Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://forum.turystyka-gorska.pl/

Tobi vs Czerwona Ławka
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=11&t=19954
Strona 1 z 2

Autor:  sprocket73 [ Śr sie 08, 2018 10:03 am ]
Tytuł:  Tobi vs Czerwona Ławka

Szlak przez Czerwoną Ławkę jest uważany za najtrudniejszy w słowackich Tatrach Wysokich. Pojawia się pytanie - czy Tobi dałby tam radę. Choć w zeszłym roku nie przeszedł przez dużo prostszą Bystrą Ławkę, to tak od razu bym go nie skreślał. Nie ma co teoretyzować. Trzeba sprawdzić.

We wtorek 7 sierpnia ma być okno pogodowe. Biorę urlop, wstaję o 2:00 jadę do Tatrzańskiej Leśnej i o 5:40 stoję pod tabliczką, że szlak żółty zamknięty. Tabliczek jest kilka, w tym po polsku, wejście zagrodzone taśmą, jakby nie wiadomo co tam się działo. Niby nie ma problemu rozpocząć ze Smokowca, ale jestem w bojowym nastroju i idę.
Na miejscu okazało się, że potok podmył szlak. Trzeba obejść bokiem z 50 metrów i to wszystko - całe utrudnienia. Podmyte miejsce widoczne na zdjęciu.

Obrazek

Wygląda na to, że prognozy się sprawdziły, choć na razie zimno. Samochód pokazywał 9 stopni, w dolinie na pewno jeszcze chłodniej. Miła odskocznie od upałów.

Obrazek

Po drodze mijam się z nosičem, czyli słowackim tragarzem. Idzie szybko, ale często odpoczywa. Ja z kolei często przystaje na zdjęcia i tak się mijamy. Zagaduję do niego jak ma postój. Nosi po 60 kg, bo jest początkujący i słaby (sam tak się określił). Przeciętnie noszą po 70-75 kg. Kurcze, szacunek. U nas do wszystkich schronisk jest transport zmechanizowany.

Obrazek

Idziemy Doliną Małej Zimnej Wody.

Obrazek

Kozica zaciekawiona psem.

Obrazek

Przy chacie Téryho strzelamy sobie z Tobim wspólną fotę.

Obrazek

Zaczyna się. Pierwsze łańcuchy. Akurat dwie Polki robią wycof, bo dla jednej to już za trudno. Czekam na dole, żeby je przepuścić. Jak zobaczyły psa, to zaczęły się litować nad biednym stworzonkiem. Jak on tam wyjdzie? No to daje komendę "hop do góry" i Tobi wbiega do samego końca, po czym odwraca się i patrzy wesoło zastanawiając się czemu ja wciąż na dole. Panie w szoku i pełne podziwu. Ale to były bardzo proste łańcuchy...

Obrazek

Nabieramy wysokości, po prawej Łomnica, w dole Spiskie Stawy.

Obrazek

Otwiera się widok na Czerwoną Ławkę (2352). Niby tylko przełęcz, ale groźnie to wygląda.

Obrazek

Widać też jeszcze wyższą Lodową Przełęcz (2376), a po prawej Lodowa Kopa (2603).

Obrazek

Idziemy najpierw na Lodową Przełęcz (Sedielko). Jest łatwiejsza, jak się nie uda na Czewoną Ławkę, to przynajmniej będziemy mieli coś zaliczone.

Obrazek

Nabieramy wysokości. W dole Lodowy stawek (Modré pleso).

Obrazek

Stromzna straszna. Kiedyś nie było tych drewnianych "schodków" i wszystko się paskudnie osypywało.

Obrazek

Końcowy odcinek z łańcuchami. Też jest łatwy, ale zauważyłem, że Tobi panicznie boi się łańcucha, który się porusza i uderza o skały. Zły znak. Na Czerwonej Ławce jest dużo łańcuchów i dużo ludzi.

Obrazek

Z Lodowej Przełęczy patrzę w Stronę Lodowej Kopy (Malý Ľadový štít). Podobno to najłatwiejszy szczyt powyżej 2600. Ktoś kiedyś powiedział mi, że mógłbym tam wyjść z Tobim. Jednak jak tak patrzę w ścianę to mam wątpliwości. Z daleka to nie wygląda jak bułeczka z masłem.

Obrazek

Przyznam się - tak naprawdę to był główny cel wycieczki. Moje marzenie od roku. Czekałem tylko na odpowiedni dzień, a ten dzień własnie nastał, więc idziemy. Początek bardzo łatwy. Potem technicznie nieco trudniej, a najgorsze jest to, że nie wiem jak iść. To nie jest tak, że wystarczy trzymać się grani, bo grań jest za trudna i drogi obchodzą ją bokiem od północno-zachodniej strony. Będąc w ścianie niewiele widać. Staram się trzymać wytartych kamieni.

Obrazek

Bardziej w lewo jest krucho, więc wybieram wariant bardziej stromy - kominem. Przez chwilę widziałem nad sobą człowieka, który schodził. Idę w jego stronę.

Obrazek

Gdzieś wyszliśmy. Są widoki - przepiękne.

Obrazek

Obrazek

Niestety w pewnym momencie uznaję, że się "zgubiłem". Tzn nie jakoś bardzo, ale tu gdzie idę nie widzę już śladów obecności ludzi. Wszystkie drogi odeszły na lewo, a ja się zapuściłem w zbyt stromy teren. Człowiek którego widziałem mignął mi w dole, czyli schodził zupełnie inaczej. Wiem, że powinienem się wrócić, ale wydaje mi się, że szczyt już blisko. Przechodzę parę takich miejsc, że bardzo nie chciałbym nimi schodzić. W pewnym sensie odcinam sobie możliwość powrotu. Pojawia się lekka panika. Jeszcze nie jest niebezpiecznie, ale no własnie... jeszcze. Uspokajam się obserwując Tobiego. Radzi sobie lepiej ode mnie. Widać, że bardzo się rozwinął wspinaczkowo. Jeszcze parę metrów i szczyt.

Obrazek

Wyszliśmy i oczywiście to nie szczyt - do szczytu daleko. To tylko jakiś boczny wierzchołek. Dopiero teraz zobaczyłem gdzie jest szczyt i jak na niego iść. Niestety trzeba najpierw trochę zejść, ale widać już jakieś obiecujące drogi.

Obrazek

Trochę walki jeszcze przed nami.

Obrazek

W końcu wyszliśmy!
Widok w stronę Łomnicy.

Obrazek

Niesamowite patrzeć na nią prawie z tego samego poziomu.

Obrazek

A to Lodowy Szczyt (2627).

Obrazek

Drugi wierzchołek Lodowej Kopy i Lodowy.

Obrazek

Siedzę długo, podziwiam. Nadciągają chmurki, które dodają uroku.

Obrazek

Na Lodowym ekipa jak na wyciągnięcie ręki.

Obrazek

Chmur coraz więcej. Myśl, że utonę w chmurze nie jest optymistyczna, wolałbym widzieć gdzie schodzę.

Obrazek

No to schodzimy.

Obrazek

Takim kruchym żlebem.

Obrazek

Wiem, że powinienem z niego odbić w stronę przełęczy, żeby nie zejść za nisko. Pierwsze odbicie odpuszczam, że jeszcze za wcześnie. Przy drugim uznaję, że widzę w dole lepsze. A na dole odkrywam, że tam już nie ma odbicia i lepiej się trochę wrócić do góry... no żesz znowu się zgubiłem.
Tobi mnie zszokował. Czekał na mnie i patrzył z góry dokładnie w tym miejscu, gdzie było właściwe odbicie. To oczywiście czysty przypadek. Hmm... a może nie... ? Niemożliwe.

Obrazek

W zasadzie jestem już w domu, widzę w dole Lodową Przełęcz i drogę na nią. Tylko powoli, bo teren kruchy i stromy.

Obrazek

Udało się. Wyszliśmy i wróciliśmy cali i zdrowi. Dla mnie to największe górskie osiągnięcie. Teraz już grzecznie po szlaku w dół.

Obrazek

To nie koniec. Jeszcze Czerwona Ławka. Myślałem, że po południu będzie mniej ludzi, ale się myliłem. Ciekawe jak poradzi sobie Tobi. Słyszę wiele głosów, gdzie ja się z tym psem pcham. Za każdym razem odpowiadam, że jak tylko będzie problem, to się wrócimy.

Obrazek

Zaczynają się strasznę łańcuchy.

Obrazek

Tobi wbiega do góry. Łańcuchy omija.

Obrazek

Jak sobie poradzi na klamrach.

Obrazek

Wbiega bokiem i sobie patrzy na ludzi.
W zasadzie nie ma o czym pisać. No chyba, że o tym że stał się gwiazdą, podziw ogólny, ludzie robili sobie z nim zdjęcia. Dawali mu jeść i pić. Normalnie wszyscy kochają Tobiego.

Obrazek

Zejście również bez problemu.

Obrazek

Oto Tobi. Zdobywca Lodowej Kopy i Czerwonej Ławki.

Obrazek

Zachmurzyło się nieco, co miało taki skutek, że nie robiłem już tylu zdjęć. Dzięki temu po 19:30 byliśmy przy aucie.

Obrazek

Wycieczka pełen sukces.
Tobi wszedł na wyższy poziom możliwości. Myślałem, że to co pokazał rok temu to już max. Myliłem się.

Link do dużej ilości zdjęć: https://photos.app.goo.gl/XSNkR7SJTSiqQvgy9

Dziękuję za uwagę.

Autor:  Redemption MM [ Śr sie 08, 2018 10:12 am ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Szokuje mnie ten wspinacz :D :salut: :salut: :salut:
Sam szlak taki piargowy, brzydki.
Za to z góry... Panie :thumleft:

Autor:  e_l [ Śr sie 08, 2018 12:09 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

sprocket73 napisał(a):
Pojawia się pytanie - czy Tobi dałby tam radę. Choć w zeszłym roku nie przeszedł przez dużo prostszą Bystrą Ławkę,
Taa, to jest manipulacja informacją :eye: :mrgreen: Wszedł za to na Furkot od Młynickiej (dla mnie nieco trudniejszy niż niż BŁ bo trzeba samemu wybrać drogę) :mrgreen:
sprocket73 napisał(a):
A na dole odkrywam, że tam już nie ma odbicia i lepiej się trochę wrócić do góry... no żesz znowu się zgubiłem.
Tobi mnie zszokował. Czekał na mnie i patrzył z góry dokładnie w tym miejscu, gdzie było właściwe odbicie.
I co Ty byś zrobił bez Tobiego? :wink: Tobi :salut: :thumleft:
sprocket73 napisał(a):
Wycieczka pełen sukces.
Pogratulować, a z Czerwonej Ławki zejście jest strasznie kruche. No i jak dla mnie to dużo (dwa poważne wyzwania) i km i godzin trasy.
Widoków z Lodowej Kopy zazdroszczę :wink: , tam mnie jeszcze nie było.

Autor:  Łukasz T [ Śr sie 08, 2018 12:13 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Jesteście już godni przejścia przez Psią Trawkę.

Autor:  e_l [ Śr sie 08, 2018 12:16 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Jak Tobi przejdzie przez Psia Trawkę i sprocket73 to opisze, to ja tam też pójdę (bo jeszcze nie byłam).

Autor:  sprocket73 [ Śr sie 08, 2018 12:18 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Błądzicie - Psia Trawka jest nielegalna z psem!

Autor:  e_l [ Śr sie 08, 2018 12:25 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Rzeczywiście, zapomniałam :(

Autor:  Łukasz T [ Śr sie 08, 2018 12:34 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

sprocket73 napisał(a):
Błądzicie - Psia Trawka jest nielegalna z psem!


A to przepraszam.

Autor:  Krabul [ Śr sie 08, 2018 4:02 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Gratuluję

O której byliście dokładnie na Kopie bo wygląda na to że prawie się spotkaliśmy.

PS. Nie tylko Wy zrobiliście we wtorek swojego "maxa"

Obrazek

Pani na moich kolanach pierwszy raz w Tatrach nie po farbie.
Mieliśmy schodzić trawersem i zajrzeć na Kopę przy okazji, ale Alicja nie przepada za kruszyzną więc było w obie strony przez Konia.

Warunki tego dnia takie, że klękajcie narody. Za Pilską i Babią, dużo dalej, było wyraźnie widać dalsze pasma Beskidów. Śląski? Mały?

Autor:  sprocket73 [ Śr sie 08, 2018 4:35 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Krabul, również gratuluję :)
Świat jest mały... kolejny raz.
Na szczycie byłem od 12:00 do 12:50 - po chmurach widzę, że byliście chyba ciut wcześniej.
Pogoda była super - dla mnie takie okno było podstawowym warunkiem.

Autor:  Krabul [ Śr sie 08, 2018 8:18 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

O 10.30 byliśmy na piku. O 11.15 zaczęliśmy schodzić. Mijaliśmy tuż pod Zwornikiem gościa w niebieskim z łysiną.
Szkoda że tak wyszło, naprawdę mocno się wahaliśmy czy nie iść trawersem, ale ostatecznie wróciliśmy tą samą drogą.

Autor:  sprocket73 [ Śr sie 08, 2018 8:35 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Wyobraź sobie, że siedzicie na szczycie, a tu nagle pojawia się pies z wielkimi uszami :D
To by dopiero było "spotkanie na szlaku" :mrgreen:

Autor:  velika [ Śr sie 08, 2018 9:05 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Rewelka jak zawsze, uwielbiam twoje relacje. Tobi mistrz!

Autor:  anninred [ Śr sie 08, 2018 9:17 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

wow! Tobi chodzi po górach 3x lepiej niż ja!

Autor:  Pan Maciek [ Śr sie 08, 2018 9:51 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Podejrzewam, że jeszcze w tym roku zobaczymy fotki Tobiego w uprzęży, wiążącego ósemkę jedną łapą.

Krabul napisał(a):
Pani na moich kolanach pierwszy raz w Tatrach nie po farbie.

Toś pan wpadł jak śliwka w kompot. Teraz pewnie całe WKT jeszcze raz trzeba robić :mrgreen:

Autor:  Sheala [ Śr sie 08, 2018 10:17 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Z zazdrości aż nic nie napiszę

Autor:  sprocket73 [ Śr sie 08, 2018 10:46 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Sheala napisał(a):
Z zazdrości aż nic nie napiszę

...ale to nie moja wina, że zapanowałaś sobie letni urlop w zimie :mrgreen:

Autor:  zephyr [ Pt sie 10, 2018 10:37 am ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

gratulacje dla Was za piękną wycieczkę oraz rekord wysokości ;) Tobiemu w Tatrach ciężko będzie wyjść wyżej.
Czekam na kolejna Wasze podboje ;)

Autor:  kefir [ Pt sie 10, 2018 11:45 am ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Wielki szacunek dla Tobiego zdobywcy i jego wiernego Towarzysza :mrgreen:
Ładną furorę musieliście robić.

Autor:  Łukasz T [ Pt sie 10, 2018 12:17 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Był szalony pies Bzik - jest pies turystyczny Tobi.

Autor:  sprocket73 [ Pt sie 10, 2018 2:11 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

zephyr napisał(a):
Tobiemu w Tatrach ciężko będzie wyjść wyżej.

Zawsze można go te 2 metry podsadzić ;)

Obrazek

kefir napisał(a):
Ładną furorę musieliście robić.

Tak, robiliśmy. Bałem się, że mogą być negatywne reakcje, bo w necie można spotkać się z hejtem w tematach o zabieraniu psów w góry. Niektórzy piszą nawet, że noszą cały czas gaz i jak tylko jakiś pies podejdzie to psikają. Tak że obawiałem się trochę tłumów na Czerwonej Ławce, ale na miejscu było tylko i wyłącznie uwielbienie dla Tobiego :)

Autor:  kefir [ Pt sie 10, 2018 3:06 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Szczerze mówiąc to też nie jestem zwolennikiem zabierania psów w góry... Pojedyncze sztuki OK, ale jakby było więcej psów, zaczęłoby się ujadanie i zamieszanie, nie mówiąc już o zafajdanym szlaku. Komentowanie jak to wpływa na przyrodę sobie daruję bo z moich ust byłaby to hipokryzja :)

Autor:  Redemption MM [ Pt sie 10, 2018 3:18 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Mój młodszy panicznie boi się psów. Na szlaku bywa to kłopotliwe.

Autor:  sonia [ Cz sie 16, 2018 6:30 am ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Coś niesamowitego. Gratulacje ;)

Autor:  Norden [ So sie 18, 2018 10:38 am ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

sprocket73 napisał(a):
Błądzicie - Psia Trawka jest nielegalna z psem!

A to Kopa jest legalna? ;)

Autor:  miler [ So sie 18, 2018 9:00 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

kefir napisał(a):
nie mówiąc już o zafajdanym szlaku.

Norden napisał(a):
A to Kopa jest legalna?

Nielegalna i niepożądana, ale sprocket73 pewnie zbiera do woreczka. :mrgreen:
Nielegalny wg TANAP jest również pies na szlaku bez smyczy i kagańca. Poza szlakiem nawet z tymi akcesoriami.

Autor:  Elfka [ N sie 19, 2018 12:37 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Mnie psy na szlaku nie przeszkadzają, a najchętniej każdego bym pogłaskała :) Ale też podziwiam, że bierzesz Tobiego na trudniejsze szlaki, nie boisz się, że mu gdzieś łapka się obsunie? W tym roku widziałam przestraszonego psa pod Polskim Grzebieniem, na szczęście dał radę.
A Tobiego podziwiam, że tak wyszkolony i usłuchany :D

Chociaż powiem szczerze, że swojego psa nie wzięłabym na trasę z łańcuchami, po prostu bałabym się.
Tydzień temu słyszałam o zbłąkanym psie pod Zawratem, na szczęście z tego co czytałam właściciele się znaleźli.

Autor:  sprocket73 [ N sie 19, 2018 1:04 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Elfka napisał(a):
nie boisz się?

Boję się tak samo o psa, jak o Ukochaną i o siebie.
Tobi na pewno nie był wystraszony na tej wycieczce.

Autor:  miler [ N sie 19, 2018 7:35 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

Elfka napisał(a):
Chociaż powiem szczerze, że swojego psa nie wzięłabym na trasę z łańcuchami, po prostu bałabym się.

Oczywiście bałabyś się nie o psa, tylko o to, że kogoś pogryzie lub wystraszy kogoś kto boi się psów.
Wiem, wiem , nie gryzie, każdy właściciel psów tak mówi... i oczywiście nie będąc na smyczy nie pogoni za zwierzyną leśną.

Autor:  e_l [ N sie 19, 2018 9:10 pm ]
Tytuł:  Re: Tobi vs Czerwona Ławka

miler napisał(a):
Wiem, wiem , nie gryzie, każdy właściciel psów tak mówi... i oczywiście nie będąc na smyczy nie pogoni za zwierzyną leśną.
Nie lubisz psów? Ja lubię, chociaż sama nie mam psa.
Myślę, że właściciele przynajmniej niektórzy znają swoje czworonogi.
Ten grzecznie zapozował abym mogła zrobić mu zdjęcie, był bez kagańca i bez smyczy.
Obrazek
Szedł ze swoim panem, słowackim ratownikiem w ramach szkolenia na Polski Grzebień. I nie wyobrażam sobie aby gonił za zwierzyną.
Tobi też nie goni żadnej zwierzyny.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/