Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Pt sie 17, 2018 6:17 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: So lut 02, 2013 8:53 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8656
Lokalizacja: miasto100mostów
Mam i ja 2 (2012)

Pora na podsumowanie roku 2012. To zeszłoroczne
viewtopic.php?t=12823
zakończyłem poniższym:
Cytuj:
- chciałbym wejść na Gerlach - albo Żlebem Karczmarza zimą albo Drogą Martina latem
- zrobić jakąś konkretną graniówkę - np. Durny - Łomnica
- pojechać w Tatry na dłużej niż 2-3 dni
- wrócić w Bieszczady (najchętniej do Wojtka na Balnicę) - może na weekend majowy
- pojechać pierwszy raz w Niżne Tatry
- wybrać się zimą w Karkonosze
- może wreszcie jakieś wyższe góry (???)

Co z powyższych punktów udało się wykonać, a co nie?
Pod koniec STYCZNIA wybieram się z Uysym w Karkonosze. Pierwszy raz zimą. W górach poznaję dodatkowo Karlosa. Zdobyta Śnieżka a później granią aż za Łabski Szczyt z noclegiem w Odrodzeniu. Sporo rumu wieczorem i trudności we wstaniu na wschód słońca.

1. Wielka Jama, Karkonosze
Obrazek

2. Wschód słońca spod Małego Szyszaka.
Obrazek

LUTY zaowocował spotkaniem z Michałem i Kiełbasą przy okazji przyjazdu do Krakowa na szantowisko. Mimo niekorzystnych prognoz jedziemy w Tatry. Po kilku godzinach ciorania w śniegu co najmniej po jaja, wracamy. A Kiełbasa mówił, żeby pojechać w Pieniny… Oni się przynajmniej dobrze napili, ja prowadziłem… Zdjęć nie ma.

MARZEC to ponownie wyjazd w Tatry. Pomimo niekorzystnych prognoz lawinowych decydujemy się na 3 dni w Wysokich i nie zawodzimy się. Warunki były wyśmienite. Gerlach przez Batyżowiecką, Mały Lodowy od Czerwonej Ławki oraz Baranie Rogi to bilans tego weekendu. Na tym drugim szczycie spędzamy z Sebą dwie godziny delektując się wspaniałą panoramą Tatr i bezwietrzną pogodą. Prawdziwy ewenement zimą.
Niewątpliwym plusem wyjazdu było poznanie Seby.

3. Dolina Popradu, Tatry Dziumbierskie i Kralovoholskie z podejścia na Gerlach

Obrazek

4. Widok z Gerlacha na północny wschód

Obrazek

5. Jaworowe z Małego Lodowego

Obrazek

6. Widok z Baranich Rogów na Czarny Szczyt

Obrazek

Zapamiętam z niego jeszcze to, że słońce tak spaliło mi wtedy wargi, że strupy schodziły mi z nich następne 2 tygodnie a z bólu ledwo mogłem jeść. Nigdy więcej zimą bez kremu.

7. Morda spalona słońcem

Obrazek

Kolejna przygoda z „górami” miała miejsce w MAJU. Rocznicowy wyjazd z żoną do agroturystyki w Góry Kaczawskie. Rowerowo i spacerowo. Skopiec – najwyższe wzniesienie masywu zdobyte – było nie było, do KGP się zalicza. Przyzwoity widok na Karkonosze.

W LIPCU spacer z przyjacielem Fasolą po Górach Sowich. Wejście między innymi na Kalenicę.

W SIERPNIU główny urlop, z którym wiązałem duże nadzieje. Wyjazd do Chorwacji, na półwysep Istria, z powrotem był plan na Alpy Julijskie. Niestety, duże załamanie pogody i temperatura poniżej 15 stopni z ulewami w Słowenii zmusza nas do powrotu prosto do domu. A tak chciałem zobaczyć Julijki…

8. Z plaży w okolicach Ravni w kierunku Vojaka

Obrazek

Na Istrii wchodzimy na jej najwyższy szczyt – Vojak. Widok od Alp Julijskich, przez Apeniny po Zatokę Kvarnerską i jej wyspy…nie dla nas. Wchodzimy w słabą pogodę.

9. Na Vojaku

Obrazek

Ja trochę chaszczowałem po okolicy, Alicja więcej leżała na plaży.

10. Wzgórza w okolicach Ravni

Obrazek

Hitem była za to wycieczka na wyspy Cres i Losinj oraz wejście na najwyższy masyw tej drugiej – Osorscicę. A konkretnie góre Sv. Nikola. Tutaj już widoki nas nie rozczarowały.

11. Sveti Nikola, wyspa Losinj

Obrazek

12. Masyw Osorscica

Obrazek

Oczywiście nie zabrakło też zwiedzania fantastycznej architektury okolicy, plażowania i delektowania się specjałami kuchni i kawą. Mmmmm. Gdyby jeszcze te Julijskie wyszły….

13. Urlopowo

Obrazek

Początek WRZEŚNIA to kolejna wizyta w Tatrach. W świetnym towarzystwie żywcujemy Drogę Martina od Polskiego Grzebienia po szczyt Gerlacha – czyli klasyczne „jak się zdupczy, to będziemy myśleć”. Pogoda faktycznie pozostawiała dużo do życzenia, ale cel został osiągnięty.

14. Martinovka

Obrazek

15. Najwyższe piwko w Tatrach

Obrazek

Tego samego dnia spotykam w Popradzkim Stawie Adaśko i jego córkę. Klasyczny wieczór schroniskowy.
Następnego ranka ruszam samotnie Doliną Złomisk w kierunku Przełęczy pod Drągiem. Wejście na Zmarzły Szczyt i powrót Batyżowiecką. Małe problemy orientacyjne ale wycieczka na wielki plus pod każdym względem. I cukierki w puszce szczytowej

16. Stawy w Złomiskach

Obrazek

Przerwa w wycieczkach trwała do końcówki PAŹDZIERNIKA, która obdarowała nas cudowną pogodą. Pierwszy raz w życiu jadę w Izery. Wyjście z żoną Alicją, siostrą Anią i przyjaciółmi Lilą i Fasolą ze Swieradowa do Chatki Górzystów (naleśniki!!! Hala Szrenicka!!!!) i dalej przez Smrk w Czechach i Stóg Izerski zejście do Świeradowa. Rewelacyjne towarzystwo, piękna pogoda i dobre widoki na Karkonosze. To był zdecydowanie udany dzień.

17. Chatka Górzystów

Obrazek

18. Widok ze Smreka w kierunku Karkonoszy

Obrazek

Rok kończę zdobyciem Skrzycznego w GRUDNIU w ramach wyjazdu integracyjnego z pracy.

19. Ze Skrzycznego w kierunku Malinowskiej Skały

Obrazek

Jak oceniam 2012? Przede wszystkim był to rok zmian – w maju rozpocząłem nową pracę, z którą związane są zagraniczne podróże służbowe. Łącznie spędziłem 5 tygodni w delegacji. To na pewno wpłynęło na górską frekwencję.
Jest na pewno sporo chwil wartych zapamiętania. Choć nie zrealizowałem kilku celów, jestem z tego roku zadowolony. Rozwijałem też sporo innych sportowo – rekreacyjnych pasji. Udany rok kajakowy (Wda, Bóbr, Pętla Raduńska), nieco mniej rowerowy (Pogórze Kaczawskie, Kaszuby, Bory Stobrawskie), sporo kosza, trochę piłki nożnej, a ostatnio… łyżwy!!!
Co w 2013? Pewnie inne priorytety… Nie stawiam sobie żadnych górskich celów – każdy wyjazd będzie powodem do satysfakcji.
Dzięki wszystkim, z którymi miałem okazję dzielić górskie wrażenia.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Ostatnio edytowano Pn sty 08, 2018 1:55 pm przez Krabul, łącznie edytowano 4 razy

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lut 02, 2013 11:23 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn mar 05, 2007 8:49 pm
Posty: 6293
Lokalizacja: Kraków
Nawet klata jest :D
Gratulacje kilku ładnych wycieczek.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lut 02, 2013 11:29 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 20, 2007 5:51 pm
Posty: 8310
Lokalizacja: Stara Chójnica
Rohu napisał(a):
Nawet klata jest

To samo miałem napisać ...

_________________
"Proszę państwa do wykonania zdrajcy potrzebny nam będzie europoseł Platformy Obywatelskiej i trochę Euro."


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 1:26 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lip 27, 2010 10:41 pm
Posty: 2620
Relacja bez klaty jest ucho bez igły! ;)

Szkoda, że Julijskie nie wyszły, bo tam klata najlepiej wychodzi. Ale - życzę - Julijskich w 2013!

_________________
Zob za zob - glavo za glavo
Zob za zob na divjo zabavo!

Alpy Julijskie www.gavagai.ngt.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 9:33 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8656
Lokalizacja: miasto100mostów
Rohu napisał(a):
Nawet klata jest Very Happy
O, tak. Zwana pieszczotliwie przez żonę "zdeptanym kartonem". Wiedziałem, że spotka się z ciepłym przyjęciem.
Zombi napisał(a):
Ale - życzę - Julijskich w 2013!
Zważywszy, że planowo w czerwcu powiększa nam się rodzina - bardzo wątpliwe. Ale 2014 lub 2015 - oby.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 10:11 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 05, 2008 6:33 pm
Posty: 3822
Lokalizacja: Bukowina Tatrzańska
Gratulacje :) Ładnie zjarało Ci twarzyczke :mrgreen:

_________________
www.rafalraczynski.com.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 10:28 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 31, 2007 9:46 pm
Posty: 3850
Lokalizacja: GEKONY
Mocny rok

_________________
http://summitate.wordpress.com/

"Polacy rozpoczęli tę grę i oni powinni ją zakończyć." Simone Moro


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 10:30 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 12:43 pm
Posty: 3313
Lokalizacja: Węgierska Górka
Julijskie nie uciekną :wink:. Świetne wyjazdy w marcu i wrześniu. Niewątpliwie zachęciliście mnie do zdobycia Gerlacha Martinem :wink:. Na ten rok jest to dla mnie cel numer jeden w Tatrach :wink:.

_________________
Galeria zdjęć


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 11:51 am 
Stracony

Dołączył(a): Pn lut 11, 2013 4:09 pm
Posty: 9597
Lokalizacja: FCZ
Brzuch do foty z klatą wciągnięty to się nie liczy :wink:
Nie była to może wycieczka gdzie trzeba się wspiąć na wyżyny możliwości ,ale tą naszą Martinkę jakoś wyjątkowo będę wspominał.

Krabul napisał(a):

LUTY zaowocował spotkaniem z Michałem i Kiełbasą przy okazji przyjazdu do Krakowa na szantowisko. Mimo niekorzystnych prognoz jedziemy w Tatry. Po kilku godzinach ciorania w śniegu co najmniej po jaja, wracamy. A Kiełbasa mówił, żeby pojechać w Pieniny… Oni się przynajmniej dobrze napili, ja prowadziłem… Zdjęć nie ma.


jak to niema?
a chleb z cebulą? bez tego relacja jest nie pełna 8)
Obrazek

i co ja robię tuuuuu
Obrazek

_________________
NIE MA LEPSZEGO OD MIĘGUSZA WIELKIEGO!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 2:52 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:46 pm
Posty: 1704
Fajny rok,a relacja z Martinki to moja ulubiona :D Pozdrawiam

_________________
"Sukces-jeśli go osiągamy-to tylko pewien dar.Ostatecznym celem jest poczucie pełni i samoświadomość"
Steve House


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 4:57 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 18, 2009 3:07 pm
Posty: 1641
Lokalizacja: MARCIN NH Kraków
Mam nadzieje, że w tym roku też się na coś ustawimy :)

_________________
prawdziwe życie to górska przygoda


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 6:53 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8656
Lokalizacja: miasto100mostów
! napisał(a):
Brzuch do foty z klatą wciągnięty to się nie liczy Wink
U mnie w pasie cały czas <80cm, jak tam u Ciebie, Łukasz?
! napisał(a):
jak to niema?
a chleb z cebulą? bez tego relacja jest nie pełna Cool

:D :D :D Był jeszcze ser i pomidory. I proszę się nie śmiać z cebuli! Zimą to pierwszorzędne źródło witamin.
! napisał(a):
i co ja robię tuuuuu
To chyba było gdzieś w okolicy śnieżnego chu.ja.
Pierwszy raz w życiu szedłem z zupełnie złożonymi kijkami.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 6:56 pm 
Stracony

Dołączył(a): Pn lut 11, 2013 4:09 pm
Posty: 9597
Lokalizacja: FCZ
eee ja tam pracuję nad beercepsem :lol:
jak wiadomo - kiedyś kaloryfery ,dzisiaj modne są bojlery(tylko trzeba odpowietrzać czasem )

_________________
NIE MA LEPSZEGO OD MIĘGUSZA WIELKIEGO!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 03, 2013 7:03 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 24, 2011 7:54 pm
Posty: 2477
Ładnie, ładnie :thumleft:

Super, że Ci ta Martinovka siadła, a i relacje przyjemnie było poczytać.
Wszystkiego dobrego w 2013!

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 04, 2013 10:24 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 01, 2008 8:10 pm
Posty: 4694
Zimowy Gerlach to dobry rok! :)
Chciałbym kiedyś spróbować Tatr Wysokich zimą.

_________________
http://3000.blox.pl/html

"Listy z Ziemi" Twaina: poszukaj, przeczytaj... warto


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lut 05, 2013 9:08 pm 
Stracony

Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 6:19 pm
Posty: 3425
Lokalizacja: Elbląg/Gdańsk
Krabul napisał(a):
Nigdy więcej zimą bez kremu.

Ale przecież mieliśmy krem... u mnie w plecaku... sam się nim smarowałeś przed wyjściem na Baranie... :mrgreen: Ale fakt... po małym lodowym też miałem później ryj jak galareta... :roll:
W tym roku pewnie zbyt wiele nie padnie, ale w przyszłym kto wie... chociaż fajnie jakby jeszcze w 2013 coś jednak padło... :wink:

Gratuluję i powodzenia... szczególnie za kilka miesięcy... ;)

_________________
Zesraj się, a nie daj się...:)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sty 05, 2015 9:18 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8656
Lokalizacja: miasto100mostów
Po krótkiej przerwie na rok 2013 wracam do rocznego podsumowywania górskich dokonań. W 2013 nie było o czym pisać - w górach spędziłem raptem 4 dni - zimowy wschód słońca na Babiej Górze i 3 szczyty na literę 'K' w Tatrach - Kołowy, Kieżmarski, Kończysta. Był to rok pojawienia się na świecie drugiej najważniejszej dla mnie osoby i zupełnie nowej wędrówki zwanej rodzicielstwem.
Co do roku 2014 to trochę wycieczek się odbyło i bardziej dla uporządkowania wspomnień niż szczególnego chwalenia się (w porównaniu do niektórych podsumowań, to moje wypada mniej niż skromnie) warto napisać o nich parę zdań.
Jak to się zaczęło? Wiosna przyszła na Dolny Śląsk bardzo szybko i już w marcu przyroda wyraźnie się ożywiła. Nasz mały Franek miał wtedy 9 miesięcy i pomyśleliśmy, że to właściwy czas aby popróbować z nim noszenia w nosidle. Pierwsze próby w parku wypadły pomyślnie, także można było bez większego ryzyka ruszyć w góry.

marzec

Sezon zaczynamy od wycieczki na Ślężę najkrótszą drogą od Przełęczy Tąpadły. Towarzyszą mnie, mojej żonie i Frankowi, moja siostra Ania oraz przyjaciele Lila, Fasola i ich synek Szymon (wtedy 5 miesięcy). Wchodzimy na szczyt w niewiele ponad pół godziny. Schodzimy z góry szlakiem niebieskim przez fajne formacje skalne - to dziwne, ale jeszcze nigdy tam nie byłem. Odkryłem, że na razie wytrzymałość Gulka na nosidło to ok. 3h. Potem zaczyna się lekko irytować. Nie zamierzamy go w najbliższym czasie przekraczać, nie ma co zniechęcać dziecka.

Obrazek

Na drugi ogień idzie Biskupia Kopa w Górach Opawskich (czysto rodzinnie). Wychodzimy z czeskiej, przygranicznej miejscowości Zlate Hory, na szczycie podziwiamy fajną wieżę widokową. Niestety panorama nie powaliła, nie widać za bardzo nawet pobliskiego pasma Jesioników. Standardowo wypogodziło się jak już wracaliśmy.

Obrazek

szczegóły tu: viewtopic.php?f=11&t=16297

kwiecień

Zachęceni marcowymi sukcesami, w kwietniu po raz pierwszy udajemy się w Rudawy Janowickie. Większość forumowiczów pewnie zna je przede wszystkim z perspektywy wspinaczkowej, okazało się jednak, że turystycznie to róznież jest rewelacja. Robimy zgrabną pętelkę z Janowic przez Rozdroże pod Jańską Górą (fajny widok na Śnieżkę), Lwią Górę (super formy skalne na szczycie i ładne widoczki), potem przez Skalny Most aż do ruin Zamku Bolczów i z powrotem do Janowic. Wycieczka bardzo przyjemna, warunki pełnowiosenne, po prostu miód na nasze spragnione słońca ciała.

Obrazek

Obrazek

Pod koniec miesiąca korzystając z wolności (żona i dziecko u teściów) wybieram się z Fasolą w Jesioniki - kolejne miejsce odwiedzane pierwszy raz w życiu. Idziemy na Pradziad przez Dolinę Białej Opawy. Następnie kontynuujemy do schroniska Barborka (fajny klimat) i przez szczyt Dziada Małego schodzimy Doliną Videlskiego Potoku. Niestety nie do miejsca startu. Na stopa czekaliśmy chyba z pół godziny, ale się udało.

Obrazek

szczegóły tu: viewtopic.php?f=11&t=16372

maj
Pierwszy maja czyli dzień pracy, spędziłem naprawdę pracowicie. Po bardzo długim czasie odwiedzam Profesora i realizujemy ciekawą wycieczkę, na którą umawialiśmy się już od długiego czasu. W Tatrach robimy dwie fajne górki - Krótką i Ostrą

Obrazek

Obrazek

...a następnie, mając nie dość wrażeń, postanawiamy... pojechać jeszcze w Beskid Wyspowy. I tego samego popołudnia w ekspresowym stylu nasze spalone tatrzańskim słońcem mordy mogą uśmiechnąć się na Mogielicy - dla mnie kolejnego szczytu KGP.

Obrazek

szczegóły tu: viewtopic.php?f=11&p=661106#p661106

czerwiec
Początek czerwca to integracyjny wyjazd z roboty i wykorzystana szansa zrobienia wycieczki na Babią Górę.

Obrazek

szczegóły tu: viewtopic.php?f=11&p=663997#p663997

Niedługo potem wracamy w Rudawy Janowickie, tym razem bez Ani, a z Fasolą, Lilką i Szymonem. Głównym celem wyjazdu było zdobycie kolejnego szczytu KGP - Skalnika, oraz podziwianie panoramy z Małej Ostrej. Oba warunki zostały spełnione. Po drodze do domu zahaczamy jeszcze o klasztor w Krzeszowie.

Obrazek

szczegóły tu: viewtopic.php?f=11&p=665289#p665289

lipiec
Lipiec to długo oczekiwana wycieczka rodzinno-przyjacielska w Pieniny i nie tylko. I tak po kolei dokonujemy następujących przejść:
- Wysoka (Wysokie Skałki) - kolejna góra do KGP

Obrazek

- Sokolica (dziewczyny wtedy robiły Granaty w Tatrach)

Obrazek

- wycieczka w Tatry z Fasolą, głównym celem Lodowy, ale po pogorszeniu pogody ostatecznie Javorina - Lodowa Przełęcz - Mały Lodowy - Czerwona Ławka - Smokowiec
spory niedosyt

Obrazek

- Trzy Korony

Obrazek

- Rusinowa i Gęsia Szyja - Franek po raz pierwszy w Tatrach i zarazem pobijający swój rekord n.p.m.

Obrazek

szczegóły tu: viewtopic.php?f=11&p=667470#p667470

Pod koniec lipca wybieramy się również z Anią na Chełmiec (punktem wyjścia i powrotu Boguszów Gorce) - drugą najwyższą górę Gór Wałbrzyskich, mimo to zaliczaną do KGP. Kolejne góry, które odwiedziłem w tym roku po raz pierwszy. Szczyt niestety niesamowicie upstrzony wszelkiego rodzaju potrzebnymi bardziej lub mniej (np. 40-metrowy stalowy oświetlony nocą krzyż) budowlami. Po wycieczce odwiedzamy jeszcze Wałbrzych, w którego centrum jeszcze nigdy nie byliśmy.

Obrazek

sierpień
Główny urlop, którego pierwszą częścią był kilkudniowy wyjazd z teściami w Izery i Karkonosze. Bazą Izerska Chatka w Szklarskiej Porębie - polecam miejsce. Pierwszego dnia robimy Zwalisko z Rozdroża Izerskiego. Mieliśmy pociągnąć aż do Wysokiej Kopy i dopisać sobie +1 do KGP, ale pogoda straszyła, a nie chcieliśmy żeby Franek w nosidle przemókł. Ze Zwaliska fajne widoki na Wysoki Grzbiet Izerów i Karkonosze. Na szczycie ciekawe skałki.

Obrazek

Dnia następnego robimy najdłuższą nosidłową wyprawę sezonu. Chcemy pokazać teściom wyższą część Karkonoszy. Startujemy z Karpacza i Doliną Łomniczki, przez schronisko, Kocioł pod Łomniczką wdrapujemy się na grań i lądujemy w Śląskim Domie. Tutaj, nie chcąc męczyć młodego ponad miarę dzielimy się na dwie ekipy - najpierw rodzice idą na Śnieżkę a my bawimy się z Frankiem pod Śląskim Domem, potem teściu po powrocie ze szczytu przejmuje nosidło i idą powoli w kierunku Samotni. My śmigamy na szczyt (ale cyrk, chyba kilkaset osób na górze, ludzie wózki wciągają z dziećmi po łańcuchach, jaja normalnie), po chwili schodzimy i ekspresowo, podbiegając, w niedługim czasie łączymy grupy w Samotni. Stamtąd schodzimy do Wangu.

Obrazek

Obrazek

Potem pogoda trochę siadła, co wykorzystaliśmy na wycieczkę po Libercu (ładne miasto, super ogród botaniczny) oraz Frydlandzie (piękny zamek).


Obrazek

Kolejnego dnia (już ostatniego) teściowie idą oglądać wodospad Kamieńczyk, my śmigamy ze Szklarskiej na Wysoki Kamień. Na szczycie ładne, klimatyczne schronisko, cisza, spokój i piękne widoki na Izery i Karkonosze. Schodzimy ekspresowo do auta, cała wycieczka zajmuje nam niecałe 2 godziny. Tego samego dnia wracamy do Wrocławia, ale mamy jeszcze trochę czasu i postanawiamy zdobyć zamek Chojnik. Ruszamy z Sobieszowa, nie spodziewaliśmy się, ze to będzie tyle podejścia, drałujemy na górę dobre 45min. Na zamku trochę cepelia, ale z wieży bardzo ładny widok na Karkonosze i Kotlinę Jeleniogórską. I tak kończymy pierwszą (górską) część urlopu.

Obrazek

Obrazek

Pod koniec sierpnia wyrywam się w Tatry, aby dokończyć Wielką Koronę Tatr. Wraz z Olgą wchodzimy na Łomnicę i dalej granią aż po Durny i Mały Durny Szczyt, zaliczając jeszcze małego niewinnego żywczyka na Pośledniej Turni. Wyprawa zakończona sukcesem.

Niestety, od tamtej pory nie byłem w górach. Młody poszedł do żłobka, żona wróciła do pracy i obowiązków jeszcze przybyło. Zaczęły się choroby, przyszła jesień a teraz zima. Sezon był co prawda krótki, jednak roku 2014. nie mogę ocenić inaczej niż dobrze. Odwiedziłem sporo miejsc, w których nigdy nie byłem, wszedłem na 8 gór KGP w tym na 5 po raz pierwszy, byłem w Jesionikach, dokończyłem Wielką Koronę Tatr, zrobiłem kilka kilometrów podejść z Frankiem na plecach i co najważniejsze nie odniosłem żadnej, najmniejszej kontuzji. Bardzo cieszę się z tego, że po raz pierwszy od dawna (2008?) było mi dane pojechać w góry na dłużej niż 3 dni - w tym raz na ponad tydzień. Oprócz powyższego były jeszcze kajaki, rower, sporo przeróżnego zwiedzania. Pisanie tego tekstu uświadomiło mi, że spędziłem 17 dni w górach (chyba rekord), w tym w Tatrach 4 (trochę mało).
Co z 2015? Zimą raczej nie pochodzę. A wiosną znów pewnie zaczniemy kręcić się po Dolnym Śląsku. Mam nadzieję, że Franek będzie chętnie chodził po górach, częściowo już pewnie na swoich nogach. Mam kilka pomysłów na kilkudniowy wyjazd w lato.
Co do Tatr to mam jedno marzenie. Chciałbym przynajmniej podjąć próbę jego realizacji

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sty 05, 2015 9:27 pm 
Stracony

Dołączył(a): Pn lut 11, 2013 4:09 pm
Posty: 9597
Lokalizacja: FCZ
Młody na Rusinowej -mega zdjęcie :mrgreen:

_________________
NIE MA LEPSZEGO OD MIĘGUSZA WIELKIEGO!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sty 05, 2015 9:33 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): N mar 09, 2014 2:19 pm
Posty: 2303
Fakt, brzdąc na kamieniu wymiata :thumright:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sty 05, 2015 9:54 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz wrz 04, 2008 11:35 am
Posty: 1207
Przyznam ci się Krabul, że inspirowaliscie mnie i moją rodzinę:)
Po pierwsze primo - Pieninami, wybraliśmy się i było super
Po drugie primo - zdobywaniem KGP. Zachęciłam młodego (młodszego syna) i teraz dzielnie nam marudzi, że on MUSI iść na tę góre, bo nie ma jej na liczniku jeszcze (chodziło o Skalnik w Rudawach). Tak więc wiesz - zasługi masz!!! :) dzięki!
super wyjazdy!

Młody w żłobku super się zintegruje z dziećmi, przestanie wam chorować (uwierz, jak nie żłobek, to przedszkole, ale zawsze dziecko się bakteriami ze środowiskiem musi wymienić). A zarażony od małego będzie po paru latach kręcił się po domu i mówił 'może byśmy w jakieś góry pojechali... ?' :)
Młody na polanie super! :)

_________________
pozdrawiam
---------------------------
Lepsze od gór są tylko góry!
- krasnoludzkie


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sty 05, 2015 10:16 pm 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 678
Lokalizacja: W-wa
A jak przyjemnie się patrzy na portret Państwa Krabulów w synkiem w Rudawach Janowickich :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sty 06, 2015 1:39 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Pt wrz 02, 2011 8:03 am
Posty: 1740
Lokalizacja: Podkarpacie
oby młody jak najszybciej zaczął popylać w 2015 po pagórkach :)

_________________
W górach tak naprawdę człowiek żyje pełnią siebie...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sty 06, 2015 4:34 pm 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 02, 2014 7:06 pm
Posty: 699
Lokalizacja: Llanfairpwllgwyngyllgogerychwy- rndrobwllllantysiliogogogoch
krank1 napisał(a):
Fakt, brzdąc na kamieniu wymiata :thumright:

prof.Kiełbasa napisał(a):
Młody na Rusinowej -mega zdjęcie :mrgreen:
Trudno coś więcej tu dodać :mrgreen:

Krabul napisał(a):
Mam kilka pomysłów na kilkudniowy wyjazd w lato.
Co do Tatr to mam jedno marzenie. Chciałbym przynajmniej podjąć próbę jego realizacji
Trzymam kciuki, żeby się udało zrealizować! Dobrze jest schodzić na manowce! ;)

_________________
Zob za zob, glavo za glavo,
Zob za zob, na divjo zabavo!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sty 06, 2015 5:58 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 15182
Masz bardzo fajne podejście do gór. Takie "niezwykłe". Zawsze jak widzę Twoje relacje to wiem, że warto przeczytać. Wiem, że wycieczka, którą zrobiłeś jest niebanalna. Oby to trwało...

_________________
Abtreibung macht frei


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sty 06, 2015 6:44 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 24, 2011 7:54 pm
Posty: 2477
Zostawiam sobie na jutro rano - przynajmniej dobrze zacznę dzień w pracy ;)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sty 07, 2015 12:03 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8656
Lokalizacja: miasto100mostów
Zombi (gavagai) napisał(a):
krank1 napisał(a):
Fakt, brzdąc na kamieniu wymiata :thumright:

prof.Kiełbasa napisał(a):
Młody na Rusinowej -mega zdjęcie :mrgreen:
Trudno coś więcej tu dodać :mrgreen:

Ktoś zwrócił uwagę na widoczny kawałek mojej ręki? Asekurowałem Franka, żeby nie spadł i niestety jest ona trochę widoczna.
anke napisał(a):
A jak przyjemnie się patrzy na portret Państwa Krabulów w synkiem w Rudawach Janowickich :)
Chyba musimy wydrukować i zaramkować to zdjęcie, całkiem fajnie wyszło.
annired napisał(a):
zasługi masz!!!
Bardzo proszę, proszę bardzo :mrgreen:
kilerus napisał(a):
Masz bardzo fajne podejście do gór. Takie "niezwykłe". Zawsze jak widzę Twoje relacje to wiem, że warto przeczytać. Wiem, że wycieczka, którą zrobiłeś jest niebanalna. Oby to trwało...
Wielkie dzięki za miłe słowa.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sty 07, 2015 6:39 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 12:43 pm
Posty: 3313
Lokalizacja: Węgierska Górka
miałeś bardzo ciekawy rok :) szkoda, że nie udało się spotkać w Tatrach jak byłeś z profesorem bo minęliśmy się dosłownie o włos :wink:
powodzenia w 2015 :!:

_________________
Galeria zdjęć


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sty 07, 2015 7:34 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 31, 2007 9:46 pm
Posty: 3850
Lokalizacja: GEKONY
Z pewnych względów Twoje podsumowanie jest mi najbliższe :mrgreen:

_________________
http://summitate.wordpress.com/

"Polacy rozpoczęli tę grę i oni powinni ją zakończyć." Simone Moro


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz sty 08, 2015 8:42 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lip 18, 2009 3:07 pm
Posty: 1641
Lokalizacja: MARCIN NH Kraków
Człowiek który wsiada w auto i zad.upcza w środku nocy z Wrocka żeby wejść na jakiś szczyt w Tatrach a później znów wskoczyć w auto i znów zad.upczac.
Jest ciśnienie na góry, jest moc.
Brac przykład :)

_________________
prawdziwe życie to górska przygoda


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz sty 08, 2015 10:02 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 8656
Lokalizacja: miasto100mostów
zephyr napisał(a):
szkoda, że nie udało się spotkać w Tatrach jak byłeś z profesorem bo minęliśmy się dosłownie o włos :wink:
powodzenia w 2015 :!:
ano szkoda...
kefir napisał(a):
Z pewnych względów Twoje podsumowanie jest mi najbliższe :mrgreen:
Kiedy dochtorzy przepowiedzieli termin? Kefir, silny jesteś to nosidła z dzieckiem nawet nie poczujesz :mrgreen: Inna sprawa, że trochę będziesz musiał poczekać zanim weźmiesz maleństwo w góry. Na początek polecam chustę tkaną, robiłem kilometry z młodym w chuście od 6-ego tygodnia jego życia.
Explorer napisał(a):
Człowiek który wsiada w auto i zad.upcza w środku nocy z Wrocka żeby wejść na jakiś szczyt w Tatrach a później znów wskoczyć w auto i znów zad.upczac.
Teraz dostałem zakaz od żony, bo zdarzyło się 2 razy że po takiej akcji byłem tak osłabiony, że momentalnie łapałem jakiś syfiasty wirus. Może po kilku miesiącach zapomni :mrgreen:

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL