Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Pn sie 20, 2018 8:10 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt maja 04, 2018 9:03 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8658
Lokalizacja: miasto100mostów
Decyzję o wyjeździe podejmujemy bardzo spontanicznie. Dobre prognozy pogody bardzo zniechęcają od siedzenia w domu. Dopiero na dzień przed wyjazdem znajdujemy nocleg (który okazał się zresztą strzałem w dziesiątkę). Sobotniego ranka ruszamy przez Dzierżoniów i Nową Rudę do granicy czeskiej, którą przekraczamy w Tłumaczowie. Kilka kilometrów za nią parkujemy w miejscowości Bożanov.
Ależ jest pięknie. Soczysta zieleń wszędzie wkoło nas, aż razi w oczy. Tuż przed nami z płaskiej rózniny wystrzelają Broumowskie Ściany. Jest to część Gór Stołowych, w której nie byliśmy nigdy. Naszym pierwotnym celem były dwa punkty widokowe – Bożanowski Spiczak oraz Koruna. Jednak przyjechaliśmy na miejsce dość późno i ostatecznie zdecydowaliśmy się zrezygnować z tego pierwszego. Nie ma co męczyć za bardzo dzieciaków, zwłaszcza Julka jeżdżącego w nosidle.

Wychodzimy na szlak i po kilku minutach orientuję się, że idziemy nie na ten szczyt co trzeba. To jest moja największa wada jako turysty. Nie rozejrzę się spokojnie na parkingu którędy trzeba iśc tylko koncentruję się na tym, żeby od razu zacząć napierać. Próbujemy jeszcze dojśc przez pola do właściwego szlaku na przestrzał ale nie udaje się. Wracamy. Mijamy samochód. Oczywiście szlakowskaz wielki jak stodoła tuż koło parkingu. Ech... Dzieciaki dostają zadanie żeby mnie pilnować za każdym razem kiedy wychodzimy z auta.

Trafiamy na właściwą ścieżkę i najpierw asfaltem a potem coraz bardziej stromo już w lesie kierujemy się na Korunę. W połowie dorgi robimy sobie przerwę, trzeba dzieciaki odpowiednio zmotywować do dalszej wędrówki czekoladą. Po następnych kilkudziesięciu minutach zaczyna się robić ciekawiej – coraz większe skałki wyłaniają się z lasu. W końcu dochodzimy do charakterystycznego punktu, w którym zółty szlak się rozdwaja (coś jak na Szpiglasowej Przełęczy) i na samą Korunę prowadzą żółte trójkąty. Miejsce jest słabo oznaczone ale tym razem zachowaliśmy odpowiednią czujność.

1. Koruna z Bożanowa
Obrazek

2. Panorama z Koruny
Obrazek

Następnie szlak wiedzie już mniej więcej płasko, miejscami musimy przeciskać się przez wąskie skalne przejścia, w jednym z nich ledwo mieszczę się z nosidłem. Co jakiś czas trafiali się ludzie z pieskami, więc i Julek się aż tak bardzo nie nudził. Koruna okazała się fantastycznym punktem widokowym. Góry Kamienne, Sowie i duża część Stołowych ze Szczelińcem jak na dłoni. Tuż poniżej szczytu rachityczna sosenka przypominająca tę z Sokolicy. Przy barierce odnajdujemy zeszyt szczytowy umieszczony w eleganckiej puszczy. Prosze Franka aby podyktował mi co mam wpisać. Nie wiedziałem, że wymyśli tak piękny tekst.

3. Wpis do książki by Franek
Obrazek

To co mi się na tej wycieczce podobało najbardziej to piękne, niewykorzystywane gospodarczo lasy i niesamowity kontrast między jasnozielonymi drzewami liściastymi i ciemnymi iglastymi.
Z Koruny schodzimy sprawnie i w ciągu kilkudziesięciu minut docieramy do naszej bazy w Polanicy Zdroju. Pensjonat Bliss znajduje się w samym centrum – polecam! Czysto, tanio, bardzo ładna przestrzeń kuchenno-jadalna, atrakcje dla dzieciaków, samo centrum a cicho. Super! O takie miejsce nam chodziło. Wieczorem idziemy na deptak na piwo, lody i napić się wody w pijalni wód. Szkoda, że deptak w Polanicy jest tak upstrzony dziadowskimi reklamami mydła i powidła. Jakby zdjąć całe to dziadostwo to by była perełka. Dobrze, że park zdrojowy jest od nich wolny. Trzeba przyznać, że prezentuje się doskonale. Dawno nas tam nie było – chyba z 6-7 lat.

4. Towarzyszyły nam przerażające stwory
Obrazek

Drugi dzień, dla odmiany, ma być mniej górski a bardziej nastawiony na zwiedzanie. Jako pierwsze idzie Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju. Franek i Julek robią swoje własne kartki papieru. Nawet dwukolorowe i z odbitym kształtem dłoni. Fajna atrakcja dla dzieciaków. Wystawy w muzeum są bardzo ciekawe, sam budynek jest przepiękny. Mnie najbardziej zainteresowała sala poświęcona polskim banknotom.

5. Muzeum Papiernictwa
Obrazek

Następnie jedziemy do parku zdrojowego w Dusznikach, odwiedzamy kolejną pijalnię wód, jemy obiad i decydujemy się wpleść jednak mały górski akcent do dzisiejszego dnia. Jedziemy do Szczytnej, parkujemy, Franek mówi: „Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.” Mądre dziecko. Podchodzimy do Zamku Leśna, wszystkiego wyszło może z pół godziny dość stromo przez las. Niestety okazuje się, że samego zamku nie pozwiedzamy – nie jest udostępniony (poza niewielką kaplicą, ale żeby była jakaś szczególnie efektowna to nie powiem). W dodatku w jego okolicach zobaczyliśmy kilka osób dośc dziwnie wyglądających. Sytuacja wyjaśniła się kiedy dostrzegliśmy szyld „Miejski ośrodek Pomocy Społecznej”. Na szczęście tuż obok był całkiem fajny punkt widokowy z szeroką panoramą na leżące w dole Duszniki, Szczytną, Góry Bystrzyckie i Stołowe.

6. Zamek Leśna w Szczytnej
Obrazek

7. Panorama z okolic zamku
Obrazek

Podczas powrotu na kwaterę dzieciaki padły w samochodzie. Odpoczęliśmy trochę po południu a wieczorem bujnęliśmy się jeszcze do Wambierzyc do sanktuarium. Kolejny bogaty w atrakcje dzień za nami.

W poniedziałek rano spakowaliśmy się już do wyjazdu ale w pierwszej kolejności pojechaliśmy w stronę Zieleńca. Na pierwszy ogień robimy sobie wycieczkę po Torfowisku pod Zieleńcem. Jest tam drewniana wieża widokowa (Franek chciał na nią wchodzić dwa razy, podobało mu się na drabinach) a obok ścieżka dydaktyczna poprowadzona drewnianymi kładkami. Milo.

8. Na Torfowisku pod Zieleńcem
Obrazek

Z parkingu pod torfowiskiem udajemy się do samego Zieleńca i w okolicach ośrodka Nartorama zaczynamy podejście do Schroniska im. Masaryka położonego na grani Gór Orlickich. Franek zbija szlakowy czas 45 min o 1/3 co jak na niespełna 5-latka jest niezłym wynikiem. W schronisku jemy obiad, ale nie zostajemy długo bo strasznie wieje. Ja mam jednak do załatwienia jeszcze jedną sprawę w okolicy. Alicja bierze nosidło z Julkiem i schodzi z oboma synami do samochodu. Ja tymczasem na biegowo chcę wejść na mój 27 szczyt Korony Gór Polski. Z Masarykowej Chaty do Orlicy biegnę 27 minut. Szczyt nie stanowi jakiejś wielkiej atrakcji i nie spędzam na nim dużo czasu. Zbiegam do Zieleńca, po drodze pojawiają sie ładne widoki na Góry Bystrzyckie. Przy samochodzie jestem w niecałe 50 minut od Masarykowej.

9. Wielka Desztna, najwyższa w Orlickich, już po stronie czeskiej
Obrazek

10. Masarykova Chata
Obrazek

11. Orlica. KGP 27/28
Obrazek

Pakujemy się i przez Kłodzko wracamy do domu. Wycieczka na bardzo duży plus, naprawdę świetnie spędziliśmy czas. A Kotlina Kłodzka? Zdecydowanie odwiedzamy ją zbyt rzadko!

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt maja 04, 2018 10:58 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pn sie 26, 2013 8:03 pm
Posty: 624
27/28 to co jeszcze zostało.? Niby rodzinnie, niby poznaj swój kraj z dziećmi, a swoją pieczeń się smaży... A tak serio, to Kłodzka jest fantastyczna, zwłaszcza, jak się poczyta Tokarczuk i Piotrowicza.

_________________
Wenus w Milo


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So maja 05, 2018 9:55 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8658
Lokalizacja: miasto100mostów
Ta pieczeń już powinna być skonsumowana, ostatnie góry do KGP robiłem trzynaście miesięcy temu.
Został Turbacz. Jest pomysł na zamknięcie tematu, ciekawe czy uda się go zrealizować.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So maja 05, 2018 12:55 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 31, 2007 9:46 pm
Posty: 3850
Lokalizacja: GEKONY
Cytuj:
To jest moja największa wada jako turysty. Nie rozejrzę się spokojnie na parkingu którędy trzeba iśc tylko koncentruję się na tym, żeby od razu zacząć napierać.

Dopóki z Norbertem nie zaczęliśmy jeździć to wyglądało u nas podobnie. Zgaszenie silnika jest jak wystrzał z pistoletu podczas biegu na 100 metrów :lol:

Jak byliśmy na naszym pierwszym wspólnym urlopie to noc spędziliśmy w samochodzie właśnie pod Muzemum Papiernictwa, a Torfowisko pod Zieleńcem to jest zajebisty pocieszyciel... Jak kiedyś pomyślicie, że jesteście starzy, to przypomnijcie sobie, że Torfowisko pod Zieleńcem jest jeszcze starsze :mrgreen:

Cytuj:
Franek zbija szlakowy czas 45 min o 1/3 co jak na niespełna 5-latka jest niezłym wynikiem.

Za rok będziesz miał z kim biegać po górach.

Kotlina Kłodzka jest super na takie lajtowe wypady. Graty dla całej rodziny, bo z dziećmi to zawsze więcej wrażeń.

_________________
http://summitate.wordpress.com/

"Polacy rozpoczęli tę grę i oni powinni ją zakończyć." Simone Moro


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So maja 05, 2018 10:32 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): So lut 09, 2013 10:52 pm
Posty: 870
Lokalizacja: Łódź
kefir napisał(a):
Kotlina Kłodzka jest super na takie lajtowe wypady. Graty dla całej rodziny, bo z dziećmi to zawsze więcej wrażeń.

Się podpisuję oburącz. W ogóle cały Dolny Śląsk to jest wyczepisty region.

_________________
Gdzie wola - tam droga.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 06, 2018 7:28 pm 
Weteran

Dołączył(a): Śr cze 04, 2014 7:19 pm
Posty: 138
Lokalizacja: Dankowice/Bielsko-Biała
Krabul napisał(a):
Masarykova Chata

widzę, że tam moda na eternit

_________________
http://mateuszorantek.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 06, 2018 7:40 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz wrz 04, 2008 11:35 am
Posty: 1207
Brawo dla młodych! :D

_________________
pozdrawiam
---------------------------
Lepsze od gór są tylko góry!
- krasnoludzkie


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt maja 08, 2018 9:18 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 03, 2005 1:09 pm
Posty: 21968
Krabul napisał(a):
„Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.”


Daj sobie te mądre słowa w podpisie. Wygraną masz pewną ! :mrgreen:

_________________
"Stary jestem, mam sklerozę, czas umierać" 09.IX.2006 - rozstaj dróg w Dolince za Mnichem

"Stałem się nowym użytkownikiem ale ten nowy też musi posta napisać"


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt maja 08, 2018 10:38 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 15188
Niecierpliwy jesteś. Dobry wycof nie przynosi ujmy :mrgreen:

Moja żona narzeka, że mam tendencje do improwizacji. Zmysł orientacji mam niezły i się nie gubię, ale czasami na miejscu się okazuje, ze np. nie ma przejścia bo jest płot, albo ścieżka jest daleka od ideału. Ja to lubię, ona musiała się przyzwyczaić. W sumie dla niej już samo powiedzenie, że "dokładnie to nie wiem gdzie jestem ale tędy powinniśmy dość do celu" było bardzo stresujące na początku naszej znajomości. Dzisiaj to już ją nie stresuje. To chyba dobrze o mnie świadczy (poza tym odpale google Maps i idę jak po sznurku). Natomiast czasami zdarzają się dość mocne chaszczowania i to już nie jest dobrze widziane.
Ostatnio byliśmy na wycieczce w lesie. Ciężko było wymyślić sensowną pętlę, a ja nie chciałem wracać tą samą drogą. No i z mapy wynikało, ze wzdłuż torów kolejowych jest ścieżka. Ścieżka była, nawet nie najgorsza. Natomiast dzieci odmówiły posłuszeństwa i musiałem wypić to piwo co nawarzyłem i to z uśmiechem. Żona do nosidła załadowała młodego, a ja do plecaka przyczepiłem jeden rower biegowy, drugi rower biegowy, a na barana wziąłem starszego syna. Ponad trzydzieści kilo (ponad połowa mojej wagi) na odcinku 3 kilometrów. Nie wiem co by było gdybym miał wziąć jeszcze z 5 kilogramów. Jeszcze syn mnie później nazywał wielbłądem.

Ja to bym dzieciaków na żadną górę nie wyciągnął. Ostatnio z kolejki na Szyndzielnie był problem wejść na jej szczyt. Tak, że musisz je dobrze motywować.

_________________
Abtreibung macht frei


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt maja 08, 2018 10:51 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8658
Lokalizacja: miasto100mostów
kilerus napisał(a):
Moja żona narzeka, że mam tendencje do improwizacji. Zmysł orientacji mam niezły i się nie gubię, ale czasami na miejscu się okazuje, ze np. nie ma przejścia bo jest płot, albo ścieżka jest daleka od ideału. Ja to lubię, ona musiała się przyzwyczaić. W sumie dla niej już samo powiedzenie, że "dokładnie to nie wiem gdzie jestem ale tędy powinniśmy dość do celu" było bardzo stresujące na początku naszej znajomości. Dzisiaj to już ją nie stresuje. To chyba dobrze o mnie świadczy. Natomiast czasami zdarzają się dość mocne chaszczowania i to już nie jest dobrze widziane.
W sumie to mogę się pod tym spokojnie podpisać. Teraz jest trochę inaczej bo są małe dzieci i o ile jak byliśmy sami to nadłożenie drogi czy ostre chaszczowanie nie było jakimś wielkim problemem, to teraz wolę nie prowokować sytuacji, że będzie nas gonił jakiś wielki pies bo np. niechcący wbiliśmy komuś na podwórko czy pole.
Pamiętam jak wybraliśmy się kiedyś z żoną w Kotlinę Kłodzką w majówkę na rowery i mieliśmy alternatywę albo kilkanaście km asfaltem naokoło albo szutrowe drogi prowadzące na jakąś przełęcz ze 300m w pionie i potem w dół, tyle e w poziomie ze 3x bliżej. No to "pojechaliśmy". Na przełęczy było tak z dobre pół metra śniegu, a za nią koleiny na jakieś 40cm i błoto takie że lepiej było iść ugorem obok niż tą drogą. No i to są tego typu rzeczy. Ja potrafię się całkiem dobrze orientować po rzeźbie terenu, po słońcu, tylko zdarza mi sie np. że nie chce mi się wyjąć mapy bo niby "pamiętam" jak trzeba iść. Kiedyś w Górach Kamiennych na przykład zamiast ze schroniska Andrzejówka zejść do Sokołowska to zeszliśmy do Rybnicy - kolor szlaku się zgadzał, kierunek się początkowo zgadzał, potem coraz mniej bo szlak obijał pod kątek 90 st. ale mnie się nie chciało przystanąć na 15s i wyjąć mapę.
kilerus napisał(a):
Niecierpliwy jesteś. Dobry wycof nie przynosi ujmy :mrgreen:
Także to na pewno.
Ale jeszcze większym hitem było to jak miałem wracać sam po auto do Sokołowska tego dnia i zamiast wrócić po śladach to sobie wymyśliłem że szybciej będzie przez jakiś kamieniołom. I... taka sama historia. Wp...liłem się w taki teren że zeszło mi ze 2 razy dłużej niż jakbym grzecznie poszedł asfaltem. Ale widziałem wtedy chyba jedyny raz bociana czarnego więc się opłacało :mrgreen:

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt maja 08, 2018 11:45 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 15188
W Czechowicach na przeciwko mojego domu rodzinnego kiedyś po polu przechadzał się bocian czarny. Nie mogłem uwierzyć.

_________________
Abtreibung macht frei


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt maja 08, 2018 9:10 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): N mar 09, 2014 2:19 pm
Posty: 2303
Spędziłem tydzień w tej okolicy ale do KGP tylko Śnieżnik zaliczony. Muzeum papiernictwa fajne bo dzieciaki mogą wykonać sobie po kartce. Warto zrobić stamtąd wypad do Skalnego Miasta.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt maja 18, 2018 7:20 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 31, 2005 7:05 am
Posty: 1354
Lokalizacja: Brzozówka k. Krakowa
Świetne tereny na rodzinne (i nie tylko) wypady.
Dzięki za inspiracje bo kilka razy byłem w Stołowych a nie wiedziałem w ogóle o istnieniu szczytu o nazwie Koruna.
A widzę, że wart grzechu.

_________________
Góry mogą zastąpić wiele leków, ale żaden lek nie zastąpi gór.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt maja 18, 2018 9:00 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8658
Lokalizacja: miasto100mostów
W ogóle Brumowskie Ściany są super. Ludzi bardzo mało, a teren piękny. Ze Stołowych muszę się wybrać kiedyś na Ostasz, ponoć też jest atrakcyjny.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt maja 18, 2018 12:58 pm 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 6:58 pm
Posty: 627
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Tez mam w planach Ostasz: http://www.bouldering.pl/ps,104,549,0,2 ... macje.html ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL