Miałem odpisać pod postem Tomto w wątku VI.4, ale pomyślałem, że historię swojej kontuzji będę ciągnął w tym wątku

16 lutego naderwałem mocno dwa troczki A1 i A2 w serdecznym palcu, trzasnęło tak głośno jakby złamać suche patyki.
Początek wyglądał tak:
viewtopic.php?f=14&t=14668&sid=b410fef6dc053bc1057fb776982a7665#p734107Dostałem namiary na Kubę Bielawskiego w Katowicach, wizytę miałem tylko raz hmm chyba po 10-14dniach od kontuzji, ale cały czas był kontakt telefoniczny, Kuba bardzo spokojnie wszystko mi tłumaczył i o sporo rzeczy pytał. Polecam rónież jego stronę sporo cennych informacji:
http://fizjoterapia-bielawski.pl/pages/ ... porady.phpByć może przyda się ta tabelka:
.jpg)
1. Przez pierwsze 10dni, unieruchomiłem palcem tejpem (metoda H + okrężne), zostałem zapakowany do szyny ale ją po 1h ściągnąłem

. Dodatkowo stosowałem krioterapie, maść ibalgin i alcatec zamieniłem na Repair Gel i jadłem sporo białka, dokupiłem L-Karnityne, ale bardzo mało jej jadłem teraz leży

2. Po 10dniach i wizycie zacząłem automasaż palca, poprzecznie do troczków (wzdłuż palca), jest to bardzo mocny masaż do granicy bólu, powiedziałbym średniego (podobno lekki nic nie daje). Dodatkowo dostałem taśme voodoo (ucięte z taśmy fitnes), miałem 3x dziennie owijać od końca palca do dłoni coraz ciaśniej i "pompować" przez 1min. Niestety bardzo mocne owinięcie i pompowanie powodowały ostry ból, po szybkiej konsultacji z Kubą, miałem zaprzestać na jakiś czas, ewentualnie lekko owinąć i ściskać do granicy bólu lub pomagać sobie innymi palcami w zginaniu. Tak na prawdę to zacząłem to stosować dopiero po 2-2,5tyg od kontuzji, raczej 2razy dziennie i sporo pomagałem sobie palcami, przy próbie mocnego ściśnięcia i pompowaniu palcami miałem ostry ból przez 4tyg więc tego nie robiłem.
3. Po trzech tygodniach dostałem polecenie udać się na pierwszy wspin na panel. Cel tylko klamy w pionie, tylko wędka, jak coś boli to puszczam, po 1-2tyg mogę spróbować łapać chwytem wyciągniętym, ale obserwować czy boli czy nie. Na mocno zaginających klamach gdzie chwyt uwierał troczek lekko bolało, ale Kuba wcześniej mi o tym powiedział, żebym się tym nie przejmował bo to nie działa negatywnie na troczki tylko są podrażniane od zewnątrz (coś jak mocny masaż)
4. Po 1,5mc miałem przerwe prawie 2tyg ze względu na wyjazd skiturowy za koło podbiegunowe do Norwegii, więc była forma restu

5. Po 2mc miałem wrócić do wspinania i stosować chwyt wyciągnięty, bez zapinania i półotwartego
6. Po 2,5mc wróciłem na sekcje z uwagami jak wyżej
7. Po 3mc wyrównuje swoją życiówkę z poprzedniego sezonu w skałach VI.1+, dodatkowo wstawiam się w dosyć palczastą w dolnej części Sprężarke VI.1+ na Kapitanie Garliczka (wcześniej rozgrzewka na całkiem ładnej V i łatwa Rysa Turbo VI.1 FL), z dołem nie puszcza, ale na wędkę przechodzę, crux który dla mnie jest na lewą rękę, udaje mi się wymyślić inny patent niż koledzy trochę mniej siłowy.
Dodatkowo dostaję informację od Kuby, abym rozpoczął trening na chwytotablicy lub listewkach 8s x 10p x 3serie (5min) tylko i wyłącznie chwyt wyciągnięty, 1-2dni po mam nic nie robić siłowego, palczastego. W pierwszym tygodniu tylko 1 trening, w drugim tygodniu 2treningi, ale w odstępstwie 2-3dni i mam się tego planu trzymać.
8. Dodatkowo prowadzę zaawansowaną próbę na Księżycowych Krajobrazach VI.2 w Łysych (nigdy do tej pory nie wstawiałem się w taką cyfrę w skałach

), okazuje się, że crux nie musi być taki siłowy, przechodzę na wędkę, prowadzenie czeka do kolejnej wizyty

, po 3,5mc startuję w MAS'ie z 17drogami na koncie

o dziwo palcy kompletnie nie czuje, za to daje się we znaki nowa kontuzja nogi/pachwiny z baldów.
9. Mam wrażenie, że palec po 3mc wrócił do pełnej sprawności, ale wszędzie czytałem, żeby uważać jeszcze przez min 1mc od ustania bólu. Najszybciej zagoił się troczek A2 po ok 2mc (pod mocnym uciskiem nie czułem bólu), troczek A1 przy uciskaniu bolał do 3mc. Teraz pozostaje psychika, niestety jak mam złąpać coś do zapięcia, albo co gorsze krawątkowy podchwyt-odciąg na lewą rękę to mam schizy

10. Dostałem info, ze jak po treningach zwisów nic nie będę czuł, to mam po 4mc wprowadzić chwyt półotwarty i nawet delikatnie na chwytach zapinać, aby przygotować palce, ale z wyczuciem i dużym restem.
Można powiedzieć, że po 3tygodniach wrociłem do wspinania, po 2,5mc do łatwego treningu, a po 3,5mc już do właściwego treningu. Dodam tylko, że pisałem w głowy i nie zalecam kopiowania

Pozdrawiam
Tomek