Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://forum.turystyka-gorska.pl/

Nie ważne gdzie... ważne z kim :)
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=11&t=17068
Strona 13 z 13

Autor:  sprocket73 [ N cze 03, 2018 9:12 pm ]
Tytuł:  Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Długi weekend pod znakiem zmiennej pogody, ale nie było tak źle.
W czwartek pojechaliśmy w północną część Jury. Góry Towarne.

Obrazek

Słowo "góry" jest trochę przesadzone moim zdaniem, ale skałki są, jak to na Jurze.
Natomiast co godne uwagi, znajduje się tam Jaskinia Towarna, która wg mnie jest najfajniejszą jaskinią na Jurze.

Obrazek

Jej zalety w punktach to:
- jest dzika, czyli żadne oświetlenie, schodki, bilety
- jest odpowiednio łatwa/trudna, żeby tacy turyści jak ja poczuli satysfakcję z eksploracji, ale bez bawienia się w jaskiniowców-zawodowców
- jest wielopoziomowa i dość spora

Do takiej dużej komnaty dochodzi się z lekkim podczołgiwaniem.

Obrazek

W jdnej z odnóg można wejść do dziury, a tam dalszy korytarz.

Obrazek

Niestety po wyjściu z jaskini okazało się, że nadciąga burza. Dziwna taka, bo deszcz nie spadł, ale grzmoty okrążały nas przez najbliższe godziny i słońca już nie było. A bez słońca białe wapienne skałki nie sa już takie fajne.

Obrazek

W piątek wybraliśmy się w Skały Rzędkowickie. Jest to największe i najciekawsze nagromadzenie skał na Jurze.

Obrazek

Ostatnio byłem tam 3 lata temu i cały dzień katowałem Tobiego wspinaniem. Zapamiętałem wiele miejsc, gdzie musiał się wtedy długo przełamywać, żeby gdzieś wyjść lub zejść. Teraz śmigał po tych miejscach bez problemu.

Obrazek

Ukochana również śmigała.

Obrazek

W pewnym momencie Ukochana poczuła "zew góry". W praktyce wyglądało to tak, że pomknęła na trudno dostępną skałkę zostawiając na dole mnie i szalejącego psa. Musiałem Tobiemu pomóc podsadzając go, a potem sam ledwie się wygramoliłem z aparatem. Powyżej było kolejne za trudne miejsce dla Tobiego, znowu musiałem mu pomóc, a potem sam nie wiedziałem jak tam wyjść. W tym czasie Ukochana krzyczała już z góry, że zdobyła wierzchołek. Musiałem schować aparat i dopiero dałem radę. Pies szalał z rozpaczy, bo powyżej znowu miał problem, a zrobiło się już mocno przepaściście. Znowu musiałem mu pomóc, bo bał się wskoczyć na wyższą platformę właśnie z powodu przepaści. Dotarliśmy do Ukochanej, która była wielce zadowolona ze swojego osiągnięcia. Posiedzieliśmy tam chwilę, bo pięknie było.

Obrazek

Co do zejścia miałem pełno obaw i jedyną nadzieją było znalezienie innej prostszej drogi. Udało się :)

Potem jeszcze pokręciliśmy się po okolicy. Znaleźliśmy Jaskinię Żabią. Ba szczęście Ukochana nie poczuła "zewu jaskini" ;)

Obrazek

Do końca dnia właziliśmy na różne skałki.

Obrazek

W piątek pogoda dopisała. Dobrze, że wzięliśmy urlop :)

Autor:  net. [ N cze 03, 2018 9:59 pm ]
Tytuł:  Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Na tym pierwszym zdjęciu Tobi wygląda jak Król Pies i to jeszcze na tle nieba :D Świetne, fajne relacje z wycieczek

Autor:  sprocket73 [ So cze 30, 2018 11:09 pm ]
Tytuł:  Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

i po urlopie... ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

taka mała zajawka, coś więcej opiszę później... :)

Autor:  Redemption MM [ N lip 01, 2018 10:26 am ]
Tytuł:  Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Cudnie jak zwykle. Tobi jaki fryz na jednej fotce!

Autor:  sprocket73 [ Cz lip 26, 2018 6:36 pm ]
Tytuł:  Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Lekko zaległa relacja z soboty. Po wielkich ulewach przyszedł mi do głowy pomysł zobaczyć jak będą wyglądać wodospady w Beskidzie Małym. Na wycieczce byłem tylko z psami i postanowiłem się trochę uciorać :) Podjechałem do Czańca, do Cygańskiego lasu i poszedłem wzdłuż potoku Domaczka w kierunku wodospadów pod Złotą Górką. Postanowiłem iść strumieniem, żeby było ciekawiej. Wody było sporo, ale myślałem, że będzie więcej, wszak pod Tatrami prawie stan klęski żywiołowej.

Obrazek

Wzdłuż potoku szło się... masakrycznie. Czyli dostałem dokładnie to co chciałem ;)
Idzie się tak spory kawałek mijając po drodze liczna małe wodospadki, pokonując progi i powalone drzewa.

Obrazek

Psom się najwyraźniej podobało ;)

Obrazek

Główny wodospad prezentował się tak:

Obrazek

Obrazek

Potem jeszcze poszedłem dalej w górę wzdłuż strumienia, aż wąwóz się skończył i uznałem, że wystarczy. Całe to wędrowanie srogo mnie umęczyło, na dodatek rozwalił mi się but. Wyleczyłem się z myślenia o dotarciu tego samego dnia do drugiego wodospadu - Dusicy, uznając, że to zbyt daleko.

Następnie drogą wyszedłem na Porębski Groń, gdzie szlak żółty jest już oczyszczony z wiatrołomów.

Obrazek

Znalazłem skrzydło motyla.

Obrazek

Ponieważ mi nie uciekało, a ja już nie miałem ambitnych planów, straciłem parę minut na próby sfotografowania go z największym możliwym powiększeniu. Efekt końcowy wyszedł zdumiewający. Skrzydło składa się z pojedynczych pikseli, jak obraz na monitorze.

Obrazek

Potem zaliczając szczyt Wielkiej Bukowej poszedłem w najbardziej komercyjne miejsce w BM - zajazd Kocierz Hotel & SPA.

Obrazek

Potem na Potrójną, gdzie okazało się, że jestem na tyle wcześnie, że wariant dotarcia do Dusicy jest jeszcze realny.

Obrazek

Lecimy przez Anulę, gdzie Tobi jak zwykle wskakuje na pieniek.

Obrazek

Tym razem nakręciłem dodatkowo film.



No to na szybko do Groty Komonieckiego.

Obrazek

Odnalazłem pudełko z notesem do wpisów. Ciągle w stanie bardzo dobrym :)

Obrazek

Poniżej groty wodospad Dusica. Pierwszy raz widziałem oba wodospady jednego dnia, trzeba przyznać, że Dusica ma więcej wody i robi lepsze wrażenie.

Obrazek

Sprawdziłem godzinę - 16:40, a ja jestem w najdalszym punkcie od auta. Szedłem tu ponad 8 godzin, więc jakbym wracał tak samo szybko, to przy aucie powinienem być ok 1 w nocy. No nic. Trzeba zwiększyć tempo.
Na Potrójnej cienie już długie. Wstępuję na piwko, które ma mi dać siłę - taaaak wielką.

Obrazek

Wracam przez Jawornicę. Wiem,że prościej byłoby dokładnie tą samą drogą co przyszedłem, ale zawsze staram się unikać chodzenia tą samą drogą. Dawno nie byłem w lecie na Jawornicy. Polana zarosła, krzyż jakby zmalał.

Obrazek

Zejście do Targanic dało mi popalić. A potem wyjście żółtym szlakiem na Złotą Górkę jeszcze dobiło. Natomiast czasowo było nieźle. Ciągle jasno. Na szczycie Złotej Górki zobaczyłem słońce.

Obrazek

Zszedłem do auta nie wyciągając czołówki, czyli można uznać, że po jasnemu ;)

Autor:  Elfka [ Wt lip 31, 2018 10:02 am ]
Tytuł:  Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

sprocket73 napisał(a):
Psom się najwyraźniej podobało ;)


Na fotce pod tym podpisem te pieski się uśmiechają :D

Autor:  sprocket73 [ N sie 05, 2018 9:32 pm ]
Tytuł:  Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

W sobotnie upały Rycerzowa z Ujsoł.
Najpierw zielonym szlakiem na Muńcuł.

Obrazek

Po drodze obfociłem pająka.

Obrazek

Szlak na Muńcuł jest mało popularny.

Obrazek

Sam wierzchołek jest zarośnięty, ale można podejść parę metrów i mieć całkiem niezłe widoki na zachód w kierunku Wielkiej Raczy.

Obrazek

A z podszczytowych hal widac Tatry. Choć był to taki letni widok... byle jaki.

Obrazek

Zimowego zdecydowanie nie przebija.

Obrazek

Idziemy na Małą Rycerzową. Tobi zalicza bacówkę.

Obrazek

Kolor zielony powoli jest zastępowany przez żółty.

Obrazek

Wielka Rycerzowa.

Obrazek

Ale najpierw my zaliczamy bacówkę i piwko :)

Obrazek

Babia, Pilsko.

Obrazek

Wracamy czerwonym szlakiem przez Mładą Horę. Inaczej pamiętałem tą osadę. Z upadającej pastersko-rolniczej zmienia się w dopieszczoną wypoczynkową. A w tle Muńcuł.

Obrazek

Teraz takich domów tam dużo. Ładnie.

Obrazek

Czerwony szlak prowadzi przyjemnie, ale nieco się dłuży.

Obrazek

Jarzębina obrodziła.

Obrazek

Na koniec porzucamy szlak. Idziemy grzbietem przez Urówki i schodzimy do auta.

Obrazek

Autor:  zephyr [ Wt sie 07, 2018 12:05 pm ]
Tytuł:  Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

zgodzę się z tym, że zimą widok na Tatry z Muńcoła jest niezły ;) sam byłem zaskoczony ;)

Autor:  anninred [ Wt sie 07, 2018 9:00 pm ]
Tytuł:  Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Kurczę, jakie fajne te trasy przez Was wybierane! :D

Autor:  sprocket73 [ Pn sie 13, 2018 10:51 pm ]
Tytuł:  Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Sobota - grill. Ciężki.
Żeby zupełnie nie zmarnować pięknej niedzieli udało się zorganizować wycieczkę w najbliższą nieznaną okolicę - wieś Bolęcin koło Chrzanowa.

Obrazek

Takie swojskie klimaty.
Mimozami jesień się zaczyna... a może nawłociami.

Obrazek

Była też skałka... a jakże!
Dzięki temu można powiedzieć, że byłem na Jurze ;)

Obrazek

Głównie włóczyliśmy się po łąkach.

Obrazek

Tobi wychodzi po drabinie - normalka.
Co ciekawe ta była na tyle "pozioma", że próbował po niej sam schodzić. U góry go asekurowałem, od połowy dałem wolną łapę i nie spadł.

Obrazek

Było tez pływanie na lokalnym kąpielisku.

Obrazek

Skłamałem. To nie kąpielisko.
To co widać poniżej to nie jest kąpielisko. Przy brzegu są wielkie tablice "zakaz kąpieli". Jest parking. Plac zabaw i park linowy dla dzieci o nazwie Skrzatolandia. Są budki z piwem, lodami, kebaby itp. Jest plaża. I jest "zakaz kąpieli, którego nikt nie przestrzega. Czy ktoś mi wytłumaczy o co tu chodzi?

Obrazek

Jak na kac-spacer nawet fajnie było :)

Strona 13 z 13 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/