Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Cz cze 20, 2019 11:55 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt sie 27, 2010 10:20 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): So maja 15, 2010 9:13 pm
Posty: 171
Lokalizacja: Krosno
Po 2 dniach działalności opisanej przez Raffiego tu:

http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?t=10219

i tu:

http://forum.turystyka-gorska.pl/viewto ... 204#459204

Nadeszła pora planowanego wcześniej wyjazdu. Około południa wychodzimy z Taboru i schodzimy do Palenicy. Tam żegnam się z Rafałem który niestety musi wracać do domu i czekam na 2 ekipę.
Po jakimś tam czasie spotykamy się i w 5 osobowym składzie jedziemy na Słowację do miejscowości Vyšné Hágy robiąc małe zakupy po drodze. Po dojechaniu na miejsce przepakowujemy klamoty i ruszamy żółtym szlakiem nad batyżowiecki staw.
Idzie się ciężko bo plecaki i lampa na niebie dają znać o sobie. W końcu po jakimś czasie mijamy staw i idziemy dalej. Po godzinie dreptania po gruzowisku znajdujemy kolejny staw i kilka koleb w jego obrębie. Zajmujemy 2 i zaczynamy szykować jakieś żarcie.
Rano okazuje się że pogoda za rewelacyjna nie jest - ochłodziło się i jest sporo ciemnych chmur. Mimo to postanawiamy wbić się w drogę. Dzielimy się na 2 zespoły 2 osobowe a 1 osoba zostaje pilnować obozu. Ja i kumpel idziemy pierwsi natomiast 2 zespół ma ruszyć trochę później.
Bierzemy tylko mój plecak pakując szpej do niego i kilka najpotrzebniejszych rzeczy zostawiając resztę w naszym hotelu i ruszamy. Dość szybko podchodzimy pod ścianę, gdzie próbujemy ustalić przebieg drogi po czym szpeimy się i wio.
Okazało się że wbiliśmy się w drogę za bardzo na lewo. Pierwszy wyciąg który zrobiliśmy był cholernie trudny ostatnie metry to VI trudność była na pewno. Jednak po tej zmyłce trawersujemy kawałek do widocznego stanowiska po prawej i od tej pory idziemy już jak należy.Między czasie 2 zespół od nas podchodzi pod ścianę.
2 wyciąg po łatwej płycie po czym do góry. Kolejny 3 wyciąg prowadzi po wielkiej płycie o trudnościach V. Kolega poprowadził to po czym ruszam ja. Chwilę po tym jak doszedłem do stanowiska zaczyna padać deszcz, z każda chwila coraz mocniej , w końcu zaczyna konkretnie lać. Tyle dobrego że nie złapało nas na tej dużej płycie bo by parszywie mogło być.
Widząc mały okap postanawiamy się pod nim skryć - podchodzimy pod niego - robimy auto by nie zjechać z tą zjeżdżalnia wodna w dół i stoimy pod nim patrząc jak ściana zamienia się w wodospad. 2 zespół od nas się wycofuje. Międzyczasie noga mi ujeżdża i jadę ze 2 metry w dół - dobrze że wpięty byłem w stanowisko bo inaczej bylibyśmy już na dole. Po ponad pół godzinnym postoju pod okapem przestaje lać ale mżawka jest dalej. Zważywszy iż do końca drogi są 2 wyciągi w łatwiejszym już terenie więc postanawiamy dokończyć drogę na mokro.
Wbijamy się wiec i działamy dalej. Na ostatnim wyciągu musimy zrobić mały trawers i uderzyć do góry by wyjść na grań gdzie droga się kończy. Gdy wychodzimy na grań zaczyna się przejaśniać. Niestety ze względu na późna porę i nie za suche ciuchy rezygnujemy z przejścia dalej granią na wierzchołek Batyżowieckiego Szczytu a szkoda bo ponoć grań jest piękna. Decydujemy się na powrót zjazdami. Widząc stanowisko zjazdowe
na grani na którym jest tylko 1 hak stwierdzamy że z tego na pewno nie zjedziemy. Złazimy trochę niżej na grań widząc pętle na głazie dokładamy 2 od nas i z tego miejsca zjeżdżamy musząc zjechać po ukosie. Po zjechaniu mając już gotowy dobry stan kontynuujemy zjazdy w dól. Między czasie pogoda się poprawiła chociaż raz nawet nam się mgła zrobiła ale na szczęście szybko ją rozwiało - kurde wszystko tego dnia było na tej ścianie.
Po 5 zjazdach meldujemy się pod ścianą w miarę nawet wysychając. Pod ścianą pakujemy klamoty w plecak i schodzimy do koleby by zrobić jakieś żarcie, posiedzieć przy piwie i walnąć się spać. Rano okazuje się że cały dzień pewnie będzie lampa. I jak tu nie kląć jak tego dnia musimy wracać - no cóż.
Pakujemy klamoty i zaczynamy zejście w stronę stawu po czym od razu w dół wiedząc że na pewno tu kiedyś wrócimy chociażby na zachodnia ścianę Gerlacha która mnie zafascynowała. Ogólnie w tej dolinie można dużo dróg wspinaczkowych na okolicznych szczytach zrobić , poza tym prawie wcale luda tam nie ma. Po dotarciu do auta które na szczęście stało wracamy do Polski po czym jadę z kumplem do Krakowa gdzie ładuję się w pks i do domu.

Fotki z wyjazdu:

http://picasaweb.google.com/BogdanKrzys ... 325082010#

_________________
Góra należy do ciebie dopiero gdy z niej zejdziesz. Przedtem Ty należysz do góry.

(Hans Kammerlander)

http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak2
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak3


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt sie 27, 2010 10:30 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12759
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Gratulacje. Mocne nerwy trza mieć, żeby po ulewie iść twardo do góry :-).

_________________
POPiS - 14 lat niszczenia Polski. Tak ma być dalej?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 28, 2010 9:44 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 9923
Lokalizacja: Poznań
Z jakiego schematu korzystałeś? I jak tam z asekuracją? Podobno są stany?


-------------------------------------
Tatry Słowackie

_________________
Tatrzańskie szlaki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 28, 2010 10:06 am 
Zasłużony

Dołączył(a): So maja 15, 2010 9:13 pm
Posty: 171
Lokalizacja: Krosno
tomek.l napisał(a):
Z jakiego schematu korzystałeś?


http://www.wksg.internetdsl.pl/dozent/tatry/kutta.gif


tomek.l napisał(a):
I jak tam z asekuracją?


Ogólnie spoko. My bazowaliśmy na kościach i frendach. Czasem na jakiś blok się pętle zakładało. W kilku miejscach są nawet jakieś stare haki.


tomek.l napisał(a):
Podobno są stany?


Tak - są stałe stanowiska zrobione z 2 ringów za wyjątkiem ostatniego na jak już wychodzisz na grań. Tzn jest ale tylko 1 hak z pętlą - do stanu byłby dobry ale zjechać to my już woleliśmy z czegoś innego.


grubyilysy napisał(a):
Gratulacje.


Dzięki


grubyilysy napisał(a):
Mocne nerwy trza mieć, żeby po ulewie iść twardo do góry Smile.


Albo cholerną chęć skończenia drogi :)

_________________
Góra należy do ciebie dopiero gdy z niej zejdziesz. Przedtem Ty należysz do góry.

(Hans Kammerlander)

http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak2
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak3


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 4:41 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:46 pm
Posty: 1705
brawo,kawał pieknej drogi!!

o Waszym wyczynie opowiadano wczoraj w bacówce pod Bereśnikiem :wink:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 7:23 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): So maja 15, 2010 9:13 pm
Posty: 171
Lokalizacja: Krosno
Ivona napisał(a):
kawał pieknej drogi!!


Zgadza się, na pewno tam kiedyś wrócę.


Cytuj:
o Waszym wyczynie opowiadano wczoraj w bacówce pod Bereśnikiem Wink


ta jasne :P

_________________
Góra należy do ciebie dopiero gdy z niej zejdziesz. Przedtem Ty należysz do góry.

(Hans Kammerlander)

http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak2
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak3


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 9:24 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz sie 06, 2009 5:37 am
Posty: 795
Lokalizacja: Kraków
Brajan napisał(a):
Ivona napisał(a):
o Waszym wyczynie opowiadano wczoraj w bacówce pod Bereśnikiem Wink

ta jasne :P

Serio, serio :) prowadzący schronisko (chwilowo w zastępstwie) wspominał, że niewiele jak parę dni temu ponoć polska dwójka zrobiła coś na Batyżowieckim. I ponoć słyszał to od HZSu ;) Może byliście "obserwowani"? ;)
Tak, czy inaczej - gratulacje, to piękna droga. Szczytu szkoda, ale zapewne tam jeszcze wrócicie 8)

_________________
http://summiter.pl --> blog
http://photo.summiter.pl --> galeria


"We're all a little mad!" - Cheshire Cat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 9:31 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): So maja 15, 2010 9:13 pm
Posty: 171
Lokalizacja: Krosno
Mooliczek napisał(a):
Może byliście "obserwowani"?


Jak się wspinaliśmy to widzieliśmy ze ściany jak ktoś szwendał się po Kościółku ale mało brakło a zdupił by się stamtąd bo zamiatało nim nieźle na boki

Mooliczek napisał(a):
to piękna droga.


Zgadza się

Mooliczek napisał(a):
ale zapewne tam jeszcze wrócicie


A to to na pewno, zważywszy że ciągnie nas na zachodnią Gerlacha by tam coś urobić.

Mooliczek napisał(a):
gratulacje,


Dzięki

_________________
Góra należy do ciebie dopiero gdy z niej zejdziesz. Przedtem Ty należysz do góry.

(Hans Kammerlander)

http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak2
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak3


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 11:06 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt maja 30, 2008 8:52 pm
Posty: 360
Lokalizacja: Z kątowni.
Niesamowite płyty, oglądałem zdjęcia i czytałem z zapartym tchem. Powiem tak - pogratulować psychy, determinacji i umiejętności. Przez ten rok, który minął odkąd obrzygałeś mi po pijaku moją ulubioną bluzeczkę na Kondratowej, daleko żeś zaszedł i oby tak dalej! Kibicuję, zapowiada się ciekawie. :D

Mooliczek napisał(a):
Może byliście "obserwowani"?

Ściany mają oczy :)

_________________
http://summiter.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 9:44 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn mar 05, 2007 8:49 pm
Posty: 6295
Lokalizacja: Kraków
igi napisał(a):
odkąd obrzygałeś mi po pijaku moją ulubioną bluzeczkę na Kondratowej

Interesujące, możesz rozwinąć ten wątek? :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 10:03 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz sie 06, 2009 5:37 am
Posty: 795
Lokalizacja: Kraków
Rohu napisał(a):
igi napisał(a):
odkąd obrzygałeś mi po pijaku moją ulubioną bluzeczkę na Kondratowej

Interesujące, możesz rozwinąć ten wątek? :D

(Nie tak) dawne dzieje - Brajan biegał wtedy wesoło z kwarkami po Giewoncie :lol:

_________________
http://summiter.pl --> blog
http://photo.summiter.pl --> galeria


"We're all a little mad!" - Cheshire Cat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 10:31 am 
Weteran

Dołączył(a): Śr lis 01, 2006 8:53 pm
Posty: 122
tomek.l napisał(a):
Podobno są stany?


Brajan napisał(a):
Tak - są stałe stanowiska zrobione z 2 ringów za wyjątkiem ostatniego na jak już wychodzisz na grań. Tzn jest ale tylko 1 hak z pętlą - do stanu byłby dobry ale zjechać to my już woleliśmy z czegoś innego.


Stanowiska na całej drodze zainstalował Vlado Tatarka. Zaobserwowany przez Was brak ostatniego z nich wynika z jednej zasadniczej sprawy. Większość dostępnych schematów nie przedstawia oryginalnego zakończenia drogi, dlatego właśnie w pewnym momencie stanowiska się kończą. Oryginał nie wyprowadza na zachodnią grań Batyżowieckiej Kopy, tylko na sam jej wierzchołek. Okazuje się, że ogólnie lakoniczny opis zamieszczony w WHP w tym przypadku jest niezastąpiony. Jest tam zdanie, że po dojściu na wielkie płyty w środku ściany należy iść nimi w górę do momentu, kiedy przewieszki znajdujące się po prawej stronie "puszczą". To na pozór zupełnie abstrakcyjne zdanie jest w pełnie wystarczające, jeśli dodatkowo przyjmie się założenie, że "puszczą" oznacza poziom nie więcej niż V. Wspomniane przewieszki przechodzi się dwoma trawersami, a następnie książkowe zacięcie (poderwane z dołu od strony wielkich płyt) doprowadza do kolejnego stanowiska Tatarki. Stamtąd jeden krótki trawers w prawo i kilkunastometrowe zacięcie doprowadza do małego wcięcia w grani w samej kopule szczytowej Batyżowieckiej Kopy, gdzie znajduje się ostatnie stanowisko Tatarki. Jeśli mnie pamięć nie myli, to mi wyszło siedem wyciągów na całej drodze, z czego pięć do miejsca, gdzie przechodzi się pas przewieszek.

Pozdrawiam
gf


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 11:59 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 02, 2006 7:15 pm
Posty: 1270
Lokalizacja: Kraków
http://www.tatry.nfo.sk/f.php?f=stity//0037//003707.jpg

Kutta to droga nr 3 - czyli góra na zdjęciu jest mniej więcej dobrze wrysowana? bo faktycznie na wszystkich schematach po 5 wyciągu droga niemal trawersuje w lewo (np. http://www.tatry.nfo.sk/f.php?f=stity// ... 370703.gif)

swoją drogą, jakby na ów wtorek były lepsze prognozy to pewnie byśmy się spotkali :)

_________________
Blog | Flickr | Facebook | Instagram | Twitter


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 12:09 pm 
Weteran

Dołączył(a): Śr lis 01, 2006 8:53 pm
Posty: 122
marekm napisał(a):
http://www.tatry.nfo.sk/f.php?f=stity//0037//003707.jpg

Kutta to droga nr 3 - czyli góra na zdjęciu jest mniej więcej dobrze wrysowana? bo faktycznie na wszystkich schematach po 5 wyciągu droga niemal trawersuje w lewo (np. http://www.tatry.nfo.sk/f.php?f=stity// ... 370703.gif)


Wiele wrysowań na tatry.nfo.sk jest zrobionych "na oko", ale w moim odczuciu w przypadku Kutty poprawnie oddali charakter końcowej części drogi, czyli przejście przez pas przewieszek, a nie wyjście skośnie w lewo na grań.

Pozdrawiam
gf


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 1:26 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): So maja 15, 2010 9:13 pm
Posty: 171
Lokalizacja: Krosno
igi napisał(a):
Niesamowite płyty


To prawda - pierwszy raz lazłem po aż tak dużej

igi napisał(a):
Przez ten rok, który minął odkąd


To już grubo ponad rok :D


igi napisał(a):
daleko żeś zaszedł


gdzie tam kawałek tylko

igi napisał(a):
i oby tak dalej!


to na pewno - mam trochę planów

igi napisał(a):
Ściany mają oczy Smile


kurde to brzmi jak tytuł filmu - Hills have eyes :D


Rohu napisał(a):
Interesujące, możesz rozwinąć ten wątek?


Eeeee chyba nie ma potrzeby...... :)


Mooliczek napisał(a):
(Nie tak) dawne dzieje


No właśnie jak by to kumpel powiedział - to było dawno i nieprawda :D


Mooliczek napisał(a):
Brajan biegał wtedy wesoło z kwarkami po Giewoncie Laughing


Jak pamiętasz szliśmy w zimie na Giewont więc z czym miałem leźć jaknie miałem turystycznego czekana tylko kupiłem 4 miech wcześniej 2 dziaby? :D

gf napisał(a):
Zaobserwowany przez Was brak ostatniego


Nie powiedziałem że go tam nie było - był 1 hak z pętlą a 2 był urwany ( bądź wyleciał -cholera wie ) w każdym bądź razie był 1 hak z wiszącą pętlą. Więc stanowczo stwierdziliśmy że z tego nie zjedziemy - zważywszy że kumpel powiedział że słyszał historię jak ktoś kiedyś chciał zjechać z 1 haka i podczas zjazdu hak mu wyrwało no i znalazł się na dole w bardzo szybkim tempie. Jak by nie było dzięki za info które napisałeś.


marekm napisał(a):
swoją drogą, jakby na ów wtorek były lepsze prognozy to pewnie byśmy się spotkali Smile


Też Miałeś to w planie? czy coś w okolicy?

_________________
Góra należy do ciebie dopiero gdy z niej zejdziesz. Przedtem Ty należysz do góry.

(Hans Kammerlander)

http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak2
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak3


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 1:42 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12759
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Brajan napisał(a):
...kumpel powiedział że słyszał historię jak ktoś kiedyś chciał zjechać z 1 haka i podczas zjazdu hak mu wyrwało no i znalazł się na dole w bardzo szybkim tempie....

Istnieje metoda dla oszczędnych - "na bezpiecznik". Zakłada się zjazd z dwóch, ale obciążony jest tylko zostawiany. Ostatni zjeżdża najchudszy, który obserwuje punkt "zostawiany" podczas zjazdu grubszych kolegów. Jeśli jest OK to jako ostatni zdejmuje bezpiecznik i zjeżdża na jednym. Mocna psycha wskazana :D.

_________________
POPiS - 14 lat niszczenia Polski. Tak ma być dalej?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 1:48 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): So maja 15, 2010 9:13 pm
Posty: 171
Lokalizacja: Krosno
grubyilysy napisał(a):
Istnieje metoda dla oszczędnych - "na bezpiecznik". Zakłada się zjazd z dwóch, ale obciążony jest tylko zostawiany. Ostatni zjeżdża najchudszy, który obserwuje punkt "zostawiany" podczas zjazdu grubszych kolegów. Jeśli jest OK to jako ostatni zdejmuje bezpiecznik i zjeżdża na jednym. Mocna psycha wskazana Very Happy.


Fakt - ale jeśli o mnie chodzi to już wole zostawić nawet te 2 haki jak trzeba i mieć pewność że się nie zabiję. Hak dużo nie kosztuje a życia się nie kupi. My widzieliśmy czyjąś taśmę na głazie i z niej zjechaliśmy dokładając 2 od siebie na zabezpieczenie.

_________________
Góra należy do ciebie dopiero gdy z niej zejdziesz. Przedtem Ty należysz do góry.

(Hans Kammerlander)

http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak2
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak3


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 1:55 pm 
Weteran

Dołączył(a): Śr lis 01, 2006 8:53 pm
Posty: 122
gf napisał(a):
Zaobserwowany przez Was brak ostatniego


Brajan napisał(a):
Nie powiedziałem że go tam nie było - był 1 hak z pętlą a 2 był urwany ( bądź wyleciał -cholera wie ) w każdym bądź razie był 1 hak z wiszącą pętlą.


Przepraszam. Zastosowałem nieświadomie skrót myślowy. Miałem na myśli brak na grani w miejscu gdzie dotarliście stanowiska Tatarki, czyli w przypadku tej drogi stanu z dwoma stałymi punktami, jeśli dobrze pamiętam.

Pozdrawiam
gf


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 1:57 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12759
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Brajan napisał(a):
Fakt - ale jeśli o mnie chodzi to już wole zostawić nawet te 2 haki jak trzeba i mieć pewność że się nie zabiję. Hak dużo nie kosztuje a życia się nie kupi. My widzieliśmy czyjąś taśmę na głazie i z niej zjechaliśmy dokładając 2 od siebie na zabezpieczenie.

Generalnie - w pełni się zgadzam.

_________________
POPiS - 14 lat niszczenia Polski. Tak ma być dalej?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 2:47 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 02, 2006 7:15 pm
Posty: 1270
Lokalizacja: Kraków
Brajan napisał(a):
marekm napisał(a):
swoją drogą, jakby na ów wtorek były lepsze prognozy to pewnie byśmy się spotkali Smile


Też Miałeś to w planie? czy coś w okolicy?


tak, z tym że mimo kuszącej perspektywy spania w B. mieliśmy w planie atakować z parkingu i schodzić tego samego dnia.

_________________
Blog | Flickr | Facebook | Instagram | Twitter


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 5:15 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 9923
Lokalizacja: Poznań
gf napisał(a):
Zaobserwowany przez Was brak ostatniego z nich wynika z jednej zasadniczej sprawy. Większość dostępnych schematów nie przedstawia oryginalnego zakończenia drogi, dlatego właśnie w pewnym momencie stanowiska się kończą.
Z fotki wynika, że w zasadzie przechodzi się przez końcówkę przewieszki.
http://taternik.net/images/stories/Tatr ... S_topo.jpg
2.Tatarka
3. Kutta
I co ciekawe czytam ostatnio, że Kuta to nie V a raczej IV czy IV+.

_________________
Tatrzańskie szlaki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 5:50 pm 
Weteran

Dołączył(a): Śr lis 01, 2006 8:53 pm
Posty: 122
tomek.l napisał(a):
Z fotki wynika, że w zasadzie przechodzi się przez końcówkę przewieszki.
http://taternik.net/images/stories/Tatr ... S_topo.jpg


To prawda. Pas przewieszek przechodzi się w jego górnej części już blisko grani. Na przedstawionym przez Ciebie zdjęciu miejsce to jest w sumie dobrze wskazane, natomiast już powyżej przewieszek jest zaśnieżona pozioma półeczka. Moim zdaniem droga prowadzi nią w prawo, po czym wyprowadza na grań pod kolejnymi przewieszkami widocznymi po prawej. Miejsce, gdzie skończyliśmy drogę (było tam stanowisko, chociaż tylko jeden ring) można opisać w sposób następujący. Czerwona linia przerywana dochodzi do grani na lewo od dwóch igieł. Na prawo od nich natomiast jest wąskie siodełko, a poniżej niego dochodzi od prawej ukośny pas małych przewieszek. Właśnie na tym siodełku skończyliśmy drogę.

tomek.l napisał(a):
I co ciekawe czytam ostatnio, że Kuta to nie V a raczej IV czy IV+.


Dotknąłeś niezwykle ciekawego problemu. Nie wiem czy wiesz, ale pierwotnie była to droga "skrajnie trudna, techniką hakową". Jak to się ma do dzisiejszych wycen słowackich typu IV+? Osobiście uważam, że na drodze jest kilka miejsc V, natomiast co do pierwotnej wyceny też mam swoją teorię, ale to dość skomplikowana hipoteza.

Pozdrawiam
gf


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 6:30 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12759
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Dyskusja z brytana na temat wyceny kutty:
http://www.wspinanie.pl/forum/read.php? ... msg-384882

_________________
POPiS - 14 lat niszczenia Polski. Tak ma być dalej?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 30, 2010 8:16 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn mar 05, 2007 8:49 pm
Posty: 6295
Lokalizacja: Kraków
Gdzieś kiedyś czytałem, że jakiś stopień czy chwyt wykuli w najtrudniejszym miejscu i wówczas trudności faktycznie zmalały o jeden stopień.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 31, 2010 4:11 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): So maja 15, 2010 9:13 pm
Posty: 171
Lokalizacja: Krosno
marekm napisał(a):
tak, z tym że mimo kuszącej perspektywy spania w B. mieliśmy w planie atakować z parkingu i schodzić tego samego dnia.


No to mielibyście trochę dymania

_________________
Góra należy do ciebie dopiero gdy z niej zejdziesz. Przedtem Ty należysz do góry.

(Hans Kammerlander)

http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak2
http://picasaweb.google.com/BogdanKrzysztyniak3


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr wrz 28, 2011 12:01 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Śr cze 01, 2011 6:17 am
Posty: 437
Lokalizacja: Kraków
co do topo dozenta, to jest niezbyt dokładne, ale może to tylko nasze zdanie i nie umiemy do końca z niego korzystać ;)

Droga jest piękna. A samo wejście na płyty i trawers, to mistrzostwo. Podkuty chwyt, to chyba taka wymyta przez wodę miseczka zaraz na wejściu na płytę. Bez niej faktycznie było tam pewnie ciężko, chociaż nie wiem, czy wykuta jest cala miseczka, czy tylko podkuta jest na dole(bo ma tam taki mały rancik). W każdym bądź razie nawet teraz to miejsce jest baaardzo fajne. :)

Ostatni wyciąg można robić albo w lewo do grani(są 2 stany, jeden niżej ma nawet ringa, drugi wyżej to wbity hak i pętla), albo w prawo, gdzie w pasie przewieszek, jest nietrudne przejście, prowadzi do niego pęknięcie w górnych płytach. Wtedy kończymy na grani, gdzie wklejony jest jeden ring.

Jeszcze odnośnie wyceny, to sprawa jest bardzo dziwna. Tam gdzie w topo jest np miejsce V, albo V- trudności nie są duże. Za to są co najmniej 2 miejsca, gdzie wg mnie IV to za mało, no ale jak zawsze wycena to subiektywna sprawa ;-)

pzdr

_________________
Jako pijesz, tako leziesz.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr wrz 28, 2011 3:29 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 05, 2010 9:29 am
Posty: 2318
Lokalizacja: Radom
Brajan napisał(a):
Złazimy trochę niżej na grań widząc pętle na głazie dokładamy 2 od nas i z tego miejsca zjeżdżamy musząc zjechać po ukosie.

jeśli dobrze rozumiem, to pętle, ringi i coś tam coś tam zostawia się w ścianie? pytam, bo jestem wspinaczkowym matołkiem i się na tym nie znam...

brawo za drogę, no i fotki niezłe. ale chciałbym coś takiego umieć, ale chciałbym...

_________________
Każdy chłopak z polskiej wsi jeździ wozem TDI
Rosja to nie kraj, to stan umysłu
"Pierwsza decyzja, jaką w okresie zdobywania sprzętu musi podjąć wspinacz z gotową do użycia kartą kredytową..."


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr wrz 28, 2011 6:21 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): N mar 27, 2005 9:30 pm
Posty: 2745
Lokalizacja: Katowice
grubyilysy napisał(a):
Istnieje metoda dla oszczędnych - "na bezpiecznik". Zakłada się zjazd z dwóch, ale obciążony jest tylko zostawiany. Ostatni zjeżdża najchudszy, który obserwuje punkt "zostawiany" podczas zjazdu grubszych kolegów. Jeśli jest OK to jako ostatni zdejmuje bezpiecznik i zjeżdża na jednym. Mocna psycha wskazana :D.

Piomic :mrgreen:

_________________
...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So paź 01, 2011 11:14 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 02, 2006 7:15 pm
Posty: 1270
Lokalizacja: Kraków
rumpel napisał(a):
co do topo dozenta, to jest niezbyt dokładne, ale może to tylko nasze zdanie i nie umiemy do końca z niego korzystać ;)


topo dozenta jak i topo z tatry.nfo.sk jest po prostu złe (np pierwsze wyciągi mają opisane nie z Kutty a z Galfiego, na kolejnych wyciągach dużo nieścisłości) - co konsultowaliśmy dziś z Marian Bobovcakiem :) Mówił też, że bohry wlepione przez Tatarke są "... mało logiczne..." Swoją drogą to imho ciężko je znaleźć (np 2 stan, który jest wlepiony "tyłem" do drogi. Jeden wyciąg (jezeli chcemy iść wg stanowisk albo zjeżdżać) wymaga 60ki. Poza tym jest 9 bohrów a nie 13 (jak to jest w opisie Tatarki)

_________________
Blog | Flickr | Facebook | Instagram | Twitter


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So paź 01, 2011 11:16 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
dresik napisał(a):
grubyilysy napisał(a):
Istnieje metoda dla oszczędnych - "na bezpiecznik". Zakłada się zjazd z dwóch, ale obciążony jest tylko zostawiany. Ostatni zjeżdża najchudszy, który obserwuje punkt "zostawiany" podczas zjazdu grubszych kolegów. Jeśli jest OK to jako ostatni zdejmuje bezpiecznik i zjeżdża na jednym. Mocna psycha wskazana :D.

Piomic :mrgreen:
No co sie drze?
Nie tak było?

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: syjek i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL