niski czy Bieszczady kiedy turystyka tam dopiero kiełkowała. Beskid niby nadal dziki, ale miejscowi zgodnie twierdzą, że powoli zaczyna się to zmieniać. Turystów coraz więcej, popyt na działki też ponoć wzrósł w ostatnich latach.

Mapki Pogórza już mam, leżą i czekają na swój moment, ale skoro polecasz to muszę umieścić je wyżej na liście rowerowych miejscówek do odwiedzenia :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz maja 10, 2018 9:57 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 15414
Piekne kolory.

_________________
Hasła rasistowskie według Wyborczej, czy innych michnikowszczyn:

Czysta krew
Trzeźwy umysł

sXe


https://pl.wikipedia.org/wiki/Straight_edge


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz maja 10, 2018 11:10 am 
Kombatant

Dołączył(a): Pt wrz 17, 2010 11:49 am
Posty: 682
Lokalizacja: dokąd
nutshell napisał(a):
Mapki Pogórza już mam, leżą i czekają na swój moment, ale skoro polecasz to muszę umieścić je wyżej na liście rowerowych miejscówek do odwiedzenia :)

Pogórze to znam dobrze, bo oprócz przemieszczania się pieszo i na rowerze pomiędzy Przemyślem a Bieszczadami, kiedyś bywałam tam stacjonarnie ze względów towarzysko-rodzinnych.
Co prawda też trochę lat już upłynęło, ale myślę, że nie zmieniło się tak wiele, bo jednak nie jest to region tak przyciągający ludzi jak Bieszczady czy Beskid Niski ...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz maja 10, 2018 11:28 am 
Kombatant

Dołączył(a): Pt wrz 17, 2010 11:49 am
Posty: 682
Lokalizacja: dokąd
O, mam pod ręką jedno zdjęcie z Pogórza, to raptem jakieś 10km od Przemyśla.
Dla kontrastu z Twymi beskidzko-niskimi kolorami ;).


Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz maja 10, 2018 11:34 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8849
Lokalizacja: miasto100mostów
saxi, ale ty nie lubisz zimy!

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz maja 10, 2018 11:51 am 
Kombatant

Dołączył(a): Pt wrz 17, 2010 11:49 am
Posty: 682
Lokalizacja: dokąd
No nie lubię!
Ale to była Wielkanoc, serio ;).


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 21, 2018 12:48 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2362
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Rezerwat Źródliska Jasiołki - Moszczaniec - Polany Surowiczne

Na dziś zaplanowałyśmy pętlę biegnącą przez największy karpacki rezerwat przyrody w Polsce – Źródliska Jasiołki. Późna jesień może nie jest najszczęśliwszą porą na zwiedzanie rezerwatu chroniącego zbiorowiska roślinne (wszak powoli szykują się one do zimy i nie zaprezentują w pełnej krasie) za to moc jesiennych kolorów sprawia, że nadal jest tu przepięknie.

Rezerwat Źródliska Jasiołki powstał w 1993 roku, a jego założeniem była ochrona zbiorowisk roślinnych znajdujących się w źródliskach rzek Wisłoka i Jasiołka. Powierzchnia ochrony wynosi aż 1585 ha, co stawia go na 3 miejscu pod względem wielkości wśród rezerwatów w całym łuku Karpat. Poza częścią, którą przebiega żółty szlak poprowadzony wzdłuż Jasiołki do nieistniejącej wsi Jasiel, obszar chroniony obejmuje głównie tereny leśne (przewaga buka i jodły). Można je podziwiać wybierając niebieski szlak pieszy, który doprowadzi nas do słowackiej granicy i łączy się ze szlakiem granicznym czerwonym.

Na obszarze rezerwatu występuje wiele gatunków roślin jak np.: smotrawa okazała, sałatnica leśna, tojad wiechowaty, żywiec gruczołowaty, żywokost sercowaty, tojeść gajowa, paprotnik kolczysty, miesiącznica trwała, przenęt purpurowy czy kokoryczka okółkowa. Świat fauny jest równie bogaty, żyją tu m.in.: niedźwiedzie brunatne, rysie, żbiki, wilki, łosie, borsuki oraz orliki krzykliwe, puchacze i bociany czarne. Obraz psują jedynie wypatrzone w kilku miejscach ambony myśliwskie…

Późna jesień ma jeszcze jeden plus – na szlaku nie spotkałyśmy ani jednej osoby, mimo, że dzień był ciepły i słoneczny.

Parkujemy auto we wsi Wola Niżna i przesiadamy się na rowery. Szlak biegnie początkowo asfaltem, przechodząc następnie w utwardzoną drogę, która łagodnie pnie się do góry pozwalając skupić się na podziwianiu otoczenia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tuż przed wejściem na teren rezerwatu przejeżdżamy przez tereny dawnej wsi Rudawka Jaśliska. Rudawka była niewielką osadą, w okresie międzywojennym liczyła raptem 22 gospodarstwa. To o czym warto wspomnieć, to krzyż ufundowany przez Piotra i Pawła Steców w 1865 roku, który należy do najstarszych zachowanych tego typu obiektów w Beskidzie Niskim (zdjęcie poniżej). Przez wieś przebiegał również jeden z ważniejszych szlaków kurierskich AK, łączący Warszawę z Budapesztem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijamy niewielki cmentarz żołnierzy radzieckich z 1944 roku:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poniżej widoczne ruiny zabudowań dawnego posterunku WOP-istów, wybudowanego po 1946 roku w Jasielu. Pierwotny posterunek znajdował się trochę dalej, w górnej części wsi. Posterunek w Jasielu był nieustannie nękany przez oddziały UPA, dlatego po niedługiej działalności podjęto decyzję o ewakuacji stacjonujących tam żołnierzy pod eskortą oddziału z Komańczy i sąsiednich placówek. Następnego dnia rankiem, podczas ewakuacji, żołnierze zostali zaatakowani przez UPA. Po kilkugodzinnej, nierównej walce z ponad pięciuset partyzantami, Polacy musieli skapitulować. Kilku żołnierzy zostało rannych, kilku udało się uciec, a ok. 90 osób dostało się do niewoli, by następnie zostać rozstrzelanym w lesie, na stokach góry Berdo. Jednemu z jeńców udało się uciec z miejsca zbrodni, był to Paweł Sudnik, dzięki któremu historia ta ujrzała światło dzienne. Po latach, 36 ciał zostało ekshumowanych i przeniesionych na cmentarz w Zagórzu. Nieznane jest miejsce pochówku pozostałych żołnierzy, ale wpadła mi w oko informacja, że IPN ma zamiar rozpocząć śledztwo w tej sprawie… Historia ta jest jedną z najbardziej tragicznych, które wydarzyły się tu w okresie powojennym.

Po wojnie, w zabudowaniach przez jakiś czas mieściło się schronisko, następnie obiekty zostały przejęte przez PGR, a na przyległych łąkach sezonowo wypasano owce.

Mieszkańcy wsi, jeszcze przed rozpoczęciem Akcji „Wisła”, zostali przesiedleni na ziemie zachodnie i do Związku Radzieckiego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pomnik poświęcony pamięci rozstrzelanych WOP-istów:

Obrazek

Obrazek

Nieopodal pomnika znajdują się wiaty i miejsce na ognisko. W chatce po lewej od biedy można schronić się przed deszczem lub przenocować, aczkolwiek znając historię wsi chyba miałabym przed tym opory…

Obrazek

Obrazek

I tu w zasadzie kończy się widokowa część trasy. Dalsza droga wiedzie przez piękny, karpacki las aż do wsi Moszczaniec.

Obrazek

Obrazek

Wyjeżdżając z Moszczańca decydujemy, że rozszerzymy naszą pętlę o Polany Surowiczne, do których nie udało mi się dotrzeć podczas pierwszej wizyty w Beskidzie Niskim. Po wyjechaniu na szosę główną po chwili odbijamy w prawo, w zielony szlak, który wiedzie przez dawną wieś Surowica. Szlak jest przyjemny i widokowy, jedyną przeszkodą jest pokonanie Wisłoka, ale radzimy sobie z tym bez problemu.

Obrazek

Obrazek

Ktoś miał rozmach! Dokładam i swój kamyczek do tej imponującej budowli.

Obrazek

Obrazek

I już po przekroczeniu rzeki. Czas na suszenie i narzucenie tempa w ramach rozgrzewki.

Obrazek

Obrazek

Z łąk wjeżdżamy w drzewa i zarośla. Do Polan mamy może 3 kilometry, ale że w międzyczasie pora zrobiła się mocno popołudniowa, musimy się sprężać żeby nie utknąć tu po zmroku. Gdzieś po drodze, na błotnistej ścieżce pojawia się odcisk niedźwiedziej łapy, co wyciska z nas dodatkowe pokłady sił. Wreszcie dojeżdżamy na miejsce. Kilkadziesiąt metrów od drogi dostrzegamy zabytkową dzwonnicę i studencką chatkę „Chałupa Elektryków”. Początkowo mam ochotę rozejrzeć się po okolicy, ale po przeczytaniu wiszącej na drzewie kartki z ostrzeżeniem o grasujących tu miśkach i wilkach, momentalnie odechciewa mi się dalszych eksploracji. Zagęszczamy ruchy by jak najszybciej dotrzeć do drogi głównej, przy której zostawiłyśmy samochód. Ostatni odcinek to stromawy podjazd i kilka kilometrów przez las. Wyobraźnia zdążyła już zrobić swoje, więc końcówka trasy nie należy do najprzyjemniejszych ;-)

Wyjeżdżamy z lasu na skraj polany, na której stoi ławeczka i tablica informująca, że jesteśmy w miejscu intensywnego występowania grzybów. Postanawiamy zatrzymać się tu na łyk herbaty i chwilę odsapnąć, bo jedziemy bez przystanku od odpuszczenia Jasiela. Nie zdążyłyśmy dobrze się usadowić, kiedy z lasu dochodzi donośny pisk. Po niedługich poszukiwaniach źródła tego płaczu, naszym oczom ukazał się obraz nędzy i rozpaczy – malutki, wychudzony kociak wydzierający się wniebogłosy. Jakiś „litościwy” s……n postanowił wywieźć go do lasu, zamiast staropolskim zwyczajem utopić w wiadrze. Maluch miał ogromną wolę życia, bo gdyby nie jego nieprzerwane miauczenie, lekko już ochrypłym głosem, nawet byśmy go nie zauważyły… Złapanie zdziczałego i wystraszonego kocurka nie było prostą sprawą, ale ostatecznie głód zwyciężył i dał się zwabić kawałkiem sera. Zrobiłyśmy szybki przepak i maluch wylądował w jednej z sakw. Do auta miałyśmy jeszcze kilka kilometrów szosą, ale na szczęście kot okazał się grzecznym pasażerem i nie próbował się ewakuować. Docieramy do samochodu i ruszamy w kierunku kwatery, zastanawiając się co począć z nieszczęśnikiem. Po drodze zatrzymujemy się w sklepie spożywczym aby dopytać gdzie w okolicy znajdziemy weterynarza, a tu od słowa do słowa Pani ze sklepu stwierdza, że w sumie chętnie przygarnie malucha, bo sama niedawno straciła kotkę. Świetnie!

A oto i sprawca całego zamieszania:

Obrazek

Mając spokojne głowy i sumienia wracamy na kwaterę i odpoczywamy po dniu pełnym wrażeń.
:arrow: http://footsteps.cba.pl/beskid-niski-re ... urowiczne/

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt maja 25, 2018 6:49 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 732
Lokalizacja: W-wa
świat według nutshell :)
z drabiną do wnętrza drzewa
dobrze doprawiony (albo i dopełniony) na zdjęciach niewymuszoną, naturalną obecnością ludzi
(najdłużej zatrzymuje mnie zawsze zdjęcie z przechodzeniem przez rów i drugie - z czerwonymi kwiatami w wieńcu pod drewnianym, bezimiennym krzyżem)

PS
miał kociak szczęście, że trafił na nutshell!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 04, 2018 11:55 am 
Zasłużony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 02, 2012 4:54 pm
Posty: 224
Lokalizacja: Grodno
Ale narobiłeś zdjęć. Udokumentowana cisza,spokój i natura. Dobra miejscówka na odpoczynek.

_________________
:)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL