Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Śr lis 20, 2019 4:19 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: N lut 17, 2008 5:21 pm 
Stracony

Dołączył(a): Śr wrz 19, 2007 8:59 pm
Posty: 15529
Lokalizacja: Zachodnie Pomorze/Poznań
Taki tekst, dość stary:

Cytuj:
Każdy dobry znawca taternickich stosunków, przeczytawszy artykuł NN p.t. "Po taternickim sezonie" ("Stadjon" IX. Nr. 30), musi doznać uczucia głębokiego oburzenia. W artykule tym bowiem pełno przemilczeń i przekręceń. W imię sprawiedliwości i dobrej sławy taternictwa należy je sprostować. A zatem:
1) Twierdzenie, że tzw. "pionowe trawniki" są to "po prostu strome, trawą zarosłe ściany i zbocza", jest nieprawdziwe. NN. dobrze wie, iż tę (żartobliwą!) nazwę dano tak wspaniałym, 300--500 metrowym krzesanicom skalnym, jak b. trudnej np. ścianie Świstówki oraz nadzwyczaj trudnym wsch. ścianom Rogatej i Nawiesistej Turni.
2) Zdobywcom "pionowych trawników" dał p.NN przezwisko "dekadentów" i "upartych fanatyków", a "niedorzeczne" ich wyczyny ma "w pogardzie". Przemilcza jednak, że wszystkich powyższych wyczynów dokonał przecież właśnie ś.p. Kazimierz Kupczyk, którego w tym samym artykule (!) nazywa autor (słusznie!) "wielkim zdobywcą" i którego tak gwałtownie broni przed wątpliwymi (według p. NN) przyjaciółmi. Kto więc jest "taternikiem sofistą"?
3) Tenże sam p. NN, oceniając wyniki poprzedniego sezonu letniego ("Kurjer Warszawski" z dn. 28. X. 1930) zaliczył tęż samą wsch. ścianę Nawiesistej Turni ("Młynarz od wsch.") do "wielkich nowoodkrytych dróg", a tęż samą wsch. ścianę Rogatej Turni nazwał "piękną drogą". Bez komentarzy!
4) Żaden ze zdobywców powyższych krzesanic nigdy nie "dowodził, że trawa uodparnia moralnie" (!). Podobny bezsens jest wyłączną własnością p. NN.
5) "Dowcipna odpowiedź pewnego taternika z zagranicy" jest mocno niewłaściwa i niczego nie dowodzi, gdyż z wszelką pewnością został on tendencyjnie poinformowany przez takiego, któremu na tym zależało.
6) Ciemniasta Przełęcz (a nie "Przełączka"!) służyć ma jako symbol najlichszego problemu. Tymczasem zdobycie jej z dol. Zimnej Wody (n.b. przez znakomitego taternika, dra Komarnickiego, uznane za "nicht erreichbar"!) trwa 3--4 godzin, jest wciąż b. trudne i zostało dokonane samotnie. P. NN, który dotychczas nie zrobił jeszcze ani jednej samotnej drogi skalnej (nawet powtórzenia!) nie powinien zabierać w tej sprawie głosu.
7) Zupełnie nieprawdziwy jest zarzut, że nasza wyprawa alpejska wydawała jakiekolwiek "szumne zapowiedzi", "przedwczesne obietnice sukcesów", albo że się "reklamowała".
cool Humorystyczne jest twierdzenie, że na wyprawie alpejskiej "przeliczono się z siłami i pogodą". Co do sił, to powtórzenie pd. ściany Meije (ptr. "Stadjon" z 15.X.1931) wymaga bez porównania więcej sił i wytrzymałości, niż pierwsze przejście nawet najcięższej ściany tatrzańskiej. Oprócz samych potężnych rozmiarów terenu należy tu bowiem w porównaniu z Tatrami uwzględnić jeszcze inne czynniki -- o 50 proc. większe wzniesienie nad poziom morza, wielokrotne zwiększenie obciążenia turysty (stosunek 1:10!), konieczność ustawicznego, męczącego rąbania lodu i długotrwałość samej tury.
Co się zaś tyczy pogody, to na 900-metrowej ścianie Meije przetrzymaliśmy trzy długie zawieruchy śnieżno-gradowe i dwa noclegi na kilkustopniowym mrozie (na wys. 3700 i 3870 m!). Natomiast p. NN pod wpływem jednej zadymki cofnął się z 300-metrowej ściany Ganku.
9) P. NN śmieszy, że pierwsze wejście na "Przełęcz Polaków" w masywie Pelvoux zabrało 2 i pół godziny. Przemilcza, że wejście na najbardziej "rewelacyjną" jego zdobycz (pn. ścianka Żabiego Konia) wynosi tylko 2 godz. 5 minut.
10) P. NN, który w ogóle jeszcze nigdy nawet nie widział lodowca wyrokuje, że zdobycie od pn. Rateau, opancerzonego stromym lodem, "niedaleko odbiegało od tatrzańskich" błahostek. Przeciwnie: wśród czołowych alpinistów w Grenoble (pp. Jamet, prez. Lory), powyższy wyczyn K.J. Narkiewicza wywołał najżywsze zainteresowanie i poklask -- tym bardziej, że był dokonany samotnie. Poza tym cały szturm odbywał się na wysokości 3150--3766 m, na której p. NN. nigdy dotąd nie był, wskutek czego nie może mieć i nie ma wyobrażenia o związanych z tym utrudnieniach klimatycznych i technicznych.
11) Tegoroczny sierpień w Alpach nazywa p. NN "niekorzystnym", co (zwłaszcza w porównaniu z "fatalną" pogodą sierpniową w Tatrach) jest naiwnym eufemizmem. Sierpień ten miał warunki gorsze, niż najgorsze z zapamiętanych tam warunków zimowych i spędzał z Alp nawet czołowych alpinistów (E. Stofer, bracia Vernetowie). Wystarczy przypomnieć, że w ciągu 23 dni pobytu naszej wyprawy w Alpach, nowy śnieg gruby nieraz na kilka decymetrów, spadł dziewięć razy! O ciągłych ulewach i wichurach już nawet w ogóle nie wspominam!
12) Zdobycie pn. ściany Matterhornu było bezsprzecznie znakomitym wyczynem, jednak nie może ono zaimponować bez wielu zastrzeżeń. Jedyną istotną "trudnością" tego problemu są spadające tam kamienie. Dzięki temu jednak, że bracia Schmidt [Schmid] ścianę tę (północną!) zaatakowali późnym wieczorem i wczesnym rankiem, były one przymarznięte i niegroźne. Natomiast polska wyprawa na południowej (sic!) ścianie Meije przetrzymała długie 3 i pół godziny w huraganowym obstrzale odmarzających od słońca kamieni, lawiną po lawinie zwalających się w wąski żleb.
13) "Na pierwszy plan tegorocznego dorobku taternickiego wysuwa" p. NN "przejście pn. ściany Galerii Gankowej". Przemilcza jednak przy tym nie tylko fakt, że jest to droga prawą połacią (co skwapliwie, choć najzupełniej fałszywie, podkreśla przy zach. ścianie Łomnicy), w niczym nie lepsza od dotychczasowej drogi lewą połacią, lecz przede wszystkim fakt, że dokonał jej, wbijając cały rząd haków i wyłażąc po nich, jak po drabinie. N.b. rok temu w ten sam sposób "zdobył" (?!) wsch. ścianę Mnicha.
14) Nieprawdą jest, jakoby droga środkiem zach. ściany Łomnicy (zwana przez niego wprost śmiesznie "drogą przez prawą część urwisk") była "okrzyczana i rozreklamowana". Została ona bowiem przez pierwszych zdobywców oceniona po prostu jako "nadzwyczaj trudna", co najzupełniej potwierdzili uczestnicy drugiego i trzeciego przejścia.
15) Nie kto inny, ale właśnie p. NN wymyślił specjalny "9-ty stopień" trudności wspinackich, aby tym skuteczniej zareklamować swe "skrajnie" (!) trudne drogi. Mimo, że mu wykazano potężną przesadę w ocenie trudności i zmuszono do odwołania w "Taterniku" całego szeregu jego twierdzeń, brnie on dalej w swe coraz śmieszniejsze "skrajności". Na tym tle absurdalnym wprost paradoksem jest jego biadanie, że dotkliwe (na własnej jego skórze osiągnięte!) "doświadczenie, wielu (innych!) jeszcze nie nauczyło ostrożności".

16) P. W. St. przemilcza, że "znaczne wyprostowanie" drogi na zach. ścianie Łomnicy przewidzieli i dobrowolnie wskazali swym następcom właśnie pierwsi zdobywcy, umożliwiając im w ten sposób zaoszczędzenie 2 godzin. Dalszy zysk na czasie mógł zdobyć tylko taki wspinacz, jak Bronek Czech -- i to pod grozą ulewy, więc bez odpoczynków w ścianie. Lepiej zatem zobaczymy, ile na tę drogę będą zużywać następne -- przeciętne! -- przejścia!
17) Nieprawdą jest dalej, że powyższa droga "nie przewyższa znanych trudności Zamarłej Turni". Wyższość Łomnicy stwierdzają z całym naciskiem uczestnicy 2-go i 3-go przejścia. Bronisław Czech w liście do mnie wśród najwyższych pochwał, oddanych drodze, pisze dosłownie tak: "A że niektórzy mówili: »No, to ta Łomnica nie jest taka straszna!?«, ci najlepiej niech sami idą i zobaczą". I dodaje: "Tam mi dało szkołę, byłem mokry cały".
1cool Twierdzenie, że droga p. NN lewą połacią zach. ściany Łomnicy "wychodzi na grań o kilkadziesiąt metrów od wierzchołka" (n.b. w "Taterniku" 1929 Nr. 4 było tylko "kilkanaście metrów"!!!...) jest nieprawdziwe, gdyż odległość ta wynosi 150 m (sto pięćdziesiąt metrów), co własnoręcznie zmierzyłem (nie ja jeden!).
19) Twierdzenie, że "linia spadku głównego wierzchołka Łomnicy wskazuje najlepsze i klasyczne rozwiązanie ściany" nie wytrzymuje krytyki. Ściana jest niesymetryczna, więc ta linia przecinałaby tylko małą część ściany. Natomiast droga "po przekątni" wchodzi w skałę w najniższym punkcie ściany, dzięki czemu bije swą konkurentkę o całe 100 m wysokości.
20) Zresztą cała ta sprawa jest już o tyle nieaktualna, że ci, którzy swego czasu najwięcej się przyczynili do zdobycia zach. ściany Łomnicy środkiem urwiska, dziś mają w swoim dorobku pd. ścianę Meije, która jako całokształt wyczynu przewyższa Łomnicę o całe niebo. Mogą więc już na Tatry patrzeć z perspektywy czasu i ewolucji. Nie znaczy to jednak, by tym samym dali p. NN prawo do niezgodnego z rzeczywistością oświetlania swoich i jego zdobyczy i rozwiązań problemów taternickich


A teraz pozostaje rozszyfrować autora tekstu a także tajemniczego pana NN. Chyba się niezbyt lubili ci panowie.

_________________
Nie głosuję na PiS z powodów estetycznych


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 17, 2008 6:34 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 21, 2007 9:28 pm
Posty: 2176
Lokalizacja: Litwini wracali?
Birkenmajer o Stanisławskim. Chyba niezbyt.

_________________
I'd rather be riding my motorcycle thinking about God than sitting in church thinking about my motorcycle.

Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 18, 2008 12:41 pm 
Stracony

Dołączył(a): So lis 03, 2007 11:11 pm
Posty: 4104
Lokalizacja: Kraków K.E.G.
magda jakby dzisiaj opublikowali swoje wejścia ,uzytkownicy Forum zadziobaliby ich na śmierć .

_________________
Krakowska Ekipa Górska -KEG
www.keg.yoyo.pl STRONA O GÓRACH


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 18, 2008 1:25 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 15, 2007 3:03 pm
Posty: 8796
Lokalizacja: Londyn, kiedyś W-wa, jutro ... ?
Luka3350 napisał(a):
uzytkownicy Forum zadziobaliby ich na śmierć

Co Ty Luka o tym dziobaniu ?
Jak znajdę chwilę to muszę poszperać w weekendowych postach bo jakieś ptaszysko okropne musiało Ci starsznie za skórę zajść, że tak o tym dziobaniu na każdym wątku wspominasz ... :wink:

_________________
Obrazek TG


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 18, 2008 1:30 pm 
Stracony

Dołączył(a): So lis 03, 2007 11:11 pm
Posty: 4104
Lokalizacja: Kraków K.E.G.
Gustaw już mi przeszlo. ok.

_________________
Krakowska Ekipa Górska -KEG
www.keg.yoyo.pl STRONA O GÓRACH


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 20, 2008 11:59 pm 
Kombatant

Dołączył(a): So gru 02, 2006 4:24 pm
Posty: 397
Lokalizacja: Warszawa
Komentarz seniora: z olbrzymią frajdą przeczytałem tekst 80-letni (dziękuję za zamieszczenie). A nie wydaje się Wam, że sporo tekstów na tym Forum jest podobne... Czyli mimo upływu lat nie zmieniamy się :-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL