Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest N wrz 22, 2019 5:10 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt sie 17, 2010 10:09 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:46 pm
Posty: 1705
Ta droga nie była moim jakimś specjalnym celem, być może wydawała się zbyt abstrakcyjna…. Ale od jakiś 2 tygodni myśl o niej zaczęła krążyć między mną a Dawidem, który już od dawna miał na nią chrapkę, ale zdaje się nie znalazł wśród nas nikogo chętnego. Postanowiłam ją potraktować jako swego rodzaju poligon, zwłaszcza, że króciutka granióweczka na Jastrzębiej tylko podrażniła moje chęci na coś bardziej konkretnego. Czekaliśmy na lepszą pogodę, czekaliśmy i czekaliśmy… Wiadomo jak wyglądają ostatnie weekendy tatrzańskie. Wreszcie pojawiła się mała szansa na niedziele. Mieliśmy czas do 12-13.00,kiedy to ICM oraz inne portale pogodowe ewidentnie wskazywały pogorszenie się pogody, prawdopodobne burze i deszcz. Postanowiliśmy wyruszyć o 1 w nocy, by jak najwcześniej znaleźć się w Żabiej dolinie. Sama grań nie jest długa, więc stwierdziliśmy, że damy rade zrobić ją w porannych godzinach. Nie przypuszczałam, że ta próba przejdzie moje najśmielsze oczekiwania…


W dolinę Żabią wchodzimy przed 6.00 we mgle. Zatrzymujemy się pod żlebem, który rozpoczyna drogę na taras nad Żabią przełęczą. Miny mamy niemrawe, postanawiamy, że jeśli do 7.00 mgła się nie rozejdzie, wracamy. Ta grań nie ma sensu we mgle, a dłuższe czekanie przy takiej prognozie oznacza zbyt mało czasu na zejście przed ewentualną burzą. Pojawia się błękit, robi się całkiem przyjemnie. Zbieramy się szybko i wbijamy w owy żleb. W sumie były dwa czujne momenty: mokry kominek w środku drogi i zaraz za nim nieprzyjemne płyty, przy których tkwił hak. Wchodzimy na taras. Humory dopisują, napatrzyliśmy się do bólu na foty z koniem i jesteśmy ciekawi jakie zrobi na nas wrażenie na żywca. I tu zaskoczenie, oboje mamy uśmiechnięte michy. „Ale fajny!!” :D .Po prostu kawał pięknej grani.
Obrazek

Przebieramy butki, dzielimy sprzęt. Postanawiamy, że będziemy prowadzić na zmianę, ja zacznę od łatwiejszego dolnego konia, Dawid uskok, potem ja fragment do początku górnego konia i Dawid już na sam szczyt. Zjeżdżam jako druga ale idzie mi bardzo wolno, na przełęczy zrywa się porwisty wiatr. Czuję, że spycha mnie na polską stronę, instynktownie czepiam się stopami o ryski w ścianie.. W końcu to głęboka przełęcz, pewnie piździ tu cały czas. Stanowisko montujemy wyżej, przy samej krawędzi dolnego konia. Dawid będzie miał mnie na oku, no i będziemy się słyszeć, bo tego zaczynamy się pomału obawiać przy kolejnych wyciągach w tym świszczącym wietrze. Startuję zatem. Zakładam parę przelotów . Bardzo fajny fragment ,dobre tarcie, wygodna krawędź, po prostu frajda!
Obrazek
Pod uskokiem śmichy chichy, bo koń z bliska wygląda całkiem przystępnie, jakieś fotki, bo jeszcze są widoki. Dawid szybciutko przechodzi uskok. Na szczęście widać go z góry i daje mi znać, że mogę iść. Z komendami jest kiepsko, nie słyszymy się. Ale przed nami już tylko krótkie wyciągi. W momencie gdy zwijam stanowisko, w oddali rozlega się głuchy pomruk ,ponownie wzmaga się wiatr i pojawia się mgła. Moje serce zaczyna walić jak młot..”tylko nie to, nie tutaj..”.Jest ok. 10,coś jest nie tak. Skałę zroszyła lekka mżawka ,dosłownie parę kropel i dzieje się to, co mogłam sobie tylko wyobrażąć w najgorszym śnie na tej grani. Śliski koń! :shock: …”Zadrwiliśmy z niego, to teraz koń zadrwi z nas” -myślę. Trzeba szybko dostać się na szczyt i stamtąd zrobić błyskawiczne zjazdy. Rozpoczyna się walka z czasem i samym sobą. Burza jest dość daleko, ale co to dla niej przy tak silnym wietrze..Zaczynam działać jak maszyna, mój umysł wyostrzył się na maksa. W szybkim tempie wbijam się w uskok, na którym pełno stopieńków(kurcze jaka szkoda, że nie mogę się na spokojnie podelektować tą drogą).Na szczęście stopnie są poziome i nogi stoją stabilnie. Przewijam się na północną ścianę, stoję na wąskim gzymsiku.. Cholera, tu miał być jakiś czujny fragment.. a ja tu walczę z kostką, która nie chce wyjść. W końcu puszcza, po użyciu jebadełka. Adrenalina działa jak dopalacz, tu chwyt tam chwyt, krok i już jestem na ostrzu grani przy Dawidzie. Nawet nie zauważam lufy, w mojej głowie dudni” oby do ringa zjazdowego!”.Asekuruje Dawida, który mknie szybko do góry po obłym koniu. Ja zdołałam jedynie dosiąść pierwszy jego stopień i tu „ ziuuuu” ześlizguję się do punktu wyjścia..Domoczyło go..”No pięknie! Nie mogę tu zostać!”.Dawid krzyczy, żebym chwyciła się liny to mnie podciągnie. Ja czuje że chwytając linę, ześlizguję się w kierunku północnej ściany. Perspektywa wahadła ostatecznie wyklucza tą opcję. Zaczynam się lekko denerwować, wracam do punktu wyjścia. Robię parę głębszych wdechów i oglądam konia na wysokości moich kolan. Szukam czegokolwiek małego w co można by wsadzić chociażby czubek butka i stanąć wyżej na stopniu. Jest! Złapałam jakiegoś małego klina i wio do góry! Dalszą częśc konia pokonuje na wpół stojąco idąc po stopieńkach w obu ścianach i chwytam się już lepszych klam przed sobą. Nie dało się na oklep w tych warunkach…Zdyszani wbiegamy na szczyt..Po około 30 minutach od stanowiska przy uskoku na końcu dolnego konia.
Obrazek

Na szczycie zero lansu, łapiemy parę oddechów. Pucha mokra, wpisy rozmoknięte i wypłukane, ołówek miazga. Nici z wpisu :cry: Opuszczamy się ostrożnie do pierwszego ringa. Dawid zjeżdża pierwszy i znika mi z oczu…Podmuchy stają się tak silne ,że uginają się nogi.” No tak, kolejna fajna przełęcz..”Stoję samotnie i obserwuję naszą dalszą drogę ze stromym kominkiem na Tylkową przełęcz. Po kilku minutach sprawdzam linę, jest już luźna i dostrzegam na dole Dawida. Mogę działać. W normalnych warunkach taki zjazd z pewnego stanowiska to przyjemność, ale teraz w miejscu gdzie zaczyna się przewieszka i następuje powietrzny odcinek, zwiewa mnie na polską stronę. Blokuje nogi na jakimś głazie i patrzę jak lina faluje w poziomie. Puszczam głaz aby dokończyć zjazd i w tym momencie zawisam w poziomie nogami w stronę Czarnego stawu razem z unoszoną przez wiatr liną. Bloker się ładnie zaciska, więc wołam Dawida, żeby złapał linę i ją wyprostował. Po chwili ląduje stabilnie. Ożesz w mordę! :shock:
Obrazek

Kolejny zjazd i nasze ścierpnięte palce w baletkach nareszcie odczuwają komfort normalnego buta. Teraz szybko na przełęcz, zanim nadciągający front rozkręci się na dobre. Pod kominkiem oglądamy się jeszcze za siebie, kurcze, stąd robi wrażenie skurczybyk.
Obrazek

Biegnąca w dół ścieżka kusi, ale wiadomo nam, że nie jest to najlepszy wariant, w dodatku z mokrymi trawkami. Kominek na Tylkową przełęcz to potworna kruszyzna,a mokre skały dodają mu jeszcze ogólnego „fuj”. Po drugiej stronie już łagodny stok, ale za to hektary piargów i trawek do stawów. Co za katorga..Puszczają emocje i cała koncentracja, co krok ujeżdża mi noga, a na trawkach to już canyoning. Tuż przy ścieżce z Rysów chcemy zdjąć uprzęże i nareszcie coś zjeść, ale przecież to już 13.00 i jak w zegarku zaczyna się amfiteatr wyładowań. Na szlaku pełno ludzi, ktoś mówi, że na szczycie wciąż tłumy. Zaczyna się prawdziwa ulewa, zbiegamy ile się da, ale wyładowania są tak mocne, że postanawiamy przeczekać najgorsze między wantami. Przykucamy i zwijamy się w dwie kulki, wali po nas na przemian to grad to deszcz. Pociesza nas jedynie myśl, że do asfaltu przy Popradzkim plesie pozostała niecała godzina. Zero odpoczynku, nawet za kierownicą. Dawid dzielnie walczy. Na Słowacji –Mordor. Burza jak te ,które przechodzą nad Teksasem. W miasteczkach ulicami płynie rzeka. Jedziemy 40km/h, nic nie widać..Do Sącza docieramy o 19.00. Nareszcie…

Moje wrażenia: Piękna, powietrzna grań, technicznie-ku mojemu zaskoczeniu- dość łatwa (ocena nie dotyczy utrudnień spowodowanych przez warunki atmosferyczne).

_________________
"Sukces-jeśli go osiągamy-to tylko pewien dar.Ostatecznym celem jest poczucie pełni i samoświadomość"
Steve House


Ostatnio edytowano Wt sie 17, 2010 10:33 pm przez Ivona, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 17, 2010 10:30 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt maja 30, 2008 8:52 pm
Posty: 360
Lokalizacja: Z kątowni.
Szczere gratulacje :)
Dali nowy zeszyt szczytowy?

_________________
http://summiter.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 17, 2010 10:40 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:46 pm
Posty: 1705
nie wiem czy można było to nazwać zeszytem.W puszce były wymiętolone,mokre i sklejone kartki.
W sumie miałam gdzieś w plecaku długopis i kartke z opisem drogi,którą mogłam zostawić,ale w ferworze emocji całkiem o tym zapomniałam :)

_________________
"Sukces-jeśli go osiągamy-to tylko pewien dar.Ostatecznym celem jest poczucie pełni i samoświadomość"
Steve House


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 17, 2010 10:44 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 20, 2007 5:51 pm
Posty: 8654
Lokalizacja: Stara Chójnica
Gratuluję !

P.S.
Michał z wami nie chciał iść ?

_________________
"Pośród wielu ujemnych cech lewactwa najbardziej wydatną jest głupota"
Bogusław Wolniewicz


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 17, 2010 10:48 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 15, 2008 10:41 pm
Posty: 810
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Ivona napisał(a):
Robię parę głębszych wdechów i oglądam konia na wysokości moich kolan.

piękny fragment :mrgreen:

akcja pełna napięcia


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 17, 2010 10:51 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:46 pm
Posty: 1705
golanmac napisał(a):
Michał z wami nie chciał iść

akurat nie mógł :wink:
awake napisał(a):
piękny fragment

sie czepiasz :mrgreen:

_________________
"Sukces-jeśli go osiągamy-to tylko pewien dar.Ostatecznym celem jest poczucie pełni i samoświadomość"
Steve House


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 17, 2010 10:55 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz sie 06, 2009 5:37 am
Posty: 795
Lokalizacja: Kraków
Wszystko jest dla ludzi :) Brawo!

_________________
http://summiter.pl --> blog
http://photo.summiter.pl --> galeria


"We're all a little mad!" - Cheshire Cat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 7:30 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16173
No brawo! Piękna akcja, co tu dużo gadać. Widzę, że powoli tworzą sie pewne standardy.

:mrgreen:


Grań Kościelców,
Żabi Koń,


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 7:34 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 03, 2005 1:09 pm
Posty: 22081
Żabi Koń to moje największe marzenie tatrzańskie. Daje sobie czas do 2012 roku :lol: :wink: . Potem i tak już nic nie będzie ...

_________________
"Stary jestem, mam sklerozę, czas umierać" 09.IX.2006 - rozstaj dróg w Dolince za Mnichem

"Stałem się nowym użytkownikiem ale ten nowy też musi posta napisać"


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 7:35 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16173
Łukaszu spręż się bo koniowanie jest na prawdę przyjemne! :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 7:40 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 03, 2005 1:09 pm
Posty: 22081
Wiesz to od moderatora czy od osób bywałych w Tatrach ? :lol: :wink:

Sprężę, sprężę. Ta góra tak przyciąga ...

_________________
"Stary jestem, mam sklerozę, czas umierać" 09.IX.2006 - rozstaj dróg w Dolince za Mnichem

"Stałem się nowym użytkownikiem ale ten nowy też musi posta napisać"


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 7:43 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 05, 2005 9:12 am
Posty: 6269
Lokalizacja: Warszawa/Skierniewice
Pięknie 8)
A jednak nie udało się uciec..

_________________
Pozdrawiam
Jacek
Obrazek

___________
..Umiem być ciszą, Kończę się w twoim śnie, Ostatnie echo jest ciszą to miejsce gdzie kończy się twoje spojrzenie..


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 7:45 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16173
Sam próbowałem :lol:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 7:57 am 
Swój

Dołączył(a): N lis 22, 2009 1:18 pm
Posty: 62
..


Ostatnio edytowano Pt sty 31, 2014 3:09 pm przez patsap, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 8:41 am 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr sty 20, 2010 3:38 pm
Posty: 1827
Lokalizacja: Wolne Miasto Nowa Huta
Pięknie :)

_________________
Moje Tatry

Życie jest piękne. To ludzie są pojebani.

"Słabe stopnie są jak puszczalska dziewczyna. Jak im zaufasz to ci dadzą, a jak nie, to będą częściej zdradzały." - Mechanior


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 8:51 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 05, 2005 9:12 am
Posty: 6269
Lokalizacja: Warszawa/Skierniewice
Łukasz T napisał(a):
Ta góra tak przyciąga ...

Oj tak..

_________________
Pozdrawiam
Jacek
Obrazek

___________
..Umiem być ciszą, Kończę się w twoim śnie, Ostatnie echo jest ciszą to miejsce gdzie kończy się twoje spojrzenie..


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 8:57 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16173
To nie góra :tongue: , to turnia.

Ostry to góra.

Nie mniej jednak warto obydwa zgnębić.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 10:08 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16173
Jeszcze mi się przypomniał drugi forumowy klasyk:
Grań Durny - Łomnica.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 10:48 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 20, 2007 5:51 pm
Posty: 8654
Lokalizacja: Stara Chójnica
Ivona napisał(a):
akurat nie mógł

Szkoda :(

Jeszcze raz szczere i zasłużone gratulacje, tylko tak dalej :)

_________________
"Pośród wielu ujemnych cech lewactwa najbardziej wydatną jest głupota"
Bogusław Wolniewicz


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 12:31 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:46 pm
Posty: 1705
Cytuj:
Widzę, że powoli tworzą sie pewne standardy.
Grań Kościelców,
Żabi Koń,

na tym osobiście chciałabym zakończyć powielanie tematów,w końcu chodzi o to,żeby coś nowego eksplorować albo odświeżać inne drogi.
Grań Koscielca,to droga którą trza kiedyś będzie zrobić dla tzw świętego spokoju,ale zawsze można wejść na Mylną chociażby innym wariantem i już będzie troszkę inaczej :wink:
na Kościelcu jest masa innych dróg,które mi się marzą,ale pewnie jeszcze poczekają..

Co do forumowych standardów,to uważam,że nawet te powielane drogi bywają robione w różnych warunkach i z innym bagażem emocji.
Można drogę zrobić zimą,albo tak jak ostatnio bywało-solo :D i już jest ciekawie.

Jacek napisał(a):
A jednak nie udało się uciec..

jedyne pocieszenie,że to była już dolina a nie grań
to lato jest cholernie mało przewidywalne..

patsap napisał(a):
Wycof był z podkulonymi ogonami

..
Ty Pati to tam przemkniesz jak kozica i poprawisz czas Cywińskiego :wink:
no własnie,jak tam wygląda wycof?? szczerze mówiąc ,to idąc do góry na taras nad Żabią instynktownie rozglądałam się za miejscami z których można zrobić ewentualny zjazd. Ale potem jak już zjedziesz na przełęcz? :shock: matko,nawet sobie tego nie wyobrażam....
Jest w ogóle możliwe zjechanie z przełęczy wprost w dół tym kominem?
golanmac napisał(a):
Jeszcze raz szczere i zasłużone gratulacje, tylko tak dalej

dzięki :wink:

_________________
"Sukces-jeśli go osiągamy-to tylko pewien dar.Ostatecznym celem jest poczucie pełni i samoświadomość"
Steve House


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 1:34 pm 
Swój

Dołączył(a): N lis 22, 2009 1:18 pm
Posty: 62
..


Ostatnio edytowano Pt sty 31, 2014 3:07 pm przez patsap, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 2:39 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lut 17, 2008 11:12 pm
Posty: 1357
Lokalizacja: NewSączCity
golanmac napisał(a):
Ivona napisał(a):
akurat nie mógł

Szkoda :(
no co ty, co ty Maciek :?: :shock:
to za trudne dla mnie :outtahere:
ja to porządnej jedynki na oczy nie widziałem... a ty mnie tu na konia chcesz...

_________________
Czasem wystarczy przestać pragnąć jakiegoś marzenia, aby sprawić żeby się ono spełniło...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 3:12 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 20, 2007 5:51 pm
Posty: 8654
Lokalizacja: Stara Chójnica
mpik napisał(a):
to za trudne dla mnie

Dowcip polega na tym, że ja doskonale wiem że to nie jest dla Ciebie za trudne, po prostu liczyłem i liczę nadal że się zmobilizujesz.

P.S.
Co ciekawsze, nie wykluczam, że już byłeś na ŻK, tylko z niezrozumiałych przyczyn, nie chcesz się pochwalić.

_________________
"Pośród wielu ujemnych cech lewactwa najbardziej wydatną jest głupota"
Bogusław Wolniewicz


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 3:33 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 01, 2008 8:10 pm
Posty: 4694
Gratuluję, to miejsce od pierwszego widoku zapadło mi w serce. Chciałbym i ja kiedyś dołączyć do Forumowego Klubu Odhaczonych Klasyków.

_________________
http://3000.blox.pl/html

"Listy z Ziemi" Twaina: poszukaj, przeczytaj... warto


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 4:07 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16173
Martinkę masz, Jordankę masz, więc nie narzekaj. :wink:

I tak sporo jak ze Szkocji.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 4:14 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 23, 2008 8:51 am
Posty: 3859
Lokalizacja: Bathgate/Wawa
E, myślałem, że napiszesz - za rok na Żabi. :roll: :twisted:

_________________
[https://wordpress.com/view/3000stop.home.blog]239, zostało 43[/url]


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 4:19 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 07, 2006 8:19 pm
Posty: 16173
Nie, nie, podjąłem już decyzję, ze nie będę dublował tras, które już robiłem.

Poza tym Żabi Koń to nie jest jednoznaczne III, bo Cywiński, Chmielowski i zdaje się WHP piszą, ze to II.
Mam inny pomysł acz kolwiek nie wiem czy dobry :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 4:21 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 01, 2008 8:10 pm
Posty: 4694
Nic, w takim razie na ŻK będę musiał pojeździć kiedyś sam... :)

_________________
http://3000.blox.pl/html

"Listy z Ziemi" Twaina: poszukaj, przeczytaj... warto


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 4:21 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Cz sie 06, 2009 5:37 am
Posty: 795
Lokalizacja: Kraków
patsap napisał(a):
Czerwony z kawałkiem niebieskiego - linia ucieczki w butach

A widzisz - a ja myślałam, że wtedy robiliście zjazd z Żabiej Przełęczy na SK.

_________________
http://summiter.pl --> blog
http://photo.summiter.pl --> galeria


"We're all a little mad!" - Cheshire Cat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 4:24 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:46 pm
Posty: 1705
patsap napisał(a):
Wycof, to w ogóle dłuższa historia.


kurcze ale akcja :shock: szczęście,że doszliście tylko do tarasu i mogliście im pomóc zrzucając linę. Ale zastanawiam sie jakby wyglądał ich wycof gdyby Was nie było.Wspin do góry z przełeczy to zdaje się IV,a w tych warunkach to byłby horror.W ogóle mi sie wydawało,że jak już zjedziemy na przełęcz to nie mamy odwrotu.Dlatego zastanawiam się teraz czy istnieje realna szansa zjazdu z przełęczy wprost w dół na stronę południową.

Mazio napisał(a):
Chciałbym i ja kiedyś dołączyć do Forumowego Klubu Odhaczonych Klasyków


ja myślę,że po przeżywcowaniu Martinki to kwestia czasu :wink: albo tak jak pisze Vespa -kolejnego urlopu w Polsce :D

_________________
"Sukces-jeśli go osiągamy-to tylko pewien dar.Ostatecznym celem jest poczucie pełni i samoświadomość"
Steve House


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL