Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Śr gru 13, 2017 9:46 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn lut 22, 2016 9:44 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
Prawdziwa wspinaczka to jednak nie to samo, co ferraty, choć Wam, jeśli się wspinacie było dużo łatwiej. By przejść, szczególnie łatwiejsze ferraty można się wyszkolić samemu By jednak samemu sobie zmontować poreczowke, jak to mówicie, kurs i instruktor jest niezbędny Może gdzieś, kiedyś będzie okazja się nauczyć Nie wykluczam !


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 22, 2016 9:57 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 9326
Lokalizacja: Poznań
jusytka napisał(a):
Zwróć uwagę na burzowe chmury i sposób prowadzenia poręczówki na początku szlaku, który biegnie "czubkami gór" W niezłym stresie byliśmy na myśl, że zaraz mogą szaleć pioruny i lunąć ściana wody, no i gdzie tu się schować????

No ale o co właściwie chodzi?
To są góry. W górach jest niebezpiecznie. Zwłaszcza w czasie burzy. A zwłaszcza w czasie burzy na grani. A już najbardziej jak się jest przypiętym do ferratowego piorunochronu. Z resztą mądrze pociągnięte liny stalowe nie są jedną całością tylko są instalowane odcinkami. Właśnie też po to aby jak walnie piorun, to żeby nie skosił wszystkich z całej ferraty.
Nie da się tak żeby było wszędzie bezpiecznie w górach. Nawet na piargach, szlakach itd.
jusytka napisał(a):
Brzmi kusząco, ale ja mieszkam nad morzem, kursów oraz skałek - brak !
Znam i spotykam różnych osobników choćby z Gdańska i się wspinają i jeżdżą w skały. Są też ścianki wspinaczkowe. Kursy na ściankach. Kursy w skałach. 3/4 Polski nie ma blisko w skały i góry.

_________________
Tatry


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 22, 2016 10:03 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 05, 2008 8:16 pm
Posty: 1278
Lokalizacja: silesia
jusytka napisał(a):
Słuchajcie, po raz pierwszy od lat wybieram się w tym roku w słowackie Tatry i do Słowackiego Raju oraz w Bieszczady. (ok 10 lat wstecz góry = Alpy) W Bieszczadach się ferrat nie spodziewam, ale na Słowacji miałam nadzieję, że coś jednak znajdę. Czy faktycznie jest aż tak źle?

Chętnie bym Ci pomógł, ale to nie jest wątek o Tatrach więc zaczynasz śmiecić. Patrzcie ją - przed wyjazdem to FTG nie znalazła żeby zasięgnąć języka w niezwykle kulturalnym i doświadczonym towarzystwie... A teraz? Ale jej musiały zaleźć te Dolomity za skórę, że teraz postanowiła poszukać różnych forów i obrobić im dupę. :lol:

_________________
I was blind but now I can see...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 22, 2016 11:22 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
batmik napisał(a):
jusytka napisał(a):
Słuchajcie, po raz pierwszy od lat wybieram się w tym roku w słowackie Tatry i do Słowackiego Raju oraz w Bieszczady. (ok 10 lat wstecz góry = Alpy) W Bieszczadach się ferrat nie spodziewam, ale na Słowacji miałam nadzieję, że coś jednak znajdę. Czy faktycznie jest aż tak źle?

Chętnie bym Ci pomógł, ale to nie jest wątek o Tatrach więc zaczynasz śmiecić. Patrzcie ją - przed wyjazdem to FTG nie znalazła żeby zasięgnąć języka w niezwykle kulturalnym i doświadczonym towarzystwie... A teraz? Ale jej musiały zaleźć te Dolomity za skórę, że teraz postanowiła poszukać różnych forów i obrobić im dupę. :lol:

A zalazly.... ;-)
Inaczej sobie to wszystko wyobrażałam ! Pierwszy raz w górach poczulam się zagrożona.... No ale Dolomitami można się zauroczyć, są piękne, wyjątkowe....


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 22, 2016 11:28 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
batmik napisał(a):
jusytka napisał(a):
Słuchajcie, po raz pierwszy od lat wybieram się w tym roku w słowackie Tatry i do Słowackiego Raju oraz w Bieszczady. (ok 10 lat wstecz góry = Alpy) W Bieszczadach się ferrat nie spodziewam, ale na Słowacji miałam nadzieję, że coś jednak znajdę. Czy faktycznie jest aż tak źle?

Chętnie bym Ci pomógł, ale to nie jest wątek o Tatrach więc zaczynasz śmiecićl:

Nie chcę śmiecić, ale ja pytam o ferraty, a co eksperci od Tatr o nich wiedzą? Gdzie pytać?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lut 23, 2016 9:56 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 11349
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
jusytka napisał(a):
mieszkam nad morzem, kursów oraz skałek - brak

Są "murki" :). Lepszy rysz iż nic. Gdzie tak dokładnie mieszkasz?

_________________
Refrendum Konstytucyjne 2018 pytanie nr1: "Czy jesteś za likwidacją senatu i ograniczeniem liczby posłów na sejm do 100?" Udostępniaj, propaguj, nie pozwól, by politycy sami sobie ułożyli pytania!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lut 23, 2016 10:19 am 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
grubyilysy napisał(a):
jusytka napisał(a):
mieszkam nad morzem, kursów oraz skałek - brak

Są "murki" :). Lepszy rysz iż nic. Gdzie tak dokładnie mieszkasz?

Nie mieszkam ani w Trójmieście, ani w Szczecinie, tam nie byłoby z tym problemu. Kiedyś bywałam nawet w Szczecińskim Klubie Wysokogórskim, ale bardziej po to by sobie zdjęcia z wypraw pooglądać i posłuchać ciekawych opowieści z tych wypraw ;-) Owszem murki jakieś są, ale żadnego wspinacza w moim mieście jeszcze nie spotkałam! Oprócz murka potrzebne jest jeszcze mnóstwo rzeczy, a ja tylko sprzęt na ferraty mam, no i instruktor, a takiego w najbliższym otoczeniu brak. Słowem, nie jest to takie proste...
W sumie żałuje, że nie odważyłam się spróbować w szczecińskim okresie życia (studenckim), bo wtedy nie byłoby problemu ani ze skałką, ani z instruktorami...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lut 23, 2016 10:01 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz wrz 04, 2008 11:35 am
Posty: 1167
Batmik - "żeby zasięgnąć języka w niezwykle kulturalnym i doświadczonym towarzystwie'
wybacz, poplułam monitor :lol:

jusytka - super zdjecia z góry Dibony - tylko drukować i na ścianę!
My rodzinnie zaczniemy przygodę z ferratami, takimi dla bardzo, bardzo początkujących - łaził będzie mąż i dzieci.
Ja nadal walczę z lekiem wysokości :)
W maju zaczniemy szukanie co i jak.

Co do wody - my łażąc "cepersko" po Dolomitach (nie ferraty, po szlakach) nastawiliśmy się na brak wody (góry wapienne etc.), i strumyki obserwowaliśmy ze zdziwiniem :lo: woda niedobra była, kwaśna.

_________________
pozdrawiam
---------------------------
Lepsze od gór są tylko góry!
- krasnoludzkie


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lut 24, 2016 8:47 am 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
anninred napisał(a):
My rodzinnie zaczniemy przygodę z ferratami, takimi dla bardzo, bardzo początkujących - łaził będzie mąż i dzieci.
Ja nadal walczę z lekiem wysokości :) W maju zaczniemy szukanie co i jak.


Co do walki z lękiem wysokości, ja niedawno wróciłam z Majorki, gdzie chodziłam po tamtejszych górach. Sama się zdziwiłam, że na pewnym eksponowanym odcinku czułam charakterystyczne mrowienie w nogach (zwykły szlak), czego od dawna nie czułam na ferratach. Dlaczego? Inaczej reagujesz jak wiesz, że idziesz na smyczy z wygodną poręczówką pod ręką, a inaczej jak idziesz bez zabezpieczeń.
Jak sama nie spróbujesz, to nigdy się z tym lękiem nie oswoisz. Poza tym lepiej jak dwójkę dzieci asekuruje dwójka rodziców. Ja na początku nie spuszczałam ich z oka. Teraz radzą sobie świetnie i tak samo się wciągnęły jak my. Oczywiście że trzeba zacząć od najłatwiejszych, ale jak pokazuje przykład naszej Dibony to pojęcie względne ;-)

anninred napisał(a):
Co do wody - my łażąc "cepersko" po Dolomitach (nie ferraty, po szlakach) nastawiliśmy się na brak wody (góry wapienne etc.), i strumyki obserwowaliśmy ze zdziwiniem :lo: woda niedobra była, kwaśna.

Jak zaobserwujesz u siebie pierwsze objawy odwodnienia, to zapewniam, że woda w Dolomitach będzie smakowała wybornie i grymasić nie będziesz ;-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt lut 26, 2016 9:11 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz wrz 04, 2008 11:35 am
Posty: 1167
Dzięki za informacje! :) Ja się jeszcze będę pytać o nazwy ferratek dla początkujących i numery tras :)
Na razie w kalendarzu wyglądamy, jak się spinają urlopy, ogłoszenia przyjęć do szkół dzieci i takie tam.
Lęk wysokości oswajam. Pewne sukcesy są.

Dolomity nas urzekły, a jak się chce fajną pętelkę zrobić, to zazwyczaj jest po drodze kawałek oznaczony na mapie pt. wymagany sprzęt:) Szukamy takich ferrat w typie Averau. Widzieliśmy, że tam całkiem nieduże dzieci były - tak na oko 8-letnie.

_________________
pozdrawiam
---------------------------
Lepsze od gór są tylko góry!
- krasnoludzkie


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So lut 27, 2016 12:23 am 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
Tak, my też spotkaliśmy podobne dzieci Jednak może być problem z łatwymi i niezbyt długimi ferratami w tym regionie jak Averau. Ja też takic szukałam. Dibony z dziecmi ci nie polecę! Pod tym względem lepsza jest Austria na początek.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So lut 27, 2016 2:52 pm 
Nowy

Dołączył(a): Wt sty 05, 2016 10:24 pm
Posty: 13
Via Ferraty, mimo licznych poręczówek, są szlakami wysokogórskimi, wymagającymi pewnych umiejętności i obycia w takim terenie.
Poręczówki służą tylko do zmniejszenia ryzyka w najbardziej niebezpiecznych miejscach. Cały czas jest to teren bardzo eksponowany, gdzie ryzyko występuje.

Co do czasów przejść, trzeba brać pod uwagę czas dojścia, warunki pogodowe, ewentualne zatłoczenie, własne możliwości itd. Podawane czasy są czasami orientacyjnymi. Przy podawaniu trudności często podawane są dwie wartości: techniczna trudność samej via ferraty i druga, nie mniej ważna: trudność wynikająca z położenia tej ferraty, jej długości, ilości i jakości ułatwień/zabezpieczeń, ilości miejsc, w których można się wycofać itd. Czasem jest tak, że sama ferrata wydaje się łatwiejsza i mniej niebezpieczna niż powrotna droga szlakiem, przykładowo VF Ettore Bovero (Col Rosa 2166m) .

VF Ivano Dibona ma podany czas przejścia 7-8 h, dodając do tego dojścia, przerwy, przestoje w trudniejszych miejscach, szczególnie idąc w większej grupie trzeba zakładać, że może potrwać nawet cały dzień. Te 6h to chyba biegiem :)
O tym, że idąc na całodniowy szlak w wysokich górach trzeba zabierać wodę, żywność i być przygotowanym na ewentualne zmiany pogody i burze trzeba wiedzieć jeszcze przed wyjściem. O braku kawiarenek, bankomatu, sklepów czy lodziarni tez wiadomo :)
Ja w swoim przewodniku mogłem przeczytać uwagi tego typu:
Cytuj:
This is, rightly, a very popular route, and whilst there are no real technical difficulties, there are some exposed traverses along quite narrow ledges.

w Twoim nie było takich uwag? Zresztą idąc w góry (nie tylko na via ferratę) na wysokość 3000m trzeba zdawać sobie sprawę, że takie rzeczy są tam normalnością.

Dosyć łatwe, sądząc po ilości dzieci i „seniorów”, są ferraty w Misurinie, można je przeplatać ze szlakami pieszymi po pięknej okolicy.
Cortina i Corvara też nie będą złym wyborem.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N lut 28, 2016 10:07 am 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
Moim zdaniem należałoby uczciwie podać czasy przejść wraz z dojsciem i zejściem do najbliższego miejsca, gdzie nożna zostawić auto, bo skoro do samej poreczówki MUSZĘ dojść pieszo, bo nie mam innego wyjścia to tak naprawdę szlak zaczyna się i kończy na parkingu Nigdzie takiej informacji nie znaleźliśmy, a czytaliśmy i literaturę na ten temat i w sieci Na samej trasie też takich informacji brak Skoro nam, grupie sprawnej fizycznej i odbytej z chodzeniem po Alpach zajęło to 12 godzin, to zdecydowanie wolałabym wiedzieć o tym wcześniej, dlatego właśnie ostrzegam innych O tym że w górach może zmienić się pogoda to oczywiste, jednak specyfika tej ferraty polega na tym, że jest położona wysoko, biegnie praktycznie czubkami gór, a poreczówka w razie burzy zmienia się w piorunochron Absolutnie nie ma się gdzie schronić, a szlak jest bardzo długi....
Poza tym schroniska na szlakach, czy choćby bacówki to rzecz raczej typowa, ale nie tam... Oprócz schroniska przy wyciągu na początku ferraty nie ma tam nic ! O tym że się bierze picie czy jedzenie też wiadomo, więc daruj sobie takie banały Problem polegał na tym, że trzeba było mieć zapas wody wyjątkowo duży, dlatego że schronisk nie było, ani żadnych strumykow, a pić się chciało! My raczej już w Dolomity nie wrócimy, bo bardziej odpowiadają nam ferraty w Austrii.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N lut 28, 2016 10:46 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5049
Lokalizacja: Białystok
jusytka napisał(a):
Moim zdaniem należałoby uczciwie podać czasy przejść wraz z dojsciem i zejściem do najbliższego miejsca, gdzie nożna zostawić auto, bo skoro do samej poreczówki MUSZĘ dojść pieszo, bo nie mam innego wyjścia to tak naprawdę szlak zaczyna się i kończy na parkingu Nigdzie takiej informacji nie znaleźliśmy, a czytaliśmy i literaturę na ten temat i w sieci Na samej trasie też takich informacji brak Skoro nam, grupie sprawnej fizycznej i odbytej z chodzeniem po Alpach zajęło to 12 godzin, to zdecydowanie wolałabym wiedzieć o tym wcześniej, dlatego właśnie ostrzegam innych


Litości...

jusytka napisał(a):
O tym że w górach może zmienić się pogoda to oczywiste, jednak specyfika tej ferraty polega na tym, że jest położona wysoko, biegnie praktycznie czubkami gór, a poreczówka w razie burzy zmienia się w piorunochron Absolutnie nie ma się gdzie schronić, a szlak jest bardzo długi....


Litości...

jusytka napisał(a):
Poza tym schroniska na szlakach, czy choćby bacówki to rzecz raczej typowa, ale nie tam... Oprócz schroniska przy wyciągu na początku ferraty nie ma tam nic !


Litości...

jusytka napisał(a):
O tym że się bierze picie czy jedzenie też wiadomo, więc daruj sobie takie banały Problem polegał na tym, że trzeba było mieć zapas wody wyjątkowo duży, dlatego że schronisk nie było, ani żadnych strumykow, a pić się chciało!


Litości...

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 29, 2016 12:40 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 05, 2008 8:16 pm
Posty: 1278
Lokalizacja: silesia
jusytka napisał(a):
Moim zdaniem należałoby uczciwie podać czasy przejść wraz z dojsciem i zejściem do najbliższego miejsca, gdzie nożna zostawić auto, bo skoro do samej poreczówki MUSZĘ dojść pieszo, bo nie mam innego wyjścia to tak naprawdę szlak zaczyna się i kończy na parkingu

No nie tak do końca. Pod Ivano Dibona można podjechać musztardami i ketchupami a to juz nie piechotka...

_________________
I was blind but now I can see...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 29, 2016 2:12 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
batmik napisał(a):
jusytka napisał(a):
Moim zdaniem należałoby uczciwie podać czasy przejść wraz z dojsciem i zejściem do najbliższego miejsca, gdzie nożna zostawić auto, bo skoro do samej poreczówki MUSZĘ dojść pieszo, bo nie mam innego wyjścia to tak naprawdę szlak zaczyna się i kończy na parkingu

No nie tak do końca. Pod Ivano Dibona można podjechać musztardami i ketchupami a to juz nie piechotka...

Zapomniałeś o majonezie ;-)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 29, 2016 9:16 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): Cz maja 21, 2009 9:10 am
Posty: 239
jusytka napisał(a):
Moim zdaniem należałoby uczciwie podać czasy przejść wraz z dojściem i zejściem do najbliższego miejsca, gdzie nożna zostawić auto, bo skoro do samej poreczówki MUSZĘ dojść pieszo, bo nie mam innego wyjścia to tak naprawdę szlak zaczyna się i kończy na parkingu


Jusytka, Nie musisz sama dochodzić pod ferraty, wystarczy zadzwonić po taxi :lol: zawsze masz wyjście (ruszyć na plaże, do kuchni, ogrodu, nikt cie w góry na siłę nie ciągnie)

Możliwe ze na wielu rzeczach się znasz, ale włoskie ferraty cię przerosły, jesteś po prostu słaba na samotne poruszanie się po terenie górskim. Proste pytanie
Naprawdę wiesz jak należy poruszać się po ferratach? po twoich żałosnych postach widzę , ze ty nie masz "zielonego" pojęcia jak należy po nich chodzić, o logistyce poruszania się w terenie górskim też jesteś cienka jak ołówek. Nadal jesteś na (polskim) etapie poszukiwania na każdym skrzyżowaniu, kamieniu, piargu , znaku "info" kolorze szlaku oraz w jakim kierunku masz dalej iść? szook.

Kto cie namówił na ten alpejski wypad; kuchnia, jezioro, morze to twoje kierunki, żadne wysokie góry. Jeśli już góry, to tylko i wyłącznie z przewodnikiem, który wciągnie cie na szczyt, ew powinnaś ruszyć w góry ale ..........tarnowskie.

Najgorsze, że na tym forum (w innym temacie) spokojnie znalazłabyś info o włoskich ferratach (choćby posty Jarka K).
Jako, ze przeszedłem prawie wszystkie włoskie ferratay w rej Dolomitów (wiele z nich po kilka razy, w róźnych warunkach) to mogę napisać, że nie ma piękniejszych ubezpieczonych dróg niż we Włoszech (Dolomitach). Poza kilkoma, są to drogi poprowadzone rozsądnie zgodnie z rzeźbą terenu, często poprowadzone są po łatwych drogach wpinaczkowych. Ubezpieczone są odcinki , które powinny być ubezpieczone.
Co do Austrii, pomimo, że co roku oddawanych jest tam kilkanascie nowych takich dróg , to wiem, że to są najbrzydzsze, najgłupiej poprowadzone drogi, zero myśli, przy ich budowie. Fakt przeszedłem (prawie) wszystkie z grupy trudne-najtrudniejsze (nawet te z wariantami F) i żadna nie może kandydować do ładnej.

Dla "........." turysty, który zawita na ubezpieczone drogi w Austrii czeka przerost zelaza i metalu,bardzo często zamiast poprowadzić trawers po rzeźbie terenu wygodniej jest wywiercić kilkadziesiąt dziur i powbijać kilkadziesiąt skobli, klamer etc.
Piszesz o włoskim piargu, to polecam ci zejście z Kinigjodlera, a już nigdy, przenigdy i nigdzie nie napiszesz o włoskim piargu.

Na razie, może naucz się obliczać czas potrzebny na dojście pod ferraty jak i zejscie, później nauczyć chodzić się po nich, wówczas poznasz ich piękno, bo włoskie ferraty są piękne, nie tylko te w Dolomitach.

Skoro chcesz chodzić po ferratach, nie musisz jechać daleko,
wystarczy ruszyć w Niźne Tatry, kilka takich dróg znajdziesz w Czechach
viewtopic.php?f=11&t=17420
i dość dużo w Niemczech, czy one cie "za...chwycą" - jęśli będziesz przechodzić je jak "małpa" (ręce cały czas na linie, lince, klamrze, łancuchu) to raczej tak.

Na przyszłość nie pisz nic o ferratach, trudnosciach, oznaczeniach oraz darmowych mapkach, jak przejdziesz ich kilkadziesiąt, wówczas napisz


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 29, 2016 10:10 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
viking59 napisał(a):
Jako, ze przeszedłem prawie wszystkie włoskie ferratay w rej Dolomitów


Rozbawiłeś mnie i to mój cały komentarz na twój żałosny post...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 29, 2016 10:12 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
viking59 napisał(a):
Co do Austrii, pomimo, że co roku oddawanych jest tam kilkanascie nowych takich dróg , to wiem, że to są najbrzydzsze, najgłupiej poprowadzone drogi, zero myśli, przy ich budowie. Fakt przeszedłem (prawie) wszystkie z grupy trudne-najtrudniejsze (nawet te z wariantami F) i żadna nie może kandydować do ładnej.


No ta wypowiedź to już majstersztyk :-D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 29, 2016 10:39 pm 
Nowy

Dołączył(a): Wt sty 05, 2016 10:24 pm
Posty: 13
Via Ferraty tak samo są dla zaawansowanych jak i dla początkujących. Wymagane jest jakieś obycie wysokogórskie, podobnie jak i wybór trasy odpowiedniej dla możliwości, ale do tego nie trzeba mieć na koncie wszystkich ferrat. Doświadczenie przyjdzie samo z czasem jeżeli się to spodoba. Jeżeli się nie spodoba to też fajnie. W górach są nie tylko ferraty. Można znaleźć sobie inne rozrywki.

viking59 napisał(a):
po twoich żałosnych postach widzę , ze ty nie masz "zielonego" pojęcia jak należy po nich chodzić

Chodzić należy bezpiecznie. Reszta ma mniejsze znaczenie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 29, 2016 10:43 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5049
Lokalizacja: Białystok
maszop napisał(a):
W górach są nie tylko ferraty. Można znaleźć sobie inne rozrywki.


Nie polecam. Rano strasznie łeb boli.

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lut 29, 2016 11:28 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 05, 2008 8:16 pm
Posty: 1278
Lokalizacja: silesia
_Sokrates_ napisał(a):
maszop napisał(a):
Nie polecam. Rano strasznie łeb boli.

Nie narzekaj. Dzięki górskiemu powietrzu boli znacznie mniej niż w dolinach 8)

_________________
I was blind but now I can see...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt mar 01, 2016 9:05 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 7854
Lokalizacja: miasto100mostów
jusytka napisał(a):
Moim zdaniem należałoby uczciwie podać czasy przejść wraz z dojsciem i zejściem do najbliższego miejsca, gdzie nożna zostawić auto, bo skoro do samej poreczówki MUSZĘ dojść pieszo, bo nie mam innego wyjścia to tak naprawdę szlak zaczyna się i kończy na parkingu Nigdzie takiej informacji nie znaleźliśmy
A to nie ma zwykłych papierowych map Dolomitów, na których są naniesione orientacyjne czasy przejść?
Zresztą, nawet jak nie ma czasów orientacyjnych, to na podstawie zgrubnej odległości i przewyższenia powinnaś wiedzieć z jakąś tam dokładnością ile dana trasa może zająć. Zwłaszcza jeśli chodzisz po górach od lat....
PS. Zrobiłem eksperyment: O czymś takim jak Dibona słyszę pierwszy raz w życiu i chciałem się przekonać ile mi zajmie znalezienie informacji ile czasu zajmuje ten szlak:
czas przejścia ferraty 6h oraz 2h 30min powrotu doliną do parkingu Rio Gere
Zajęło mi to jakieś 15s


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt mar 01, 2016 9:16 am 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
Krabul napisał(a):
jusytka napisał(a):
Moim zdaniem należałoby uczciwie podać czasy przejść wraz z dojsciem i zejściem do najbliższego miejsca, gdzie nożna zostawić auto, bo skoro do samej poreczówki MUSZĘ dojść pieszo, bo nie mam innego wyjścia to tak naprawdę szlak zaczyna się i kończy na parkingu Nigdzie takiej informacji nie znaleźliśmy
A to nie ma zwykłych papierowych map Dolomitów, na których są naniesione orientacyjne czasy przejść?
Zresztą, nawet jak nie ma czasów orientacyjnych, to na podstawie zgrubnej odległości i przewyższenia powinnaś wiedzieć z jakąś tam dokładnością ile dana trasa może zająć. Zwłaszcza jeśli chodzisz po górach od lat....
PS. Zrobiłem eksperyment: O czymś takim jak Dibona słyszę pierwszy raz w życiu i chciałem się przekonać ile mi zajmie znalezienie informacji ile czasu zajmuje ten szlak:
czas przejścia ferraty 6h oraz 2h 30min powrotu doliną do parkingu Rio Gere
Zajęło mi to jakieś 15s


Nam też wyszukanie takich informacji zajęło tyle samo czasu, no i co w związku z tym?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt mar 01, 2016 9:32 am 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
maszop napisał(a):
ale do tego nie trzeba mieć na koncie wszystkich ferrat.


Nie istnieje osoba, która byłaby w stanie przejść wszystkie ferraty, z prostego powodu. Jest ich zbyt dużo i wie o tym każdy kto był w Alpach choć raz... Z osobami które piszą takie bzdury nie ma sensu żadna dyskusja. Są osoby bardziej lub mniej doświadczone i różne tu zaglądają. Szczególnie te mniej doświadczone, powinny dla swojego bezpieczeństwa mieć świadomość pewnych zagrożeń, które tu są szczególnie nasilone. Ja akurat chodzę po górach od dziecka, od dwudzestu lat jestem w górach najczęściej dwa razy w roku. Początkowo były to nasze polskie góry, potem od ok. 10 lat Alpy. Oczywiście, początkowo - zwykłe szlaki o różnym stopniu trudności, potem od kilku lat ferraty. Nie piszę to więc z punktu widzenia osoby, która jest w Alpach po raz pierwszy lub tez na ferratach. Owszem, z racji tego, że nie mam tyle sił co faceci nie porywałam się na ferraty E czy F, ale na temat takich ferrat się nigdzie nie wypowiadam.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt mar 01, 2016 9:40 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 7854
Lokalizacja: miasto100mostów
jusytka napisał(a):
Krabul napisał(a):
jusytka napisał(a):
Moim zdaniem należałoby uczciwie podać czasy przejść wraz z dojsciem i zejściem do najbliższego miejsca, gdzie nożna zostawić auto, bo skoro do samej poreczówki MUSZĘ dojść pieszo, bo nie mam innego wyjścia to tak naprawdę szlak zaczyna się i kończy na parkingu Nigdzie takiej informacji nie znaleźliśmy
A to nie ma zwykłych papierowych map Dolomitów, na których są naniesione orientacyjne czasy przejść?
Zresztą, nawet jak nie ma czasów orientacyjnych, to na podstawie zgrubnej odległości i przewyższenia powinnaś wiedzieć z jakąś tam dokładnością ile dana trasa może zająć. Zwłaszcza jeśli chodzisz po górach od lat....
PS. Zrobiłem eksperyment: O czymś takim jak Dibona słyszę pierwszy raz w życiu i chciałem się przekonać ile mi zajmie znalezienie informacji ile czasu zajmuje ten szlak:
czas przejścia ferraty 6h oraz 2h 30min powrotu doliną do parkingu Rio Gere
Zajęło mi to jakieś 15s


Nam też wyszukanie takich informacji zajęło tyle samo czasu, no i co w związku z tym?


Ano to, że ferrata 6h + zejście na parking 2h30, zakładam że z parkingu pod start ferraty będzie ze 3h (nie patrzyłem czy jest dużo wyżej położone niż parking)
To daje ok. 12h, które tak ciężko Cię zdziwiło.

Nie?

A jak znajdziesz informację, że Orla Perć zajmuje 5-6h to też będziesz zdziwiona, że pętelka po niej np. z Kuźnic do Kuźnic zajmuje 12h?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt mar 01, 2016 11:36 am 
Nowy

Dołączył(a): Wt sty 05, 2016 10:24 pm
Posty: 13
jusytka napisał(a):
maszop napisał(a):
ale do tego nie trzeba mieć na koncie wszystkich ferrat.


Nie istnieje osoba, która byłaby w stanie przejść wszystkie ferraty, z prostego powodu. Jest ich zbyt dużo i wie o tym każdy kto był w Alpach choć raz... Z osobami które piszą takie bzdury nie ma sensu żadna dyskusja. Są osoby bardziej lub mniej doświadczone i różne tu zaglądają.

Przecież o tym napisałem. Nie potrzeba jakiegoś wybitnego doświadczenia do sprawdzenia trudności, długości i czasu przejścia, wysokości na której znajduje się dana via ferrata, ewentualnych „dróg ucieczki” w razie problemów itd. wszystkie te informacje są dziś bardzo łatwo dostępne. Jak można było sobie tam wyobrażać jakieś źródełka i bacówki?

Twoje uwagi wyglądały by sensowniej 20-30 lat temu, gdy nie było powszechny internetów, wyjazdów itp.
W tym przypadku zawiodło przygotowanie się i dobór trasy. Cóż, zdarza się. Nawet często.
Cytuj:
Szczególnie te mniej doświadczone, powinny dla swojego bezpieczeństwa mieć świadomość pewnych zagrożeń, które tu są szczególnie nasilone.

Osoby mniej doświadczone powinny zdawać sobie sprawę, że via ferraty są niebezpieczne. Zresztą sam teren wysokogórski jest niebezpieczny i do tego nie potrzeba 10-letniego stażu w Alpach.
Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego lonża jest jednorazowa?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt mar 01, 2016 9:51 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
Lonża nie jest jednorazowa, używałam ją już wiele razy, wymaga wymiany po ewentualnym odpadnięciu od ściany lub też na skutek zużycia wraz z czasem . Oczywiście że ferraty są niebezpieczne z zasady, ale bywają trasy mniej lub bardziej niebezpieczne Oczywiście, że trzeba się jak najlepiej przygotować, ale zdarzają się nieprzewidziane niespodzianki, czego ja doświadczyłam i przed czym przestrzegam innych


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt mar 01, 2016 10:21 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 22, 2016 11:09 am
Posty: 44
Krabul napisał(a):

Nam też wyszukanie takich informacji zajęło tyle samo czasu, no i co w związku z tym?


Ano to, że ferrata 6h + zejście na parking 2h30, zakładam że z parkingu pod start ferraty będzie ze 3h (nie patrzyłem czy jest dużo wyżej położone niż parking)
To daje ok. 12h, które tak ciężko Cię zdziwiło.

Nie?

A jak znajdziesz informację, że Orla Perć zajmuje 5-6h to też będziesz zdziwiona, że pętelka po niej np. z Kuźnic do Kuźnic zajmuje 12h?[/quote]

No nie ! Nie przeszliśmy Dibony do końca, przeszliśmy większość i zeszliśmy, jak tylko pojawiła się okazja, bo zachodziło słońce Ta trasa trwa jeszcze dłużej, a tego żadne źródła nie podały. Poza tym błędne czasy przejść tyczyly się większości szlaków w Dolomitach, które mieliśmy okazję przejść.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt mar 01, 2016 10:41 pm 
Nowy

Dołączył(a): Wt sty 05, 2016 10:24 pm
Posty: 13
jusytka napisał(a):
Lonża nie jest jednorazowa, używałam ją już wiele razy, wymaga wymiany po ewentualnym odpadnięciu od ściany lub też na skutek zużycia wraz z czasem

Chodziło mi o jednorazowość w razie odpadnięcia. Myślałem, że to logiczne.
Jest jednorazowa bo po takim prawdziwym ferratowym locie nie będziesz potrzebować drugiej lonży tylko raczej helikoptera.

Cytuj:
Ta trasa trwa jeszcze dłużej, a tego żadne źródła nie podały. Poza tym błędne czasy przejść tyczyly się większości szlaków w Dolomitach, które mieliśmy okazję przejść.

Które to źródła nie podawały czasów przejścia i miejsc startu/końca ferraty?
Od Rif. Lorenzi do Ospitale to jakieś 6-8h + przerwy. Na mapie widać gdzie są te miejsca.
A z powodu znacznej odległości tych miejsc trzeba sobie opracować to logistycznie by zakończyć trasę w Ospitale, aa nie wracać taki kawał do punktu startu.


Ostatnio edytowano Wt mar 01, 2016 10:53 pm przez maszop, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL