Cytuj:
Z Rumanowej nie potrafią wbić się w zachód, a gdy pójdą dalej doliną w stronę żlebu spadającego z Gankowej Przełęczy, wybierają ten szerszy u dołu, który jest za III bodajże.
No nie wiem, IMHO to kwestia "jakotakiego" przygotowania teoretycznego (bo przecież wybierając się na Ganek nie trzeba chyba specjalnie sprawdzać jak dostać się do Złomisk, czy na sam szczyt z Przełęczy Gankowej). Jeżeli ktoś poczynił takie przygotowania, to nie powinien się wbijać w ten szerszy żleb. Już pomijając to, że na ten szeroki zachód też można się dostać na co najmniej dwa sposoby.
Oczywiście piszę o dobrych warunkach pogodowych, bo przy mgle to wszędzie można pobłądzić...
Cytuj:
Natomiast nie bardzo rozumiem jak można pomylić wierzchołki - jeden jest na lewo od żlebu, a drugi na prawo.
A widzisz, ja znam takich, co pomylili (pomijam ich przygotowanie topograficzne)

Szli od Kogutka w trójkę, każdy z nich odbił w górę w innym momencie, jeden wylądował na wierzchołku północnym (północno-zachodnim), dwóch na południowym (południowo-wschodnim, uważanym generalnie za pół metra wyższy).
O to mi chodziło - pisząc mniej lub bardziej serio - z tą trudnością pobłądzenia. Jeżeli idziesz np. na Czarnego Mięgusza bez większego przygotowania, to odbijając w górę zbyt wcześnie lądujesz w większych trudnościach, musisz schodzić w dół i szukać dalej właściwej drogi. A na Wysokiej tak czy tak wychodzisz sobie na wierzchołek, jeden albo drugi, z jednej albo drugiej strony

Cytuj:
Jak napisałem, zgubić drogę mi się udało jedynie w okolicy Przełączki pod Kogutkiem, w zejściu (wchodziłem od Złomisk). Wskutek czego grań przekroczyłem w miejscu, gdzie od strony Kotlinki pod Wagą kończy się poziomy zachód.
Czyli wychodzi na to, że ten kominek z łańuchem (o ile go jeszcze nie ukradli) można obejść idąc dalej zachodem?
Cytuj:
Ganek mi się wydaje bardzo prosty orientacyjnie, ale jak widać wszystko to jest kwestią dość subiektywną.
No to tutaj się zgadzamy.