Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Wt wrz 18, 2018 9:54 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn lip 09, 2018 2:24 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1098
Lokalizacja: Stalowa Wola
Obrazek
Dolomity to najpiękniejsze góry świata tak mówi wielu, którzy choć raz stanęli pod skalnymi kolosami piętrzącymi się w stronę nieba. Każdy z naszej trójki długo czekał na ten wyjazd a jeden z nas Marek (Makak), jedzie w Dolomity po raz pierwszy. Chcemy mu pokazać jak najwięcej: trochę ferrat, trochę zwykłego trekkingu. Ale o trasach będzie później. Na parę dni przed wyjazdem znowu jak przed rokiem prognozy pogody nie są optymistyczne. Załamanie pogody jak ta lala.

Pierwszego dnia po długiej nocnej podróży zatrzymujemy się na wysokiej Passo Giau 2236 m.n.p.m., która serwuje nam przepiękne widoki na usłaną poranną mgłą dolinę, w której znajduje się Cortina d’Ampezzo. Jest to dobry moment na drzemkę, której oświadczam ok. pół godziny. Choć rozum mówi odpocznij, nogi już by chciały wędrować. Na cel naszej dzisiejszej wędrówki obieramy ferratę Gusela i Averau.
dalsza część >>>> http://gorolotni.blogspot.com/2018/07/d ... zewke.html

_________________
Góry są po to, by przeżywać w nich radość zdobywcy. By wznieść się ponad siebie - Zdzisław Ryn


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lip 10, 2018 8:41 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1098
Lokalizacja: Stalowa Wola
Obrazek
Drugiego dnia w planie mieliśmy ferratę Lipellę, ale poprzednie dni sprowadziły dużo śniegu w szczytowych partiach. Nawet gdyby śnieg nie sypał to ciężko byłoby wejść. Z okolic po których wędrowaliśmy tego dnia na szczytowej grani Tofany di Rozes było widać sporo jeszcze starego śniegu. Tak więc postanowiliśmy sobie potrekować...
dalej czytaj tu>>>> http://gorolotni.blogspot.com/2018/07/l ... edzie.html

_________________
Góry są po to, by przeżywać w nich radość zdobywcy. By wznieść się ponad siebie - Zdzisław Ryn


Ostatnio edytowano Śr lip 11, 2018 4:06 pm przez tatromaniak24, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lip 11, 2018 9:41 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1098
Lokalizacja: Stalowa Wola
Dzień trzeci wokół Croda di Lago i ładowanie akumulatorów

Obrazek

To miał być piękny i widokowy dzień wokół mniej znaczącego pod względem wysokości pasma Croda di Lago. Taki też był, a zjawiskowe widoki nie zapowiadały katastrofy pod hasłem: la batteria è morta! Co oznacza po włosku, że padł akumulator.
Ale zacznijmy od tych pozytywnych wrażeń. O 9 rano parkujemy auto u wejścia na szlak nr 437 w stronę malowniczego jeziorka Lago de Federa leżącego u podnóża Croda di Lago. Docieramy do niego w bardzo przyjemnym anturażu leśnych dróg, zielonych łąk i pierwszych widoków na wysokie szczyty. W drodze nad jeziorko dochodzimy do punktu widokowego...
Dalszy ciąg>>> http://gorolotni.blogspot.com/2018/07/t ... wanie.html

_________________
Góry są po to, by przeżywać w nich radość zdobywcy. By wznieść się ponad siebie - Zdzisław Ryn


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lip 11, 2018 3:28 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1098
Lokalizacja: Stalowa Wola
Czwarty dzień Roda di Vael

Obrazek
Kolejny czwarty już dzień uderzamy w grupę Catinaccio. "Jest to jedna z najbardziej popularnych grup Dolomitów. Krajobraz jej jest urozmaicony i przecina ją gęsta siatka tras i łatwa dostępność komunikacyjna. Ze względu na niezbyt duże przewyższenia oraz liczne łatwe ferraty daje spore możliwości odbywania stosunkowo krótkich i nieuciążliwych wycieczek, a także nadaje się znakomicie na pierwszy kontakt z Dolomitami dla górołazów, mających doświadczenie wyniesione z Karpat". Tak tą grupę reklamuje Dariusz Tkaczyk. Więc czemu jej nie spróbować. Po wymuszonym odpoczynku z dnia poprzedniego ruszamy naszym wehikułem do miejscowości Carreza skąd za pomocą kolejki szybko zdobywamy 500 metrów wysokości i stoimy u stóp Riffugio Paolina skąd jeśli jest dobra widoczność można obserwować lodowce grupy Ortlera i szczyty głównej grani Alp. Widać z tego miejsca też wyjątkowo gładką jak na Dolomity zachodnią ścianę Roda di Vael 2806 m.n.p.m. na który dziś się wdrapiemy...
Dalszy ciąg>>>> http://gorolotni.blogspot.com/2018/07/f ... ekord.html

_________________
Góry są po to, by przeżywać w nich radość zdobywcy. By wznieść się ponad siebie - Zdzisław Ryn


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz lip 12, 2018 6:27 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1098
Lokalizacja: Stalowa Wola
Dzień piąty: "Trekking w sercu Catinaccio"

Obrazek

O tym, że język włoski jest dźwięczny i przyjemny dla ucha świadczą już same nazwy masywów górskich. Tym razem podobnie jak dnia poprzedniego celem naszej wędrówki jest masyw Catinaccio, który w j. niemieckim określa się Rosengarten. Prawda, że po włosku lepiej brzmi? Ale tłumacząc na nasz język ojczysty znaczy to „ogród różany”. Pętelki co prawda robić nie będziemy, ale trasa jest bardzo ciekawa i wiedzie przez 3 schroniska, co sprzyja wygodnym przystankom kawowym i nie tylko. Każdy masyw w Dolomitach wyróżnia się czymś szczególnym. W przypadku Catinaccio są to strzeliste turnie Vajolet (z włoskiego Torri del Vajolet), które widać już z górnej stacji kolejki.
Pierwszym etapem jest więc przejazd gondolową kolejką z miejscowości Vigo di Fassa, gdzie zostawiamy samochód. To z kolei pozwala nam zaoszczędzić mozolne i nieciekawe podejście. Górna stacja kolejki położona jest malowniczo. Z jednej strony widoki w stronę stromych turni, z drugiej – widok na pasmo Sella znane ze szczytu Piz Boe...

Dalszy ciąg>>>> http://gorolotni.blogspot.com/2018/07/t ... accio.html

_________________
Góry są po to, by przeżywać w nich radość zdobywcy. By wznieść się ponad siebie - Zdzisław Ryn


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt lip 13, 2018 3:17 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1098
Lokalizacja: Stalowa Wola
Dzień szósty: "Daleko jeszcze?"

Obrazek

Takim sposobem dotarliśmy do ostatniego dnia górołażenia. Dzisiejszy plan przewidywał to co w poprzednich latach odkładaliśmy na następny raz. Ferrata Gadotti bo o niej mowa to znakomita trasa wysokogórska dla zwolenników mniej zatłoczonych ścieżek. I rzeczywiście tak było. Na trasie spotkaliśmy w sumie tylko 4 osoby. Mówię swoim towarzyszom, że jeszcze tylko „mały wpier….ol” i do domu. Podgrupę tą tworzą szczyty zgrupowane wokół najwyższej Valacii i jednocześnie są najdalej na zachód wysuniętym skrajem grupy Marmolada. Mimo iż nie są zbyt wysokie ale głębokie doliny sprawiają, że tego dnia mieliśmy najwięcej do podejścia. Tkaczyk wspominał że taka rundka jaką sobie zaplanowaliśmy ma trwać nie więcej niż 8 godz. Po tym dniu mogę śmiało zmienić refren kapeli Tilt na: „nie wierzę przewodnikom, nie!”...

Dalsza część >>>> http://gorolotni.blogspot.com/2018/07/d ... szcze.html

_________________
Góry są po to, by przeżywać w nich radość zdobywcy. By wznieść się ponad siebie - Zdzisław Ryn


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So lip 14, 2018 8:59 am 
Zasłużony

Dołączył(a): Pt lip 18, 2008 3:36 pm
Posty: 266
Lokalizacja: z B~B
tatromaniak24 napisał(a):
Tkaczyk wspominał

Nie byłem tam, ale przypuszczam, że po prostu za wolno chodzicie.

_________________
"Codzienność ma posmak popiołu w ustach, dobrze jest czasem przepłukać gardło wodą z górskiego potoku" - bluejeans

https://plus.google.com/+TomekTomix


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So lip 14, 2018 10:33 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1098
Lokalizacja: Stalowa Wola
Tomix napisał(a):
tatromaniak24 napisał(a):
Tkaczyk wspominał

Nie byłem tam, ale przypuszczam, że po prostu za wolno chodzicie.


Nie no to że wolno chodzimy to wiem :) Ale też nie jest to jakieś ślimacze tempo. Do szczytu z krzyżem doszliśmy normalymi czasami. Potem coś się rozwlekło w czasie. Pierwsza sprawa że Basieńka wpina się w każda stalówkę no i z tym schodzi druga sprawa bardzo ona nie lubi schodzić a trzecia że jak widzi piargi to uciekaj gdzie pieprz rośnie. hahah

_________________
Góry są po to, by przeżywać w nich radość zdobywcy. By wznieść się ponad siebie - Zdzisław Ryn


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL