Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Śr lis 14, 2018 6:48 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn cze 11, 2018 6:33 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt cze 22, 2012 7:38 pm
Posty: 486
Lokalizacja: siem-ce; m-ce
Jak widać tytuł relacji świadczy o mojej wyjątkowej zdolności do posługiwania się translatorem Google. Sama relacja dotyczy oczywiście majowo-czerwcowego długiego weekendu, w który to wybraliśmy się na cztery dni w Alpy. Plany były różne, raczej na jakieś bliższe rejony, ale zdecydowały prognozy, które były dość pozytywne na pogranicze austriacko - słoweńsko - włoskie.

Na pierwszy ogień poszedł Hochstuhl, pod którym biwakowaliśmy rok wcześniej, ale choroba pokrzyżowała mi wtedy plany. Na najwyższy szczyt Karawanków ruszyliśmy ferratą z Doliny Barental. Ferrata jest łatwa, ale bardzo fajna - droga jest praktycznie w całości ubezpieczona. Z okolicy Klagenfurter Hutte teren, którym poprowadzona jest ferrata nie robi specjalnie wrażenia, ale na samej drodze odczucia są inne.

Najpierw stalowa lina prowadzi granią porośniętą kosówką, następnie kluczy w skalnym labiryncie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zgodnie z podanym czasem dotarliśmy na szczyt Hochstuhla (2237 npm). W samą porę żeby zobaczyć wschodnią część Karawanków i Alpy Kamnicko - Sawińskie, bo w szybkim tempie niebo pokryły niskie chmury.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zanim doszliśmy do kolejnego etapu naszej wycieczki - Przełęczy Bielschitzascharte - szlak najpierw sprowadził nas w dół do doliny, a następnie pokierował dość długim i sypkim trawersem. Szlak w dół niestety zawalony był płatem śniegu, spotkani austriaccy turyści doradzili nam zbiegnięcie po piargach, co też uczyniliśmy. Niskie buty do kostki średnio się sprawdziły w tym przypadku. Kilka razy musieliśmy stawać po drodze, żeby wywalać z nich kamienie...

Obrazek

Z przełęczy szlak skierował nas do Klagenfurter Hutte i zakosami na parking. Tam już ruch turystyczny oceniłbym jako znaczny - może to norma, a może dlatego, że Austriacy też mieli tego dnia święto.

Obrazek

Drugiego dnia podjechaliśmy z Kobaridu, gdzie mieliśmy noclegi, kilkanaście kilometrów w górę dość szaloną, pełną serpentyn drogą na Płaskowyż Kuhinja, skąd startuje szlak na Krn. Zawsze chciałem wejść na tę górę, bo widoki z niej słyną jako jedne z najoryginalniejszych w Alpach Julijskich. No i udało się - podejście zajęło nam dwie i pół godziny (1300 m przewyższenia). Szlak jest bardzo wygodny, mozolny i straszliwie nudny. Po przejściu mniej więcej 1/3 jego trasy docieramy na szerokie zbocze, z którego dobrze widać schronisko Gomisckovo Zavetisce. I tak też kolejne 2/3 trasy pokonujemy zakosami w jego kierunku, a schronisko powoli się zbliża i zbliża... a z niego już tylko dziesięć minut na szczyt.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widoki ze szczytu faktycznie klasa - szkoda, ze widoczność była marniutka tego dnia i padało takie specyficzne niebieskie światło. W książce wpisowej duża liczba obcokrajowców - sporo Brytyjczyków; były też wpisy ze Stanów, a nawet z Australii.
Trochę posiedzieliśmy na szczycie i dojrzała w nas myśl, że dalsza droga przez Batognicę i Prag sensu większego nie ma, bo chmury wykłębiły się od płaskowyżu po sam wierzchołek Krna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nasza decyzja była dobra - chmury rozwiały się dopiero późnym wieczorem - co przy piwku obserwowaliśmy, relaksując się przy Soczy.

Obrazek

Trzeciego dnia opuściliśmy Kobarid oraz Słowenię i udaliśmy się kilka kilometrów za jej granicę z Włochami do Cave del Predil.

Plany wprawdzie były inne, ale bałem się, że pogoda znowu szybko się szybko zmaści, a po za tym nie chciało nam się nosić raków, ani czekana żeby zmagać się z płatami śniegu.

I tak też nasz wybór padł na Monte Re (1912 npm). W dolnej części znaki na szczyt się gubią, ale czytając dobrze mapę, łatwo idzie się rozeznać w sytuacji. Na początku podejścia wyprzedził nas (na oko sześćdziesięcioletni ) Włoch, który dostojnym, miarowym krokiem nas ominął i szybko zniknął nam z oczu. Trasa na szczyt jest banalna: pierwsza połowa to podejście w lesie, drugie pół w dość gęstej kosówce. Na koniec, na szczycie trawnik z panoramą 360 stopni. Po drodze, ale również i na szczycie, akcenty górnicze - miód na serce śląskiego turysty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Do ostatnich metrów szliśmy z przeświadczeniem, że widoków raczej nie będzie i kosówka nie ustąpi. Ale były i to wspaniałe - na słoweńską część Alp Julijskich, z Mangartem:

Obrazek

na włoską:

Obrazek

Obrazek

na Jerebicę:

Obrazek

a nawet na Wysokie Taury, z Hochalmspitze:

Obrazek

A teraz wróćmy do Włocha. Podejście (jakieś 1000 metrów) zajęło nam dwie godziny i sądząc po tym, gdzie nas minął, kiedy jeszcze podchodziliśmy, mogę stwierdzić, że trasę przeszedł w mniej niż półtora godziny. Być może przeszedł ją nawet w godzinę. Do książki wpisał się jako Pippi i było to jego 343 wejście na tę górę. Mieliśmy wielkie szczęście, że tego dnia akurat się z nim minęliśmy, bo poprzednim razem był na szczycie jakieś dwa tygodnie wcześniej.

Obrazek

Widoki z wierzchołka oglądaliśmy jakieś dwie godziny. W książce wpisowej same wpisy lokalsów, ale na zejściu minęliśmy kilka grup turystów - nie jest więc na tym Monte Re tak pusto.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po zejściu pozwoliliśmy sobie na relaks nad Lago del Predil, w oczekiwaniu na burzę. Burza nadeszła, gdy pochłanialiśmy pizzę w Valbrunie.

Obrazek

Następnie przedostaliśmy się nieco na północ do Pontebby, w Alpy Karnickie (odcinek autostrady Tarvisio Sud - Pontebba, czyli 10 km, kosztował nas 15 złotych).
U wylotu Doliny Val Pontebbana przywitał nas zakaz wjazdu ze szczegółowymi informacjami w trzech językach: włoskim, niemieckim i angielskim. Zakaz zignorowaliśmy i kilkaset metrów dalej nadzialiśmy się na kolejny zakaz z napisem już tylko po włosku: strada chiusa. Nawet bez translatora domyśliliśmy się, że dalej jechać chyba nie warto. Trzeba było nieco zmodyfikować plany, co dość łatwo mi przyszło, bo miałem na te rejony całkiem dobrą alternatywę.

Po burzy się ładnie rozwiało i wieczór spędziliśmy przy mocnych Bavariach, na ławce na polanie Baita Winkel.

Obrazek

Rano, co koń wyskocz, wystartowaliśmy w górę. Chyba dlatego zapomnieliśmy wziąć ze sobą kasków, które na tej trasie są raczej zalecane. Przez zapoznaną dzień wcześniej Baita Winkel podeszliśmy na przełęcz Sella della Pridola (1644 npm). Tam zaczęła się nasza kolejna już przygoda z Alta Via CAI Pontebba, co pisało na każdym napotkanym kamieniu.

Obrazek

Pierwszą większą przeszkodą był stromy żleb, bez ułatwień i sztucznych stopni, a w którym pojawił się w pewnym momencie niebezpieczny płat śniegu. Wszystko się ruszało i spadało, ale obok płatu, jakoś wydarliśmy do góry. Wyżej była bardzo wąziutka przełączka z książką wpisową. Po co się wpisywać na szlaku i w dodatku w połowie jego przebiegu? O tym dowiedziałem się zaraz potem, gdy przyszło nam sforsować trudną (w skali alpejskiej dwójkową) ściankę, w trawiastym, mokrym jeszcze od porannej rosy terenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem było kilka trawersów w ekspozycji i świetny, może dwustumetrowy, odcinek wąską granią, a na końcu rozległe, trawiaste plateau Rosskofla (Monte Cavallo).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przewodnik (Csaba) pisze, że okolica oferuje widoki od Grossglocknera po Adriatyk. Zawsze do takich opisów podchodzę z rezerwą, ale tym razem nam się taki warunek przytrafił.
Ze szczytu zeszliśmy łatwą ferratą Enrico Contin (B) na przełęcz pod Winkelturm i dalej do doliny. No i wiadomo - powrót do Polski.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec znów translator w użyciu: auf wiedersehen Karnische Alpen. Już za miesiąc...


Ostatnio edytowano Pn cze 11, 2018 7:10 pm przez magis, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 11, 2018 6:40 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): N mar 09, 2014 2:19 pm
Posty: 2400
Petarda!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 11, 2018 7:03 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Pn sie 20, 2012 9:47 pm
Posty: 2097
Lokalizacja: Kraków
Jak na janusza to nawet nawet, może być
:mrgreen:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 11, 2018 7:50 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt cze 22, 2012 7:38 pm
Posty: 486
Lokalizacja: siem-ce; m-ce
Pan Maciek napisał(a):
Jak na janusza to nawet nawet, może być
:mrgreen:

Bo ja jestem tym fajnym januszem :wink:.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 11, 2018 7:55 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8819
Lokalizacja: miasto100mostów
Przejrzałem tylko foty, na razie nie mam czasu na czytanie.
No petarda!

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 11, 2018 8:04 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5183
Lokalizacja: Białystok
krank1 napisał(a):
Petarda!


Krabul napisał(a):
No petarda!


Potwierdzam. Petarda!

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 11, 2018 8:56 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz paź 22, 2015 5:17 pm
Posty: 1925
Lokalizacja: Poznań
Piękne zdjęcia, tak jak okolica. A pogoda jak na zamówienie. Super. :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 11, 2018 9:04 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8819
Lokalizacja: miasto100mostów
1300m podejścia w 2,5 godziny to tempo macie naprawdę ładne!

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 11, 2018 9:31 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 31, 2007 9:46 pm
Posty: 3876
Lokalizacja: GEKONY
Oby jak najwięcej takich relacji :D

_________________
http://summitate.wordpress.com/

"Polacy rozpoczęli tę grę i oni powinni ją zakończyć." Simone Moro


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 11, 2018 10:39 pm 
Stracony

Dołączył(a): Pn lut 11, 2013 4:09 pm
Posty: 9636
Lokalizacja: FCZ
Kwintesencja chodzenia po górach, coś wspaniałego

_________________
NIE MA LEPSZEGO OD MIĘGUSZA WIELKIEGO!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 12, 2018 6:18 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 03, 2005 1:09 pm
Posty: 22063
Ty ohydny Januszu … !

_________________
"Stary jestem, mam sklerozę, czas umierać" 09.IX.2006 - rozstaj dróg w Dolince za Mnichem

"Stałem się nowym użytkownikiem ale ten nowy też musi posta napisać"


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 12, 2018 10:13 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2337
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Jeszcze kilka takich relacji i sama sobie zoperuje to głupie kolano :P
Pięknie tam, tyle jeszcze do zobaczenia... :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 12, 2018 10:31 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 12:43 pm
Posty: 3331
Lokalizacja: Węgierska Górka
wyjazd cudo :D
zarąbisty widok z tego Monte Re :!: :shock: już sobie zapisałem go na listę :)
Graty na fajny plan- 4 szczyty w 4 różnych pasmach ;)
czekam niecierpliwie na relację z następnego wyjazdu :P

_________________
Galeria zdjęć


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 12, 2018 1:20 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1099
Lokalizacja: Stalowa Wola
no to zapisuję w zakładkach "do zapamiętania"

_________________
Góry są po to, by przeżywać w nich radość zdobywcy. By wznieść się ponad siebie - Zdzisław Ryn


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 12, 2018 2:21 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): So lut 09, 2013 10:52 pm
Posty: 889
Lokalizacja: Łódź
No tak... Wszystko już napisali. I weź człowieku wymyśl coś oryginalnego.
Petarda ! :mrgreen:

_________________
Gdzie wola - tam droga.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 12, 2018 2:23 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 03, 2005 1:09 pm
Posty: 22063
TataFilipa napisał(a):
Wszystko już napisali.


Piliście miejscowe destylaty ?

_________________
"Stary jestem, mam sklerozę, czas umierać" 09.IX.2006 - rozstaj dróg w Dolince za Mnichem

"Stałem się nowym użytkownikiem ale ten nowy też musi posta napisać"


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 12, 2018 3:00 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt cze 22, 2012 7:38 pm
Posty: 486
Lokalizacja: siem-ce; m-ce
Łukasz T napisał(a):
Ty ohydny Januszu … !

Poważnie myślę nad zmianą nicka :wink:.

Krabul napisał(a):
1300m podejścia w 2,5 godziny to tempo macie naprawdę ładne!

Jakoś specjalnie nie forsowaliśmy tempa, po prosu stok był odpowiednio nachylony, a szlak dobrze poprowadzony.

zephyr napisał(a):
czekam niecierpliwie na relację z następnego wyjazdu

Na przełomie lipca i sierpnia się wybieramy. Okolice Maria Luggau - także trochę po Karnickich i Dolomitach będziemy chodzić :).


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 12, 2018 6:45 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 206
Lokalizacja: Chrzanów
Piękne krajobrazy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr cze 13, 2018 6:30 am 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 6:58 pm
Posty: 638
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Ladnie tam, jechalbym ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr cze 20, 2018 5:00 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 724
Lokalizacja: W-wa
ładny urobek jak na 4 dni, na zdjęciach wygląda jakbyście pół świata zeszli,
nie kusi, żeby raz na jakiś czas zostać na noc gdzieś wysoko w schronisku?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr cze 20, 2018 3:40 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 12, 2017 7:32 am
Posty: 1100
Dziś mi dopiero wpadła ta relacja w oczy. Ale prześlicznie :!:
Poza moim zasięgiem, ale pozachwycać się mogę.

_________________
- Pieprz to. Studia to nie wszystko. Najwyżej zostaniesz żulem albo podróżnikiem.
- Nie chcę być żulem.
- To będziesz podróżnikiem.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz cze 21, 2018 1:42 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt cze 22, 2012 7:38 pm
Posty: 486
Lokalizacja: siem-ce; m-ce
anke napisał(a):
nie kusi, żeby raz na jakiś czas zostać na noc gdzieś wysoko w schronisku?

Za rzadko w Alpach bywam, żeby sobie na taki luksus pozwalać :wink:. Poza tym odwiedzam dość niskie góry i nie mam potrzeby korzystać ze schronisk. Ale, jak się trafi jakieś fajne i przytulne bivacco, to czemu nie.
Redemption MM napisał(a):
Dziś mi dopiero wpadła ta relacja w oczy.

A tak zaszalałem z tytułem :).


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 25, 2018 9:27 pm 
Weteran

Dołączył(a): Śr cze 04, 2014 7:19 pm
Posty: 138
Lokalizacja: Dankowice/Bielsko-Biała
Niesamowite miejsca, niesamowite widoki, niesamowite zdjęcia !!!

_________________
http://mateuszorantek.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt cze 29, 2018 9:28 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 1045
Wspaniałe góry! Nieco większe niż słowackie pagórki ;)

p.s.
Nie zdziwiłbym się jakbyśmy się minęli o parę dni gdzieś na Słowacji... ale
magis napisał(a):
szaloną, pełną serpentyn drogą na Płaskowyż Kuhinja, skąd startuje szlak na Krn
Dokładnie wiem o czym piszesz :)
Świat jest mały ;)

_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt cze 29, 2018 3:57 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt cze 22, 2012 7:38 pm
Posty: 486
Lokalizacja: siem-ce; m-ce
sprocket73 napisał(a):
Dokładnie wiem o czym piszesz
Świat jest mały

Najgorsze (dla mojej żony, jako pasażerki), że na takich drogach budzi się we mnie instynkt rajdowca i zasuwam ile fabryka pozwala :wink:. Chociaż już powoli się przyzwyczaja, bo wie czego się spodziewać.
A co, byłeś w Julijskich?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt cze 29, 2018 4:37 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 1045
magis napisał(a):
na takich drogach budzi się we mnie instynkt rajdowca

U mnie podobnie, chociaż na tej konkretnej drodze było trochę za wąsko na taką jazdę. Pod górę wyjeżdżałem ostrożnie i miałem cofanie na serpentynie, bo nadjechało coś z góry i trzeba było znaleźć miejsce na mijankę. Za to z góry już trochę odważniej, bo po ciemku i zakładałem, że jak za serpentyną jest auto to powinienem widzieć jego światła ;)

magis napisał(a):
byłeś w Julijskich?

Powiedzmy, że liznąłem je minimalnie, pooglądałem głównie z daleka... Żebym mógł powiedzieć, że BYŁEM to za mało :(

_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL