Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Cz paź 18, 2018 4:39 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 392 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: N sie 09, 2015 10:03 am 
Nowy

Dołączył(a): So sie 08, 2015 8:36 am
Posty: 27
Lokalizacja: Great Toruń
"What to do Oswald?What to do?'

Tak mnie te wierchy korcą.

zapomniałem o "ciuchci" - masz racją jest to jakieś rozwiązanie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 10:22 am 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 1:05 pm
Posty: 1573
sonia napisał(a):
edi_gein napisał(a):
Pomyślę jeszcze czy nie lepiej wejść na CzW od strony Kościeliskiej i szybciej zejść niż wjeżdżać na Kasprowy.
Raczej nie lepiej, szlak przez Adamicę na Ciemniak jest monotonny i dłuży się niemiłosiernie. Jeśli myślisz o wejściu przez Tomanową - to już się robi dłuższa wycieczka


Oczywiście, że lepiej w 12 minut wjechać kolejką i granią iść 2h podchodząc pojedyncze setki metrów niż podchodzić ponad tysiąc metrów w 3 h. Zaleta podchodzenia od Kościeliskeiej jest taka, że potem idziesz na wschód i masz ładniejsze widoki oraz wcześniej możesz zejść (na Kondratową), ale czasowo Adamica-Kondratowa i tak będzie dłużej niż Kasprowy-Adamica-Kiry, czy nawet Kasprowy-Tomanowa-Hala Ornak-Kiry.
Idąc na Zachód jakby co to awaryjnie możesz zejść przez Kobylarzowy i akurat tam faktycznei lonża/uprząz dla dzieci przydała by sie na tym chyba najkrótszym w (polskich) Tatrach, łańcuchu

_________________
"Ostrożnie, tam przepaść!", Maria Bandrowska, 27 lipca 1914 r.
"Przypominamy, że w górach podobnie jak na nizinach po zachodzie słońca robi się ciemno" - Moko, 2017


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 10:24 am 
Kombatant

Dołączył(a): So lip 07, 2012 9:22 am
Posty: 391
edi_gein napisał(a):
"What to do Oswald?What to do?'
Tak mnie te wierchy korcą.

Odpowiedź jest oczywista 8) I najlepsza opcja z kolejką, wtedy nie wymęczysz małych długim i, nie oszukujmy się, nie posiadającym szczególnych walorów podejściem. Zresztą w razie czego na odcinku Kasprowy - Ciemniak co chwila masz jakieś zejście.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 10:35 am 
Zasłużony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 23, 2007 7:56 pm
Posty: 256
Lokalizacja: Księstwo Podziemnej Pomarańczy ;)
Tylko ciuchcia nic daje, jeśli chodzi o Czerwone W. Za to z Chochołowskiej można i na Grzesia, i na Trzydniowiański W., a jak będę chęci i siły, to można sobie dalej kawałek granią przespacerować.

Demonizujesz ten Giewont. Normalnie rzecz biorąc, jest to doskonałe miejsce, aby zapoznać się z łańcuchami. W zasadzie służą one tylko przytrzymaniu się, no może oprócz jednego miejsca przy schodzeniu. Zwiększoną ostrożność należy zachować na szczycie. Tylko że w sezonie jest tam potwornie tłoczno i to właśnie ilość ludzi, jest moim zdaniem, większym problemem niż parę łańcuszków.

I jeszcze jedna demonizowana rzecz. Dla wielu ludzi hasła lonża, uprząż, kask, brzmią strasznie i natychmiast stają okoniem. Ale w rzeczywistości, to tylko tak strasznie brzmi, a pokuszę się o stwierdzenie, że bezpieczeństwo większe. Nawet niż na szlakach bez ubezpieczeń, gdzie potkniesz się, poślizgniesz gdzie akurat jest trochę więcej powietrza pod nogami i lecisz. W zestawie do ferrat możesz się co najwyżej poobijać i poobdzierać w razie czego.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 10:56 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 07, 2008 11:33 am
Posty: 5235
edi_gein napisał(a):
Na razie szukam tras wymagających ale bezpiecznych.

Ponownie pojawia się - mityczne - określenie "bezpieczna trasa"...

edi_gein napisał(a):
W zeszłym roku na Kopę i na Kasprowy szła cały czas przede mną a w miejscach gdzie wydawało mi się wąsko lub ślisko wtedy mnie łapała

Taka "asekuracja" dziecka - na szlaku typu Kopa-Kasprowy - w mojej opinii - jest o wiele bardziej ryzykowna niż asekuracja typu lotna :). Dziecko idzie samo, samo uczy się kontrolować miejsca gdzie stawia nogi, samo łapie równowagę. Zwróć uwagę na Twój (podkreślony przeze mnie) zwrot.
Nie rozmawiamy o łańcuchach, via ferratach czy innych wspinaczkach.

pozdrawiam
gb 8)

_________________
wszystko już było - ergo: nie panikuj
http://jaskiniar.blogspot.com/
http://puzzlepamieci.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 11:01 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 07, 2008 11:33 am
Posty: 5235
Wolf_II napisał(a):
tym chyba najkrótszym w (polskich) Tatrach, łańcuchu

ciekawa sprawa - czy łańcuch na Kobylarzu jest krótszy od łańcucha przy wejściu do Raptawickiej, podejściu do/obejściu Smoczej Jamy, łańcucha w samej Smoczej czy łańcucha w Mylnej albo przy podejściu do Mylnej?

pozdrawiam
gb 8)

_________________
wszystko już było - ergo: nie panikuj
http://jaskiniar.blogspot.com/
http://puzzlepamieci.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 11:26 am 
Kombatant

Dołączył(a): So lip 07, 2012 9:22 am
Posty: 391
Śpiący Rycerz napisał(a):
Tylko ciuchcia nic daje, jeśli chodzi o Czerwone W. Za to z Chochołowskiej można i na Grzesia, i na Trzydniowiański W., a jak będę chęci i siły, to można sobie dalej kawałek granią przespacerować.

Wzmianka o ciuchci pojawiła się w kontekście Grzesia :P

Śpiący Rycerz napisał(a):
Tylko że w sezonie jest tam potwornie tłoczno i to właśnie ilość ludzi, jest moim zdaniem, większym problemem niż parę łańcuszków.
Zawsze można to załatwić wcześniejszym wyjściem :wink: Subiektywnie - mój lekki niepokój podczas wejścia na Giewont budziła raczej wyślizgana niemożebnie skała niż cokolwiek innego, ale to inny temat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 11:49 am 
Nowy

Dołączył(a): So sie 08, 2015 8:36 am
Posty: 27
Lokalizacja: Great Toruń
Przepraszam ale trochę traktujecie mnie jak niedzielnego pielgrzyma. Trochę szlaków już po Tatrach zrobiliśmy i na pewne kwestie zwracamy większą uwagę. Pewnie rzeczywiście nie istnieje coś takiego jak "bezpieczna trasa" ale chyba każdy mierzy szlak swoimi kryteriami. Gdybym kiedyś w dolince trzymał dzieciaka za rękę to może by jej nie złamała. Więc bardzo proszę o nie traktowanie mnie tak bardzo z góry. Kochamy góry i podchodzimy do nich z ogromna pokorą co nie znaczy że nic o nich nie wiemy. Po kilku latach spacerów po prostu zastanawiam się czy CzW są już dla nas czy nie. Nie mam zamiaru nikogo urazić.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 12:28 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 07, 2008 11:33 am
Posty: 5235
edi_gein napisał(a):
Przepraszam ale trochę traktujecie mnie jak niedzielnego pielgrzyma.

Nie wiem jak inni - ja traktuję Cię - tak, jakie wnioski wyciągam na podstawie tego co piszesz...

edi_gein napisał(a):
Gdybym kiedyś w dolince trzymał dzieciaka za rękę to może by jej nie złamała.

Równie dobrze można napisać, że gdybyście wtedy spacerowali nie w tatrzańskiej dolince, a w pobliskim parku, albo na toruńskich bulwarach - dziecko by się nie przewróciło, albo wywrotka nie była aż tak brzemienna w skutki... Ile lat miała córka gdy złamała rękę na spacerze w dolinie? Mniej niż 6 jak przypuszczam...

edi_gein napisał(a):
Po kilku latach spacerów po prostu zastanawiam się czy CzW są już dla nas czy nie.

Czerwone Wierchy - to nie jest miejsce na spacer.
Choć dla mnie wędrowanie z 6-7 latkiem w wyższe partie tatrzańskie (poza faktycznie - spacerami - dnem dol. Kościeliskiej, Chochołowskiej czy po asfalcie do Morskiego Oka) nie jest ani przejawem "miłości do gór" (czyjej miłości?) ani sposobem na zachęcenie dziecka do górskich wędrówek, to uważam, że trasa typu Czerwone Wierchy, Wołowiec - nawet Giewont - dla dziecka w tym wieku, które wcześniej zostało "wprowadzone" w tego typu chodzenie - nie musi być problemem. Ze względu bezpieczeństwa.

Tylko Ty możesz sobie odpowiedzieć na to pytanie. Tylko Ty wiesz jak się zachowują Twoje dzieci.
Szczerze pisząc trochę trudno mi sobie wyobrazić bezpieczne pokonywanie - np. Czerwonego Żlebu metodą "trzymania za rękę" - zdecydowanie zwiększa się w tedy prawdopodobieństwo poślizgnięcia się - albo osoby "asekurującej" albo "asekurowanego".
edi_gein napisał(a):
Pewnie rzeczywiście nie istnieje coś takiego jak "bezpieczna trasa" ale chyba każdy mierzy szlak swoimi kryteriami.

Masz rację. Jednak jeśli oczekujesz od innych porady, to warto dokładniej owe kryteria opisać. "Asekuracja" na zasadzie chodzenia za rękę - nie jest - przynajmniej w moim odczuciu - właściwym sposobem zapewnienia bezpieczeństwa na szlaku 6-cio latkowi...

pozdrawiam
gb 8)

_________________
wszystko już było - ergo: nie panikuj
http://jaskiniar.blogspot.com/
http://puzzlepamieci.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 3:10 pm 
Nowy

Dołączył(a): So sie 08, 2015 8:36 am
Posty: 27
Lokalizacja: Great Toruń
Ok. Nie mam zamiaru polemizować. Nie po to się rejestrowałem. W dużej części masz rację. Peace. Zadam pytanie inaczej. Czy dla zaprawionych turystów z dziećmi Czerwone Wierchy to dobry pomysł? Czy Może ktoś polecić dla zaprawionych turystów z dziećmi alternatywny szlak?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 5:50 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 709
Lokalizacja: W-wa
Chodziłam przed laty po Tatrach z małą dziewczynką (8-11 lat). Jedno z twoich dzieci ma tylko 6 - to jednak spora różnica w tym wieku, weź to pod uwagę, czytając poniższy spis.
1. Przede wszystkim doliny (nawet Lejowa, ale bez Chochołowskiej - pewnie wydawała mi się za długa) plus Ścieżka nad Reglami.
Były też nieco trudniejsze trasy. Wiek dziecka mogę wydedukować na podstawie zdjęć i jakiś notatek na albumach - nie są to jednak precyzyjne dane.
2. Doliną Roztoki do Doliny 5SP, powrót przez Świstówkę - 10.
3. Dolina Małej Łąki - przełęcz Kondracka - Kuźnice (bez Giewontu) - 11.
4. Kasprowy przez Myślenickie Turnie, zjazd kolejką - 9.
5. Gęsia szyja z Wierchporońca, powrót przez las czerwoną trasą - 8-9.
6. Murowaniec - chyba weszłyśmy przez Boczań, a zeszłyśmy na pewno przez Jaworzynkę - 8.
7. Ornak, ale nie doszłyśmy do samego końca - 10.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 6:52 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 07, 2008 11:33 am
Posty: 5235
edi_gein napisał(a):
Czy dla zaprawionych turystów z dziećmi Czerwone Wierchy to dobry pomysł?

:)
Pomijając nieco niefortunne określenie "zaprawieni turyści" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: to nadal omijasz sedno sprawy. Kwestia wprawy, znajomości terenu, doświadczenia dorosłych - nie ma tu właściwie nic do rzeczy. Paradoksalnie - może - powodować niebezpieczeństwo.
Istotne jest jak "zaprawione" do chodzenia w górach (nie tylko po dolinach czy szerokich ścieżkach typu ta na Sarnią Skałę) są owe dzieci. Jak się zachowują - będąc bez bezpośredniego (dotyk = prowadzenie za rękę) kontaktu z dorosłym, jak reagują na polecenia wydawane przez tych dorosłych. A to wiedzą wyłącznie owi dorośli.
Mogę powtórzyć to co już pisałem, poniekąd wspierając się tym co napisała kol. Anke. Wycieczki w wyższe partie gór - powinno się zaczynać z dziećmi w wieku około 10+ lat.
Tak - dawniej (bardzo dawno, pięćdziesiąt, czterdzieści - trzydzieści lat temu... ) uczono, radzono.

pozdrawiam
gb 8)

_________________
wszystko już było - ergo: nie panikuj
http://jaskiniar.blogspot.com/
http://puzzlepamieci.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 6:55 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 14, 2006 11:53 am
Posty: 2775
Lokalizacja: Wrocław
edi_gein napisał(a):
Nie straszne nam wysokości i odległości

edi_gein napisał(a):
To wszystko o czym piszesz już zaliczone

To nie pozostaje nic innego jak Cho oyu 8)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 8:07 pm 
Swój

Dołączył(a): N lip 20, 2014 10:09 pm
Posty: 33
Lokalizacja: Wrocław
sonia napisał(a):
Są rowery do wynajęcia, jeździ też ciuchcia, którą można przebyć połowę drogi w jakiś kwadrans.


Ta ciuchcia do tylko małym brzdącom sprawi frajdę, poza tym wcześnie rano nie kursuje. Z rowerami to się zdziwiłem, jak o 6:30 już stały :-) Do najdalszego punktu (jeszcze ładny kawałek za końcową stacją ciuchci) dychacza bodajże kosztowały rok temu. Można umilić sobie i skrócić czasowo ten nudny kawałek. Po całym dniu wędrówki "downhill" z tegoż punktu też jest niezastąpiony :) Zwykle mają kilka 24'', nie wiem jak z mniejszymi. Rowery wyglądają na zajechane, ale zwykle są na tyle sprawne, żeby bezpiecznie się przemieścić.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 8:09 pm 
Swój

Dołączył(a): N lip 20, 2014 10:09 pm
Posty: 33
Lokalizacja: Wrocław
anke napisał(a):
1. Przede wszystkim doliny (nawet Lejowa, ale bez Chochołowskiej - pewnie wydawała mi się za długa


Lejowa to koniecznie po długich upałach albo w gumiakach ;-) Tam niezłe bagno po deszczu bywa.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 8:11 pm 
Kombatant

Dołączył(a): So lip 07, 2012 9:22 am
Posty: 391
jorgus napisał(a):
sonia napisał(a):
Są rowery do wynajęcia, jeździ też ciuchcia, którą można przebyć połowę drogi w jakiś kwadrans.


Ta ciuchcia do tylko małym brzdącom sprawi frajdę, poza tym wcześnie rano nie kursuje. Z rowerami to się zdziwiłem, jak o 6:30 już stały :-)
Kursuje od 8 bodajże. To ona ma sprawiać frajdę? Zawsze sądziłam, że chodzi o oszczędność czasu 8) Rowery faktycznie od jakichś wczesnych godzin, przed 7 zawsze były.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 9:19 pm 
Stracony

Dołączył(a): N wrz 14, 2008 5:52 pm
Posty: 5846
Lokalizacja: Górny Śląsk
jorgus napisał(a):
sonia napisał(a):
Są rowery do wynajęcia, jeździ też ciuchcia, którą można przebyć połowę drogi w jakiś kwadrans.


Ta ciuchcia do tylko małym brzdącom sprawi frajdę, poza tym wcześnie rano nie kursuje. Z rowerami to się zdziwiłem, jak o 6:30 już stały :-) Do najdalszego punktu (jeszcze ładny kawałek za końcową stacją ciuchci) dychacza bodajże kosztowały rok temu. Można umilić sobie i skrócić czasowo ten nudny kawałek. Po całym dniu wędrówki "downhill" z tegoż punktu też jest niezastąpiony :) Zwykle mają kilka 24'', nie wiem jak z mniejszymi. Rowery wyglądają na zajechane, ale zwykle są na tyle sprawne, żeby bezpiecznie się przemieścić.


Dalej kosztują 10 zł, "górna stacja" jest nieco niżej niż w ubiegłych latach, ze względu na zrywkę drewna w Starorobociańskiej.
Ale te rowery są okropnie zdezelowane i nie wiem czy największym niebezpieczeństwem nie jest właśnie jazda na tym rowerze.
Jechałam tydzień temu. Dostałam taki rower, że siodełko mi się obracało wokół własnej osi.

_________________
-------------------------------------------------
Studenckie Koło Przewodników Górskich "Harnasie" w Gliwicach zaprasza na kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2015 9:47 pm 
Swój

Dołączył(a): N lip 20, 2014 10:09 pm
Posty: 33
Lokalizacja: Wrocław
Basia Z. napisał(a):
Jechałam tydzień temu. Dostałam taki rower, że siodełko mi się obracało wokół własnej osi.


Jeśli to był ostatni, to rozumiem. Ja nie miałem nigdy problemu, żeby sobie samodzielnie wybrać i zrobić obok kilka kółek. Do zjazdu to przede wszystkim na hamulce patrzę i z grubsza czy przerzutki w miarę działają. A siodełko to chyba i tak zwykle się reguluje pod siebie? Jak coś jest nie halo z regulacją, to po co taki brać :-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 10, 2015 10:29 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz wrz 04, 2008 11:35 am
Posty: 1224
To ja się wtrącę w sprawie Tatr i dzieci.
Jak dzieci karne i obznajomione z sytuacjami - to naprawdę można wiele zrobić. Moi teraz chodzą jak starzy. Pierwsze zejście to z Kasprowego lata temu - starszy samodzielnie na nogach w wielu lat 5 a młodszy w nosidle. Bajki opowiadaliśmy, pamiętam - o smokach i górskich zwierzętach :) eh... sentymentalnie.

My akurat na Giewoncie z dziećmi nie byliśmy - po prostu unikamy Polskich Tatr w wakacje. Ale byliśmy na Rysach od Słowackiej strony w długi sierpniowy weekend i powiem tak - rozumiem, dlaczego nie Giewont. Nie z powodu łańcuchów i trasy, ale tłumów na te najbardziej znane góry.
Na tych Rysach to były dzikie tłumy, które komentowały, że jeszcze dzieci idą, to na łańcuchach (! tak, mityczne łańcuchy!) się przytkają i będzie kolejka. Kolejka była, ale wcale nie przez moje dzieci (wtedy lat 13 i 10), tylko przez inne, starsze wielkiem osoby. Za to prawie pod szczytem Rysów jakaś baba prawie mi syna zepchnęła ze schodka, na którym stał, bo ona musi akurat tu nogę postawić (obok było dużo miejsca). Na Giewoncie to będzie chyba jeszcze gorzej.

Przedmówcy polecali Zachodnie - na pewno będzie mniej ludzi. Ja polecam Słowackie (okolice Skalnatego Plesa, albo na Rakuską Czubę). No i gdzie się da - to kolejką wjeżdżamy, by szybko dostać sie poza linię lasu. Siły dzieci zachowywały na trasy i powrót. Dlaczego zachowywały? Bo teraz chodzą lepiej ode mnie już :)
Można wjechać kolejką na Skalnate Pleso, albo na Hrebieniok, połazić, a jak się młodsze dziecko zmęczy - to zjechać. A jak się nie zmęczy - to zejść.

_________________
pozdrawiam
---------------------------
Lepsze od gór są tylko góry!
- krasnoludzkie


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 10, 2015 9:37 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): N wrz 11, 2005 1:39 am
Posty: 1346
Lokalizacja: Zamość
Dzieci nie mam, ale myślę, że te szlaki dzieci spokojnie mogą przejść:
Słowackie Tatry Zachodnie - Rohackie Stawy (zrobić taką pętelkę). Myślę, że szlak trudny w żadnym razie nie jest, a za to piękny widokowo.

Poza tym (też Słowacja): Tatrzańska Kotlina - schronisko Plesniviec (Szarotka) - Białe Stawy i potem albo Koperszadami do Tatrzańskiej Jaworzyny, albo nad Zielony Staw i potem do Białej Wody.


Widywałam dzieci (nie miały więcej jak 7 lat) na Małej Wysokiej (nie wiem, czy to dobry pomysł, ale to chyba zależy od dziecka)

_________________
A my zmieniliśmy jawę w sny
Jesteśmy jak rosa, jak pył!
Ukradliśmy siłę gwiazd
I dla nas zatrzymał się czas


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 10, 2015 10:34 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Pn sie 20, 2012 9:47 pm
Posty: 2087
Lokalizacja: Kraków
Elfka napisał(a):
ale to chyba zależy od dziecka

I od rodzica też. Właściwa motywacja może zdziałać cuda, i odwrotnie - głupie udowadnianie, że "moje dziecko potrafi" może doprowadzić do nieszczęścia, albo conajmniej zepsucia wycieczki.
Chyba ze 2 lata temu miałem pomysł, że teraz bedę chodził z dziećmi, ale one wcale nie poszły tą drogą. Owszem raz na jakiś czas chętnie ale bez przesady. Nie narzekam bo sam dzięki temu mam dużo górowania :mrgreen:
Za dni parę akurat biorę chłopaków (12 i 6) i jedziemy do Białej Wody, plan min d.Kacza, plan max S.Litworowy. Dla nich wyprawa, dla mnie relaks i wszyscy zadowoleni.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So wrz 05, 2015 11:46 am 
Kombatant

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 2:19 pm
Posty: 329
Dalszy ciąg oswajania młodego z górami. Po zeszłorocznym Kościelcu. W tym roku padł Kobylarzowy źleb i Koprowy Wierch.

Film z tego drugiego- https://www.youtube.com/watch?v=lUaIZqmMHWo Można włączyć w jakości 1080p

Do tego udział w Nutella Mini Tour de Pologne. Kibicowanie kolarzom i wizyta pośród autokarów startujących ekip. Frajda dla synka i chyba jeszcze większa dla mnie.
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr wrz 09, 2015 4:44 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz wrz 04, 2008 11:35 am
Posty: 1224
mm74 - o film chodzi?

Maciej76 - wysoko zawędrowaliście, jak Młody dał radę? Eksponowane odcinki były?
(nie pytam po to, by moich młodych zatargać, tylko czy ja dam radę - jakoś mi się uaktywniły lęki wszelakie wysokościowe... rodzina stwierdziła, że beznadziejna jestem)

I takie przemyślenie: na kamerze to czasami albo spłaszcza, albo za bardzo dramatycznie się wydaje.
Mamy film z samochodu, jak jedziemy Jadrańską Magistralą (droga w Chorwacji wzdłuż wybrzeża) - no jak się ogląda, to dramat jest i się niedobrze robi. A droga taka, że nawet ja mogę w nocy prowadzić:)

_________________
pozdrawiam
---------------------------
Lepsze od gór są tylko góry!
- krasnoludzkie


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So wrz 26, 2015 5:21 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 2:19 pm
Posty: 329
mm74 Tylko sie Tobie wydaje:)
Za rączkę był holowany tylko z powodu strachu mamy. Mimo, że to 8-latek jest odważny a jednocześnie rozsądny. Wie na co może sobie pozwolić w trudnym dla niego terenie. Idąc we dwójkę, zawsze mam go ok. metra przed sobą.

anninred jeśli chodzi o ekspozycję. Jest krótki fragment powyżej Wyźniej Koprowej Przełęczy po prawej stronie. Jednak wystarczy trzymać się lewej strony szlaku.
Trzeba też uważać na wierzchołku- Jest mało miejsca. A od strony N I NE wierzchołek podcięty urwiskami. Polecam, chociaż dojście do przełęczy i wcześniejsze Hińczowe stawy są warte wysiłku.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn wrz 28, 2015 8:18 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 07, 2008 11:33 am
Posty: 5235
Ostatnio miałem okazję podróżować kolejką z Kasprowego - wraz z wspaniałymi rodzicami, którzy zapragnęli zaprezentować swoim pociechom piękno Tatr od góry.
Niestety - przynajmniej w tych dwóch przypadkach - okazało się, że 12-to i 11-miesięczne dzieci(?) (chyba nie napiszę: niemowlaki, bo się okaże, że obrażam) nie do końca opanowały sztukę przełykania śliny przy gwałtownej zmianie ciśnienia...
Chyba czuły dyskomfort psychiczny i fizyczny bo ryczały (sorki za tak "brzydkie" określenie) praktycznie przez cały czas zjazdu, od momentu, gdy wagonik "hipnął" po minięciu pierwszej podpory...

Dwa dni później - inni Wspaniali Rodzice (z dzieckiem, na oko 12-16 miesięcy, ale już chodzi!!!!) usiłowali znaleźć miejsce biwakowe (na śniadanko i żeby się dziecko mogło pozachwycać) bezpośrednio nad tymi dwoma stawkami poniżej Morskiego Oka (bo przy schronisku dużo ludzi i na dzieci nikt nie uważa)...

pozdrawiam
gb 8)
ps
pojawiła się również pewna idea/pomysł jak ulżyć koniom wwożącym turystów do MOka. Otóż - by ograniczyć zmęczenie rodzica pchającego wózek (pod górę, 11 km, kto to zniesie...) - niemowlaki - pardą dzieci - wraz z oprzyrządowaniem niezbędnym do przeżycia - wjeżdżają fasągami.
Taki wózek waży zdecydowanie mniej niż 2-3 pasażerów. To istotny postęp w ograniczaniu ciężarów dla tych koni.

_________________
wszystko już było - ergo: nie panikuj
http://jaskiniar.blogspot.com/
http://puzzlepamieci.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt wrz 29, 2015 4:39 am 
Kombatant

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 2:19 pm
Posty: 329
mm74 napisał(a):
maciej76 napisał(a):
Mimo, że to 8-latek jest odważny a jednocześnie rozsądny

A to, Tobie się wydaje. Masz rację, mierzę swoją miarą, dla mnie hard core 8)

Skoro lepiej znasz dziecko niż rodzic...
Dla mnie nie większy hard core od drogi dzieciaka do szkoły przez przejścia dla pieszych, sygnalizacje świetlne, ruchliwe ulice.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt wrz 29, 2015 7:43 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 07, 2008 11:33 am
Posty: 5235
maciej76 napisał(a):
Dla mnie nie większy hard core od drogi dzieciaka do szkoły przez przejścia dla pieszych, sygnalizacje świetlne, ruchliwe ulice.

Tyle, że drogę do szkoły dziecko pokonuje praktycznie każdego dnia. Nabiera wprawy, poznaje zagrożenia. Nawet gdy po jakimś czasie pokonuje ją samo.


pozdrawiam
gb 8)

_________________
wszystko już było - ergo: nie panikuj
http://jaskiniar.blogspot.com/
http://puzzlepamieci.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt wrz 29, 2015 10:11 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 2:19 pm
Posty: 329
gb napisał(a):
maciej76 napisał(a):
Dla mnie nie większy hard core od drogi dzieciaka do szkoły przez przejścia dla pieszych, sygnalizacje świetlne, ruchliwe ulice.

Tyle, że drogę do szkoły dziecko pokonuje praktycznie każdego dnia. Nabiera wprawy, poznaje zagrożenia. Nawet gdy po jakimś czasie pokonuje ją samo.


pozdrawiam
gb 8)

Racja.
Jednak jestem spokojniejszy mając Go metr przed sobą na tatrzańskim szlaku. Niż myśląc, jak pokonało samotnie w mieście drogę do szkoły.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt wrz 29, 2015 10:36 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 07, 2008 11:33 am
Posty: 5235
W przypadku ośmiolatka ten spokój może być uzasadniony. Z drugiej strony, ów spokój powinien rzutować na myślenie o - ewentualnych - samotnych wędrówkach miejskich.
Bez względu na odległość i miejsce - jeśli masz zaufanie do dziecka, że "samo z siebie" nie zachowa się nieprzewidywalnie, to to jest maksimum. Przypadków zewnętrznych nie upilnujesz - bez względu, czy będziesz od dziecka metr, pół, dwadzieścia czy w zasięgu telefonu...

pozdrawiam
gb 8)

_________________
wszystko już było - ergo: nie panikuj
http://jaskiniar.blogspot.com/
http://puzzlepamieci.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr wrz 30, 2015 12:15 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Wt kwi 22, 2014 3:26 pm
Posty: 344
Życie jest pełne niebezpieczeństw. I jeszcze te góry!
Jak żyć?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 392 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL