Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://forum.turystyka-gorska.pl/

8 raz na Benku - Castle Ridge
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=11&t=12539
Strona 1 z 1

Autor:  Vespa [ Pn lis 07, 2011 6:05 pm ]
Tytuł:  8 raz na Benku - Castle Ridge

No bo jak jesteśmy ofermy i nie zrobiliśmy Tower Ridge kiedy jeszcze dni były długie, i trzeba to przełożyć na kolejny sezon, to przynajmniej sobie poogarnialiśmy na znacznie krótszej Castle Ridge. Zawsze coś!

Północna ściana. Wszystko się ze sobą zlewa na tym zdjęciu, w ogóle nie widać trzech wymiarów, ale generalnie CR to formacja najbardziej po prawej:

Obrazek

Scrambling zaczął się szybko, jak zwykle wkurzała mnie ślizgawica. Dołu tej ściany nigdy nie oświetla słońce, dlatego mokro jest tam zawsze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W pierwszym kominku skorzystałam ze wsparcia:

Obrazek

Kiedy wydostałam się z niego, dołączyłam do czekających Mazia i Daniela którzy wspięli się na żywca. Pozostała dwójka także miała być asekurowana. Daniel rzucił uwolnioną przeze mnie linę w dół, a ta nagle... Zniknęła. Chłop miał chwilowe zaćmienie umysłu i nie przywiązał jej do niczego. Całę szczęście że zatrzymała się koło chłopaków, nie poleciała niżej. Mielibyśmy spory problem, bo nie wiem jak dała bym radę zejść tym kominkiem, a taka opcja i tak była lepsza niż żywcowanie w stronę plateau. Klasyczne "więcej szczęścia niż rozumu".

Kolejny kominek był trochę straszny :wink: Bo dla odmiany eksponowany:

Obrazek

Obrazek

Potem już nie trzeba było wyciągać liny, okazało się ze dalej jest znów odcinek raczej prostego scramblingu, plus w jednym miejscu grań się zwężała i był nawet mały konik, którego pozwoliłam sobie obejść :mrgreen:

Obrazek

Ogólnie to jesteśmy trochę topograficzne ..., bo nikt się nie przygotował do tej trasy - Daniel widział w necie jedno zdjęcie, Marcin coś przeczytał, ale nie bardzo pamiętał, myśmy tylko przejrzeli nasze lutowe fotki. Wiedzieliśmy że jest jakiś kluczowy kominek i że droga ma scramblingową wycenę 4, tak poza tym była dla nas niespodzianką.

To nasze stare zdjęcia. Tak na logikę to oni wchodzą "naszymi" kominkami, ale nie jestem pewna, nie do końca mi się to zgadza...

Obrazek

Obrazek

Daniel robi Świebodzin:

Obrazek

Widoki na zejściu:

Obrazek

Wracaliśmy przez Glasgow żeby odstawić kolegę, i opowiadał nam o swojej strasznej dzielnicy, Govan. Owszem nie wyglądała szczególnie elegancko, ale uwierzyliśmy mu dopiero kiedy wstąpiliśmy do monopola po piwko: pancerne szyby, szyby również w środku i ten znak na drzwiach: :lol:

Obrazek

Wypad był bardzo udany i widzę teraz, jak bardzo pomaga mi chodzenie raz na jakiś czas na ściankę! Wreszcie załapałam co daje protekcja liny. Teraz nie byłaby już możliwa moja akcja z podejścia na Łomnicę. Kolejnym celem będzie poprawienie pracy nóg, bo to w tej chwili mój najsłabszy punkt.

Aha, na szczyt oczywiście się nie pchaliśmy, ileż można ;)

Autor:  Zombi [ Pn lis 07, 2011 6:27 pm ]
Tytuł: 

Vespa napisał(a):
Kolejnym celem będzie poprawienie pracy nóg, bo to w tej chwili mój najsłabszy punkt.

Vespa, czyzbys dawala juz "ze szmaty"?! :shock: :wink:

Jak zwykle ladnie :-D
A co to znaczy scramblingowa 4? czy to ma jakies przelozenie na zwykla skale trudnosci?

Autor:  jck [ Pn lis 07, 2011 6:31 pm ]
Tytuł: 

Fajne to to.
Z ostatniego weekendu?

Autor:  PrT [ Pn lis 07, 2011 6:41 pm ]
Tytuł: 

Bardzo ładnie, a znak z monopolowego rządzi... :wink:

Autor:  Vespa [ Pn lis 07, 2011 6:49 pm ]
Tytuł: 

Scramblingowa czwórka to I.
Zdjęcia z wczoraj. Ale mam zakwasy :D

A, Mazio mi powiedział, wchodziliśmy tak jak te typy bardziej po prawej.

Autor:  Mazio [ Pn lis 07, 2011 7:01 pm ]
Tytuł: 

Przyjrzałem się zdjęciu i poznaję dokładnie formacje skalne, a nawet miejsce gdzie założyłem taśmę z karabinkiem na wędkę dla pozostałych.
Trasa bardzo mi się podobała patrząc z perspektywy, gdy już skończyliśmy. Bo będąc na samym jej początku, miałem ostrą traumę związaną z zajawkami z naszej porażki na Tower Ridge. Nie mogłem odpędzić wrażenia, że robimy głupio - dzień za krotki, topo niedopracowane i umiejętności, oraz ilość osob na jedną linę czyli pięć, zbyt małe i analogicznie zbyt duża. Naprawdę z ulgą zobaczyłem kopczyk oznaczający końcowkę grani i początek płaskowyżu. Mam wrażenie jakbyśmy odczarowali jakiś urok. No i jestem dumny z Vespy - wizyty na ściance przyniosły rezultaty. Pomimo, że będąc na gorze nie byłem w stanie w żaden sposob jej pomoc czy doradzić i martwiłem się bardzo (szczegolnie w tym drugim wyciągu, ktory zaznaczyłem na zdjęciu), okazała się, że przeszła sprawnie i samodzielnie pomimo znacznej ekspozycji z tyłu i paru łatwych dla was, ale dla niej nowych w praktyce ruchow jak rozporka czy zmiana ustawienia nog na tym samym stopniu, czy wyjście poza krawędź szczeliny, ktorą się zaczyna. Niby banały, ale wiem jak daleko wyszła poza swoją strefę komfortu.

A, i nijak nie dałbym temu jedynki - jeśli na Martinowce jedno miejsce po przełęczy Tetmayera miało być trojkowe, a podobno było dwojkowe to ten wariant z pewnością ma przynajmniej dwa, albo jestem mięśniem Kegla. :mrgreen:

Obrazek

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/